Gdybym był piękna,byłabym szczęśliwsza?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 11:04
Długo nad tym w ciągu całego swego życia rozmyślałam,i wnioski są
jednoznaczne-przynajmniej w teorii-gdybym miała piękne,symetryczne i
szlachetne rysy twarzy,oczy w kruczoczrnej,naturalej oprawie długich i gęstych
rzęs,duże piersi/miseczkę C poproszę/,jędrne,"wysoko zawieszone" pośladki i
smukłe ,szczupłe nogi,to na pewno byłabym szczęśliwsza.Tak przynajmniej
sądzę.Czy te piękne są z tego powodu szczęśliwsze,czy doceniają,to co mają?
    • Gość: f Re: Gdybym był piękna,byłabym szczęśliwsza? IP: 81.15.189.* 27.12.05, 11:06
      chyba nie .........
    • Gość: amma Re: Gdybym był piękna,byłabym szczęśliwsza? IP: 81.80.49.* 27.12.05, 11:16
      doceniam, chociaz w Twoim opisie jedno sie nie zgadza - nie mam miseczki C :)))

      Wiele razy slyszalam od ludzi (mezczyzn, ale i kobiet, a te komplementy
      bardziej cenie), ze jestem ladna/sliczna/piekna... I owszem, lepiej sie z tym
      czuje, jestem pewniejsza siebie. Ale jednoczesnie okropnie ciezko wypracowac
      sobie na przyklad pozycje w pracy, kiedy sie wyglada jak ja - modelka co to ja
      z wybiegu wlasnie spuscili. Wiekszosc facetow traktuje mnie jak lalke
      (uwierzcie, wcale sie tak nie zachowuje), to, co u innych przejdzie
      niepostrzezenie u mnie wszyscy zauwaza. Do tego jakos wiekszosc z gory zaklada,
      ze poniewaz z uroda u mnie nie jest najgorzej, to w takim razie mozgu mi juz na
      pewno w niebie nie dali. Wiele rzeczy jest ulatwionych -jak trzeba jakies
      dokumenty od klienta wyciagnac, to wysylaja mnie. Ale jednoczesnie caly czas i
      od wszystkich slysze seksistowskie uwagi.

      Wszystko ma swoje plusy i minusy. I takie tez na przyklad, ze wiekszosc facetow
      stac tylko na chamski podryw, a tacy, ktorzy by ze mna chcieli cos na dluzej,
      to sie boja. Ostatnio od przyjaciolki uslyszalam, ze podsluchala, ze rozmawiaja
      o mnie tak, jakbym byla jakas niedostepna ksiezniczka, co to tylko pomarzyc
      mozna.


      Najlepiej to chyba tym, co sa "posrodku" - ani brzydkie (chociaz to sie zdarza
      baaardzo rzadko), ani za ladne...
      • Gość: Lania Re: Gdybym był piękna,byłabym szczęśliwsza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 11:27
        No,tak,ale jakbyś się czuła,gdyby Ci ten wygląd odebrać,gdybyś nagle została
        taką przeciętną brzydulą?
        • Gość: amma Re: Gdybym był piękna,byłabym szczęśliwsza? IP: 81.80.49.* 27.12.05, 12:02
          chyba bylabym normalniejsza. Chcialabym na przyklad byc nizsza - latwiej by mi
          bylo wtopic sie w tlum.

          I doskonale wiem, jakbym sie czula, jakbym byla brzydka - bylam brzydka, w
          podstawowce i na poczatku liceum (nie mam pojecia, dlaczego sie to nagle
          zmienilo... chociaz jak patrze na moja mame i jej zdjecia z mlodosci, to to
          chyba rodzinne). I wiem, ze mialam okropne kompleksy, ktore jednak mnie
          wzmocnily, daly szkole zycia, poza tym nauczylam sie nie przejmowac wygladem za
          bardzo. I eksponowac wszystkie pozostale atuty. No i mialam cos, co znikalo
          niestety powoli wraz z tym, jak ja sie robilam ladniejsza - ludzie cenili moja
          wiedze, dostrzegali MOZG. Teraz czasem mam wrazenie, ze musze o to walczyc
          zebami i pazurami. Ale jak juz mowilam - wszystko ma swoje plusy i minusy.

          I wiem tez jedno - jakies 90% mojego wygladu to po prostu moje samopoczucie -
          dobrze sie czuje w swoim ciele i ono to docenia, a inni to widza. Rozkwitlam,
          bo polubilam siebie. Brzmi to jak brzmi, ale taka prawda.
          • Gość: amma P.S. IP: 81.80.49.* 27.12.05, 12:04
            poza tym popatrzcie na ludzi na tzw swieczniku - osoby zadbane i usmiechniete
            uwazane sa za piekne, bez wzgledu na to, czy maja klasyczne rysy, czy nie.
            Najwyzej mowi sie, ze maja "oryginalna urode". A cala tajemnica tkwi w tym, ze
            lubia siebie, usmiechaja sie, wysoko trzymaja glowe i calym cialem mowia, ze
            sie lubia i sa pewne siebie...
    • Gość: Martika Re: Gdybym był piękna,byłabym szczęśliwsza? IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 27.12.05, 11:34
      NIe bylabys szczesliwsza, uwierz mi. Ja tez duzo chcialabym zmienic w swym
      wygladzie ale mimo to wiem ze nie przyczyniloby sie to do mojego szczescia.


      Problem lezy w Twoim wnetrzu, nie w wygladzie.


      Kobieta zadowolona z zycia,majaca swoje pasje,znajaca swoja wartosc bylaby
      zadowolona rowniez ze swego wygladu i nie myslala o nim tak czesto, nie
      zadreczalaby sie tym co by to nie bylo gdyby byla taka a taka.
      • Gość: Lania Re: Gdybym był piękna,byłabym szczęśliwsza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 11:41
        Faktem jednak jest,ze kompleksy dotyczące wyglądu bardzo źle wpływają na ogólne
        funkcjonowanie człowieka.Ja sie nie umartwiam i nie zamatrwiam non stop swoim
        wyglądem i niedostatkami urody,ale myślę po prostu,że gdybym tak pewnego dnia
        obudziła się piękna,to byłabym wniebowzięta.Ot,takie marzenie nie do
        spełnienia.Oczywiście wiadomo,ze piękno wypływa z wnętrza,ale to też jedynie
        teoria,tak,jak i moja...
    • cioccolato_bianco tak;) 27.12.05, 12:13
      • Gość: unhappy Re: tak;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 16:40
        Rozum podpowiada mi że to nie uroda decyduje o szczęściu.Ale przy moich kompleksach a własciwie to juz chyba można mówic o obsesji na temat wygladu - jestem przekonana ze tak,byłabym szczęśliwsza.Nie wiem dlaczego tak sie dzieje ale urodę traktuję jako wyznacznik swojej wartości.Nie jestem ładna=nie jestem wartościowa,jestem gorsza,nie mam prawa do szczęscia.
    • Gość: Ewa Sądzę, że tak. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 17:14
      Ja mam takie doświadczenie: zrzuciłam kilka lat temu 6 kg (a figura to był mój
      głowny problem) i automatycznie wszystko zaczęło się lepiej układac - naprawde
      jestem szczęśliwsza. Bo w tym nie chodzi o faktyczną, "obiektywną" urodę, tylko
      o to, jak sama siebie widzisz. Gdybyś uważała siebie za piękną, na pewno
      byłabyś szczęśliwsza. A łatwiej tak uważac, kiedy tak jest :-))) Ciało jest
      źródłem przyjemności i satysfakcji, która promieniuje na całokształt życia.
      Jedna uwaga: C to akurat jeden z mniejszych rozmiarów, nigdy nie nazwałabym
      piersi poniżej E dużymi (sama mam D).
      • Gość: mk Re: Sądzę, że tak. IP: *.laczpol.net.pl 27.12.05, 17:46
        hihihi... z tymi piersiami to chyba przesadziłaś, zależy od reszty figury, przy
        150 cm i 45 kg biust C to gigant :D
        A co do urody, to piękność wiadomo- szczęścia nie daje, chodzi o to jak się ktoś
        w swoim ciele czuje. Jeśli CZUJESZ się piękna łatwiej być szczęśliwą, z
        poczuciem pewności siebie zdobędziesz i wymarzonego faceta i pracę i spełnisz
        inne marzenia, chodzi o wiarę w siebie. I niestety jest też tak, że medal ma 2
        strony. Ładna dziewczyna musi sie sporo nastarać, żeby ktoś zauważył jej
        iteligencję i dobry charakter, faceci traktują ją przedmiotowo, a co gorsza
        większość koleżanek odwraca sie od niej prędzej czy później bo się boją, że
        odbije im faceta :(
        • Gość: amma Re: Sądzę, że tak. IP: 81.80.49.* 28.12.05, 09:13
          moge sie tylko zgodzic z tym, co napisalas...
      • Gość: Lania biusty i biuściki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 16:40
        No i proszę,jak wszystko względem urody jest...względne.Mam na myśli piersi i
        miseczkę C-dla mnie to osbiście już jest biuściasty wypas i nie znam nikogo w
        moim najblizszym otoczeniu,tzn z młodych i w miarę szczupłych osób,kto miałby
        wiecej niż to C.I przyznam się Wam,że na żywo sama nigdy nie widziałam biustu w
        rozmiarze E,ani nawet w bieliźniarskim nie było więcej niż D,bo kiedyś dla
        ciekawości sprawdzałam,jakie są największe biustonosze-był bardzo mały wybór
        zarówno tych dla mnie ogromnych D,jak i moich maluchów A.Doszłam więc do
        wniosku,ze zarówno kobiet z bardzo małym,jak i bardzo dużym biustem nie jest tak
        wiele,a wiekszość to szczęśliwe posiadaczki B i C,stąd moje nieosiągalne
        marzenie o miseczce C.
        Pozdrawiam
    • aremo Re: Gdybym był piękna,byłabym szczęśliwsza? 27.12.05, 22:24
      Nie byłabyś szczęśliwsza. Miałabyś powodzenie. Tak jak ja na przykład. Ale to,
      że podobam się facetom nie daje mi szczęścia.
    • Gość: gośka Re: Gdybym był piękna,byłabym szczęśliwsza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 23:02
      Jesli chcialabys byc oszałamiająco piekna dla powodzenia u mężczyzn to zapewniam
      cie ze to nie jest takie świetne. Nigdy nie mialabys pewnosci czy twój facet nie
      leci przypadkiem na twój wygląd, a jak juz sie zestarzejesz twój "zszokowany"
      twoim zbrzydnięciem mąż/partner zamieni cie na nowszy model. Piekno jest wazne,
      ale nigdy nie jest warte tego, by dla niego łamać prawa natury i poświecać zdrowie
      • pump_it_up Re: Gdybym był piękna,byłabym szczęśliwsza? 27.12.05, 23:04
        na pewno bylbym szczesliwsza, i gdybym miala duzo kasy, tojuz w ogole byloby
        super
    • Gość: Lilu Re: Gdybym był piękna,byłabym szczęśliwsza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 10:10
      Najważniejsze, żeby czuć sie dobrze z własnym ciałem, jakie ono by nie było.
      Brak akceptacji może spowodować nawet problemy zdrowotne. Dbajmy o swoje ciałko,
      trenujmy, rozpieszczajmy je ale nie stawiajmy mu zbyt wysokich wymagań bo się
      zbuntuje. Pogódźmy sie z tym, że ciało sie zmienia przez całe nasze zycie. Nawet
      najcudniejsza uroda z wiekiem przygaśnie, gdy zabraknie wewnętrznego blasku.
      Czasem mam wrażenie, że dziewczyny,które dostają urodę "za darmo" osiadają na
      laurach i uważają, że praca nad sobą jest zbędna. A co, gdy lata nadgryzą piekną
      twarzyczkę, co wtedy zostaje? :) Znam kilka takich piękności, niepogodzonych z
      upływem czasu, które zrobiły z siebie karykatury w maskach makijażu, bo jedyne
      co miały to uroda. A teraz wszystkie "niedoskonałe" marsz do fryzjera,
      kosmetyczki, robic sie na bóstwo i uwierzyć w siebie ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja