Gość: Kamila
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
20.01.06, 14:35
Witam chciałabym się Was o coś zapytać, a właściwie chodzi mi o reklamowanie
soczewek kontaktowych. Noszę soczewki od 10 lat i do tej pory nie miałam z
nimi żadnego problemu prócz jednego pzryapdku kiedy soczewka mi pękła i mi
spokojnie bez namsłu wymienili u optyka bez żadnego pisania kwestionariusza
reklamacyjnego itp itd. Aż do Sylwestra 2005 gdy już samym wieczorem okazało
się, że mam pęknięte szkło, które mnie uwierało i nie mogłam go nosić na oku
od kilku dni taki był ból. Myłam to szkło, płukałam, oglądałam z każdej strony
ale zauważyłam tylko coś jakby ryskę, pyłek na soczewce. Po założeniu szkła
dalej ból i oko jak u królika. Po zdjęciu i bardziej wnikliwym obejrzeniu
soczewki okazało się, że soczewka jest na środku pęknięta w miejscu w którym
wydawało mi się, że jest rysa. Postanowiłam więc reklamować szkło ale już w
innym optyku co kilkanaście lat temu i musiałam tu spisać całe zdarzenie i
zostawić szkło do wysłania i po 14 dniach dowiedzieć się o efekcie reklamacji.
Jakież było moje zdziwienie kiedy poszłam po 14dniach do optyka i pan
poinformował mnie, ze oni nie wysłali jescze teg szkła bo szkło musiałam sama
uszkodzić albo paznokciem albo pojemnikiem i musiałoby mi pęknąć na samym
początku użytkowania a nie po ok 2 tyg noszenia! Szkła są 3 miesięczne więc
uznałam, że mam praw je reklamować bo przecież nie kupuje szkieł po to, żeby
je reklamowac i celowo dziurawić czy Bóg wie co! I pan stwierdził, że oni tego
nie wysyłali do producenta no pewnie i tak by mi tego nie uznali i , że to
moja wina, i żebym przyszła dzisiaj oni to sami wewnętrznie rozpatrzą i jak mo
oddadzą szkło to z tylko z ich dobrej woli i z własnych szkieł, które
posiadają w sklepie. Powiem wam, że wkurzyłam sie niemiłosiernie bo będąc
kilka dni przed upływem tych 14 dni pytałam o szkło i dziewuszka, która jest
tam nowa i była sama patrzył do komputera co z moim szkłem i zcy juz
rozpatrzyli a będąc już za kilka dni(3) zawołała kolegę, który oświadzcył mi
to co napisałam powyżej. Przecież ona bardzo dobrze wiedziała, że szkła nawet
nie wysłąli tylko grała głupa. Acha Pan jeszce stwierdził, ze nie minęło 14
dni bo to mają być dni robocze a nie 2 tyg kalendarzowe. Czy Wy maiłyście
podobna sytuację i jak Wam to rozpatrzyli bo ja mam koleżankę, która po ok
miesiącu reklamowała soczewkę i spokojnie jej wysłali i oddali ale to było w
innym mieście. A ja nie dość, że musiałam kupic nowe szkło to jeszcze mi takie
numery tu odstawiają. Już powoli tracę do nich cierpliwośc bo jak chcę tez
fakturę to za każdym razem nie ma albo zapominają wystawić i co chwilę mnie
odsyłają i każa przyjść innym razem. Jak tym razem nie oddadzą mi szkła nowego
to zrobię im taką awanturę, że sobie mnie zapamiętają i tylko nie wiem czy nie
mogłabym w takim wypadku oddać sprawy do rzecznika konsumentów, przecież szkło
3 miesięczne powinno wytrzymać 3 mieś a nie rozpadać się po ok 2 tyg. Nie mam
racji? Jak byście postąpili w moi przypadku i czy mieliście podobne
doświadczenia. Pozdrawiam i dzięki.