kosmetyczka - pomoze czy zmasakruje cere

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 10:13
kiedys mialam super cere bez skazy (ale to w wieku gdzies 15 lat), teraz
wyskakuja mi ropne krostki i na policzkach tak ciut pod oczami (na kosci
policzkowej) mam wagry (takie male ,,dziureczki" lekko ciemne w srodku - ale
to trzeba sie przyjrzec)i to samo troche na nosie (ale tez nie super
widoczne). Mam ochote isc do kosmetyczki na oczyszczanie twarzy, ale gdy
powiedzialam to mamie stwierdzila, ze ,,bron Boze" - kosmetyczka zrobi mi
jeszcze gorzej. Co o tym myslicie? Do kosmetyczki wogole nie chodze, chyba ze
na regulacje brwi
    • Gość: justy Re: kosmetyczka - pomoze czy zmasakruje cere IP: 213.241.34.* 23.01.06, 10:17
      idź do lekarza, a nie do kosmetyczki.
      jak już podleczysz skórę i nadal będziesz chciała iść do kosmetyczki to nie na
      oczyszczanie-wyciskanie, lecz ewentualnie na mikrodermabrazję lub peeling
      kawitacyjny.
      • diablica.b Re: kosmetyczka - pomoze czy zmasakruje cere 23.01.06, 11:26
        hej, zgadzam sie,podlecz troche te krostki bo raczej z ropnymi nie powinnas
        isc. ale mysle ze powinnas udac sie mimo wszystko do kosmetyczki,ona bedzie
        wiedziala co powinna zrobic z twoja cera,ja bylam nie zaluje.
        • Gość: Medea Re: kosmetyczka - pomoze czy zmasakruje cere IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.01.06, 14:57
          Ja chodzę do kosmetyczki, regularnie, na oczyszczanie, lecz ABSOLUTNIE NIE
          ZGADZAM SIE NA WYCISKANIE. Kosmetyczka robi mi trojstopniowy peeling
          kawitacyjny, potem nawilza cere, naklada maseczke odzywiajacą, i jest świetnie.
          Wyciskanie nie wchodzi w grę, chociaż wiele kosmetyczek tego nie rozumie i do
          wiadomości nie przyjmuje. Tłumaczyły mi, że owszem, zrobią sugerowany zabieg
          metodą zupełnie nieinwazyjną, ale głębsze zanieczyszczenia muszą jednak
          wycisnąc. Moje wyjaśnienia, że wolę mieć owe głębsze zanieczyszczenia
          niewyciśnięte po prostu ignorowano. Odwiedziłam chyba 7 gabinetów, nim w końcu
          kosmetyczka przystała na moje warunki. Wcześniej dałam się oczyscic
          mechanicznie tylko dwa razy i gorzko tego żałowałam. Czyściły mnie dwie różne
          kosmetyczki, zapewniały, że będzie super delikatnie, a na drugi dzień na buzi
          miałam istny koszmar. Nie do końca usunięte zanieczyszczenia narosły,
          nabrzmiały, na buzi miałam istne ulkany. Pozbywałam się tego sama, przy pomocy
          parówki, chusteczek i spirytusu, i goiłam się później dwa tygodnie. Wściekła
          byłam ogromnie, bo wychodziłam od kosmetyczek z buzią w nieporównywalnie
          gorszym stanie niż ten, z którym weszłam. Twoja mama ma rację. Poszukaj
          kosmetyczki, która nie będzie wyciskała. Powiedz, że wolisz chodzić częściej,
          regularniej, ale na oczyszczanie płytsze od mechanicznego - mikrodermabrazję
          lub peeling kaiwtacyjny (bardzo przyjemna sprawa). Nigdy nie wiesz, na kogo
          trafisz. Co zrobisz, jak wrócisz z buzią pokiereszowana, poprzerywanym
          naskórkiem, i perspektywą przebarwień?? Jedna z czyszczących mnie kosmetyczek
          porobiła mi drobne ranki (pazurki tej pani nie były dostatecznie odizolowane
          chusteczkami i rękawiczkami).
    • in_somnia Re: kosmetyczka - pomoze czy zmasakruje cere 24.01.06, 16:45
      U mnie to wyglądało tak... Usłyszałam, że oczyszczanie to super sprawa. No i
      poszłam. Kilka dni po oczyszczeniu twarz była zmasakrowana, ale z czasem ranki
      zagoiły się a cera wygładziła. Do czasu. Potem zaczęło się wytwarzać jeszcze
      więcej sebum i bardziej zatykał mi pory, co zmuszało do kolejnej wizyty. I tak
      było aż do momentu kiedy sobie odpuściłam kosmetyczkę... Wolę to co mam na
      twarzy niż pobudzanie skóry to produkcji łoju i obserwowanie pogorszenia.
      • Gość: jagna Re: kosmetyczka - pomoze czy zmasakruje cere IP: 82.160.189.* 24.01.06, 16:59
        Miałam trądzik i poszłam do kosmetyczki( miałam 15 lat i byłam jeszcze na te
        sprawy głupia). Teraz mam trądzik i blizny po oczyszczaniu. nigdy więcej nie
        poszłam do kosmetyczki
        • Gość: Medea Re: kosmetyczka - pomoze czy zmasakruje cere IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.01.06, 20:54
          Sądzę, że nie trzeba aż tak odżegnywać się od jakiejkolwiek wizyty, są bowiem
          zabiegi, które nie czynią szkody, a wrecz przeciwnie - nawilżają, odżywiają,
          wygładzają, relaksują. Nie wydaję na siebie zbyt wiele pieniążków, kosmetyki
          kupuję w znikomych ilościach, ciuszki - tylko w przypadku niezbędnej
          konieczności, i może dlatego wizyty u kosmetyczki na miłym, naprawdę
          upiększającym zabiegu traktuję jako ową przysłowiową już "odrobinę luksusu",
          której potrzebuje większość z nas. Polecam gorąco wizyty w gabinecie, ale tak
          samo gorąco odradzam zgodę na manualne oczyszczanie.
          • Gość: ula Re: kosmetyczka - pomoze czy zmasakruje cere IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 22:48
            naprawde wam wspolczuje ja nigdy nie mialam na szczescie takich przezyc,po
            oczyszczaniu skora jest ok i wszystko ladnie sie goi.po oczyszczaniu kiedys
            jeszcze4 poszlam na ultradzwieki,wpeowadzila mi tam pod skotre jakies serum czy
            cos i teraz jest cudnie,wiosna mam isc na kwasy by wygladzic calkiem twarz i
            pozbyc sie przebarwien na maxa.jak myslicie to jest bezpieczne dla cery czy
            moge miec podobne przezycia jak wy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja