Dodaj do ulubionych

To się nazywa asertywność... :/

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 15:37
Kupiłam coś, czego wcale kupować nie chciałam. Być może to częsta przypadłość,
ale nie u mnie... Wqrzyłam się.

Bo pani w Sephorze namowiła mnie na krem tonujący (czy jak to się tam
nazywa...) zamiast podkładu. A ja chciałam jasny podkład, którego oczywiście
nie ma nigdzie... Wszystkie są ciemne! Krem tonujący jest jasny, niewidoczny,
z filtrem i super, tyle że na wiosnę, a nie na teraz:( Jak wyjdę na mróz, to
będę czerwona jak burak, poza tym on jest nawilżający... Jestem głupia i w
ogóle zła na siebie, że nie pomyślałam o tym w sklepie:/

I teraz znowu bede musiała kupić jakiś podkład jasny, ale jak zawsze go nie
znajde... Załamka!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: claro Re: To się nazywa asertywność... :/ IP: *.tuwien.ac.at 26.01.06, 16:16
      nie denerwuj sie , bo zlosc pieknosci szkodzi:)
      nie wiem co prawda jakiego podkladu poszukujesz , ale moge ci polecic moje
      najnowsze odkrycie: jedwabisty podklad rozswietlajacy aa, kolor kosc
      slonoiwa.jest naprawde super, swietnie wygladza, nawilza, chroni przed mrozem-
      zero zaczerwienienia.mam wersje do cery suchej i normalnej , i mimo ze mam cere
      nmieszana , ani troche sie nie swiece.teraz nakladam go na avene 50+(bardzo
      tlusty)+ ten podklad i zero problemu z czerwieniaca sie twarza.
      a do tego ta cena , cos kolo 20 zl.
      pozdrawiam
      • Gość: dwa_buciki Re: To się nazywa asertywność... :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 16:35
        :)

        No dobra, to nie bedę się złościć:)

        A ten podkłąd jest bardzo jasny??? Bo ja potrzebuję takiego jasnego- w dodatku
        nie może być różowy, ani żółty. Takiego, żeby dobrze krył zaczerwienienia drobne
        i nie podrażniał skóry. I żeby nie robił maski na twarzy, tylko wyglądał
        naturalnie.

        A jeżeli już mowa o naturalnych podkładach- próbowałam najjaśniejszy True Match
        L'oreala- o matko... :/ To się dopiero nazywa załamka! Najpierw jest tłusta maź
        nie do rozprowadzenia, a potem zamienia się we włażący w każde najmniejsze
        załamanie skóry puder:/ Ciekawe, kto to wymyslił...
        • Gość: gocha221 Re: To się nazywa asertywność... :/ IP: *.icpnet.pl 26.01.06, 16:37
          wyprobuj podklady firm isadora oraz Lumene, oni powinni miec cos jasnego.
          najjasniejszy odcien Colorstaya tez jest jasny. Smooth Results z Maybelline tez
          jest jasny, najnizszy numer. Tylko ten podklad nie kryje.
          • Gość: polla4 Re: To się nazywa asertywność... :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 16:56
            IsaDora rozświetlająco-kryjący, mam nr 50 Soft Sand i jestem z niego naprawdę
            bardzo zadowolona. Dobrze kryje, świetnie stapia się z buzią i dobrze maskuje
            wszelkie zmiany naczyniowo-rumieniowe.
            • Gość: dwa_buciki Re: To się nazywa asertywność... :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 17:37
              A co to za podkład?? Jak się nazywa dokładnie??? Bo nigdy o takim nie słyszałam.
              • jade.fox Re: To się nazywa asertywność... :/ 26.01.06, 19:28
                Sądząc po numerze to chodzi o podkład
                IsaDora Sheer to Cover
                www.estyl.pl/sklep/customer/product.php?productid=16223&cat=339&page=1
                Ja miałam z nim złe doświadczenia, jedna warstwa wyglądała ok ale drugiej to
                nie dało się ładnie rozsmarować, były różnokolorowe plamy, nie polecam.
                • Gość: dwa_buciki Re: To się nazywa asertywność... :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 19:38
                  Hmmm... Próbowałam kiedyś też takiego na wodzie, niby beztłuszczowego (nie
                  pamietam nazwy- Hydracośtam), ale nie krył w ogóle, za to trudno go było
                  równomiernie rozprowadzić. Więc nie wiem:/

                  Może te Lumene by się bardziej sprawdziły, ale też nie wiem, który jest dobry.
                  • gocha221 Re: To się nazywa asertywność... :/ 27.01.06, 08:57
                    Każdemu pasuje co innego.
                    Mi Hydralight bardzo odpowiadało, były jasne odcienie, krył jak dla mnie
                    wystarczająco, wystarczyła odrobina pudru.
                    z lumene to moze double Stay. Bo Hydra cos tam jest tak wodnisty, ze właściwie
                    go nie ma.
          • Gość: dwa_buciki Re: To się nazywa asertywność... :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 17:39
            Z chęcią bym wypróbowała- planowałam kupić własnie Lumene, tylko nie wiedziałam
            jaki. No a ponieważ do Sephory było blisko, więc w drodze po Lumene wstąpiłam na
            chwilkę...
        • Gość: claro Re: To się nazywa asertywność... :/ IP: *.tuwien.ac.at 26.01.06, 16:53
          nie jest ani troche zolty, ani rozowy.wyglada bardzo naturalnie,male plamki po
          pryszczach zakrywa bez problemu, nie tworzy maski.moim zdaniem jest naprawde
          rewelacyjny.i co dla mnie wazne nie podraznia mi skory , ani mnie oczy od niego
          nie pieka, co przy innych czesto mi sie zdaza.
          kolor kosc sloniowa jest najjasniejszy=1.
          pozdrawiam
      • Gość: jo-asiunka Re: To się nazywa asertywność... :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 16:35
        Ale jakiej firmy jest ten rozświetlajacy?
        Jasne ma bourjois, też mam z tym problem.
    • Gość: kajoa Re: To się nazywa asertywność... :/ IP: *.polkomtel.com.pl 26.01.06, 16:58
      też mam stale problem z doborem podkładu - potrzebuję naprawdę jasnego koloru.
      A na rynku wszystko za ciemne, albo jak już jasne to b.delikatne i niekryjące.
      Przekonałam się do Colorstay Revlona, ta starsza wersja, najjaśniejszy odcień (
      nie pamiętam nazwy). Ładnie kryje, nie ma efektu maski, autentycznie jest
      trwały a przede wszystkim jasny!
    • sandia Re: To się nazywa asertywność... :/ 26.01.06, 17:00
      Troche mi niezrecznie wykorzystywac sytuacje, bo jestes niezadowolona z tego
      zakupu, ale wlasnie chcialam zalozyc watek o tym kremie tonujacym Sephory.
      Moglabys napisac ile jest odcieni? Nie wiem czy w ogole go uzylas czy od razu
      rzucilas gdzies w kat zezloszczona, ale jesli mialas go na twarzy, to jak go
      oceniasz? Delikatny? Nie blyszczy sie? Ja potrzebuje czegos takiego na wyjazd w
      miejsce troche cieplejsze niz w chwili obecnej Polska i stad moje
      zainteresowanie. Myslalam o Lumene i wlasnie o Sephorze, wiec jesli mozesz
      odpowiedziec, to dzeki z gory :))
      • Gość: dwa_buciki Re: To się nazywa asertywność... :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 17:36
        Mogę:) Bo ja też własnie myślałam o Lumene, ale nie wiedziałam, jaki byłby
        dobry. I najpierw poszłam do Sephory, bo było bliżej...

        No i ten krem jest dość dobry, chociaż nie używałam innych, więc nie mam
        porównania. Zazwyczaj używam podkładów troche kryjących, bo nakładam ich
        naprawdę mało i tylko w niektórych miejscach (np. nigdy nie nakładam podkładu na
        czoło). A ten krem jest z filtrem (SPF 15), chyba bezzapachowy, chociaż jak
        większość bezzapachowych kosmetyków ma dziwny, "kosmetyczny" zapach, ale czuć go
        tylko chwilę, potem już nie. Jest delikatny, dobrze się rozsmarowuje, chociaż na
        początku może sprawiać wrażenie "niespójnego" (zaraz po wycisnięciu z tubki
        (fragmenty rzadsze i gęste), ale z cerą stapia się jak to krem- idealnie. Nie
        wiem, czy powinno sie stosować pod niego krem nawilżający- ja tak zrobiłam. Sam
        w sobie podobno nawilża. Ma ok. 6 odcieni, co jest dość szeroka paletą, jeżeli
        weźmie się pod uwagę fakt, że taki krem dopasowuje się do każdego rodzaju skóry,
        bo prawie wcale go nie widać. Jeżeli ktoś toleruje swoja skórę bez makijażu a
        chce jedynie ochrony, rozświetlenia- będzie ok. Jest też beztłuszczowy, po
        nałożeniu chwilę sie błyszczy, potem jest już lepiej, ale dla matowego efektu
        trzeba przypudrować. No i jest na pewno mniej wydajny niż podkład. Kosztuje 39
        zł, więc warto wypróbować.
        • sandia Re: To się nazywa asertywność... :/ 26.01.06, 18:00
          Baaardzo Ci dziekuje :)
    • Gość: dwa_buciki Re: To się nazywa asertywność... :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 18:25
      To jaki podkład polecacie, żeby był naprawdę jasny i troche krył i matował??? No
      i żeby był trwały też. I w ogóle jak najlepszy;)

      Chyba jestem rozpieszczona przez Clinique, ale teraz jestem tak blada, że będzie
      musiał poczekać do późnej wiosny... A na razie szukam tańszego zamiennika:/
      Bladego zamiennika.
      • justa_79 Re: To się nazywa asertywność... :/ 26.01.06, 19:56
        może Kanebo Liquid Finish? odcień 101 Pearl Ivory - dla mnie nawet trochę za
        jasny.
        • Gość: dwa_buciki Re: To się nazywa asertywność... :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 20:30
          Może:) Ale teraz chciałam zapolować na coś tańszego:/ No ale w zasadzie już i
          tak wydałam 40zł na ten superkrem... Więc jak dorzucę jeszcze die nietrafne
          decyzje, to z powodzeniem moge sobie kupić i Lancome'a...

          Ale pani z Sephory była przewidująca- od razu dostałam próbkę kremu pod oczy
          Guerlain- będę sobie mogła zmarszczki naprostować, bo na pewno mi się porobią ze
          złości:)
          • ella_with_luv Re: To się nazywa asertywność... :/ 26.01.06, 21:25
            A'propos Lumene. Orientujesz się może w jakim przedziale cenowym się mieści?
            Sama bezskutecznie poszukuję czegoś co nawilży suchą cerę i pokryje
            zaczerwienienia.
            W Sephorze dałam się namówić na ich firmowy podkład, był jasny, nie miałam
            wysuszonej skóry, ale prawie zupełnie nie krył. No i lezy sobie teraz i czeka
            na lepsze czasy :( A w prezencie dostałam 3 próbki jakiegoś kremu odżywiającego
            i to właśnie Lumene. To chyba był znak... ;)
            • ella_with_luv ceny już znam :)j.w. 26.01.06, 21:32
            • Gość: dwa_buciki Re: To się nazywa asertywność... :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 21:33
              Zależy o jakie produkty Ci chodzi. Kremy ok. 25-50zł, zależy jakie, podkłady ok.
              35-50zł, cienie podwójne 36zł, pudry w kamieniu ok. 35zł (puder Skin Couture
              prasowany jest super mi bardzo odpowiada- nie robi maski, jest delikatny,
              bezzapachowy a kolory jasne i naturalne, nie ciemnieje). Nie jest to droga
              firma, ale na wydatek ok. 30-40 zł trzeba się nastawić

              A co to za próbka???
              • Gość: dwa_buciki Re: To się nazywa asertywność... :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 21:34
                No a ja się tak rozpisałam;)
                • sad_anna Re: To się nazywa asertywność... :/ 27.01.06, 08:30
                  Jeśli poszukujesz bardzo jasnego podkładu, to ja mam taki do sprzedania :) Jest
                  naprawdę super - rozświetlający Matisa, pięknie kryje, rozświetla, nie tworzy
                  maski. Ale niestety dla mnie jest za jasny :-((( Użyłam go raz - mam kartonik.
                  Cena 49 zet. Jakby co, napisz na priva. Tu możesz poczytać opinie:
                  www.wizaz.pl/produkty/baza/censura.php?tsid=1&csid=1f92faa7eeeffc168f3432c86283f30f&cmd=details&itemid=4420
                  • gocha500 Re: To się nazywa asertywność... :/ 27.01.06, 10:19
                    bell anti age porcelanowy!!!!mam super jasny dziob a ten spisuje sie swietnie!!!
                    kosztuje 20 zl.acha i nie zrazaj sie jak zobaczysz taki jakby bezowawy kolorek-
                    on naprawde jest jasny po rozsmarowaniu-a rozprowadza sie bosko!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka