Gość: dwa_buciki
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.01.06, 15:37
Kupiłam coś, czego wcale kupować nie chciałam. Być może to częsta przypadłość,
ale nie u mnie... Wqrzyłam się.
Bo pani w Sephorze namowiła mnie na krem tonujący (czy jak to się tam
nazywa...) zamiast podkładu. A ja chciałam jasny podkład, którego oczywiście
nie ma nigdzie... Wszystkie są ciemne! Krem tonujący jest jasny, niewidoczny,
z filtrem i super, tyle że na wiosnę, a nie na teraz:( Jak wyjdę na mróz, to
będę czerwona jak burak, poza tym on jest nawilżający... Jestem głupia i w
ogóle zła na siebie, że nie pomyślałam o tym w sklepie:/
I teraz znowu bede musiała kupić jakiś podkład jasny, ale jak zawsze go nie
znajde... Załamka!!!