Clinique - cienie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 15:38
Czy używałyście może cieni tej firmy? Warto wydać na nie kasę?
    • Gość: ania27 Re: Clinique - cienie w usa warto IP: *.buf.adelphia.net 20.02.06, 16:03
    • expost Re: Clinique - cienie 20.02.06, 16:13
      Warto!! Sa naprawde dobre, można uzywac ich bez bazy i nic sie z nimi nie dzieje
      zlego przez caly dzien...uzywam tych Colour Surge.
    • Gość: frogus Re: Clinique - cienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 16:41
      Boze, kupilam te cienie Clinique Touch Tint, ok. 80 zl.. STRASZNE badziewie.
      Kolor ladny, bialy( moj ulubiony). Ale tuz po nalozenniu robia sie przeswity,
      zbiera sie na oku i wyglada nieestetycznie. Koszmar. Jak moj chlopak mnie w nim
      zobaczyl to myslal ze cos schrzanilam w makijazu. Teraz uzywam go do
      rozswietlania policzkow. RTaczej nie zuafam juz tej 'ekskluzywnej' marce.
    • lady Re: Clinique - cienie 20.02.06, 17:01
      Mam ciemnobrązowy, jestem z niego bardzo zadowolona. Polecam.
      • Gość: frogus Re: Clinique - cienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 17:26
        To dziiiiwne... Moj jest przezroczysty, przebija.. A probowalam roznych technik
        nakladania i skutek zawsze ten sam.. Pytanie : Co ty masz na powiekach?:)) O
        co tu chodzi...
    • Gość: jouka2 Re: Clinique - cienie IP: 158.143.170.* 20.02.06, 18:54
      Ja jestem nimi zachwycona - i tymi Color Surge (mam podwojne Strawberry Fudge,
      piekny cieply roz i braz) i Touch Tint (ale perlowe - Nude Sparkle; zobaczylam
      na oczach konsultantki Clinique i natychmiast poprosilam o zapakowanie, strzal
      w 10 - przepiekny perlowy ecru, nic sie z nim nie dzieje przez caly dzien, trwa
      jak zaklety, pieknie rozswietlajac oko). To ciekawe, bo do cieni w kremie nigdy
      nie mialam przekonania, a tu - przez ta sliczna pania - nabylam i sie
      zachwycilam ;o) Juz odkladam na nastepny kolor, tym razem ide w zielen ;o)
      • Gość: frogus Re: Clinique - cienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 19:09
        To chyba oznacza ze jakos je zle nakladam.. masz jakas rade odnosnie aplikacji?
        • Gość: jouka2 Re: Clinique - cienie IP: 158.143.170.* 20.02.06, 19:38
          Wiesz, naprawde zdziwilam sie ze u Ciebie sie nie sprawdzaja - dla mnie to
          bajecznie proste, wyciskam troche na palec i nakladam na powieke, delikatnie
          rozcierajac. To jasny kolor wiec nie musze go bardzo dokladnie "modelowac"
          (ciekawe jak bedzie z tym upatrzonym zielonym...), swietnie sie nosi, nie
          walkuje sie, nie zmienia konsystencji, nic sie nie dzieje - elegancko trwa
          przez caly dzien. Mozna tez uzywac razem z cieniami pudrowymi. Bylam bardzo
          zaskoczona bo wczesniej nie mialam przekonania do cieni kremowych, uzywalam
          tylko prasowanych, a tu przypadkiem trafilam na rewelacje.
          • Gość: zuziarozia Re: Clinique - cienie IP: 81.15.200.* 20.02.06, 19:57
            Mam także colour surge strawberry fudge ( różowy połyskujący złotem i
            czekoladowy)i beach plum ( beżowy i fiolet)- są super , poluję na inne kolorki.
            Miałam kiedyś jeszcze taki z eyelinerem ale nie byłam zadowolona- był za twardy.
            Te colour surge są bardzo miałkie , łatwo je rozbić gdy upadną ale są cudowne.
            Opakowanie także śliczne z lusterkiem - pędzelek się przydaje poza domem.
            • expost Re: Clinique - cienie 20.02.06, 21:32
              Ja mam z serii Colour Surge Velvet. Całkowity mat, super kolor (crushed plum)i
              swietnie sie trzymają.Poluje teraz jeszcze na bewitched (brąż ciemny, ale na
              powiece inaczej wyglada..delikatniej). To sa najlppsze cienie jakie
              mialam..wczesniej uzywalam Diora 5 kolorow nr 030. Tez fajne ale Clinique
              zdecydowanie lepsze. Nie wiem jak sie sprawdzaja te Colour Surge z polyskiem,
              musze je wyprobowac;))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja