mazidło czyli wizyta u kosmetyczki - prosba o info

14.03.06, 12:52
Witam,
chcę iść do kosmetyczki, a ponieważ za cholerę nie znam się na mazidłach,
zabiegach itp mam pytanie:
1. co ja właściwie mam sobie zrobić? chodzi mi o zabieg, na który nie wydam
kupy kasy tylko żeby sobie poleżec na leżaczku, ale taki, który przyniesie
jakieś efekty ( twarz, ciało) - coś mądrego, zdrowego i przyjemnego.
2. i gdzie w w-wie jest fajna i nieburzujska kosmetyczka? najbardziej zależy
mi na kontaktach typu "pani basia" a nie "salon spa sra ta ta".
może za bardzo uogólniłam, ale jeśli któraś z was zna się na tych rzeczach
pewnie będzie w stanie mi pomóc.
wielkie dzięki i pozdrawiam.
    • Gość: Kamila Re: mazidło czyli wizyta u kosmetyczki - prosba o IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 13:10
      Tak sobie myślę, że jednorazowy, nierujnujący zabieg po którym powinnaś
      zauważyć efekty to zabieg nawilżający na twarz. Efekt powinien być bo
      kosmetyczki używają preparatów silniejszych niż te zawarte w kremach.

      A może mikrodermabrazja? - wyrównuje naskórek, trochę eliminuje ewentualne
      przebarwienia.

      Albo woskowanie na ciepło - nogi, pachy?
      Może masz jakieś konkretne problemy "urodowe", no i zdradź wiek (może być w
      przybliżeniu ;-)) to łatwiej będzie doradzić.

      Ja u kosmetyczki byłam na serii złuszczań kwasami twarzy połączonym z
      nawilżeniem, depilacji pach i wieki temu na czyszczeniu twarzy. Niestety ja
      akurat nikogo sensownego w W-ie Ci nie polecę, bo zakłady w których byłam były
      mocno przeciętne.

      A o leżaczku zapomnij, nie idziesz tam dla przyjemności ;-). Leżysz na czymś co
      wygląda jak szpitalny stół operacyjny ;-).

      • zresetowany_berbec Re: mazidło czyli wizyta u kosmetyczki - prosba o 14.03.06, 13:34
        mikrodermabrazja - to brzmi niezle. o depilacji tez myślałam. chce wyrobic sie
        w 200 zł lat mam 26.
        wielkie dzięki, coś mi to już mówi. u kosmetyczki byłam 2 razy w życiu na
        oczyszczaniu twarzy, jako nastolatka. główny problem z cera to to, ze jest
        sucha. poza tym jestem gruba, ale nie sadze zeby jedna wizyta u kosmetyczki w
        tym pomogła.
        ;)
        • Gość: Kamila Re: mazidło czyli wizyta u kosmetyczki - prosba o IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 13:46
          200 zł na mikrodermabrazję powinno chyba wystarczyć. Zabiegi nawilżające to
          koszt około 80-100 zł ale efekt nie jest trwały, jak masz z natury suchą skórę
          to chyba lepiej kupić jakiś krem np. apteczny i stosować w domu, na dłużej
          wystarczy.

          Tu jeszce linki z polecanymi kosmetyczkami w Warszawie:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=21751908&v=2&s=0
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=31860213&v=2&s=0
          • Gość: Kamila no i jeszcze rozważ IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 13:56
            czy mikrodermabrazja jest Ci potrzeba (ewentualne nierówności, przebarwienia),
            bo wiekowo aby się "odmłodzić" (złuszczanie naskórka pobudza odnowę skóry) to
            Ci niepotrzebne.
            • zresetowany_berbec Re: no i jeszcze rozważ 14.03.06, 14:09
              nie muszę się jescze odmładzać, poza tym że skóra jest sucha to jesr raczej ok
              i wielkie dzieki za pomoc;)
          • Gość: TAnia Re: mazidło czyli wizyta u kosmetyczki - prosba o IP: *.jgora.dialog.net.pl 14.03.06, 14:10
            Oj, ja bym w ogole nie szła :( gdy nie chodziłam, miałam buzię jak pupa
            niemowlaka, potem - z każdą wizytą było gorzej. Miałam 2 razy czyszczenie
            mechaniczne (u dwoch roznych kosmetyczek) i wygladałam strasznie -
            niewycisniete do konca drobiazgi, ktorych naprawde nie bylo widac, zamienily
            się w ogniste i ropiejące wulkany. Zabiegi kwasami powodowaly wysyp nowych
            nieczystości, bardzo bardzo ściągały mi skore na min. 4 dni, i - to już moje
            indywidualne odczucia - piekly mnie po nich oczy, bolala głowa, czulam sie
            paskudnie . Najmilszy byl peeling kawitacyjny a potem nawilżanie, ale fefktów
            zero. Efekt milej gladkiej buzi utrzymywał sie caly wieczor. Na drugi dzien nic
            absolutnie nie bylo widac. Dlatego, jesli nie masz problemow z cerą, to radze z
            serca - daj sobie spokoj z kosmetyczką. W najlepszym wypadku - nie pomoże. W
            najgorszym - zaszkodzi. Zrobisz, jak uważasz, ale ja bym poszl sobie do
            fryzjera, albo zafundowała relaks innego rodzaju. Pozdrowka. Jesli się
            wybierzesz, opisz jak bylo ;)
          • Gość: TAnia Re: mazidło czyli wizyta u kosmetyczki - prosba o IP: *.jgora.dialog.net.pl 14.03.06, 14:11
            Miało byc EFEktów, a nie FEFektów. Ja nie seplenie, naprawdę ;)
            • Gość: TAnia Re: mazidło czyli wizyta u kosmetyczki - prosba o IP: *.jgora.dialog.net.pl 14.03.06, 14:16
              I nie zapomnij, że po mikrodermabrazji mogą "wyleźć" rozne niespodzianki, co u
              wielu kobiet sie zdarza. Potem są przebarwienia, potem kwasy, nowe wysypy i tak
              w kolko. Ze mna tak bylo. Poszlam bez zadnych problemow, pani mi oczyscila i
              nawilzyla i wylazly bomby. Po bombach przebarwienia, no wiec zdecydowalam sie
              na kwasy, po kwasach bylo wiecej nieczystosci i nowe przebarwienia, ktore
              sprobowalam zaleczyc laserem. Efekt oplakany - poszukaj wątku "Efekty zabiegu
              laserowego doprowadzają mnie do łez". Teraz pluję sobie w brodę, że w ogole
              poszlam do tych rzeźniczek. Wpisz w wyszukiwarkę "kosmetyczka" a włos ci się
              zjeży. Nie gniewaj się, że marudze, ale gdybym wtedy miała dzisiejszy rozum...
              • zresetowany_berbec Re: mazidło czyli wizyta u kosmetyczki - prosba o 14.03.06, 15:00
                uuu, troche sie przestraszyłam.
                na pewno pójde na depilacje - nogi i bikini. a moze jakies okłady na całe ciało?
                a czy ktos miał depilacje laserowa? jaki efekty i koszty?
                dzieki
              • Gość: Kamila Re: mazidło czyli wizyta u kosmetyczki - prosba o IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 15:15
                No tak, indywidualne reakcje mogą być różne, ja np. nie doznałam krzywd po
                serii złuszczań kwasami. Ale Ty chyba przedobrzyłaś: domowa mikrodermbarazja,
                laser, kwasy, tyle zabiegów to i naskórek się cienki zrobił i mało odporny. A
                jeszcze piszesz że masz skórę skłonną do "syfków" i wrażliwą. A co do możliwych
                przebarwień po złuszczaniach, to oczywiście wys. filtry obowiązkowe.
                • zresetowany_berbec Re: mazidło czyli wizyta u kosmetyczki - prosba o 14.03.06, 15:54
                  własnie wymyśliłam cos innego - akupunktura! co wy na to?
                • Gość: TAnia Re: mazidło czyli wizyta u kosmetyczki - prosba o IP: *.jgora.dialog.net.pl 14.03.06, 18:11
                  Jeśli piszesz do mnie, to zapewniam, że nie przedobrzyłam, bo na kwasach bylam
                  tylko 3 razy. Jeszcze raz po kolei: poszlam, bo jak autorka chcialam sprobowac,
                  jak będzie i podarować sobie odrobinę luksusu ;) pani oczyciła mi twarz
                  mechanicznie i zacząl się dramat. Pojawily się krosty i przebarwienia
                  (wczesniej nie mialam), wiec ruszylam na kwasy. Byłam 3 razy. Czulam sie
                  fatalnie. Pryszczy coraz wiecej. Gdy poznikaly poszlam na laser. Bylo bardzo
                  bardzo źle, ale powoli dochodzę do siebie. Słowem, wizyta u kosmetyczki
                  rozpętała prawdziwe problemy, chciałabym powrócic do czasu tych wydumanych. O
                  mikrodermabrazji domowej napisałam, bo slyszalam i czytalam, że moze dac takie
                  efekty. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja