Gość: agata
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.03.06, 17:47
Ostatnio usłyszałam od mojej fryzjerki stwierdzenie, że nie jestem dobrą panią
dla moich włosów. Faktycznie codzienne suszenie, lokówka, pianki, lakiery nie
wpływaja korzystnie. Kiedyś moje włosy były lśniące, długie, często słyszałam
komplementy, że każdy z osobna wyglada jak żyłka. Postanowiłam, że dam im
troche odpocząc od tych wszystkich zabiegów [z balejażami włącznie),
odstawiłam lokówkę, bo włosy mam z natury proste, nawet bardzo, trochę je
ostrzyglam, że nie wymagają specjalnego ukladania, intensywna regeneracja i
sadzę, że przy nastepnej wizycie u fryzjera nie będe musiala sie wstydzić za
stan mojej czupryny! jak to jest u Was?