Gość: Andulka
IP: *.kprm.gov.pl / 158.66.18.*
19.12.02, 10:55
Pojechałam do Galerii Mokotów kupić córce prezent w jakimś sklepie z
młodzieżowymi ciuchami. Zaparła się na bardzo modny w tym sezonie sweter z
akrylu czy innej anilany, na suwak albo z golfem. Po prawdzie nie wiem, co w
tych swetrach dziewczyny widzą. Akryl jak akryl - kupiony na stadionie czy w
eleganckim sklepie pozostaje takim samym g..., które wygląda tragicznie po
pierwszym założeniu a po praniu to już tylko zmechacona szmata.
No więc oglądamy. W eleganckim sklepie (Pimkie)wiszą poplamione i pozaciągane
egzemplarze. Zwracam obsłudze uwagę. Obsługa mówi, że już zabiera do zwrotu.I
rzeczywiście zdejmuje z wieszaka. Dalej nie zwracam uwagi, ale wracam po
jakimś czasie. Znowu wiszą, jak gdyby nigdy nic. Idziemy do Orsaya. Już
chcemy płacić, patrzę - pruje się na szwie. Biorę drugi - to samo.
Co więcej, część tych swetrów nie ma wszytej firmowej metki, tylko papierowe,
doczepiane. Papierowe można doczepić do wszystkiego, nawet jeśli się hurtem
kupi u Turka na stadionie. A później sprzedać czterokrotnie drożej.
Dziewczyny, jeśli już musicie kupować te okropnie nieeleganckie swetry za
ciężkie pieniądze których nie są warte, przynajmniej oglądajcie je uważnie (i
swetry i pieniądze, które chcecie wydać na to badziewie). Może warto kupić
nie coś głupio modnego a coś innego, wyróżniającego, oryginalnego, a nie
wszystkie tak na jedno kopyto....