trinity24
26.04.06, 11:39
Wiem, ze zaraz na mnie "naskoczycie", ale to juz od dluszego czasu lezy mi na
sercu, wiec postanowilam sie podzielim moimi spostrzezeniami ...
Czytajac Wasze posty zauwazylam, ze bardzo czesto pojawia sie problem wagi.
Magiczne 45 kg:) To fajnie, ze dbacie o siebie, ze sie staracie, ale nie
rozumiem dlaczego jezeli ktos wazy wiecej od razu stoi na straconej pozycji?
Przestaje sie liczyc, ze taka osoba moze byc wyjatkowo inteligentna,
blyskotliwa, zaradna, mila i fajna. Jedyne co sie liczy to fakt, ze wazy
wiecej niz 45. Z kims takim sie nie przyjaznicie, nie chodzicie na imprezy,
bo odbiega znacznie od idealnego wizerunku. Wspolne zakupy tez raczej
odpadaja, bo chodzenie po modnych butikach z gruba osoba nie ma sensu, skoro
po pierwsze zwraca uwage ekspedientek, ktore mierza ja wzrokiem, usmiechaja
sie porozumiewawczo jakby sie pytaly "po co tu przyszla?", a po drugie osoba,
ktora waza wiecej nie ma nawet najmniejszych szans, aby cokolwiek kupic w tych
"idealnych" sklepach.
Czy waga w obecnych czasach jest az tak wazna, ze przyslania wszystko inne?
Czytajac posty tez daje sie zauwazyc ta "dyskryminacje grubych". Nie lubiecie
ich, poza tym od razu mozna sie pochwalic "a ja waze 45, a Ty nie". Czasami
mam wrazienie, ze nie widzicie nic poza czubkiem swojego nosa, a magiczna
cyferka 45 przyslania Wam rzeczywistos ...