Gość: Anita
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.05.06, 12:53
Bardzo rzadko bywam na tym forum, może więc jestem naiwna ale zakładając
watek „Byłam w Sephorze w Paryżu...” chciałam zwrócić uwagę na fakt, że przy
porównywalnych zakupach w polskiej Sephorze dostałam 2 próbki kiepskich
perfum a w Paryżu, w tej samej sieci sklepów w innym kraju – kosmetyczkę
wypełniona próbkami, z których niektóre o dużej wartości. Nie pisałam ile
czasu byłam w Paryżu, po co tam byłam, co robiłam poza 10-minutową wizytą w
Sephorze, bo takie informacje wydały mi się nieistotne. Tymczasem wątek
rozrósł się, jak na razie, do ok. 70 wpisów (część niestety wycięto), z
których dowiedziałam się że:
- jestem z wiochy (bo człowiek z miasta nawet na torturach nie przyznałby
się że był zagranicą),
- wycieczkę zafundował mi stary sponsor (bo przecież innej możliwości wyjazdu
z Polski do Paryża nie ma),
- jestem snobką (bo jak można się chwalić wyjazdem, którego koszty mogłyby
wynosić aaażżżż 500 zł!!!),
- jestem prostaczką (bo opisując zakupy w Sephorze nie zawarłam
kilkustronicowej relacji z muzeów i wydarzeń kulturalnych, które akurat tam
miały miejsce),
- jestem prymitywem (bo byłam w Paryżu i nic nie napisałam na forum Uroda o
słynnych zabytkach Paryża, których pewnie w ogóle nie widziałam),
- a w ogóle to chyba pojechałam się tam prostytuować, bo „tytuł wątku mówi
wszystko”.
Dowiedziałam się też, że w dyskusji oprócz mnie biorą udział inne „
prostaczki, matoły, mongoły, zołzy, i te którym brakuje chłopa” a cały ten
Paryż „to zabita dechami wieś, zalana arabskimi imigrantami, brudna,
wybetonowana i obciachowa... „
Dziękuje kilku osobom, które wniosły ciekawe dla mnie uwagi, do nich ten
wątek nie jest adresowany.