marceline2
01.06.06, 11:22
Ja mam nawet swoją teorię spiskową na temat tego świństwa.
Otóż w czasach kiedy nasze mamy były młode czyli lata 40-te, 50-te, nikt o tym
nie słyszał, mało tego ciężko było go nawet zobaczyć, no chyba , że osoba była
otyła.
Kiedy pojawiły się te wszystkie cudowne balsamy, kremy do kąpieli, płyny,
cellulit zaczął nagle wyłazić na uda, potem na brzuchy i na ramiona. Pojawiły
się zupu w proszkach, ketchupy, i inne półprodukty gastronomii.
Dlatego my kobiety lat obecnych cierpimy na to.
Ciąg dalszy mojej teorii mówi o tym, że na cellulit już dawno znaleziono
lekarstwo, które po zrobieniu jednego zastrzyku sprawi, że tego już nie ma, ale
co wówczas stałoby się z tymi wielkimi koncernami farmaceutycznymi i
kosmetycznymi???? Koniec, wielkie załamanie rynku, bessa na giełdzie, krach,
głód i bieda:-)). Tak więc uczestniczymy, my kobiety w budowaniu potęgi tych
firm, wierząc, że cokolwiek nam da jakieś kolejne mazidło, a firmy dawkują nam z
roku na rok, większą dawkę leku w kremach, które "coś" pomagają. Ale nigdy,
żadna z tych firm nie wypuści na rynek tego co dawno już odkryła, czyli kremu,
leku, tabletki, która raz na zawsze zmieni skórę w gładką jak u Ewy z Edenu.
Oczywiście niektóre z Was stwierdzą ,że wypisuję bzury, przyjmę to z pokorą, jak
napisałam na początku jest to tylko moja teoria.
Pozdrawiam w Dniu Dziecka Was Wszystkie.
Marceline.