otakou
30.06.06, 15:10
Dziewczyny,
mam do Was prośbę i pytanie. Właśnie prowadzę jałową dyskusję na forum
Allegro z jakimiś pierdołami nt kosztów przesyłki, a przede wszystkim
SZTUCZNIE ZAWYŻONYCH KOSZTÓW PRZESYŁKI. Kilkakrotnie spotkałam się z
sytuacją, jako kupująca, że sprzedawca naciągnął mnie na dodatkowych kilka
złotych, powołując się na koszty związane z przesyłką. Niektórzy nieuczciwi
sprzedający pobierają większą opłatę związaną z przesyłką, niż rzeczywiście
ponoszą. Pal licho, kiedy jest to 1-2 zł, choć to też nieuczciwe, ale
zdarzają się cwaniacy, którzy biorą i o 4 - 5 zł więcej. Nie chodzi o to, że
mnie nie stać, aby nadpłacić 4 zł, ale o to, że nie mam najmniejszej ochoty
dofinansowywać takiej działalności jakiegoś ćwoka, który dorabia w ten
sposób. Jesli jest to SS, który ma miesięczny duży obrót, to uzbiera mu się w
ten sposób ładna sumka. NACIĄGACZOM STANOWCZO MÓWIĘ: NIE!
Sprzedawcy często powołują się na koszty związane z opakowaniem, kopertami,
uwaga: TAŚMĄ KLEJĄCĄ, pokonaniem drogi na pocztę i bóg wie, co jeszcze. W
mojej ocenie to żenujące i aż wstydliwe, powoływać się na kilkanaście
centymetrów zużytej taśmy klejącej - ale są tacy. Poza pobraniem pieniędzy za
opakowanie, czego nie popieram ale jestem w stanie zrozumieć, potrącają sobie
i tak za jakiś wyimaginowany wkład w stylu "za fatygę".
Moja prośba do Was jest następująca: jeśli macie jakieś doświadczenia albo
przemyślenia na temat potrącania wyraźnie większej kwoty związanej z
przesyłką, niż rzeczywiście poniesiona, odezwijcie się na forum Allegro. Poza
tym, jeśli spotkacie się z takim traktowaniem przez sprzedawcę, nie
zgadzajcie się to, by Was oszukiwano w ten sposób - to chyba jedyna metoda,
by zapobiec naciąganiu. Sama będę omijała aukcje, w których koszt przesyłki
jest podejrzanie wysoki albo będę próbowała negocjować cenę przesyłki. Jeśli
jesteście sprzedającymi, zastanówcie się, czy aby nie pobieracie zbyt
wygórowanej opłaty za przesłanie opłaconego towaru. Nie mam już nic do
powiedzenia na ten temat, moim zdaniem temat został wyczerpany, wyjeżdżam na
weekend i nie będę miała możliwości prowadzić dłużej tej głupiej dyskusji,
poza tym zaczyna mnie ponosić, ale może któraś z Was zechce wtrącić swoje "3
grosze". Zaznaczam tylko, że nie chodzi tu o naciągnięcie na kilka groszy,
ani o oszczędności na kopertach rzędu 10 groszy - a takich argumentów używają
moi rozmówcy, odwracając kota ogonem.
Nie spotkałam się nigdzie dotychczas z tak beznadziejnym i prymitywnym
traktowaniem klienta i podejściem do "handlowania", jak na Allegro.
Link do wątku:
www.allegro.pl/phorum/read.php?f=298&i=418240&t=417175
Pozdrawiam!