wiem ze bylo ale.... - watek psychologiczny...

01.07.06, 22:52
musze sie komus wygadac, a Wy jako jedyne potraficie to zrobumiec...
poszlam sobie do fryzjera z zamiarem stworzenia takiej fryzurki
www.fryzury.com/katalog/damskie/krotkie/014.jpg a wyszlam z taka:
www.fryzury.com/katalog/damskie/srednie/040.jpg . . .
zero roznicy prawda??? a najgorsze jedst to, ze nawet do jasnej *** pokazalam
jej to zdjecie, jak to ma wygladac... a w rezultacie i tak jeeszcze dwa razy
dopominalam sie o dociecie, bo byly za dlugie - stan wyjsciowy, za lopatki,
pierwsza faza gotowa to bylo do ramion... i normalnie szok... no bo jezeli
oczekuje normalniej fryzury, no chyba nie jest trudna do wykonania, a w
rezuyltacie mam jakas szope jak dla pieciolatki to mnie normalnie trafia... i
najgorsze jest to, ze nie wiem czemu, ale wstalam z fotela, zaplacilam i
wyszlam, malo tego, jeszcze sie ucieszylam ze policzyla mi o 10 zeta niej %$$%
(^*&^%*^*(&^$%#%$&&Y(* idiotka ze mnie :( (tak to juz wiem)...

a teraz... znacie moze fryzjera w wawie (najlepiej centrum/nowe
bemowo/tarchomin), ktory potrafi zrib fryzure ze zdjecia z pierwszego linku,
czyli taka jak chcialam, i naprawde ona taka wyjdzie, a nie jakies kolejne
qui pro qwo? i ktory bedzie chcial za to w granicach rozsadku, czyli w
granicy ponizej 100 zeta (preferowany koszt max 70)
HHHEEEELLLLLPPPPPPP bo zacznie sie na forum zaraz wyzywac, i nie bede
odpowiadac za pokasowane posty ...
    • swinka_morska Re: wiem ze bylo ale.... - watek psychologiczny.. 01.07.06, 22:53
      PS: to ostatnie to zart, ale naprawde mam ochote palnasc sobie w lec za to,
      zaki numer przepuscilam jej plazem...
      w lkazdym badz razie nie pojde tam szadac poprawki, bo poprostu nie mam ochoty
      jej wiecej widziec na oczy za takie cos...
    • aremo Re: wiem ze bylo ale.... - watek psychologiczny.. 01.07.06, 23:11
      Moim zdaniem nie ma co dramatyzować . Gorzej byłoby odwrotnie. Moze fryzjerka
      bała się, że przeżyjesz szok z takiego drastycznego przejścia. Generalnie z
      tej fryzury, którą masz możesz zrobić tę, którą chcesz. Troche asertywnosci i
      zdecydowania i trzeba było zachęcic fryzjerkę do zdecydowanego cięcia .
      • swinka_morska Re: wiem ze bylo ale.... - watek psychologiczny.. 01.07.06, 23:13
        ale czego ona ma sie bac? ze co? ze ja przychodze do niej z konkretna
        propozycja? to ta jakbys przyszla do sklepu po kilogram schabu, a w zamian
        dostala pol kilo mielonego... bo sprzedawca sie boi ze utyjesz... no bez
        przesady... tylko ze wkurza mnie to, ze musze teraz sukac inneh=j fryzjerki,
        ktora potrafi zrobic fryzure ze zdjecia... :(
        • aremo Re: wiem ze bylo ale.... - watek psychologiczny.. 01.07.06, 23:31
          Boi się, że z Twoich włosów nie wyjdzie jej taka fryzura. Wierz mi mniejszy
          dramat takie coś. Większosc fryzjerek ciacha bez opamiętania a fryzura w niczym
          nie przypomina tej przyniesionej na zdjęciu. A co gorsza nie ma jak poprawić,
          bo włosy za krótko obcięte. Lepiej trafić na taką fryzjerke jak Ty- nie
          potrafiła, ale krzywdy nie zrobiła, bo z tej fryzury spokojnie zrobisz taka jak
          chcesz:)
          • searena Re: wiem ze bylo ale.... - watek psychologiczny.. 01.07.06, 23:38
            No włąśnie. Idź do innego fryzjera, w Jean Louis Dawid fajnie strzyga i na pewno
            coś takiego moga zrobić, nawet mi się wydaje że to w ich stylu. Koszt jest do 70 zł.
            • kragmel Re: wiem ze bylo ale.... - watek psychologiczny.. 02.07.06, 00:11
              searena napisała:

              > No włąśnie. Idź do innego fryzjera, w Jean Louis Dawid fajnie strzyga i na
              pewno
              > coś takiego moga zrobić,

              nie mogą o ile nie ma tej fryzury w ich katalogu. oni strzygą tylko z katalogu.
              chyba, że nastąpiła rewolucja, o której nie wiem ;)
              • swinka_morska Re: wiem ze bylo ale.... - watek psychologiczny.. 02.07.06, 00:33
                ze jak??? to nie wazne co ja chce miec na glowie tylko to co oni moga??? to
                moze jeszcze niech swoim klientom mundurki daja... i numerek, kazdy niech
                bedzie taki sam...
                • searena Re: wiem ze bylo ale.... - watek psychologiczny.. 02.07.06, 09:30
                  ???? Jakaś bzdura, strzygę się u nich od dawna. Robią to co chcę, czasami tylko
                  poakazują w katalogu czy o coś takiego mi chodzi ale modyfikują zgodnie z momi
                  życzeniami.
          • naise jeśli chodzi o fryzjera na bemowie... 01.07.06, 23:41
            to polecam Łukasza, tego który kiedyś pracował na Literackiej. Ma teraz swoje
            studio obok sklepu Euroshop (w sumie to chyba jeszcze Bielany a nie Bemowo, ale
            wato :). Za cięcie płaciłam 35 zł. Serdecznie polecam, jeśli chodzi o
            strzyżenie to jak dla mnie super :)
            A tu znajdziesz do niego namiary:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=43583500&a=43583500
            Ps. Ta fryzurka ze zdjęia nr 2 wcale nie jest taka najgorsza ;)
    • kragmel Re: wiem ze bylo ale.... - watek psychologiczny.. 02.07.06, 00:10

      przyjedź na Bródno do mojej fryzjerki :)
      i się nie martw, bo i tak jesteś w świetnej sytuacji - można ciąć dalej (kiedyś
      trafiłam do takiej fryzjerki, co mnie obcięła jak swojego syna i mogłam już
      tylko czekać aż cokolwiek mi odrośnie)
    • karanissa Re: wiem ze bylo ale.... - watek psychologiczny.. 02.07.06, 08:02
      A ja polecam salon Mira przy al. Ujazdowskich (na przeciwko Wilczej). Chodze tam juz od lat i zawsze (powtarzam - ZAWSZE) robia mi to co chca, czy to z mojego opisu slownego, czy tez na podstawie przyniesionego zdjecia. Chodze do Doroty, ktora zawsze w trakcie strzyzenia mowi, co robi i jaki bedzie tego efekt, upewniajac sie, czy o to wlasnie mi chodzilo, a jak np. wie, ze dany efekt nie wyjdzie na moich wlosach, to lojalnie uprzedza proponujac cos innego.

      Mialam kilka takich nieporozumien wczesniej, dlatego wybralam fryzjera, ktory przede wszystkim SLUCHA i mysli podczas strzyzenia, a nie wali fryzure "z katalogu".

      Moja przyjaciolka tez tam chodzi - po strasznej traumie, ktora przezyla kiedys pokazujac fryzjerce zdjecie z wycieniowanymi wlosami do lopatek. Wyszla z krotka, postrzepiona fryzurka do szyi. Placz straszny - nawet nie dalo sie tego zwiazac.
    • lunalovelight Re: wiem ze bylo ale.... - watek psychologiczny.. 02.07.06, 09:23
      swinko,
      fajnie tnie fryzjerka w studio wilcza (bodaj jest to wilcza 11) w wawie. w zyciu
      jeszcze zaden fryzjer nie zrobil mi na glowie (wlosy mam dlugie) tego, co
      chcialam, a ona - tak (i to tylko po moim metnym wytlumaczeniu, co to ma byc;
      jesli pokazesz zdjecie, to juz w ogole nie powinno byc problemu).

      mam gdzie do nich telefon - w razie czego podam.
    • babunowa Re: wiem ze bylo ale.... - watek psychologiczny.. 02.07.06, 14:37
      hehe:) to ja Ci powiem,ze ostatnio poszlam z zamiarem uzyskania fryzury nr 2,a
      wyszlam z fryzura nr 1;> a mialo byc podciecie koncowek o 5 mm;>>>>
Inne wątki na temat:
Pełna wersja