niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze

03.07.06, 15:48
Wkurza mnie to już od jakiegoś czasu,że sprzedawczynie z Sephory, chociaż
pytają się w czym mogą pomóc, ngdy nie udzielają dobrej rady na temat
kosmetyków- nie znają się na nich. Chyba nie uczestniczą w żadnych kursach.
Moja mama jest dermatologiem, więc wiem z pierwszej ręki jak błednie potrafią
doradzać- jak bym kupowała to co radzą- to by mi chyba skóra z twarzy
zeszła.... Np.potrafią polecić kremy dla osób po 50-ce- osobie
dwudziestoparoletniej- potem się tłumaczą,że im się pomyliło. Albo doradzają
silnie drażniące kremy z retinolem na słońce...
A jak im zwrócić uwagę na to ich niedouczenie -to jest wielka obraza
majestatu!!!
Stoją takie wyfiokowane, nie daj Bóg jak trafią na grubszą dziewczynę albo
taką, co nie wygląda jakby miała majątek rodowy, patrzą z góry - jakby były
nie wiadomo kim i łaskę robiły, że w ogóle z człowiekiem słowo zamienią!!!
Macie podobne doświadzczenia?
    • kropka.nad.zet jest już taki wątek 03.07.06, 15:57
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=40460517&a=40460517
    • monikas28 Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 03.07.06, 16:03
      dzięki, zaraz sobie poczytam ;-)
    • czarna1232 Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 03.07.06, 16:12
      Mam takie samo wrażenie ze cokolwiek wezmiesz z polki i podejdziesz do jednej
      czy drugiej po rade to powie ze wybralas rewelacyjnie. Ostatnio mialam WIELKA
      przyjemnosc kupowania kosmetykow MAC w Szwecji - wybralam puder, ale nie bylam
      do konca przekonana wiec poprosilam o pomoc, pokazalam jakiego podkladu uzywam,
      zapytala mnie czy moze go poprosic i wyprobowala rozne warianty pudrow, poczym
      bardzo milo mi powiedziala ze ten co ja wybralam nie specjalnie pasuje do
      podkladu, powiedziala dlaczego i pokazala jaki ona proponuje sprawdzajac czy
      wszystko razem pasuje robiac mi "tescik" na twarzy. Tak profesjonalna obsluga
      trafila mi sie pierwszy raz, szkoda ze nie w Polsce. Widac bylo ze kobieta sie
      zna na rzeczy i lubi to co robi.
      • monikas28 Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 03.07.06, 16:32
        No widzisz... rzeczywiście jak się coś kupuje za granicą to ( pomijając niższe
        niż u nas ceny) sprzedawczynie są miłe i kompetentne, np we Francji wychodzi
        się z Sephory z całą siatą próbek, mimo ,że te dziewczyny wiedzą,że jestem
        spoza Francji i raczej nie wrócę robić zakupów.
        A u nas te pindzie bywają złośliwe- czytałam to stare forum i moje wrażenie
        (także z autopsji ) jest takie,że często jak widzą fajną kobietkę- to chcą jej
        zrobić przykrość i złośliwie proponują kremy dla dużo starszych osób- mi np
        krem prodigy HR pod oczydla 35-latek mimo,że mam dużo mniej i nie mam
        zmarszczek ( z wyjątkiem- kiedy się uśmiecham). Moje przyjaciółki i znajome też
        mają takie przejścia.
        Mam wrażenie,że sprzedawczynie są po prostu zazdrosne ( że ktoś ma więcej kasy
        niż one i stać go na to i owo np. ) Z drugiej strony bywają bardzo niemiłe dla
        osób starszych czy też mniej atrakcyjnych, dla tych które biorą tylko błyszczyk
        za 10 zł...
        To okropne
        • magdzik1 Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 03.07.06, 16:46
          monikas28 napisała:
          A u nas te pindzie bywają złośliwe- czytałam to stare forum i moje wrażenie
          (także z autopsji ) jest takie,że często jak widzą fajną kobietkę- to chcą jej
          zrobić przykrość i złośliwie proponują kremy dla dużo starszych osób

          Czasem dziewczyny stoją na promocjach, kiedyś chciałam kupić tusz do rzęs i
          zapytałam o coś jedną dziewczynę, to ona powiedziała że 'stoi' na Estee Lauder
          i może mi polecić jakiś tam tusz z tej firmy, a na innych się nie zna. Innym
          razem zaczepiła mnie panienka i zaproponowała mi krem do cery dojrzełej, to ze
          śmiechem jej odpowiedziałam, że to nie dla mnie. To powiedziała, że może mi
          zaproponować krem dla nastolatek... Ani jedną ani drugą nie jestem, ale nie
          obraziłam się, dziewczyna może miała nadzieję, że dla mamy wezmę (ten dla
          dojrzałej) albo dla młodszej siostry (ten dla nastolatek). Taką mają pracę,
          pewnie dostają prowizję od sprzedaży i nie patrzą, komu co proponują... Czasem
          mają odgórne polecenie zwiększenia sprzedaży jakiegoś produktu i wciskają go
          komu mogą...
          • arleta.czysz Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 03.07.06, 16:53
            no wiesz, ale my kupujemy, wydajemy pieniądze i chciałybyśmy otrzymywać to co
            dla nas dobre, a nie to- co one mają na zbyciu.
            ja żeby się czegoś dowiedzieć o kosmetykach wchodzę na strony internetowe firmy
            ( np lancome) , bo od sprzedawczyń w Sephora można się dowiedzieć głównie
            bzdetów...
            nie każdego stać na metodę prób i błędów, kupowania do skutku aż się na coś
            trafi
    • magdzik1 Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 03.07.06, 16:21
      A ja ostatnio byłam w Sephorze na Bemowie, kupowałam tusz do rzęs za 45zł i
      poprosiłam o próbkę Dior Addict 2 i ekspedientka mi taką próbkę zrobiła z
      testera i jeszcze przeprosiła, że nie ma oryginału... I do torebki wrzuciła po
      dwa komplety (bo byłam z siostrą) kremu pod oczy Eris Skin Mood i kremu
      Dermiki. W Sephorze rozdają próbki kosmetyków, które trzeba rozreklamować, a
      nie takie, jakie byśmy chciały dostać. Jak dostaję próbkę, która mi nie pasuje,
      a wydaje się fajna, to oddaję siostrze, babci albo koleżankom. Ale tego Erisa
      chętnie wypróbuję. No i ten Dior jest bosssski :)
    • kuusamo Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 03.07.06, 18:42
      hehe, ja szukałam kiedys czegos na pory i mi babeczka, mimo moich nastu lat, poleciła serum do cery dojrzałej. Litości!
    • melmire invisible girl 03.07.06, 21:11
      Ja w Sephorze (a mieszkam za granica) czuje sie jak X-men. Normalnie,
      niewidzialna jestem :) Moge bladzic miedzy regalami, tropic ekspedientki,
      czekac obok nich az skoncza rozmawiac z inna klientka - zero reakcji. Dopiero
      jak zlapie za rekaw czy powiem glosno PRZEPRASZAM staje sie widzialna. Dosc
      dlugo mnie to zjawisko zastanawialo, az zrozumialam ze chodzac na zakupy w
      polarze i adidasach nie wygladam na prawdziwa, obiecujaca klientka ktora
      zostawi troche grosza. Ich strata :)
    • smisto Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 04.07.06, 08:35
      A mnie najbardziej wkurzają ochroniarze w Sephorze. W każdym widza
      potencjalnego złodzieją. Kiedy coś oglądam, czuję ich oddech na swoich plecach.
      Jest to okropnie krępujące. Znacznie bardziej wolę Douglasa.
      • olenka995 Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 04.07.06, 14:34
        Mnie trochę do Sephory zniechęca to,że panie sprzedawczynie są nastawione
        agresywnie. Np prosiłam o jakiś krem pod oczy ale już trochę mocniejszy niż
        nawilżający ( bo pani dermatolog mówiła mi ,że należy zapobiegać zmarszczkom a
        nie je później likwidować) . Kobieta zaproponowała mi krem Annayake z 300 zł na
        35 lat ja na to,że to krem dla starszych osób a ona na mnie prawie z
        krzykiem,że niektóre 35 latki mają piękną cerę... Nie zaprzeczam ,ale zrobiło
        mi się bardzo nieprzyjemnie, po co na mnie krzyczała, czyżby chciała mi dać do
        zrozumienia,że wyglądam do chrzanu mimo ,że jestem młodsza...
        Od tego czasu omijam Sephorę w Jankach szerokim łukiem
      • martina_wawa Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 04.07.06, 14:40
        Ja bylam kilka dni temu w Sephorze w Warszawskim Geant'cie przy Jubilerskiej.
        Kiedy tylko weszlam przylepil sie do mnie wzrok jednej z pan i nie spuszczala
        mnie z oka.
        Łazila za mna doslownie wszedzie.
        W koncu spytala czego szukam-powiedzialam ze jakiejs sensownej odzywki do
        paznokci ale takiej do wmasowywania,zeby miala przede wszystkim wplyw na
        macierz.
        Pani "zachecila " mnie ze jezeli kupie 2 produkty Sally Hansen (ktorych nie
        chcialam bo nie lubie tej firmy)to zrobi mi manicure gratis.
        Podziekowalam,powiedzialam ze jeszcze sie rozejrze.
        Za chwile znow mnie zaczepia,ze klientki to sa zadowolone z takiej odzywki(do
        malowania paznokci Sally Hansen).
        Znow podziekowalam,powiedzialam ze to nie jest to,o co mi chodzi.
        Za chwile znow mnie zaczepia z inna odzywka Sally Hansen(znow) i znow zupelnie
        nie to o czym jej mowilam.
        Znow podziekowalam ze to przeciez nie to.
        W koncu pani sie zdenerwowala i powiedziala ze wydziwiam bo odzywki do
        wmasowywania tuz nad paznokciem,przy skorce-nie ma nigdzie,wogole takich nie ma.
        A jest,owszem bo kupowalam taka kilka lat:)
        O czym pani powiedzialam i gdybym po raz kolejny nie podziekowala za "porady" i
        wnie wyszla,to moglabym napisac referat o produktach Sally Hansen.
    • mikams75 Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 04.07.06, 14:39
      kiedys szukalam toniku; zaznaczylam, ze ma byc bez alkoholu. Pani zaproponowala
      kilka, wszystkie z alkoholem. Powtorzylam, ze szukam bezalkoholowego. Odpowiedz:
      tonik musi byc z alkoholem! :-D
      • arleta.czysz Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 04.07.06, 14:58
        to chyba dżin z tonikiem!!!!a aaaa- wtedy to tak:O)))))
        • mikams75 Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 04.07.06, 15:12
          haha, najwyrazniej pani z sephory przekwalifikowala sie z barmanki!
    • sylwianna Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 04.07.06, 14:56
      Ostatnio szukałam dla siebie kremu pod oczy w Sephorze. Za czwartym razem, kiedy
      to juz kolejna ekspedientka zagadnela mnie czy czegos nie potrzebuje (wczesniej
      odpowiadalam, ze "nie, dziekuje") poddalam sie i wyjawilam cel mojej wizyty, a
      mianowicie krem pod oczy. I mimo, ze trzymalam w reku juz jedno pudelko takiego
      kremu, ktorego etykiete studiowalam, ekspedientka zaproponowala mi krem
      Biothermu, ktory lezal w zupelnie innym miejscu sklepu, ale za to byl ewidentnie
      tanszy. Na temat kremu firmy, ktory trzymalam w reku, nie powiedziala slowa (np
      ze to dla cery dojrzalszej itp). Sa kobiety, ktore nie wydadza moze 300 zl na
      spodnice, ale na krem tak. Czas, zeby ekspedientki to zrozumialy. W Marionnaud
      nigdy mnie cos takiego nie spotkalo.
      • arleta.czysz Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 04.07.06, 15:02
        ja mam wrażenie,że one najpierw nas lustrują i jak nie znają wzrokiem:
        1)futra
        2)silikonowych ust
        3)blizn za uszami
        4) podrobionej torby od Diora
        to proponują kosmetyki tańsze... a to przecież nie tak działa....
        • mikams75 Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 04.07.06, 15:15
          Zgadzam sie, ze bardzo patrza na ubior i ogolny wyglad, a pozory czesto myla.
          Pkt 3 jednak nie rozumiem...

          Dodam jeszcze, ze do szalu doprowadza mnie czytanie tresci z opakowan na glos!
          Czy ja wygladam na analfabetke?

          • martina_wawa Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 04.07.06, 15:24
            Ja mialam kilkumiesieczna przerwe wogole we wchodzeniu do Sephor,z racjii
            tego,ze pracowalam w jednej z nich.
            Po tym jak zrezygnowalam z pracy tam postanowilam ze nie bede tam robic zakupow.
            Chyba ze bede musiala bo nie bedzie zadnej innej perfumerii w poblizu.
            I rzeczywiscie tak robie.
            Teraz (kilka dni temu)bylam w Sephorze po ładnych kilku miesiacach i stwierdzam
            ze absolutnie nic tam sie nie zmienia i nie zmieni.
            Moja rada-nie pytajcie sie pan w Sephorach o odpowiedni krem czy produkt,o jego
            dzialanie.
            One powiedza Wam i tak tylko to,co jest napisane na etykiecie.
        • arleta.czysz Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 04.07.06, 15:41
          pkt 3- oczywiście chodzi o blizny po liftingu- bogata znaczy
      • bitch.with.a.brain Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 08.07.06, 20:51
        Kremy biothermu sa niezle,moze dlatego zaproponowala.
    • cafe_justysia Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 04.07.06, 18:10
      A ja mieszkam w Birmingham od ponad 3 miesięcy i brak mi takiego sklepu jak
      Sephora,nie żebym tam robiła jakieś big zakupy jak jeszcze byłam w Polsce-
      zazwyczaj to był korektor i czasem jakieś produkty z serii Express.Co do Pań
      sprzedawczyń-mi wrzucały zazwyczaj próbki perfum :))
    • sabriel Re: niedouczone i niemiłe ekspedientki w Sephorze 04.07.06, 20:30
      To jakaś chyba obsesja na punkcie tej sephory.Co jakiś czas pojawiają sie tutaj
      bardzo podobne wątki na ten temat.
      Ja naprawdę nie widze problemu dla narzekających i wiecznie niezadowolonych- jak
      nie jesteście zadowolone to nie róbcie tam zakupów,chodźcie do innych sklepów.
      Przecież kosmetyki wysokopółkowe można dostać nie tylko tam.
    • kr.mary1 Serdecznie dziekuje 08.07.06, 12:19
      wszystkim paniom na czacie za komentarze o tej durnej Sephorze i napewno nie
      bede robic tam zakupow.A tak na marginesie dodam,ze u nas w Danii tez sie
      zdarzaja takie incydenty z ubiorem.Jesli sie nie wyglada na ksiecia Fryderyka i
      ksiezniczke Mary to sprzedawcy kreca nosem.Kiedys byl przypadek,ze facet
      przyszedl do salonu Forda i chcial kupic 15 samochodow na firme.Sprzedajacy
      robili wszystko oprocz obslugi klienta,bo mial na sobie dres i adidasy.W koncu
      facet sie wkurzyl i oposcil sklep.Poszedl do innego salonu innej marki w
      okolicy i tam z mila checia go obsluzyli.Okazalo sie,ze to byl jakis wazny
      czlowiek dunskiej finansjery...ha ha ha drogie sprzedawczynie Sephory -
      uwazajcie kogo macie w swoich sklepach,bo pozory myla,a wam nie uda sie
      wypracowac ekstra premii...Pozdrawiam
      • lizou Drogie Dziewczyny, nie jest tak zle:) 08.07.06, 13:10
        Ja akurat osobiscie spotkalam sie z udana obsluga w sephorze. Jednak zawsze zanim tam pojde mam sprecyzowane plany co do zakupu i mowie konkretnie co chce,jaka mam cere i wyznaczam limity ceny. Kiedys chcialam sobie kupic pewnien podklad wg mnie odpowiadajacy mi kolorem (chcialam wziac ciemniejszy niz zwykle o jeden ton na lato), jednakze sprzedawczyni wrecz nie chciala mi go dac, mowiac ze bedzie dla mnie za ciemny i tlumaczyla mi cierpliwie. Po czym niewinnie powiedzialam ze chcialabym jeszcze pobawic sie jednymi cieniami (koszt ok80zl), a ona mnie zaciagnela i pokazala inne cudenko, o ktorym teraz marze.. Niewazne ze jeden kolor tychze cieni kosztowal chyba ponad 150zl.. I na dodatek wyraznie zaznaczylam ze ich nie kupie teraz bo nie mam kasy! Dziewczyna byla niesamowita i robila to z pasja. Wczesniej tez nie spotkalam sie z niekompetencja w sephorze. Jestem taka, ze mowie co mysle, co chce.. Ale jesli ktos ma racje, to nie wstydze sie tego powiedziec. Jesli chodzi o moj ubior, to nie "kusze" markowymi ciuchami i niewiadomo jak drogimi kreacjami i dodatkami. Baza mojego image'u sa ciuchy zakupione w szmateksach w mniejszych miejscowosciach (super wybór, niezła cena).
        Zdarzalo sie, ze wchodzilam do tych sklepow ubrana jak "sierota", zostawialam tam raz ilesset zlotych, a "wypindrzona" 5zl. Przeciez na to nie ma reguly. Ale nigdy nie spotkalam sie z ignorancja mojej osoby.. Moze to wyplywa z naszego wnetrza w jaki sposob jestesmy postrzegane?
        Co do kompetencji, pewnie macie racje, ze niektore dziewczyny wiedza i "czuja" co komu moze byc potrzebne, a inne traktuja to tylko jako zrodlo dochodow. Mnie sie wydaje ze wlasnie dla tych dziewczyn ta praca jest prawie pasja ( nie mowie o sprzedawaniu, ale o obracaniu sie wsrod tych wszystkich kosmetykow). Nie przeszkadzaja mi ochroniarze. Jak wchodze do sklepow z takimi typami to mowie do nich glosno "dzien dobry", troche ich to deprymuje, zawsze odpowiadaja i sie usmiechaja. A ja mam spokoj z nimi;). W koncu, wszyscy jestesmy ludzmi i musimy sie jakos wzajemnie znosic:).
        Popisalam, ale w taki upal nie ruszam sie z pokoju, zycie mi jeszce mile:)
        pozdrawiam
        • the.main.gosc kompleks sprzedawczyn i ciucha 08.07.06, 22:51
          moze macie racje, przejde sie do jakiejs sephory w Polsce, ubrana jak baba co
          sprzed
          • the.main.gosc Re: kompleks sprzedawczyn i ciucha 08.07.06, 22:51
            co sprzedaje jagody i opowiem wam jak bylo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja