monikas28
03.07.06, 15:48
Wkurza mnie to już od jakiegoś czasu,że sprzedawczynie z Sephory, chociaż
pytają się w czym mogą pomóc, ngdy nie udzielają dobrej rady na temat
kosmetyków- nie znają się na nich. Chyba nie uczestniczą w żadnych kursach.
Moja mama jest dermatologiem, więc wiem z pierwszej ręki jak błednie potrafią
doradzać- jak bym kupowała to co radzą- to by mi chyba skóra z twarzy
zeszła.... Np.potrafią polecić kremy dla osób po 50-ce- osobie
dwudziestoparoletniej- potem się tłumaczą,że im się pomyliło. Albo doradzają
silnie drażniące kremy z retinolem na słońce...
A jak im zwrócić uwagę na to ich niedouczenie -to jest wielka obraza
majestatu!!!
Stoją takie wyfiokowane, nie daj Bóg jak trafią na grubszą dziewczynę albo
taką, co nie wygląda jakby miała majątek rodowy, patrzą z góry - jakby były
nie wiadomo kim i łaskę robiły, że w ogóle z człowiekiem słowo zamienią!!!
Macie podobne doświadzczenia?