Opalenizna

13.07.06, 10:03
Ostatnio mówi się o tym, że.. - zacytuję jedną z gazet " mocna opalenizna
wyróżnia plebs"......modne jest nie opalanie się a jeśli już to podkreślenie
kolorytu wystarczy w zupełności
co o tym sądzicie?
    • saskiaplus1 Re: Opalenizna 13.07.06, 10:10
      Wyróżnia też plebs w postaci inżynierów budownictwa na przykład. Mój mąż jest
      strzaskany, jakby z Seszeli wrócił, a to tylko Wielka Budowa wymaga doglądania
      dwanaście albo i czternaście godzin na dobę siedem dni w tygodniu...
    • oxy_gen_86 Re: Opalenizna 13.07.06, 10:13
      Pleba, arystokracja....to bylo kiedyss.
      TEraz (stopien opalezizny) zalezy wylacznie od wyboru czlowieka.
      • spa76 Re: Opalenizna 13.07.06, 11:56
        walki klas to ja bym może do tego wątku nie wprowadzała (może chodzi o to, że
        osoby lepiej wykształcone są bardziej świadome zagrożeń związanych z opalaniem
        i stąd ich bladość?), ale intryguje mnie zamiłowanie sporej części narodu do
        grillowania się na heban.
        media trąbią o czerniakach, specjaliści od urody o starzeniu skóry a ja sobie
        mieszkam obok parku publicznego i grillowanie tam na całego, nie wiem jak
        klasowo, ale na pewno cross pokoleniowo: nastolatki, młode kobitki, emerytki
        spuszczające ramiączka od staników, brzuchaci panowie z włosami na plecach...

        szczerze mówiąc to ja nie wiem, czemu to ma tak byc, że im bardziej opalona
        skóra, tym ładniejsza. kobiety o naturalnej bladej karnacji (np. porcelanowe
        rudzielce o zielonych oczach) zwykle wręcz tracą na uroku opalone - blada skóra
        podkresla ich kolor włosów, oczu. ciemnej karnacji wystarczy tyle opalenizmy
        ile 'łapie się' po prostu przebywając na powietrzu latem.
        • wanna1999 wszystko w granicach rozsądku 13.07.06, 12:33
          szczególnie przyciągająco wzrok i estetycznie wygląda blade nieopalone ciało, a
          głównie uda. Miodzioooo, co za finezja........
          Owszem zgodzę się, że mocno opalona twarz wygląda okropnie - szczególnie
          solarniana odmiana opalenizny - taka pięknie spalona na czarno (od razu widać,
          czy to naturalne słoneczko czy sztuczne, nie?), ale nikt mnie nie przekona, że
          smagnięte słońcem ciało jest niełądne, nieapetyczne. Przestań krytykować, nie
          masz ochoty się opalać - to się nie opalaj, ale nie wrzucaj do wora wszystkich
          innych, które (którzy) kochają słońce. Ja jestem opalona (szczegolnie teraz po
          powrocie z włoch) przez cały rok - i nie jest to opalenizna rzucająca się w
          oczy - ot jestem po prostu smagnięta słoneczkiem (lub samoopalaczem) - a co do
          plebsu... przemilczę - sporo tego plebsu np. w Hollywood, nieprawdaż?
          • ewik_75 Re: wszystko w granicach rozsądku 13.07.06, 12:54
            a wlasnie, ze IMHO duzo lepiej to wyglada niz takie brazowe, a im bardziej
            brazowe tym gorsze.
            A w Hollywood akurat opalenizna juz jakis czas temu przestala byc modna...
            Abstrahujac juz w ogole od faktu, ze wiekszosc z bywlacow do elity
            intelektualnej nie nalezy.
            A ci, co by sie mogli zakwalifikowac (np. Sharon Stone, Nicole Kidman) akurat
            sa bladziutkie...
            • wanna1999 coś wam sie pomęrdało z tym plebsem.... 13.07.06, 13:02
              Plebs to najniższa warstwa ludności miejskiej, pozbawiona majątku i
              obywatelstwa, złożona m.in. z robotników, służby, żebraków i marginesu
              społecznego, a także czeladników i innych niewolników

              Opalona dziewczyna - nie spalona przez solarium - jest bardziej atrakcyjna od
              białawej meduzy! Ale to moje skromne zdanie. Co do "elit holiłódzkich" powiem
              tak: nie wyrażam swojej opinii o osobach, których nie znam osobiście (pewnie
              sporo czytasz prasy nazwijmy to "kobiecej" to i sporo wiesz).
              • ewik_75 Re: coś wam sie pomęrdało z tym plebsem.... 13.07.06, 13:18
                wanna,

                co Ty sie tak oburzasz, nie potrafisz troche wrzucic na luz?
                I te Twoje jednoznaczne stwierdzenia "opalona dziewczyna jest bardziej
                atrakcyjna" - pytanie dla kogo... Dla wielbicieli tipsiar na pewno. Chociaz nie
                tylko, rzecz jasna, a o gustach sie nie dyskytuje, a juz na pewno nie w takim
                tonie.

                jesli chodzi o wypowiedzi na temat osob, ktorych sie osobiscie nie zna - gdyby
                sie tej reguly trzymac, to mozna by sie wypowiadac tylko na temat bliskich
                znajomych i rodziny , czyli bardzo niewielu osob. Ty sie ograniczasz do takiego
                kregu? Bo ja naprzyklad uwazam, ze wywiad autoryzowany z osoba X pokazuje na
                tyle z jej osobowsci i poziomu intelektualnego, ze mozna juz na tej podstawie
                wyciagac jakies wnioski.

                Prasy kobiecej nie czytam wcale

                • wanna1999 ewik 13.07.06, 13:46
                  pytanie z wątku:
                  Ostatnio mówi się o tym, że.. - zacytuję jedną z gazet " mocna opalenizna
                  wyróżnia plebs"......modne jest nie opalanie się a jeśli już to podkreślenie
                  kolorytu wystarczy w zupełności
                  co o tym sądzicie?
                  moja odpowiedź:

                  Opalona dziewczyna - nie spalona przez solarium - jest bardziej atrakcyjna od
                  białawej meduzy!

                  Ale to moje skromne zdanie. (wyboldowac chyba się nie da???)

                  Co do "elit holiłódzkich" powiem
                  tak: nie wyrażam swojej opinii o osobach, których nie znam osobiście (pewnie
                  sporo czytasz prasy nazwijmy to "kobiecej" to i sporo wiesz).

                  Ewik
                  ja się nie oburzam, i jestem nad wyraz wyluzowana (bo juz po urlopie :-)
                  Mam jednak swoje zdanie, na temat opalenizny, ale opinię tę podkreślam, że jest
                  ona MOJĄ (!)
                  Tipsiarą nie jestem, bo nie lubię tandety.
                  Ton tej rozmowie nadały obrończynie białasków, tak, tak...
                  Wielokrotnie ogladałam to forum, ale dziś po raz pierwszy napisałam coś (trochę
                  z nudów). I sprawdza się zasada, że jeżeli ktokolwiek ma inne zdanie od
                  większości, jest pożerany wrzucany do wora: tipsiar (dostało się mojemu
                  króciutkiemu french manicure-owi), plebsu, osób bezgustownych itd, itp :-) Ja
                  dziękuję za wszelkie docinki więc stąd zmykam. Jeżeli nie chcecie wywoływac
                  tzw. dyskusji to nie zadawjcie pytań na forum w stylu : co o tym sądzicie (tak
                  było w tym watku), tylko twierdzenia: dlaczego nieopalone jest ładniejsze,
                  zdrowsze i mądrzejsze (!!!!!!!!!!) od opalonego. Trzymajcie się cieplutko (dziś
                  o to nietrudno). Pozdrawia opalona (ślicznie opalona - wg wszystkich znajomych
                  panów na czele z moim mężem) Wanna

            • justynnka Re: wszystko w granicach rozsądku 13.07.06, 15:16
              blade ciało jest ładnjiejsze i bardziej sexowne niz opalone?
              zwłaszcza ,,prześlicze" są sinobiałe nogi. nogi - nawet niespecjalnie zgrabne-
              a oplalone i posmarowane jakimś nabłyszczaczem sązdecydowanie atrakcyjne. nie
              lubię bladości u siebie a u innych - no cóz,tło:P
              • ewik_75 Re: wszystko w granicach rozsądku 14.07.06, 09:22
                wiesz, sa rozne odcienie tej "bladosci", tak samo jak sa rozne odcienie
                opalenizny. Nie sadze, zeby dziewczyny mowily tu o sinobladym odcienieu,
                podobnie jak nie sadze, zeby zwolenniczki opalenizny myslaly o maksymalnie
                czarnym ciele...

                a blade, ale nie sinobiale nogi, lekko tylko potraktowane nieopalajacym blsamem
                nadajacym delikatnego polysku, sa moim zdaniem znaczie bardziej atrakcyjne...
                Ale to tylko moje zdanie.
          • spa76 Re: o gustach się nie dyskutuje 13.07.06, 12:58
            nikomu niczego nie bronię, tylko pisze co mi się podoba. tobie się nie podobają
            blade udka mnie owszem (zwłaszcza apetycznie zaokrąglone ale gładkie). a w
            hollyłódzie to parę fajnych bladzioszków też można znaleźć, chociażby kidman,
            uma thurman, pfeiffer (czy jak tam ona sie pisze) choc daleka byłabym do
            zalicznia tamtejszej populacji do światowej elyty, jesli juz o klasach mowa :))

            ja sie nie opalam, ale karnację mam raczej naturalnie ciemną, więc to nie o to
            chodzi, że się za wzorzec uważam :))
    • alexandra_cz Re: Opalenizna 13.07.06, 13:55
      zamiast sie sluchac tych przecietnych wyroczni, ktore jakims (bez)prawiem
      decyduja, co jest plebejskie a co nie, lepiej robic to, co sie lubi. Jesli juz
      lubimy sie opalac, to bezpiecznie :-)

      KLIK: http://serwisy.gazeta.pl/zdrowie/0,51162.html
      • alexandra_cz TO!!!! nie tamto ;) 13.07.06, 14:25
        ajj... to:
        KLIK: http://serwisy.gazeta.pl/zdrowie/0,53182.html
      • ewik_75 Re: Opalenizna 13.07.06, 14:38
        całkowicie sie z Toba zgadzam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja