aniczkamk
11.08.06, 14:21
Historia moich wlosow byla dosc burzliwa...W latach podstawowki dlugie,
piekne proste, potem zaczelo sie skracanie, krecenie na papilotach, walkach,
warkoczyli, "rurki". W latach liceum zaczelam farbowac wlosy, kupilam
prostownice...Na poczatku tego roku bylam na zabiegu dekoloryzacji, po tym
oczywiscie wlosy byly slabe, zniszczone, ale po jakims czasie wrocily do
normy niestety teraz znowu sa zniszczone, suche, wypadaja. Raz w miesiacu
chodze do fryzjera na podcinanie koncowek, uzywam odzywek, ale to nic nie
daje. Dodam, ze raz na jakis czas uzywam prostownicy. Moj dylemat polega na
tym, ze nie wiem czy obciac wlosy np. do wysokosci szyji, skracac je potem
regularnie i czekac az odrosna moje naturalne (teraz mam do lopatek
farbowane), czy zostawic i z tej dlugosci skracac co jakis czas. NIE NAWIDZE
ICH!!! aLE SAMA DOPROWADZILAM JE DO TAKIEGO STANU. BARDZO PROSZE O RADE, CO
ZROBILY BYSCIE NA MOIM MIEJSCU.