zmasakrowane wlosy :o((( PROSZĘ o rade

11.08.06, 14:21
Historia moich wlosow byla dosc burzliwa...W latach podstawowki dlugie,
piekne proste, potem zaczelo sie skracanie, krecenie na papilotach, walkach,
warkoczyli, "rurki". W latach liceum zaczelam farbowac wlosy, kupilam
prostownice...Na poczatku tego roku bylam na zabiegu dekoloryzacji, po tym
oczywiscie wlosy byly slabe, zniszczone, ale po jakims czasie wrocily do
normy niestety teraz znowu sa zniszczone, suche, wypadaja. Raz w miesiacu
chodze do fryzjera na podcinanie koncowek, uzywam odzywek, ale to nic nie
daje. Dodam, ze raz na jakis czas uzywam prostownicy. Moj dylemat polega na
tym, ze nie wiem czy obciac wlosy np. do wysokosci szyji, skracac je potem
regularnie i czekac az odrosna moje naturalne (teraz mam do lopatek
farbowane), czy zostawic i z tej dlugosci skracac co jakis czas. NIE NAWIDZE
ICH!!! aLE SAMA DOPROWADZILAM JE DO TAKIEGO STANU. BARDZO PROSZE O RADE, CO
ZROBILY BYSCIE NA MOIM MIEJSCU.
    • zoe28 Re: zmasakrowane wlosy :o((( PROSZĘ o rade 11.08.06, 14:34
      Ja skróciłabym do szyi. Hodowanie, zapuszczanie włosów słabych i zniszczonych
      nie ma sensu, bo czegokolwiek byś z nimi nie robiła i tak będą wygladały na
      zniszczone. Najwyraźniej regularne podcinanie samych końcówek nic im nie daje,
      bo dekoloryzacja osłabiła znacznie je osłabiła.
      Na szczęście to tylko włosy, odrosną :)
    • 555k2 Re: zmasakrowane wlosy :o((( PROSZĘ o rade 11.08.06, 15:28
      tez mam nie ciekawe włosy, ale wystarczyło , ze odpoczely 2 miesiace bez
      farbowania i prostownicy plus naturalne odzywki (cytryna+oliwa+zołtko+koniak)i
      odrazu jest poprawa. no i jeszcze lekko scieniowałam końcówki, bo juz były
      bardzo porozdwajane..A scinac bardziej mi szkoda, a poprawa jest ,,powodzenia
      • aniczkamk Re: zmasakrowane wlosy :o((( PROSZĘ o rade 11.08.06, 15:34
        No wlasnie mi tez okropnie zal scinac, a w jaki sposob robisz te maseczki?
        Zastanawiam sie jeszcze nad jedna mozliwoscia...zafarbuje wlosy na swoj
        naturalny kolor (w ten sposob nie bede miec problemow z odrostami), zetne pare
        cm i co jakis czas bede podcinac koncowki, by wloski byly odswiezone.
        • anias34 Re: zmasakrowane wlosy :o((( PROSZĘ o rade 11.08.06, 16:29
          Widac, że dotychczasowe doświadczenia wcale nie nauczyły cie rozumu...wcale nie
          zmadrzałas,chociaz na własne zyczenie się oszpecilac.Farbuj sie
          dalej,prostuj..a na pewno doda ci to urody;-)
          Wcale nie załuje osób które nie myslą i szpeca sie farbowaniem.Z pewnością
          nigdy nie będziesz miała już takich wlosów jak miałas,i z pewnościa nadal będą
          wypadac-co bys nie zrobiła....
        • tarotka Re: zmasakrowane wlosy :o((( PROSZĘ o rade 11.08.06, 16:30
          Spraw sobie profesjonalny szampon + odżywkę + maseczkę. Kupuje się u fryzjera,
          albo w sklepach fryzjerskich. Odpuść sobie prostownice itp, ewentualnie ten
          pomysł z zafarbowaniem na naturalny kolor. I nie podcinaj.
          Po dwóch miesiącach będzie dobrze. Wtedy możesz powoli odpuścić, tzn czasem
          prostownica itp, ale lepiej trzymaj się jeszcze przez jakiś czas
          profesjonalnych środków pielęgnacyjnych.

          Albo obetnij. I po sprawie.

          Rzeczywiście, zniszczone włosy nie są ozdobą.
Pełna wersja