********** fitness a wada serca -

13.09.06, 13:20
zamierzam zapisac sie na fitnes - tak zeby sie troche poruszac i zrzucic pare
zbednych centymetrow z ud i pupy, ale mam jedno ale - obawiam sie, ze
poprostu tam nie wytrzymam :( otoz mam wrodzona wade pt niedomykalnosc
zastawek i w zwiazku z tym szybko sie mecze (do tego stopnia, ze czasami
nawet bieg 50m do uciekajacego autobusu powoduje ze mam jezyk na brodzie i
praktycznie nie moge zlapac tchu) - w zwiazku z tym mam pytanie czy taki
normalny fitnes to wogole dla mnie? jezeli nie to co innego mozecie mi
polecic?
dodam ze mam deadline do kwietnia, kiedy to moja kochana siostrzyczka ma slub
no i wypadaloby jakos wygladac w sukience, a nie chowac sie za koronkami i
draperiami :/
    • sumire Re: ********** fitness a wada serca - 13.09.06, 13:29
      Hmmmm.
      Ja miałam za młodu niedomykalność płatka zastawki, teraz już mi to w ogóle nie
      dokucza. Zwolnienie z wuefu miałam przez całą szkołę podstawową i w liceum (i
      wcale nie wiem, czy całkowite unikanie wysiłku jest taką świetną metodą), a na
      pierwszym roku studiów zapisałam się na sztuki walki i wesoło uprawiałam je
      przez kolejne cztery lata :)
      Zapytaj lekarza, bo może się okazać, że wcale Ci to nie zaszkodzi, a wręcz
      pomoże. Serce to też mięsień w końcu :) Tylko nie rzucaj się od razu na
      intensywny wysiłek.
      • germenessa Re: ********** fitness a wada serca - 13.09.06, 14:20
        no wlasnie dlatego chce sie zapisac zeby sie troche ruszac, ale patrzac w necie
        widziala, iz pojawiaja sie tez czasem zajecia fitnes dla poczatkujacych -
        niestety w Wrszawie takich nie znalazlam :( a boje sie ze poprostu na poczatku
        moge sobie nie poradzic, a z kolei nie chce tez tak sie na sile forsowac od
        samego poczatku tylko tak stopniowo...
        • sumire Re: ********** fitness a wada serca - 13.09.06, 14:27
          na pewno gdzieś są. ale najpierw zapytać specjalisty. na niedomykalność cierpi
          całe mnóstwo ludzi i zupełnie im to w życiu nie przeszkadza (vide ja), 'cierpi'
          to zresztą złe słowo, bo u mnie na przykład to nigdy nie miało odczuwalnych i
          widocznych objawów. co nie zmienia faktu, że lepiej się dopytać i dowiedzieć.
    • krolowa_poludnia Re: ********** fitness a wada serca - 13.09.06, 15:02
      Najpierw do lekarza idź i dowiedz się na co możesz chodzić, ale może pilates
      było by odpowiednie, ale weź opis na czym polega i z tym idź do lekarza. Czasem
      mówią nie a nawet nie wiedzą o czym mówisz.
    • capuccino_days Re: ********** fitness a wada serca - 13.09.06, 15:17
      na pewno spytaj lekarza, pilates jest super, ale nie wiem na ile można po nim
      schudnąć
      jeżeli pójdziesz do fitness clubu, to może zacznij od siłowni - tam masz
      instruktora, który wybierze ćwiczenia dla Ciebie, nie będzie miał na głowie
      całej grupy, wypyta Cię, po co chcesz ćwiczyć, jakie masz problemy i będzie
      mógł kontrolować, co się z Tobą dzieje - wtedy możesz zacząć od łatwych i
      lekkich ćwiczeń i przechodzić do coraz cięższych
    • mikams75 Re: ********** fitness a wada serca - 13.09.06, 16:37
      wprawdzie lekarzem nie jestem, ale polecilabym pilates i joge.
    • snowbabe Re: ********** fitness a wada serca - 13.09.06, 17:09
      Tylko lekarz może Ci doradzić.
    • germenessa apropos lekarza 13.09.06, 20:04
      no wlasnie lekarz tez mi zalecil ruch, ale nie sprecyzowal jaki, na moje
      pytanie powiedzial ze fitnes jest ok, ale.... jak przyzwyczaic organizm?
      • krolowa_poludnia Re: apropos lekarza 13.09.06, 20:12
        Zacznij od chodzenia. Np: polgodzinnego spaceru rano. Jak pracujesz zawodowo i
        jeździsz autobusem wysiadaj przystanek wcześniej niż normalnie i przebądź tą
        drogę na piechotę. Powoli zacznij zmieniac dietę. Pij dużo wody niegazowanej
        mineralnej i zamień słodycze na owoce.
        • germenessa Re: apropos lekarza 13.09.06, 23:13
          ehh... no nie robcie ze mnie takiego lenia... akurat pominmi tego ze mam prace
          siedzaca, to chodze bardzo duzo, bo jak na razie na samochod mnie nie stac, a
          od aurtobusu mam kawalek... sporawy... taki na pol godziny dobrego (szybkiego)
          marszu...
          slodyczy nie jem, bo nie lubie czekolady (poprostu niecierpie, jest
          zdecydowanie za slodka) za to uwielbiam brzoskwinie, cytrusy, jablka...
          opije duzo wody, kawy wogole, herbate jezeli juz to tylko zielona lub
          czerwona...
          jem rzeczy lekkostrawne, bo na tluste/ostre to nie mam ani ochoty ani cery
          (zaraz mam mase wulkanow na twarzy)...
          i tylko ten ch.olerny jezyk do pasa po biegiu do autobusu... :(
          • krystyna72 Re: apropos lekarza 14.09.06, 10:53
            zajęcia ala fitness(jest np. pomiar ciśnienia przed i po )-jest w
            studiozdrowia.hbz.pl-prowadzi je rehabilitantka- tak wię jest pewność że zwróci
            na ciebie uwagę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja