honey999
04.10.06, 21:29
Chcę Wam opowiedzieć moją historię bo liczę, że Wy mi pomożecie.
Mam 158cm wzrostu, waże 58,5 kg. Może nie jestem jakaś baardzo gruba, ale jak
dla mnie jestem "okrąglutka". Choc ostatnio i tak dużo schudłam (to dzięki tym
letnim upałom kiedy wogóle nie myślałam o jedzeniu...), ale i tak nadal nie
czuję się dobrze w swojej skórze. Ciagle mam ogromne kompleksy. Chciałabym
mieć szczupłe nogi, płaski brzuszek, umięśnione ręcę i zapomnieć o istnieniu
cellulitu... Ale tak ciężko mi jest wziąść się w garść. Już tyle razy
próbowałam przejść na dietę, zacząć intensywnie ćwiczyć, pić herbatki
odchudzające i używać jakiś superkremów, które obiecują świetne efekty, ale
zawsze kończy sie na tym samym... Zjadam jakąś bombe kaloryczną i czuję się
jak jedna z tych tłustych Amerykanek, które siedzą przed telewizorem i
opychają sie chipsami.
Bardzo mi przeszkadzają moje kompleksy w życiu codziennym. Jak tylko wyjdę z
domu to dookoła mnie od razu wyrastają tłumy pięknych dziewczyn, o
fantastycznie długich i szczupłych nogach, bez grama nadwagi i wyglądające
olśniewająco nawet o 7 rano. Dobija mnie to. Czuję sie wtedy jak brzydkie
kaczątko wśród stada przepięknych łabędzi. Czy zawsze tak będzie? Czy zawsze
moje kompleksy będą mnie zjadać od samego rana i nigdy nie spojrzę w lustro i
powiem sobie: jestem piękna? mój obraz "piękna" jest dla mnie oczywisty:
szczupłe i zadbane ciało. to jest moj cel ktory chce osiągnąć tylko brakuje mi
motywacji, samozaparcia i recepty na moje szczęście...
Mam nadzieję, że pomożecie mi jakoś z moim problemem...
Pozdrawiam Was gorąco. Marta