Pomóżcie...

04.10.06, 21:29
Chcę Wam opowiedzieć moją historię bo liczę, że Wy mi pomożecie.
Mam 158cm wzrostu, waże 58,5 kg. Może nie jestem jakaś baardzo gruba, ale jak
dla mnie jestem "okrąglutka". Choc ostatnio i tak dużo schudłam (to dzięki tym
letnim upałom kiedy wogóle nie myślałam o jedzeniu...), ale i tak nadal nie
czuję się dobrze w swojej skórze. Ciagle mam ogromne kompleksy. Chciałabym
mieć szczupłe nogi, płaski brzuszek, umięśnione ręcę i zapomnieć o istnieniu
cellulitu... Ale tak ciężko mi jest wziąść się w garść. Już tyle razy
próbowałam przejść na dietę, zacząć intensywnie ćwiczyć, pić herbatki
odchudzające i używać jakiś superkremów, które obiecują świetne efekty, ale
zawsze kończy sie na tym samym... Zjadam jakąś bombe kaloryczną i czuję się
jak jedna z tych tłustych Amerykanek, które siedzą przed telewizorem i
opychają sie chipsami.
Bardzo mi przeszkadzają moje kompleksy w życiu codziennym. Jak tylko wyjdę z
domu to dookoła mnie od razu wyrastają tłumy pięknych dziewczyn, o
fantastycznie długich i szczupłych nogach, bez grama nadwagi i wyglądające
olśniewająco nawet o 7 rano. Dobija mnie to. Czuję sie wtedy jak brzydkie
kaczątko wśród stada przepięknych łabędzi. Czy zawsze tak będzie? Czy zawsze
moje kompleksy będą mnie zjadać od samego rana i nigdy nie spojrzę w lustro i
powiem sobie: jestem piękna? mój obraz "piękna" jest dla mnie oczywisty:
szczupłe i zadbane ciało. to jest moj cel ktory chce osiągnąć tylko brakuje mi
motywacji, samozaparcia i recepty na moje szczęście...
Mam nadzieję, że pomożecie mi jakoś z moim problemem...
Pozdrawiam Was gorąco. Marta
    • maggi9 Re: Pomóżcie... 04.10.06, 21:44
      Wiesz no albo się weźmiesz w garśc albo nie.Nikt Ci w tym raczej nie pomoże.
      Ale coś Ci powiem.Waże kilka kg więcej niż Ty ale mam też kilka cm więcej.Kiedyś ważyłam więcej.Schudłam i owszem.Kompleksy poszły w kąt, mogłam wymienic zawartosc szafy.Euforia.Ale po kilku miesiącach doszłam do wniosku, że w sumie co z tego, że mam o kilka rozmiarów mniejsze ubranie.Moje życie się wcale nie zmieniło-nie jestem bardziej kochana, nie mam więcej szczęscia.
      Ale o dziwo polubiłam siebie.I chociaż ciągle mam za dużo tu i tam:) to jakos mi t nie przeszkadza-ciuchy mam gdzie kupić(ostatecznie rozmiar 40 i 42 nie jest taaki niepopularny) jestem kochana, mam powodzenie, jestem lubiana.I pal licho te kilka kilo.
      Oczywiście ja nie mówie, że masz nie chudnąć bo to Twoja sprawa jak się z tym czujesz.Ale jak nie polubisz chociaż troche siebie to nawet schudnięcie kilku kilogramów nic Ci nie da.
      • tonieja77 Re: Pomóżcie... 04.10.06, 21:53
        dokładnie!!najpierw musisz polubiac sama siebie a potem zastanawiac co dalej z
        tym robic...a po ulicach nie chodzą same ideały(w końcu kiedyś musze z domu
        wychodzić!!:))tylko ty je tak widzisz.pewnie maja podobe kompleksy tylko może
        troche bardziej się lubią i w tym cały sekret.NAPEWNO nie jesteś tak źle jak ty
        to widzisz,swoją droga to takie postrzeganie siebie prowadzi do tych wszystkich
        bulimi i anoreksji,bedziesz chudła ale ponieważ nie podobasz się sobie nigdy
        nie będziesz zadowlona.jedno wyjście:polubic siebie!!
        ps.jesli wszystkie dziewczyny są takie chude i zgrabne czemu najszybciej
        znikaja zawsze rozmiary 40 i 42 własnie!:)
    • nareene Re: Pomóżcie... 04.10.06, 22:01
      Po pierwsze - wagowo mieścisz się w normie. Nie masz nadwagi. Cóż poradzić, że
      telewizja atakuje nas wizerunkami szkieletów? :) Po drugie nie wierzę, żeby
      otaczały Cię same piękności. Być może Twoje spojrzenie na świat nie ejst
      obiektywne "ja brzydka, wszycy inni piękni".
      Moge Ci podsunąć Ci kilka sposobów, ktore w moim przypadku poskutkowały:
      1. Nie jedz juz nic po obiedzie. Żadnych przekąsek, kolacji. Do końca dnia post.
      Za to od śniadania do obiadu możesz zjeść kilka drobnych posiłków. Drobnych! :)
      2. Stosuj zasadę nie łączenia mięsa z węglowodanami. Czyli kotlecik z sałatką
      nie z ziemniaczkami czy makaronem.
      3. Zmień pieczywo na ziarniste. Jedz też otręby.
      4. Zrezygnuj ze słodyczy. Jak musisz zjeść coś słodkiego to suszone owoce
      (zwłaszcza sliwki) albo posmaruj tosta dżemem (bez masła).
      5. Zapisz się na basen, tańce albo sztukę walki. Jakąkolwiek formę ruchu, ktora
      bedzie Cię bawić i sprawiać przyjemność. Chodź na spacery, potańcz na imprezie.
      Nie ma sensu katowac sie ćwiczeniami, które znienawidzisz po kilku powtorzeniach.
      6. Unikaj alkoholu.
      7. UWIERZ W SIEBIE. Na pewno masz swoje atuty, których inni moga Ci tylko
      pozazdrościć. Gdy juz je znajdziesz ludzie zaczną Cię postrzegać zupełnie
      inaczej. Pogódź się ze swoim ciałem. Masz je jedno na całe życie. Musisz zacząć
      je traktować jak przyjaciela, nie jak wroga.

      Powodzenia :)
      • philo77 Re: Pomóżcie... 05.10.06, 09:42
        Popieram dziewczyny. Primo trzeba polubic siebie, spróbuj dojrzeć swoje atuty
        (na pewno je masz), a nie tylko zbędne kilogramy. Potem naucz się je podkreślać
        i to już będzie krok ku dobremu. A co do schudnięcia to zgadzam się z Nareene -
        znajdź sobie sport do uprawiania, który będzie Ci sprawiał przyjemność. Zrobisz
        się radośniejsza, przestaniesz się zadręczać np. zjedzeniem pączka, no i trochę
        zrzucisz tak przy okazji ;) Powodzenia!
    • iskierka4 Re: Pomóżcie... 05.10.06, 09:55
      Ja mam tyle samo wzrostu co Ty i waze 45 kg. Ja mam dosc silna wole i latwo sie
      motywuje np. jak cwicze to mam zdjecie jakiejsc kobiety ktora ma swietnie
      wyrzezbione cialo i do tego daze. Mi to pomaga. Dodatkowo sie nagradzam .
      Wydaje mi sie ze zyje w harmonii ze soba i czuje co jest dla mnie dobre a co
      nie, jem tylko to co lubie i staram sie odzywiac zdrowo. Potrafie odroznic glod
      od lakomstwa. wsluchaj sie siebie i zacznij zyc swiadomiej - poczytaj gazety o
      zdrowym zyciu. na pewno znajdziesz cos dla siebie. Powodzenia!!!
      • zwenus Re: Pomóżcie... 05.10.06, 10:03
        slyszalam ze jest to swietny sposob na super przemiane:
        rano na czczo szklanka wody miner.niegazowanej z sokiem z cytryny, mniej wiecej
        sok z jednej cytryny na 1-1,5 litra wody
        po 2-3 dniach, juz sa efekty


        • jessica26 Re: Pomóżcie... 05.10.06, 10:11
          Jakie efekty?
        • tonieja77 Re: Pomóżcie... 05.10.06, 12:07
          czy to taki super sposob nie wiem bo pilam 0.5 wody z cytryną(letniej!to
          wazne,żeby nie zimna),i nie zauważyłam jakis powalających efektów,ale napewno
          nie zaszkodzi:)
          ps.woda z cytryna ma oczyszczac organizm.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja