nienawidzę fryzjerów :-(

22.11.06, 09:43
no właśnie. a dlaczego?
jeden zrobił mi ryże pasemka.
wczoraj udałam się do drugiego celem zlikwidowania tych cholernych pasemek. żeby nie było: fryzjer polecony, z tak zwanej
białej listy fryzjerów.
ale biała ta lista chyba była dawno. od wczoraj ma kolor nietoperzego guana. czyli dokładnie taki kolor, jaki mam na łbie. no
po protu gó***wienko. :-(
siedze i łkam :-(
o włosach wiedziałam więcej niż ta palantina-fryzjerka. tłumaczę babie, może zdekoloryzować najpierw, a później wybrać odcień
jaśniejszy, bo ta pieprzona kawa z mlekiem l'orela wyjdzie bura, za ciemna, a ja nie lubię być za ciemna (naturalnie jestem
popielatą blondynką z siwymi pasmami, które sypią mi się od drugiej klasy liceum).
no, ale palantina mądrzejrza była i sru mi tę kawę z mlekiem (merijel 7.1. - uwaga, guano niespieralne!) na łeb.
zamiast kawy z mlekiem, dwa rodzaje kupy: sraczka z zatwardzeniem.
i!
nie chcę tego mieć.
do fryzjera nie pójdę. chyba że do takiego, który mi te popalone, długie (jeszcze niedawno piękne) kudły zetnie. na bardzo
krótko. jak dla mnie skalp mógłby zdjąc.
ale poważnie: poproszę o tel. do znakomicie strzygących fryzjerów w Warszawie.
i to, obiecuję, będzie moja ostatnia wizyta w salonie fryzjerskim :-(
    • paula005 Re: nienawidzę fryzjerów :-( 22.11.06, 15:12
      Beata Onisk z salonu Hest. Drogo ale warto.
      P.
    • aaliyah83 Re: nienawidzę fryzjerów :-( 22.11.06, 15:43
      ja mam świetną fryzjerkę, specjalistkę od długich włosów ale w Podkowie
      Leśnej....
    • axasa2 Re: nienawidzę fryzjerów :-( 22.11.06, 15:55
      :-( Ale dla pocieszenia powiem Ci, ze dawno temu, w czasach kiedy robilo sie
      trwala ondulacje, z zakladu fryzjerskiego wyszlam z wlosami Wioletty Villas.
      Poniewaz mam geste, grube wlosy + ta trwala i wycieniowanie... jak sobie
      przypomne... :-))) Chcialam kanalami do domu wracac. Brat az sie turlal po
      dywanie ze smiechu. Tylko rozowej atlasowej kiecki mi brakowalo do kompletu.
      Natomiast mojej kolezance po tygodniu 80% trwalej... odpadlo zostawiajac
      kikuciki zamiast wlosow. Obetnij, zapusc wlosy i swoj kolor i dopiero wtedy
      farbuj (byle nie u niej!). Ja tak zrobilam, 2 lata czekalam, 2 lata nie
      farbowalam, a potem efekt super
    • opiumm Re: nienawidzę fryzjerów :-( 22.11.06, 16:34
      Proponuje do salonu Miłków (www.milekdesign.pl) . Strzygłam się i farbowałam u
      Kasi i jak na mnie (jestem wiecznie niezadowolona z wizyt fyzjerskich) - byłam
      pozytywnie zaskoczona.
      K.
      • pas.ja Re: nienawidzę fryzjerów :-( 22.11.06, 18:17
        dziękuję.
        trochę mi pani z salonu welli zdekoloryzowała cholerną zieleń odżywką z czerwonym pigmentem. nie jestem już zielona. jestem już tylko brązowa. qpa odrobinę wywabiona. wciąż jednak mam pokusę, by się ostrzyc. tyle, że ostrzyżona wciąż będę jak bury, bury, bury miś.
        o zesz, kurdę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja