laccrimosa
25.12.06, 22:59
Idąc gdziekolwiek zawsze mam pełny makijaż kryjący,nad którym potrafie ślęczeć
godzine-trądzik nie chce zleźć z mojej twarzy od 4 lat,a niedługo pójdzie 5
rok.Bez podkładu i pudru wyglądam po prostu potwornie,cała masa różnorakich
wyprysków,krost,zaczerwienienia...Tragedia.Sama nie poznaję siebie rano w
lustrze i wogóle nie znoszę patrzeć w lustra.Jestem po 3 kuracjach
dermatologicznych,żadne drogie maście,antybiotyki nie dają rezultatów.Środki
naturalne również nie,wyszukiwałam różne cuda,kupowałam podobno fantastycznie
działające specyfiki,piłam obrzydliwy sok z aloesu i nic i nic i nic.
Idę na 4 wizytę do dermatologa,bo innego wyjścia nie widzę.Byłam u tej samej
kobiety już 2 razy i pójdę 3 raz,bo choć mi nie pomogła ostatecznie to jednak
ufam jej,ma najlepsze recenzje w mieście.
Myślę tylko nad tym,jak ona zobaczy przez "zasłonę dymną" co mi konkretnie
dolega,bo chociaż gołym okiem widać ,że mam trądzik,to jednak całość jest
zakryta.Wcześniej nie miałam aż tak wielkiego probemu,bo nie miałam aż tak
straszliwego trądziku.Nie ma opcji żebym ruszyła przez miasto bez
podkładu.Może przyjdę z wacikami i mleczkiem i powiem,że przy badaniu pod
lupą czy coś można mi zmyć troche podkładu,a potem się jakoś dopuduruję?