Dla Zuzi i jej mamy:)

14.02.07, 14:15
Visenna a moze jak same olejki nie daja zadowalajacych efektow to jakis
kremik trzeba by ukrecic. Mam niekiedy wrazenie ze krem lepiej czasem
nawilzy czy natlsuci ni sam olej. Np takie kremik z olejem avocado, albo
wiesiolka czy ogorecznika.Jakas prosta receptura - olej, wosk, woda...
A jak bedziesz miala chwile to napisz o co chodzi z tymi antropozofami i
Hauschka. Na czym polegaja te powiazania. Z zasady omijam new age'owskie
klimaty szerokim lukiem a o tym nie slyszalam.Dzieki.Ola

Ps:Super babeczka z Zuzi - poogladalam zdjecia:))) Te bym z checia wstawila
swoje ale to za trudna sztuka dla mnie.Zreszta nie wiem czy jest na co
patrzec - mama barbegazi, dzieci gnomy, ojciec Kosciej hihihi ;D
Ps2: Wylaczyly mi sie polskie litery i nie potrafie tego odczarowac.Urok
jakis tfutfu czy co?
    • visenna2 Re: Dla Zuzi i jej mamy:) 14.02.07, 15:48
      :)
      Dzięki za komplement o Zuzi:))) Jak każda matka puchnę z dumy jak coś takiego
      czytam:D

      No właśnie też ostatnio pomyślałam o kremie... Masz rację ze lepiej nawilży niż
      sam olej. Tylko jestem tak skonana że mi się nie chce:) Oliwę to tylko chlup do
      wody i już:)


      A o antropozofii:
      antropozofia.webpark.pl/016_medycyna_antro.htm#
      pl.wikipedia.org/wiki/Rudolf_Steiner
      www.wala.com.pl/index.php?rozdz=1600*1200
      www.gnosis.art.pl/numery/gn01_chrzastowski_steiner.htm
      www.ezoteryczne.ksiazki.pl/index.php?modul=19&id_autor_pelny=3
      Z ostatniego linku cytat:
      "Istnieje także antropozoficzna farmacja (obejmująca zarówno leki, jak i
      kosmetyki). Reprezentują ją dwie firmy: „Weleda”, założona przez dr F.
      Schmiedla, i „Wala”, którą założył dr Rudolf Hauschka."

      To tak w skrócie.
      Ja też o tych powiązaniach nie słyszałam, dopiero Kraxa coś o tym napisała na
      forum:) i zaczęłam zgłębiać temat.

      Ja w ogóle unikam wszelkich czary-mary, bioenergoterapeutów, chiropraktyków,
      różdżkarzy, antropozofów, mistyków, wróżek, feng szuj;) itp. Tylko co do
      homeopatii jeszcze się nie zdecydowałam:)


      "Zreszta nie wiem czy jest na co
      > patrzec - mama barbegazi, dzieci gnomy, ojciec Kosciej hihihi "

      No nie... Uśmiałam się:)))
      To tym bardziej chcę zobaczyć!!!! Jako fanka fantastyki nie mogę nie zobaczyć
      tak oryginalnej rodziny:) Postaraj się wkleić zdjęcia na fotoforum, o tu masz
      instrukcję:
      fotoforum.gazeta.pl/71,1,621.html
      • barbegazi Re: Dla Zuzi i jej mamy:) 14.02.07, 22:53
        Chętnie poczytam - dzięki Visenna za linki.Wiesz - ja też z daleka od
        tych "energii" i "czarów" jestem,kiedyś czynnie bojkotowałam a teraz na tej
        mojej prowincji to jedna wróżka i reiki się ciągle ogłasza to im zrywam
        plakaty;P Co do homeopatii to też mam mieszane uczucia... Trochę czytam na te
        wszystkie tematy żeby wiedzieć czego unikać:)))Na studiach byłam bardziej
        obeznana a teraz to z doskoku coś czasem poczytam.
        Postaram się wstawić zdjęcia a jak się nie uda to na meila gazetowego Ci wyślę:)
        A nasza córcia co się niedawno urodziła to miała mięć na imię albo Zuzanna albo
        Łucja. Ale zostało Łucja, tzn. mały gnom :)))
        Pozdrowienia1!!!
        • visenna2 Re: Dla Zuzi i jej mamy:) 15.02.07, 07:40
          Łucja, śliczne imię:D
          Rozważałam czy nie nazwać tak Zuzi:) Al chciałam utrzymać "tradycję" rodzinną i
          wybrałam imię biblijne:)
          • barbegazi Re: Dla Zuzi i jej mamy:) 26.02.07, 14:34
            Wysłałam Ci zdjęcia na gazetowego bo zanim wstawie na fotoforum to wieki miną i
            zdjęcia staną się nieaktualne:)
            A poczytałam o tych kosmetykach i wiesz że to "potencjonowanie" to tak samo mi
            wygląda jak w homeopatii, dlatego coraz bardziej i dla homeopatii jestem
            na "nie"."Czary mary" i dziwne "moce" trawię tylko w fantastyce:)))Pozdrawiamy
            • visenna2 Re: Dla Zuzi i jej mamy:) 26.02.07, 15:51
              Dostalam maila i się zachwyciłam:) Jestem w trakcie odpisywania tylko mi córa
              przeszkadza, więc nie wiem kiedy skończę:D

              Ja też czary mary i tajemnicze siły raczej w fantastyce wolę:)
              • kraxa Panie pozwolom ;-) 01.03.07, 17:07
                Ze sie wtrace- otoz wlsnie, do "potencjonowania" w homeopatii uzywa sie czasem
                calkiem jawnie wahadelka, wiec...A mi nie odpowiada takze idea blizej
                nieokreslonych skldnkow- roslinnych, zwierzecych czy mineralnych. Balabym sie,
                ze sie zmikronizowanym guanem nietoperza, tudziez penisem karalucha lecze ;-DDD
                Ja tam dziekuje za takie luksusy
                • visenna2 Re: Panie pozwolom ;-) 01.03.07, 20:14
                  No właśnie:)
                  Też słyszałam o wahadełku w homeopatii.


                  "Balabym sie,
                  > ze sie zmikronizowanym guanem nietoperza, tudziez penisem karalucha lecze ;-
                  DDD
                  "
                  hehehehehe
                  :D
                  Ładnie powiedziane:)))
                  • barbegazi Re: Panie pozwolom ;-) 01.03.07, 22:00
                    No patrzcie - a o tym wahadełku nie słyszałam...
                    Już nie mam mieszanych uczuć co do homeopatii:))) Nie i koniec! Na szczęście
                    mamy fajnego lekarza pediatrę, który porządnie,normalnie leczy:)
                    Ach Visenna - wygrzebałam jakieś swoje zdjęcie to postaram Ci się wysłać co byś
                    miała pełen obraz. Uhmmm trochę się krępuję, ale jako miłośniczka fantastyki i
                    Stworów będziesz wyrozumiała dla mej fizjonomii ;-)
                    Kraxa - uściski dla Eddiego:-)
                    ....ale troszkę odbiegłam od temetu forum...
                • very.martini Re: Panie pozwolom ;-) 06.03.07, 13:41
                  > Ze sie wtrace- otoz wlsnie, do "potencjonowania" w homeopatii uzywa sie czasem
                  > calkiem jawnie wahadelka,

                  O jaka bzdura, ja nie mogę. Skąt to wzięłaś, z "Frondy'? Potencjonowanie to nic innego jak wstrząsanie -
                  czysta fizyka, żadnego machania niczym.
                  • visenna2 pax 06.03.07, 14:18
                    A ja z kolei słyszałam że nie do potencjonowania (tak jak piszesz, to
                    wstrząsanie, i był w jakims czasopiśmie naukowym artykuł na ten temat,
                    udowadniający że to działa jak najbardziej w zgodzie z fizyką); ale do
                    ustalania składu leku.
                    Nie wiem ile w tym prawdy, nie pracuję przy lekach homeo:)
                    Wiem, że homeopatyczne leki działają.
                    Ja nie stosuję, ale nie zwalczam:) Każdy wybiera to co mu pasuje:)
                  • kraxa nie, nie z Frondy 06.03.07, 14:18
                    Niektorzy homeopaci sami przyznaja, a raczej "zachwlaja" w ten sposob swoja
                    metode;-D A co do "czystej fizyki" to oswiec mnie prosze ( w liceum mialam
                    zaledwie dost.) na czym polega wzmocnienie roztworu wody z mikroczastkami
                    jakiegos skaldnika dajmy na to zwierzcego poprzez potrzsnie??? Czymze sie owa
                    woda staje??? Bo ja nie wiem i ajkos moj skromny umysl nic mi nie podpowiada...
                    • visenna2 Re: nie, nie z Frondy 06.03.07, 14:25
                      Kurczę, wywaliłam ten artykuł o "pamięci wody". Cyztałam w jakimś czasopiśmie
                      naukowym po angielsku, że rzeczywiscie to ma sens, tylko jest mechanizmem nie
                      zbadanym jeszcze.
                    • visenna2 Re: nie, nie z Frondy 06.03.07, 14:26
                      Tym niemniej ja nie stosuję, bo mam właśnie wątpliwości natury religijnej, nie
                      naukowej:)
                      • visenna2 Re: nie, nie z Frondy 06.03.07, 14:29
                        apologetyka.katolik.net.pl/content/view/804/88/
                        • barbegazi Re: nie, nie z Frondy 06.03.07, 15:25
                          No popatrz Visenna - ja ten artykuł dawno temu w "brulionie" czytałam i potem
                          mnóstwo innych rzeczy w internecie i na "tak" i na "nie". Nawet jakiś
                          dominikanin udowadniał slusznosc homeopatii filozofią tomistyczną czy
                          Kartezjuszem...nie pamietam.Ale jedno mnie zastanawia : znajomi lecza sie
                          homeopatycznie i lekarz im mowil,że tych kuleczek to nie można rękami dotykać
                          bo traca "moc" czy "energie" i już nie działają. :-/
                          Tak czy siak nie stosuję z tych samych powodów co Visenna...

                          • barbegazi O rany... 06.03.07, 15:34
                            ale się wątek stworzył...
                            Na ten temat to chyba nawet osobne forum jest:)
                            A wracając do tematu to zrobiłzm krem wg przepisu Visenny tylko zamiast oliwy z
                            oliwek dalam olej z ogórecznika + wiesiołka w równych częściach i trochę
                            porzeczkowego bo miałam resztkę. Stosuję go do buzi dla moich dzieci bo jakaś
                            taka sucha skóra im się porobiła ostatnio...Wiesiołek, ogórecznik i porzeczka
                            bardzo dobre są do przesuszonej skóry. Wydaje mi się że w kremi to są lepsze
                            niż w czystej postaci:)
                            • kraxa Re: O rany...teraz to ja jestem w szoku 06.03.07, 16:21
                              Pogrzebalam troche bo dziecie zmordowane swiezym powietrzem spi martwym bykiem,
                              i patrzcie co znlazalam:

                              www.homeoterapia.pl/
                              w zakldce filozofia rtykul lekrza homeopaty chyba, a jednoczesnie
                              dominikanina ;-DDD

                              Obawy o efekty magiczne w homeopatii tchną naiwnością. Tym, którzy obawiają
                              się, że szatańskie siły wnikają do leków homeopatycznych podczas ich
                              wytwarzania, ponieważ stosuje się przy tym metodę wstrząsania, proponuję
                              rezygnację z jazdy samochodami i pociągami, ponieważ i tam nie można uniknąć
                              wstrząsów.


                              Teraz to ja jestem wstrzasnieta, zmieszana i juz mam metlik we lbie ;-DDDD
                              • visenna2 Re: O rany...teraz to ja jestem w szoku 06.03.07, 16:47
                                Ten artykuł znam, to jest właśnie ten o którym parę postów wyżej pisała
                                Barbegazi:)
                                Argument o wstrząsach w pociągu nie przemawia do mnie, dlatego, że - jak
                                pisałam wyzej - potencjonowanie przez wstrząsy podobno ma podstawy naukowe:) I
                                to mnie w homeopatii nie wzrusza.
                                • kraxa ale mnie nie chodzi o wstrzasy 06.03.07, 17:36
                                  czy inne tam- tylko o brak spojnosci w Kosciele. Z jednej strony odradzaja,
                                  wrecz przestrzegaja, a z drugiej...A co taki pospolity dawacz na tace ma myslec
                                  o tym wszystkim ??? Powiem tylko tyle, ze ja swoja negatywna opinie wyrobilam
                                  rowniez, a moze glownie p tym jak w zeszlym roku mialam watpliwa przyjemnosc
                                  pozbycia sie paru setek zlotych polskich w "centrum terapii naturalnych" w
                                  mojej wsi ;-( Nie chodzi o kase ale to co mi owa terapeutka zafundowala- szkoda
                                  slow. Leczylam sie po tym okolo 6 miesiecy ( m.in psychotropy i psychoterapia)
                                  wiec niewesolo...Ech
                                  • visenna2 Re: ale mnie nie chodzi o wstrzasy 06.03.07, 19:23
                                    Mnie też zastanawia, nie tyle brak spójności co brak jakiegoś oficjalnego
                                    stanowiska. Człowiek by wiedział czego się trzymać.
                                    Oprócz tego artykułu który zacytowałaś, nie znam żadnego innego "kościelnego"
                                    głosu pochwalającego homeopatię. Choć pewnie takie są.

                                    "Powiem tylko tyle, ze ja swoja negatywna opinie wyrobilam
                                    > rowniez, a moze glownie p tym jak w zeszlym roku mialam watpliwa przyjemnosc
                                    > pozbycia sie paru setek zlotych polskich w "centrum terapii naturalnych" w
                                    > mojej wsi ;-( Nie chodzi o kase ale to co mi owa terapeutka zafundowala-
                                    szkoda
                                    >
                                    > slow. Leczylam sie po tym okolo 6 miesiecy ( m.in psychotropy i
                                    psychoterapia)
                                    > wiec niewesolo...Ech"

                                    No właśnie ja czytałam/słyszałam różne takie opowieści z pierwszej i z drugiej
                                    ręki:) Mniej i bardziej wiarygodne. I dlatego, jeśli nie mam pewności, tak jak
                                    np w przypadku homeopatii, wolę nie stosować:)
                                    • barbegazi Re: ale mnie nie chodzi o wstrzasy 06.03.07, 23:45
                                      Rzeczywiście nie spotkałam się z oficjalnym stanowiskiem Kościoła nt.homeopatii
                                      ale pośrednio można wyciągnąć pewne wnioski.W Organonie czytamy: „Le­karz jest w
                                      stanie usunąć owe chorobo­we zaburzenie jedynie poprzez oddzia­ływanie na ową
                                      niematerialną energię przy pomocy substancji obdarzonych mocami modyfikującymi,
                                      także niema­terialnymi, a odbieranymi przez uner­wioną wrażliwość obecną w organi­
                                      zmie. Tak oto dzięki ich dynamiczne­mu oddziaływaniu na energię witalną mogą
                                      leki przywrócić zdrowie i rzeczy wiście odnowić równowagę biologicz­ną chorego".
                                      Jak widać ta zasada wpro­wadza nas w świat okultyzmu, używania tajemnych mocy, a
                                      na ten temat Kościół wypowiada się jednoznacznie: wszyst­kie praktyki magii i
                                      czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się
                                      nimi i osiągnąć nad­naturalna władzę nad bliźnim — nawet w celu zapewnienia mu
                                      zdrowia — są w poważnej sprzeczności z cnotą religij­ności (tzn. są grzechem
                                      ciężkim) (KKK 2117).
                                      Właśnie energie niewiadomego pochodzenia,moce itp. troszkę mnie
                                      stopują.Czytałam kiedyś książkę "Piękna strona zła"... Jestem przekonana że
                                      obcowanie z takimi energiami czy mocami mogą przynieść więcej szkody niz
                                      pożytku.
                                      A co do antropozofii i tych kosmetyków naturalnych to Rudolf Steiner jest
                                      prekursorem New Age a New Age do "mocy i energii" często się odwołuję... Ja to
                                      tam wszystko do jednego worka wrzucam...

                                      • visenna2 Re: ale mnie nie chodzi o wstrzasy 07.03.07, 06:51
                                        O widzisz, to mamy jasność:)
                                        I już wiem czego się trzymać :)
                                        • kajky Re: ale mnie nie chodzi o wstrzasy 07.03.07, 23:33
                                          polecam artykuł
                                          DLACZEGO NIE NALEŻY PALIĆ HOMEOPATÓW NA STOSIE
                                          O. Jacek Norkowski OP.
                                          www.homeopatia.edu.pl/index.asp?idm=1&idp=12
                                          • kraxa toz wlasnie o tym rozmawiamy ;-))) 08.03.07, 11:28
    • very.martini Upsss 06.03.07, 17:04
      wyjaśniam: nic nie chciałam prowokować, tylko prostestuję przeciwko szukaniu magii i różnych
      dziwnych rzeczy tam, gdzie ich nie ma. Wierzycie, że mleko się waży, bo plują (w wersji bardziej
      hardcore'owej sikają) do niego złe skrzaty? No właśnie. Tak samo jest z homeopatią. Naprawdę, nie po
      to producenci budują sobie za ciężkie pieniądze fabryki i laboratoria, żeby potem wszystko załatwiać
      za pomocą wahadełek...
      www.boiron.com/en/htm/homeopathic-drugs/homeopathy-manufacturing.htm
Pełna wersja