ggigus
26.02.07, 17:41
jak kazde genialne :)) odkrycie, bylo to dzielo przypadku!
nalezy na prawie suche (badz suche) wlosy nalozyc sporo piwa, szczegolnie u
nasady, ja po prostu wmasowuje, a potem zawijam w recznik, zeby nie kapaly
potem recznik precz, wlosy rozczesac. a ze ja stosuje walki, na takie mokre
wlosy nakladam walki i czekam az wlosy wyschna. Kto robi suszarkolokowoka,
suszarka, musi teraz dzialac
(przypadek zadzialal, ze zaczela, czytac poranna prase, nalozylam walki i
zapominalam!)
potem sie sciaga walki, tu i owdzie poprawia, przyczesuje, wlosow cala masa jest
lakier, pianka - pa pa
piwo ma tej wspaniala zalete, ze - przy uzyciu pianek, chemii, nawet
najpiekniejsza fryzura przy cienkich wlosach (wlosy zlosliwe lub upiorne to
nazwa popularna wsrod fryzjerek) - po dwoch, trzech godzinach klapnie.
Ale przy piwie nie, nic nie siada, wyglad bombastyczny!
tylko jak pada, to trzeba uciekac, bo sie daje piwem
ale na to tez kiedys cos przypadkiem wymysle
pozdrawiam piwnie, ale trzezwo
(nie lubie pic piwa!)
ggigus