editt80
28.02.07, 12:35
Jakis czas temu skonczyly sie moje problemy z pryszczami. Nigdy wprawdzie nie
mialam ich wiele jednoczesnie, ale nawet jak wyskoczyl mi jeden czy dwa, to
czulam sie z tym podle. Na szczescie juz od paru miesiecy nie pojawiaja sie.
Do tej pory maskowalam niedoskonalosci skory podkladami, pudrami itp, do tego
jeszcze korektor w sztyfcie bezposrednio na pryszcz. Nie wyobrazalam sobie
wyjsc na ulice bez "fluidu" na twarzy. Tak bardzo sie do niego przyzwyczailam,
ze nawet jak zniknely problemy z cera, to nadal uzywam pudru w kremie.
Pomyslicie pewnie, ze ze mnie kosmitka, ale wczoraj wyszlam na zakupy bez
nalozenia fluidu na twarz i czulam sie troche dziwnie :) To przyzwyczajenie.
Moja cera nie ma moze idealnego kolorytu ale tez nie jest zle. Nie ma tez
sladow po pryszczach. Zawsze jednak ladniej wyglada pokryta jakims "mazidlem
koloryzujacym".
Chcialam Was spytac, czy Wy uzywacie pudru, podkladu itp codziennie, nawet jak
nie macie klopotow z cera? Czy zdarza Wam sie wyjsc z domu bez "maski"?