wytrwala
28.02.07, 20:14
Chodzi mi o chwyty marketingowe i zapewnianie klientow o cudownym dzialaniu
kosmetykow/specyfikow, podczas gdy sa to bujdy na resorach - tylko i
wylacznie sluzace temu, aby nabijac producentom kase. Na rynku na pewno jest
masa produktow, ktorych dzialanie nie jest niczym potwierdzone, czasem jest
to zwykle placebo lub prosta rzecz o prostym dzialaniu, przedstawiona jako
cudo w pieknym opakowaniu. Np capivit hydro control - od lekarza uslyszalam
ze to jest sciema, ale jak to - produkt apteczny, na opakowaniu ktorego moge
przeczytac jakie to on ma super dzialanie i super nawilzanie, od srodka. Ktos
tu pisal o kremie pod oczy soraya - ze ma dotleniac - nawilza, ok, ale z tym
dotlenianiem to chwyt marketingowy - cos ladnie brzmi to wcisnijmy to
ludziom, to ladnie sie przeda. Albo rozne tabletki na cellulit - o slynnym
juz Cellastar (chyba taka nazwa, bardzo drogie, 200zl) - z opisu produkcie
pozwalajacym pozbyc sie cellulitu raz a dobrze i skutecznie - wyczytalam na
wielu stronach, ze badania, jakie rzekomo zostaly przeprowadzone n/t super
dzialania tabletek, tak naprawde nie zostaly przeprowadzone nigdzie, nie ma
zadnego potwierdzenia zapewnien producentow ! Na pewno jest takich rzeczy
wiecej i tak sobie mysle - czy to nie powinno byc prawnie zabronione, karane?
Klienci oklamywani sa w zywe oczy ;/