m_antoinette
08.03.07, 20:21
Sprawa jest tego typu,że:jestem w 2 klasie liceum.Pod koniec roku mamy jechać
na wycieczkę klasową w góry na tydzień,to będzie nasz ostatni wspólny wyjazd.W
czym problem?
Otóż od jakiś 4 lat mam kosmiczne problemy z cerą.Nikomu,nikomu nie pokazuję
się bez makijażu,który robię ponad 30 min(same tuszowanie).Na noc zawsze kładę
się z jakimiś maściami bądź maseczką.Nie wyobrażam sobie mieszkania z kilkoma
osobami w pokoju i pokazywania się im bez pudru,podkładu i korektora0na noc
trzeba zmyć.A rano wszyscy zobaczyliby mnie nieumalowaną.Nie przeżyłabym
tego.Makijaż daje mi bardzo dużo.Kombinacja podkładów plus puder i
korektor-nie mogłabym bez tego żyć.W zasadzie nikt nie wie że mam ogromne
problemy z cerą,wszystko ukrywam.
Z jednej strony MARZĘ o takim wyjeździe,ale z drugiej bez makijazu czyję się
jak naga.Naprawdę.
Należę do bardzo zadbanych osób.Długo kompletuję strój,często myję
włosy,farbuję,układam,starannie się maluję...Nikomu się jeszcze nie pokazałam
'na surowo'.
Co myślicie o tym?