tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help

12.03.07, 11:34
kupiłam pogrubiający dwufazowy tusz l'oreala i koszmar, najpierw nałożyłam tę
białą warstwę i spoko, ale ta czarna (nakładana grzebykiem) - zlepiła mi rzęsy
do 5 żałosnych fafołków. co robię źle? bo nie wierzę, że l'oreal wypuścił aż
takiego gniota. czy trzeba odczekać aż ta biała warstwa wyschnie czy właśnie
nie? tą białą tuszować raz czy więcej? no i co z tym grzebykiem, jak się tego
używa? kto pomoże?
    • hazel_dobkins Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 12:50
      Sama miałam ten tusz...makabra..też sklejał rzęsy, a baza wystawała spod
      drugiej warstwy..:/ To nie pierwszy tusz L'oreal na którym się zawiodłam..więc
      to chyba "gniot" - ja i Ty nie jesteśmy jedynymi zawiedzionymi
      użytkowniczkami..wystarczy poczytać..
      www.wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=11268
      Pzdr i jak najszybciej zakup coś innego,
      H.
      • niedzwiedzica_sousie Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 13:01
        te recenzje są tak pół na pół. nie poddaję się, będę próbować :))
        • paulina.galli Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 13:30
          ha! ja jakis czas temu wyprodukowalam na tym forum post pt "nigdy wiecej tuszu
          l'oreal" :)
          i trzymam sie danego slowa do dzis :)
          Never again chocby reklama i modelki w niej wystepujace byly naj naj
          piekniejsze tuszow loreala nie dotkne :)

          milej lektury :
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=36666327&a=37088011
          co poniektorzy twierdzili tam ze to wina tego ze nie umiem sie tak malowac -
          znacz tym grzebykiem i na 2 x
          ja nadal sadze ze moje umiejetnosci sa ok to tusz jest do ... bani :)
          • niedzwiedzica_sousie Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 14:10
            a jaki jest twój ulubiony?
            • paulina.galli Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 14:40
              z "sredniej polki" zawsze max factor (2000 cal) mi pasowal choc tez nie uwazam
              go za jakas rewelacje - po prostu dobry tusz warty swojej ceny

              ostatno przezucilam sie na "wysokopółkowce" - z kolei uwazam ze NIE sa do
              konca warte swojej ceny - ale mimo wsyztsko lepsze niz ze "sredniej" (moze to
              tylko moje zludzenie?:() wiec płacze i ... płacę :)
              YSL dosyc lubie i Lancome, Helenka R. tez jest niezla
              • paulina.galli Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 14:44
                z tanszych wiem ze dziewczyny chwala maybelline (nie pamietam jaki chyba
                pogrubiajacy) ale nigdy nie probowalam wiec nie wiem

                ps. nie znosze tez m. astora - tzn kiedys sie potwornie zrazilam do tej firmy i
                od wielu lat omijam - moze sie poprawili - nie wiem bo nie bede sprawdzac
                bourjous tusze- w mojej opini srednie (choc sama firme dosyc lubie) - za
                wysoka cena ws. jakosc - choc najgorsze nie sa
                revlon, art deco - nie probowalam tuszy

                Firma Pupa - tuszem sie rozczarowalam akurat choc inne rzeczy maja ok ....

                wiec w cenie "sredniej" jednak zdec 1wsze miejsce Max F. :)
              • niedzwiedzica_sousie Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 14:49
                ja bardzo lubię extencil, ale mało że jest drogi, to jeszcze szybko wysycha :(
    • dzikoozka Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 14:13
      ooo matko mnie rozwala sam grzebyk, nawet w jednofazowym tuszu nie umiem
      grzebykiem. Miałam jeden jedyny tusz z grzebykiem chyba M. Astor i poszedł w
      d..pu.
      W ogóle jestem fanką max faxtora.
      • niedzwiedzica_sousie Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 14:50
        no ja generalnie też, 2000 calorie ale dałam się skusić reklamie :(( może
        wystąpię o odszkodowanie?
    • shipa Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 14:48
      A który dokładnie?

      Ja miałam dwufazowy, ale bez grzebyczka, i dopóki nie wyczytałam z FU, że warstwę barwiącą ( u mnie wtedy była brązowa) trzeba nałożyć na NIEWYSCHNIĘTĄ bazę, też uważałam go za niewypał.

      Musiałam nauczyć się malować całkiem inaczej malować oko: najpierw baza na jedno, zakręcić bazę, potem kolor na to oko, zakręcić ,,kolor", odkręcić bazę i pomalować drugie oko, zakręcić bazę, odkręcić ,,kolor" i pomalować drugie oko. Po miesiącu zabawy w malowanie oczu po kolei doszłam do takiej wprawy, że malowałam oboje oczy jednym ciągiem. Co prawda ja po tym zawsze rozczesywałam rzęsy starą ( i umytą oczywiście) szczoteczką po jakimś tuszu, ale to raczej z przyzwyczajenia niż praktycznej potrzeby. Jak brakowało mi czasu, nie rozczesywałam już i też było dobrze.

      A po dwóch tygodniach dostałam drugi tusz, od mojej siostry, która nie wierzyła mi, że da się nim posługiwać- ona dostała wersję czarną (bo to prezenty były) i z uporem usiłowała malować wyschniętą bazę, narzekając, że nakłada się Jej za dużo, a potem kruszy się i osypuje. I ten czarny też był w porządku, więc to nie kwestia pojedyńczego egzemplarza.

      Jeśli jednak momo mojej rady tusz ewidentnie Ci nie pasuje, używaj samego, bez bazy- bo może rzecz w posługiwaniu się grzebyczkiem i trzeba to ,,potrenować", albo pokombinuj z innym tuszem na bazę tego, o którym piszesz.

      Aha, mój to był Double Extension.
      • niedzwiedzica_sousie Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 14:51
        shocking coś tam, takie grubaśne opakowanie
        • shipa Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 14:59
          A, Volume Shocking. A może taki był zamysł producenta, żeby szokować ilością rzęs 5 sztuk w rozmiarze 1 cm grubości każda? Grubaśne opakowanie, grubaśne rzęsy, grubaśna pomyłka, grubaśna dziura w portfelu i grubaśna dziura w samopoczuciu. A czymś przecież rzęsy malować trzeba...
          Sorry, że tak żartuję. Tego wymienionego przez Ciebie akurat nie miałam, więc nie czuję się kompetentna wypowiadać na jego temat. A rada co do używania bazy z innym tuszem aktualna pozostaje, bo, jak sądzę, jest to ta sama co w DE.
          • niedzwiedzica_sousie Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 15:06
            he he, może, ja jestem w szoku! :))
            • shipa Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 15:33
              A widzisz, działa jednak! A pomyśl, jak zszokowane byłoby Twoje otoczenie, gdybyś się w tym ,,cudzie" pokazała! Tylko to, co my, konsumentki czy klientki- jak określa nas producent- rozumiemy z reklamy to chyba nie to, co miałyśmy zrozumieć. Ja widocznie mam zbyt niski poziom umysłowy dla przyswojenia sobie tak skomplikowanych treści i powinnam pamietać, że chodzi tu o skomplikowane słowo ,,metafora".
              A na ten tusz to, tak swoją drogą, po Twoim poście jednak się nie skuszę;-)
              • niedzwiedzica_sousie Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 15:48
                jeśli nie jesteś wirtuozem operowania grzebykiem to faktycznie odradzam :)
    • heart_of_ice Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 19:14
      a ktory? volume shocking czy double extention?

      pierwszy jest okropny, drugi - swietny:))
      juz zaobserwowalam, ze oni wypuszczaja na przemian gniota i bardzo dobry tusz:))

      Pauli
      --
      Mężczyźni są z Marsa, a kobiety ze...Snickersa;)
      • paulina.galli Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 20:08
        no to ja tez pisalam o volume shocking :)
        imho - naj naj gorszy tusz jaki w zyciu mialam
        glupie smarowidlo z avonu- (otrzymalam w prezencie od ciotki ostatnio) jest o
        niebo lepsze
        niestety :(
      • niedzwiedzica_sousie Re: tusz dwufazowy l'oreal - nie umiem! :((( help 12.03.07, 20:54
        niestety volume shocking :((((
        • aliennis Re: Maybelline intense xxl polecam 13.03.07, 12:11
          również dwufazowy -najpierw nakłada się biały ,potem
          czarny-idealny.Wydłuza,pogrubia ,baza nie"wyłazi" spod spodu.
          Jestem zachwycona i bedę go już chyba zawsze uzywać..
          • aliennis Re: Maybelline intense xxl polecam 13.03.07, 12:12
            aa
            amiętaj ,zeby czrną warstwę połozyć tuż po nałozeniu białej bazy ,bo jesli
            wyschnie to nie będzie zamierzonego efektu..
            • niedzwiedzica_sousie Re: Maybelline intense xxl polecam 13.03.07, 12:14
              chyba dożywotnio zraziłam się do dwufazowych tuszy :(
              • hazel_dobkins nie zrażaj się do dwufazówek.. 13.03.07, 15:24
                są naprawdę niezłe..ale omijaj szerokim łukiem L'oreal ;)
              • shipa Re: Maybelline intense xxl polecam 13.03.07, 15:32
                Może tak źle nie będzie, niektóre naprawdę są całkiem niezłe,
                Intense XXL jest przyzwoity, DE L`Oreala jest dobry,
                mi nawet zdarzyło się kupić taki dwufazowy no name,
                albo raczej made in garaż:-), za to w pięknym chabrowym kolorze,
                i też był w porządku, tyle, że bazy używałam z innym tuszem,
                bo błękit okazał się być zbyt intensywny na codzienne używanie...

                A wypróbowałaś wersję: baza z WS plus inny tusz? Chociaż bazę zużyjesz.
                • niedzwiedzica_sousie Re: Maybelline intense xxl polecam 13.03.07, 15:51
                  dzisiaj wypróbowałam wersję: baza i szybko, póki niewyschnięta czarna maź,
                  grzebyk na maksa obtarłam chusteczką i znowu wyszły mi trzy żałosne sklejki
                  zamiast pióropusza rzęs.
                  jutro wypróbuję wersję baza + inny tusz
                  • shipa Re: Maybelline intense xxl polecam 13.03.07, 15:57
                    Raczej wieczorem spróbuj, cobyś rano się nie wkurzała na maxa,
                    że czas Ci ucieka i tusz z oka ucieka. Zdążysz zmyć przed spaniem,
                    i ewentualnej porażki długo nie będziesz ,,kątemplować" (czytaj= pluć kątem).
                    Chyba, że masz rano czas i ochotę- w takim razie przepraszam za ,,wtrąt".

                    A tak swoją drogą, to jest jakiś tusz, który ,,sprawdza się" w wersji z grzebykiem?
    • niedzwiedzica_sousie udało mi się 15.03.07, 09:44
      pomalować rzęsy. otóż tak: bazą dwa razy i poczekałam aż dobrze wyschnie. potem
      grzebyk wytarłam prawie do sucha chusteczką, szczególnie w obszarze pomiędzy
      ząbkami (bo to są takie dwa grzebyki równoległe - to między nimi). i jest
      sukces. to znaczy, rzęsy są długie i niesklejone, ale żeby to był jakiś super
      efekt to nie powiem, a już na pewno nie w porównaniu z pracą, jaką w to trzeba
      włożyć.
Pełna wersja