ruda_80
20.03.07, 16:31
Dziś jadąc rano do pracy siedząca przede mną kobieta wyciągneła lusterko,
podkład i zaczęła sie malować. W pierwszej chwili myślałam, że to jakaś mała
poprawka makijażu. Ale następnie w ruch poszedł puder, tusz do rzęs, szminka
na usta oraz szminka jako róż na policzki :-), czyli cały makijaż. Stojąc nad
nią w dzikim porannym tłumie jaki jest w metrze, przyszło mi do głowy, że
makijaż dla mnie to taka troche "intymna" sprawa - i chyba bym źle się czuła
malując się w tłumie ludzi w metrze, nie wspominając już kiepskim oświetleniu
i warunkach (w jednej ręce lusterko, druga pracuje).
A na koniec, co już mnie rozwaliło zupełnie - wyjęła z torebki polniczek i
zaczęła piłować paznokcie, bleeee