Kto nie przytył w Angli..?

05.05.07, 12:53
no właśnie wszyscy moi znajomi, którzy wracaja z wakacji z Angli o co
najmniej 2 rozmiary wieksi... A w tym roku wybieram sie do Londynu i boje
sie.. nie chce wrócić gruba..
    • aniawe Re: Kto nie przytył w Angli..? 05.05.07, 13:06
      Jestem kilka lat i jakos problemow nie mam z waga...raczej sie martwie,zeby nie
      schudnac bardziej.
      Jak nie bedziesz jadla najtanszego jedzenia to tak samo jak w Polsce
    • j0anna1 Re: Kto nie przytył w Angli..? 05.05.07, 13:16
      Jesli masz tendencje do tycia i nawet w Polsce musisz uwazac na to co jesz no to
      niestety bardzo prawdopodobne ze Ci ciala przybedzie. Mnie po 2 tygodniach
      ostatnio przybylo prawie 2 kg a jadlam naprawde niewiele (zero slodyczy, na
      sniadanie platki, lunch w biurowym barze, owoce, jogurty pozniej, czasem
      salatki, bez wieczornych obiadow i fast food-ow). Naprawde sie zdziwilam.
      Generalnie jedzenie jest tam ochydne i tuczace. Cale szczescie waga wrocila do
      normy po powrocie.
      • iluminacja256 Re: Kto nie przytył w Angli..? 05.05.07, 13:23
        Ja, ale to dawno było:) Ale zasada jest dość prosta - nie mozna jesc ichniego
        chleba , bułek, nalesników i omletów itp - bo to zabija . Jesli masz mozliwosc
        to piecz sobie chleb, jesli nie - to kupuj kasze i jedz ja zamaist chleba.
        zresztą sa jużsklepy z polskim chlebem, tak mi kumpel mówił, a wrócił miesiąc
        temu.
        • hollygolightly85 Re: Kto nie przytył w Angli..? 05.05.07, 13:27
          ja, powiedziałabym nawet, że całkiem sporo schudłam.może dlatego, ze nie
          specjalnie smakowało mi tamto jedzenie, a nie zawsze chciało mi się gotować coś
          na co akurat miałam ochotę.
          więc w efekcie jadłam niewiele.
          ale chleba, bułek i naleśników faktycznie radzę unikać!
      • olivka_jml Re: Kto nie przytył w Angli..? 10.05.07, 18:37
        ja nie przytyłam tylko schudłąm i to aż 8kg. Miałam o wiele większy dostęp do
        róznych owoców i restauracji niż w Polsce. Jak nie będziesz jadła ich
        fish&chips i pączków to bedzie ok
    • farelkaa Re: Kto nie przytył w Angli..? 05.05.07, 13:26
      Moja koleżanka ostatnio przyjechała na święta. Zawsze była raczej szczupła (roz
      36), teraz wygląda jak ja (duże 38-40).
    • malaczarna102 Re: Kto nie przytył w Angli..? 05.05.07, 13:30
      ja przytyłam :) byłam w angli miesiac i jadłam same angielskie przysmaki:):)
      • zizzzy Re: Kto nie przytył w Angli..? 05.05.07, 13:39
        i ja niestety przytylam.. 1,5, roku= 7 kg..wiecej.... duzo bardzo.
        zauwazylam, ze wiekszosc produktow ma podwyzszona kalorycznosc. Jesli w Polsce jogurt ma przecietnie ok. 60-90 kcal, w Anglii juz 130. Teraz jestem na scislej diecie, kupuje niemal wylacznie produkty Weight watchers. Prawie juz wrocilam do normy, jednak 2 tyg temu rzucilam palenie i bardzo sie boje ze waga powroci...
        • rawita7 Re: Kto nie przytył w Angli..? 05.05.07, 14:02
          Zgadzam się z tym, że najbardziej zabójczy jest tamtejszy chleb. Ja byłam tam
          dwa miesiące i żywiłam się głównie w knajpach, w których pracowałam. Pierwszy
          miesiąc pracowałam w barze z normalnym, kontynentalnym jedzeniem (sałatki,
          warzywa itp), jadłam więc zwykłe obiady i nie przytyłam nic a nic, a nawet
          trochę schudłam. Drugi miesiąc pracowałam w barze z sandwichami i przytyłam
          POTWORNIE. W zasadzie tylko na wegetariańskich sandwichach, które przy
          wszystkich swoich wadach, są w dodatku mało sycące.
    • aksbarg Re: Kto nie przytył w Angli..? 05.05.07, 15:50
      Ja przez trzy lata spędzone w Anglii nie zmieniłam rozmiaru, moja waga była
      zmienna, ale zawsze w granicach 56-58 kg. Jeśli będziesz sie zdrowo i
      racjonalnie odżywiac to nie przytyjesz. Unikaj gotowych produktów
      przeznaczonych do podgrzania w mikrofalówce, angielskiego pieczywa. Polskie
      pieczywo kupisz w Morissonie i Asdzie oraz w hinduskich sklepach. Bedac na
      zakupach w wiekszym sklepie nie kieruj sie po batony do alejki ze słodyczami-
      tam zazwyczaj znajdziesz tylko paczki po 10-12 sztuk, wiec pozniej masz
      gwarancje, ze majac te 10 batonow w domu predzej czy pozniej je zjesz..
      Pojedyncze batony znajdziesz przy kasie badz przy osobnym stoisku z papierosami.
    • jewriejka Re: Kto nie przytył w Angli..? 05.05.07, 16:12
      ja nie przytylam a w anglii bylam 11 miesiecy- wrecz przeciwnie schudlam bo taka
      mialam prace- duzo chodzenia a do tego korzystalam z dobrodziejstw tamtejszych
      powszechnych i tanich centrow sportowych - pracowalam po 12 h srednio 5-6 dni w
      tyg a znajdowalam czas i energie na basen po pracy- dzien wolny od tego
      zaczynalam bo to lubie- w cenie mojego karnetu mialam basen aerobik w cenie ile
      razy chcialam- czekam na cos takiego w polsce- tam placilam za to 17 funtow
      miesiecznie
      polacy tyja w anglii bo kupuja najtanszy chleb tostowy i jedza go na sucho
      narzekajac na to jaki niedobry- masakra
      pozdrawiam
    • weronka77 Re: Kto nie przytył w Angli..? 05.05.07, 20:47
      JA schufdłam bo..nie jadłam tego ich bezsmakowego świństwa...Wszystko
      identycznie pachnie,identyczny ma kolor..fuj.W Sainsbury i Tesco.Byłam w
      czasach studenckich i wlałąm jeżdzić do Hammersmith po polskie
      masło,szynkę,konfitury-a ponieważ było to wszystko baardzo drogie.Nie jadłam
      zbyt często;-)
    • mysiek3 Re: Kto nie przytył w Angli..? 05.05.07, 21:30
      Ja także nie przytyłam, a schudłam chyba z 4 kg. I również myśle że to wina ich chleba i słodyczy. W moim menu nie było wogóle chleba ponieważ nie mogłam go dosłownie przełknąć - sztuczny strasznie, chyba sama chemia.
    • a.wu.zet21 Re: Kto nie przytył w Angli..? 05.05.07, 23:56
      ja byłam co prawda krótko, ale schudłam strasznie, jedzenie wg mnie ohydne, nie
      wiem w sumie jakie tam przysmaki oni mają, o których ktoś tu pisał. jadłam w
      sumie kanapkę przed pracą, kanapkę plus jakaś sałatka na przerwie w pracy i
      czasem coś na ciepło wieczorem, raczej rzadko. pracowałam dużo i nie chciało mi
      się nawet robić jedzenia, zresztą jestem anty-talentem kulinarnym więc to
      pewnie dlatego. ogólnie nie znam osoby, której by smakowała ich kuchnia,
      wszyscy się ratowali fast-foodami. ja ogólnie nie przepadam. gorzej było jak
      wróciłam do domu i mama zrobiła obiad...:)nie martw się, jak nie będziesz
      chciała, to nie przytyjesz, tylko unikaj fast-foodów i odwiedzaj polskie
      sklepy :)
      • feralcat Re: Kto nie przytył w Angli..? 06.05.07, 00:19
        Nie wiem dlaczego wszyscy twierdza ze na wyspach jest paskudne jedzenie.
        Jedzenia maja lepsze niz w Polsce bym raczej twierdzila. Duzy wybor, jest wiele
        rzeczy ktorych w polsce nie mozna dostac. To chyba zalezy od tego co jesz a nie
        w jakim kraju mieszkasz. NIkt ci nie kaze jesc fast-food albo chleba tostowego
        z tania konserwa. Prawda jest taka ze wiekszosc polakow ktorzy tu przyjezdzaja
        chca oszczedzac pieniadze i szkoda im wydac np.5 funciakow na kolacje
        (przykladowo 3 funty-piers z kurczaka, mieszanka swierzyw wazyw-2 funty, ryz-
        pare pensow. Jesli chcesz tu zdrowo jesc to musisz wydac ok. 40 funtow na
        tydzien na jedzenie.
        Ja tu mieszkam juz dlugo, nie przytylam, ale hamburgera, frytek czy pizzy nie
        jadlam z rok. Jem duzo ryb i wazyw za to, raczej zdrowo staram sie jesc.
        Kiedy jestem w PL czasem brakuje mi tego ze nie moge wyjsc sobie do 'turka' i
        kupic np. swierze papryczki chili,swierzy humus, cypryjski ser... i te warzywka
        w supermarketach, szczegolnie te baby leaves salatki, czy roznego rodzaju green
        beans albo baby carrots i sweetcorn mniammm! ale drogie jak holera!
        sa sklepy rybne, i tu w przeciwienstwie do PL mozna dostac swierzygo dorsza. W
        PL bylo ciezko.Do tego dochodza slklepy z zarciem azjatyckim, i indyjskim ktore
        jest b. zdrowe.
        I jeszcze dodam ze tu biegam i nikt mnie nie wytyka palcami jak w PL.
        Powodzenia w trzymaniu lini na wyspach!
        • greentea2 Re: Kto nie przytył w Angli..? 06.05.07, 11:06
          Masz racje. W Anglii dopiero zaczelam dobrze i smacznie jesc. Wybor wszystkiego jest niesamowity. Jak
          wszedzie jest tez wstretne jedzenie, ale nikt nie kaze tego kupowac i jesc. Wcale nie tesknie za polskimi
          przysmakami.
          Nie przytylam, wprost przeciwnie, waga mi sie wyregulowala, juz nie skacze.
          Teraz juz nie mieszkam w UK i bardzo brakuje mi tamtejszych sklepow z zywnoscia.
        • ziuta111 Re: Kto nie przytył w Angli..? 11.05.07, 12:06
          W Polsce też można biegać i nie być wytykanym palcami.
          A ty chyba już bardzo długo mieszkasz w Anglii, bo nie wiesz co się u nas
          dzieje, a poza tym robisz masę błędów!
    • malaczarna102 Re: Kto nie przytył w Angli..? 06.05.07, 09:49
      a mlekoo?? sprzedaja je w plastikowych wielkich butlach, smak mleka jest
      nasiakniety tym plastikiem a oni je uwielbiaja!!! do tego wszystko jest
      zapiekane w ciescie. Jak kupiłam pomarancz to przez kilka tygodni lezała i była
      ok nie splesniała i nadawała sie do jedzenia ,wiec cos tu nie gra:):)
      • aniawe Re: Kto nie przytył w Angli..? 06.05.07, 11:16
        Wybacz,ale pomarancze nie rosna w Anglii,wiec w Polsce tez masz je z tego
        samego zrodla...
        Mleko rowniez mozesz kupic w kartonach,nie tylko w plastikowych butelkach.
        • zoey7 Re: Kto nie przytył w Angli..? 06.05.07, 11:22
          A moja przyjaciółka, która mieszka i pracuje w Anglii zawsze tyje po wizytach w
          Polsce ;-)
          • madai Re: Kto nie przytył w Angli..? 06.05.07, 12:42
            ja tez nie przytylam, bo raz, nie mam tendencji do tycia, a dwa, nie obzeralam
            sie tym fried chicken, ktory jest na kazdym kroku, plus wybieralam w sklepie
            duzo warzyw i potraw fitness line.
            • feralcat Re: Kto nie przytył w Angli..? 06.05.07, 15:26
              Jesli chodzi o mleko jest tez w kartonach, do tego jest mleko z polski w
              polskich sklepach, jest duzo wiekszy wybor mleka sojowego niz w PL, i do tego
              jest moje ulubione mleko w szklanej prostej butelce ktore jest w kazdym off
              licence po 60 pensow pelno tluste i smaczne, po prostu kremowe pycha mleko, na
              ktore sobie pozwalam czasmi tylko z powodu tego tluszczu. Polecam. A na codzien
              pije sojowe.
              Co to fried chicken to nigdy nie jadalm, brzydze sie, wole chodzic glodna po
              miescie przez kilka godzin i zjesc dopiero cos ugotowanego w domu.
              Naprawde jest wiekszy wybor jedzenia niz w PL, wedlin i sera tez. Tylko nie
              trzeba oszczedzac na jedzeniu.
              • iluminacja256 Re: Kto nie przytył w Angli..? 11.05.07, 08:04
                Wybór i owszem, ale nikt mnie nei przekona, ze Anglicy maja lepszy chleb i
                twaróg niż Polacy:D bo nie maja :D Z drugiej strony szanowni rodacy jadą w
                więksozsci zarabiac, wię im po prostu zal wydawaćna jedzenie.
    • feralcat Re: Kto nie przytył w Angli..? 06.05.07, 15:46
      I jeszcze dodam cos od siebie. Jesli bedziesz tu w lato, koniecznie chodz do
      tutejszych parkow (Hyde park, Green park, Greenwich) sa piekne!Do biegania,
      jezdzenia na rolkach.Dodatkowo jest tam zawszxe w lato mnostwo mlodych ludzi!
      Fajnych facetow ;-) Rolki mozesz kupic tanio w Decathlon za £30, albo przywiezc
      z PL. Mozesz tez kupic rower na Brick Lane market gdzie maja uzywane rowery,
      kupisz juz za £20-30.NIc specjalnego to nie bedzie, ale nie bedzie ci go szkoda
      po wakacjach 'porzucic', a sylwetka na pewno ci sie poprawi.I zaoszczedzisz na
      Travel Card ktora na tydzien zone 1,2 kosztuje £23.
      Mozesz grac za darmo w tenisa, korty sa prawie w kazdym parku.Do tego sa boiska
      do gry w kosza.
      Biegac mozesz wzdluz Tamizy od Wesmninster w strone London Bridge.Wzdluz
      kanalow. Na ulicy....
      Fitness Club membership mozesz miec juz za £30 na miesiac. Nawet jak zarabiasz
      minimnum £5 na godzine to tylko 6 godzin pracy, niecaly dzien. Z tego co wiem
      Jubilee Halls clubs sa flexible z membership, nie placi sie tam ani joining fee
      ani nie podpisuje sie kontraktu.
      Jak chcesz to napisz do mnie na maila.Bede tu chyba w wakacje.
    • miss_paradox Re: Kto nie przytył w Angli..? 10.05.07, 21:03
      nie przytyłam (jestem pół roku)

      Za to jakos łatwiej przestrzegać mi zasady 5-a-day :)
    • zettrzy Re: Kto nie przytył w Angli..? 10.05.07, 23:09
      ja
      ale omijalam te wszystkie okazje typu "all you can eat for 2 pounds" ;P

      jedzenie angielskie jest bardzo smaczne, zwlaszcza ich befsztyki to arcydziela
      kulinarnie, nie rozumiem skad sie wziela opinia ze angielska kuchnia jest do
      kitu
      • duende1 Re: Kto nie przytył w Angli..? 11.05.07, 10:30
        ja mieszkam w angli od 3 lat. przez pierwsze 2.5 roku moja waga trzymala sie na
        poziomie 56-58kg. (bezposrednio po przyjezdzie tutaj nawet sporo schudlam, bo
        duzo sie ruszalam)
        w styczniu tego roku rzucilam palenie i w trakcie pieciu miesiecy przytylam do
        62kg. teraz wrocilam na silownie i waga spada.

        uwazam, ze jesli ktos rozsadnie sie odzywia i zazywa ruchu to nie przytyje.

        od samego powietrza sie nie tyje ;)
      • duende1 Re: Kto nie przytył w Angli..? 11.05.07, 10:32
        no i wlasnie, tez chcialam dodac, ze nie wiem skad ten poglad, ze angielskie
        jedzenie jest niedobre.
        sa pyszne miesa, steki, rozmaitosc ryb, owocow morza, warzyw pewnie wiekszy
        wybor niz w polsce.


        jak ktos kupuje najtansze zarcie w lidlu, to potem mowi, ze niedobre.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja