margulinka
27.05.07, 13:25
Jestem zazdrosnica ale jezeli kogos naprawde lubie to zazdroszcze
mu ,,pozytywnie" i taka osoba jest moja kuzynka. Jest po prostu piekna - od
rodziny ze strony matki dostala naprawde super geny. Jest jedynaczka i po
mamie ma naprawde bardzo dobry gust, juz od najmlodszych lat potrafila sie
bardzo dobrze ubierac - rodzice byli w stanach i przysylali jej naprawde
fajne ubrania, ktorych kiedys nie bylo w Polsce. Zawsze miala pelno
kosmetykow, ciuchow itd. Zostalo jej to do dzis - dzisiaj ma 17 lat a wyglada
zjawiskowo. Jest opalona - solarium ale mimo to nie jest jak spalony kurczak,
ciemne oczy, przemila i ladna buzia, na jej ciele nie znajdziecie ANI JEDNEGO
pieprzyka - i jakos tak juz na pierwszy rzut oka i z daleka widac, ze jest to
osoba po prostu bardzo ladna i atrakcyjna. Zamiast mlodzienczych pryszczy ma
przesliczna cere, ani jednego przebrawienia, ani jednego powiekszonego pora,
wagra - nic. Cale cialko szczuplitkie, jednolity kolor, cudo. Mimo ze
jestesmy spokrewnione i nie jestem brzydka - to za nia ogladaliby sie faceci
gdybysmy szly razem mimo, ze ona to 17 latka a ja 22letnia kobieta. W
przeciwienstwie do niej ja mam pieprzyki na rekach, na nogach, na plecach od
opalania sie, mam naczynkowa cere, wagry, pory... i jakos tak nic nie mam
idealnego. Nawet na oczach, ktore byly moim atutem pojawily sie czerwone
zylki. Nie wiem po co to pisze ale dostalam zdjecia od kuzynki i urzeklo mnie
to, jak wyglada... zycie jest niesprawiedliwe. Jestem niezadowolona ze
swojego wygladu, ale nie wiem, co moglabym i jak poprawic - a ona sama z
siebie ma do tego smykalke. Ta moja kuzynka to taka powiedzmy jessica alba -
z daleka widac, ze to cos pieknego, mega zadbanego. Nawet skore ma swiecaca
tak jak ona (cialo). A jak jest z wami? Czy jest ktos, komu zazdroscice
urody? Jesli sa to gwiazdy to jest lepiej - zawsze mozna powiedziec, ze
stylisci, ze makijaz, ze zdjecie retuszowane - a tu mam bliski przyklad ze
idealy istnieja. Szkoda, ze nim nie jestem ;( pewnie moglabym, ale nawet nie
wiem jak .