wytrwala
09.06.07, 23:49
pisalam juz o tym ale nie dostalam na dobra sprawe zadnej rady...a ze
przyszlo lato i po prostu nie moge patrzec na moje stopy postanowilam napisac
znowu. Powiem szczerze - gdybym zobaczyla takie stopy u kogos innego,
skojarzyloby mi sie to tylko i wylacznie z jakims brudem czy odciskami, czyli
paskudzwtem ogolnie. Przez to nie chodze w klapkach, a gdy chodze - ale tylko
kolo domu to widze ze czerwono-zolte stopy i czuje sie jak za przeproszeniem
nie obrazajac nikogo jakas wiesniaczka. Stopy myje, pilinguje, kremuje ale to
nic nie daje. Wczoraj nie moglam uwierzyc w to, jaki kolor one maja - jestem
z tych bardzo bladych i nogi mam prawie jak mleko - gdy skontrastowalam
wzrokiem biel lydek i zólc stop mialam wrazenie, ze wyciapalam je w zotlej
farbie - wygladaja, jakby nie byly moja czescia ciala a kogos innego -
jakiegos chinczyka normalnie. wstyd isc do ludzi z takimi nogami, a opalac
sie za bardzo nie moge zeby zminimalizowac kontrast, paciac sie mazidlami tez
nei chce - czy po prostu te zotlo pomaranczowe stopy mam zapisane w genach?
beznadziejnie to wyglada :/