polly-jean
05.07.07, 14:53
W dwóch sklepach w Poznaniu - w M1 i na Gwarnej w przeciągu kilku lat zdarzało
mi się trafić na beznadziejną, niedouczoną obsługę. Ostatnio na Gwarnej -
panienki plotkowały zawzięcie, nie umiały nic wyjaśnić, klientka wyraźnie im
przeszkadzała. Na pytanie o asortyment zestawów promocyjnych powiedziały że
nie mają żadnej ulotki i nie wiedzą. To co tam robią i za co biorą pensję?
W M1 z pół roku temu panna chciała mi wcisnąć używany, otwarty tusz do rzęs,
twierdząc, że jest całkiem dobry.
To zupełnie zniechęca mnie do kupowania w tym sklepie, mimo, że lubię niektóre
kosmetyki YR.
Czy też macie podobne doświadczenia?