Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrakcyjna

    • vivian.darkbloom może ale to się rzadko zdarza 27.08.07, 13:02
      będę szczera: atrakcyjne osoby z nadwagą (pisze zarówno o kobietach
      jak i mężczynach) oczywiscie się zdarzają, ale jest to rzadkie.
      Wśród osób ze zbyt dużą niedowagą też nie znajdziesz wielu
      atrakcyjnych.
    • joalicja Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 27.08.07, 13:28
      Dla kobiet w rozmiarach 34 i 36 pojęcie nadwagi zaczyna się od
      rozmiaru 40<olaboga>.A tymczasem atrybutem kobiecości od zawsze były
      krągłe biodra i biust powyżej miseczki B.Albo się ma kompleksy na
      punkcie wagi,albo na punkcie ABB (absolutnego braku biustu).Sorry
      Grigorij.
      Byłoby smutno jakby same rozmiary 34-38 chodziły po świecie. Czyim
      kosztem czułybyście się dziewczyny (noszące takowe rozmwiary)
      lepiej,z kim porównywałybyście się i stwierdzały,że świetnie
      wyglądacie, gdyby nie było kobiet w rozmiarach większych niż 40?
      Nadwaga czy otyłość wymaga większej dojrzałości. Żeby dobrze czuć
      się ze sobą,trzeba oswoić się z faktem,że nie jest się klonem Paris
      Hilton.Trzeba swój wygląd zaakceptować.A to wymaga dojrzałości i
      odwagi,której jak mniemam nie nadbywa rozmiarom mniejszym niż
      40....:>
      • feralcat Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 27.08.07, 14:19
        www.20minutos.es/data/img/2006/10/20/521941.jpg
        oto Scarlet johanson bez udzialu photoshopa. Krepa i jak dla mnie
        niezbyt atrakcyjna.
        Dla mnie kobieta atrakcyjna to kobieta wysoka, szczupla z dlugimi
        nogami, zgrabna figura.
        I wy naprawde uwazacie ze KArolina Kurkova to szkielet??
        www.seher.no/polopoly_fs/1.336798.1166005290!img336758.jpg
        To zdjecie tez nie jest zmieniane photoshopem.
        A cyckow nie ma sztucznych raczej:
        www.javno.com/slike/slike_3/r1/g2007/m04/x98137538204151558_5.jpg
        • feralcat Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 27.08.07, 14:21
          I jeszcze tylek Karoliny
          galeri.milliyet.com.tr/2007/4/17Karolina_Kurkova/34.jpg
          calkiem spory jak na szkielet :-)
        • malange Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 27.08.07, 14:36
          To tak jak to zdjecie pani Bellucci (podawane jako przykład, że ona
          nie ma zbednych kilogramów)
          img372.imageshack.us/img372/53/monicabellucci01mr5.jpg
          oraz to bez photoshopa
          facet.wp.pl/gid,8603669,img,8603674,kat,1007873,galeriazdjecie.html?ticaid=145b6
          • mefistofelia Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 27.08.07, 15:02
            na tym bez photoshopa jak dla mnie tez wyglada normalnie. bo to sa wlasnie
            kobiece ksztalty. jest zaokraglona, ale wg mnie w normie.
            wezmy takie bmi(pomimo tego, ze jest srednio miarodajne, ale niczego innego nie
            mamy)... ja mam 1,77m i wazac 58 kg mam bmi 18,5, gdybym przytyla 10kg
            wynosiloby 21,7- czyli nadal jeszcze wiele by mi brakowalo do nadwagi. ba....na
            granicy nadwagi bylabym dopiero gdybym przytyla 20kg. jak widac norma jest
            bardzo elastyczna.
            chocby dlatego uwazam, ze przesadzacie
          • baba67 Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 27.08.07, 21:53
            Bo ona nie ma zbednych kilogramow-nawet bez fotoszopa-ujecie sylwetki do kolan
            jest wyjatkowo niekorzystne.
        • vivian.darkbloom kurkova to rzeczywiście nie szkielet 27.08.07, 14:42
          też sie zgodzę, że kurkova nie jest szkieletem. W chwili obecnej w
          nasyzm społeczeństwie dostrzegam dwa przegiecia - jedni twierdzą, ze
          normalne, szczupłe dziewczyny są grube, ale z drugiej strony zaczyna
          się te szczupłe nazywać szkieletami, a nadwaga określać
          eufemizmem "kobiece kształty"
          • babetka_blue Re: kurkova to rzeczywiście nie szkielet 27.08.07, 15:08
            dokładnie, poza tym jak w towarzystwie przeczulonych puszystych osób
            powiesz, że np. ktoś jest gruby, to prawie obraza majestatu,
            ale grube osoby bez pardonu z obrzydzeniem mówią o niektórych - te
            szkielety, anoreksja itp.
            • joalicja Re: kurkova to rzeczywiście nie szkielet 27.08.07, 15:25
              osoby "bez ciałka" tez czują się dotknięte jak się mówi o nich
              per "chude wykałaczki" albo "chude szkapy".Ciekawe czemu...
            • mefistofelia Re: kurkova to rzeczywiście nie szkielet 27.08.07, 15:26
              coz... znak naszych czasow. ale przewrazliwienie mozna usprawiedliwic choc
              troche. chocby dlatego, ze swiat, w ktorym namietnie, natretnie gloryfikowana
              jest szczuplosc, a dowiadujemy sie o tym juz w przedszkolu, gdzie grubsze dzieci
              czesciej sa wysmiewane i staja sie kozlami ofiarnymi.
              dochodzi do sytuacji, w ktorych, jak jakis mezczyzna napisal przedtem, mezczyzni
              wstydza sie byc z grubszymi kobietami bo boja sie z nimi pokazac. mysle, ze to
              przesada, wytwor czyjejs chorej wyobrazni, ale juz sam fakt, ze mozna przeczytac
              gdziekolwiek taka opinie o czyms swiadczy.
              takie i jeszcze niezliczalna ilosc rzeczy budzi agresje.zle, niechlubne i
              niegrzeczne, ale calkiem do zrozumienia.


              • sanyu Nie istnieje.. 27.08.07, 16:07
                ..atrakcyjna dziewczyna z nadwaga. co do tego nie ma dwóch zdań.
                • feralcat Re: Nie istnieje.. 27.08.07, 17:09
                  szczuplosc to nie tylko wyglad ale obietnica dobrych genow, jesli
                  nie dobrej przemiany materii to sily charakteru. Bycie szczuplym w
                  dobie slodyczy, samochodu i telewizji to dla niektorych sztuka.
                  Trzeba wiele wyrzeczen ( nie jesc okreslonych rzeczy) i pracy
                  (sport) aby byc szczuplym. Wiem ze zaraz tu dziewczyny napisza: ja
                  nie cwicze ale waze 50 kg. Wierze wam. Ale jednak wiekszosc
                  szczuplych nie je w McDonaldzie i sie choc troche rusza.

                  MI by sie ktos plchny nie podobal. Trzeba myslec o dzieciach i o tym
                  ze jak odziedzicza geny po pulchnej mamie to potem beda musialy cale
                  zycie sie pilnowac!!!aaaa tragedia a wokolo tyle pokus....
                  a potem trzeba sluchac:
                  Mamo! w szkole nazywaja mnie baleron!buuuu

        • iluminacja256 Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 27.08.07, 17:24
          Jesli Johanson jest krępa, to ktoś ma problemy z postrzeganiem
          swiata...Sorry bardzo, ale wg waszych standartów, zeby nei być krepą
          tzreba mieć 20 kg niedowagi - bo o to chodzi z ta wydłuzoną sylwetką
          wzorcem , a zatem wyglada to tak - dla kobiety mierzącej 170 cm - to
          50 kg i to jest jeszcze to zrobienia- choć z trudem. Dla kobiety
          mierzącej 160 cm to 40 kg...No to radzę sobie wziąć rozpęd i walnąć
          baranka o scianę skoro kosciwec wazy 10-12 kg, krew z płynami
          ustrojowymi kolejne 6, zatem zostaje 20 kg na mieśnie, narżady
          wewnętrzne i całą resztę ... Na mózg już nei zostaje za duzo, bo w
          pewnym momencie naurony szlag trafia z głodu;/

          To nei jest zaden problem nadwagi - to jest problem tego, ze wg
          wielu z was normalna waga to nienormalna waga, czyli mając 170 cm i
          60 kg , spora cześc tutejszego towarzycha stwierdzi , ze to nadwaga,
          bo wg zworca modelingu, jak najbardziej, ale do ku.. nędzy tak samo
          jak nie wszystkie psy sa jamnikami, tak samo i nie wszystkie kobiety
          mają jeden typ figury. I Bogu dzięki, bo jakby wszystkim miały sie
          podobać te kurkowe to czułabym sie jak na nieustajacej imprezie z
          transwestytami - większość z nich to ideał dzisiejszej kobiecej
          figury - facet o wzroscie 180 cm i 88 w biodrach;/ Własciwie uwazam,
          ze wielu transwestytów lub transgenerytów ( piersi i penis)
          spokojnie mogłoby zastapić modelki bo mają identyczne figury.
          • feralcat Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 27.08.07, 18:46
            Taki to mamy kanon piekna teraz.A skad sie to wzielo?tak sie
            zastanawiam
            • iluminacja256 Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 27.08.07, 18:55
              Ja sie juz nad tym nie zastanawiam:) Po prostu większość
              projektantow/stylistów/ludzi zajmujacych sie kreowaniem nowych
              trendów itp to geje - dla nich ideałem piękna jest sylwetka
              wysokiego, dojrzewającego chłopca. Dlatego taki ideał kobiety
              spaceruje po wybiegach mody, ale co ciekawe - ideał kobiety
              serwowany np. w pisemkach dla facetów to juz zupełnie coś innego -
              tam nie spotkamy wychudzonych androgynicznych stworów, ale same typy
              a`la Bellucci i sporo ciała więcej:) Obawiam sie zatem, ze moda
              sobie, a natura sobie :)
              • chocolate_creme nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 27.08.07, 20:27
                nie ma czegoś takiego jak atrakcyjna dziewczyna z nadwagą.nawet małą.
                te kilka 'niewinnych' kilogramów ponad normę to wyraz
                zaniedbania,zapuszczenia i SŁABOŚCI.

                mówię to ja-dziewczyna,młoda kobieta.
                mam 172 cm wzrostu i waże 51 kilo.to dużo.moim marzeniem jest 47. 45
                to byłaby euforia.

                nie chce wielkiego tyłka na którym opinają się spodnie.nie chce
                dużego biustu który za 10 lat bedzie wygladał jak wielkie spuchniete
                uszy jamnika.nie chce rozstepów,fałd na brzuchu. wymiotować mi się
                chce jak widze tłuszcz na plecach,te oblesne fałdy,trzęsące sie jak
                galaretka uda.

                kocham swoje wystajace kosci miednicy,cienka długa szyje,delikatne
                ramiona,zarysowane obojczyki.

                bo kobieta to twór kruchy i delikatny.
                nie wiem jak taka 'baba',wielka kobita może byc atrakcyjna.
                i chociaz faceci powiedzą-tak oczywiscie moze byc atrakcyjna to
                chwila- nie o tłuszczu snia po nocach,nie za tłuszczem ogladaja sie
                na ulicach.

                zacznijcie sie lepiej odchudzac,wezcie sie za siebie-ci którzy swoja
                porazke usprawiedliwiaja super charakterem.bo tłuste jest brzydkie.
                a grubi tez po nocach snia jak by to było gdyby wygladac smukle i
                seksownie.

                ja jestem dumna z czerwonej bransoletki.

                pozdr
                • iluminacja256 Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 27.08.07, 20:59
                  > mówię to ja-dziewczyna,młoda kobieta.
                  > mam 172 cm wzrostu i waże 51 kilo.to dużo.moim marzeniem jest 47.
                  45
                  > to byłaby euforia

                  A nie sądzisz, ze lepiej by było gdybyś wazyła 39 kg? To byłby
                  permanentny , wielokrotny orgazm :) Jak zredukujesz sie do 20 kg
                  niewątpliwie osiągniesz nirvanę, wtapiając sie w humus, czego ci
                  zyczę szczerze i z całego serca:)
                • bromba_bez_glusia Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 27.08.07, 21:28
                  Co to ta czerwona bransoletka? Symbol anorektyczek? Powaznie pytam...

                  Swoja droga, zastanwiajacy nick jak na osobe z obsesja chudosci...
                  • mefistofelia Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 27.08.07, 22:09
                    pierwszy wynik po wpisaniu w google "czerwona bransoletka" wszystko wyjasnia.

                    co do nicka...kazdy czlowiek lubi jesc. ale niektorzy lubia sie tez umartwiac,
                    czym potrafia doprowadzic sie nawet do choroby psychicznej.
                    chocolate creme jest tego najlepszym przykladem.
                    zycze jej z calego serca, zeby w przyszlosci mogla byc dumna z tego, ze udalo
                    jej sie wywalic czerwona bransoletke do smietnika.
                    • bromba_bez_glusia Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 27.08.07, 22:24
                      Tak, wiem, zapytalam tak z glupia frant nim uzylam google:)

                      Przejrzalam nawet kilka stron dla anorektyczek i niestety, wydaje mi sie, ze te
                      dziewcznyny niekonieczne sa chore. Dla mnie wyglada to jak przerazajacy rodzaj
                      mody. Oczywiscie nie nie mowie o wszystkich...

                      A tak na marginesie, jestem "duza baba" i ciagle nosze czerwone bransoletki. W
                      zyciu bym nie pomyslala, ze to cos oznacza...
                      • jadaczek Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 28.08.07, 08:29
                        bromba_bez_glusia napisała:
                        > Przejrzalam nawet kilka stron dla anorektyczek i niestety, wydaje
                        > mi sie, ze te dziewcznyny niekonieczne sa chore.
                        Moja droga - nawet nie próbuj tak mówić. Anoreksja jest
                        zakwalifikowaną przez WHO chorobą psychiczną i dawanie dziewczynom
                        na nią chorym, jakichkolwiek złudzeń, że nic im nie jest szkodzi im
                        nie mniej niż sama choroba.
                        • bromba_bez_glusia Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 28.08.07, 12:05
                          Zgadzam sie, anoreksja to choroba i boze bron, nie twierdze ze nie:)
                          Chodzilo mi raczej o to ze na tym forum "pro-ana" pelno dziewuch
                          piszacych posty w stylu "Mam 58kg, i chce schudnac do 45kg a lubie
                          jesc. Jak to zrobic?". Jak dziewcze ma blisko 60kg i lubi jesc, to
                          trudno nazwac ja anorektyczka. A wchodzenie na forum o anoreksji,
                          zeby dowiedziec sie jak schudnac, to szczyt debilizmu.

                          Poza tym wydaje mi sie ze gazeta.pl powinna sie zastanowic czy
                          dobrym pomyslem jest zeby na jej stronach istanialo forum, gdzie
                          dziewczyny siedza i dopinguja sie zeby dojsc do 38kg i nie miec
                          okresu.
                          • baba67 Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 28.08.07, 12:28
                            Anorektyczkami nie sa, ale robia wiele, zeby nimi zostac. Przed ta choroba
                            nigdy nie dosc ostrzezen. Oczywiscie sa kobiety z natury swojej bardzo szczuple,
                            wrecz chude, niec nie robia zeby schudnac, nie jedza wiele, ale na pewno sie nie
                            ograniczaja.
                            Takimi Bozia je stworzyla i to nie jest zadna anoreksja-bardziej
                            prawdopodobneie nadczynnosc tarczyczy jesli w ogole jakas choroba.
                          • littlebutterfly Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 28.08.07, 16:53
                            jak dziewcze ma 60 kg i lubi jesc, a wchodzi na forum pro-ana to nie trudno nazwac ja anorektyczka. Anoreksja rodzi sie w glowie, chudniecie to powiedzmy skutek uboczny i mowie to0 jako byla anorektyczka. To czy istnieja fora pro-ana czy nie i tkan ie uchroni dziewcyzn przed ana, mia. Ja wpadlam w to bagno po przeczytaniu reportazu majacego uchronic dziewczyny przed choroba. Jka widac uchronilo;) a co do jej nick'u chocolate cos tam to nie dziwie sie. Sprobuj nie jesc przez pol roku, a ciasteczke, czekoladki bede Ci sie snily po nocach. To jest ciezka choroba i teraz kiedy wygladam zdrowo (60kg przy 168) czuje sie bardziej chora niz kiedykolwiek i kombinuje jaka by tu diete zastosowac. Tak wiec troche wyrozumialosci dla czekoladki bez tluszczu...
                            • bromba_bez_glusia Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 28.08.07, 23:29
                              >To czy istnieja fora pro-ana czy
                              > nie i tkan ie uchroni dziewcyzn przed ana, mia. Ja wpadlam w to bagno po przec
                              > zytaniu reportazu majacego uchronic dziewczyny przed choroba.

                              Ale ja wlasnie nie twierdze ze to forum moze kogos uchronic przed choroba, ale
                              wprost przeciwnie.
                              Dziewczyny chcace schudnac wchodza na to forum i czytaja posty o tym jakze
                              cudownie jest wazyc 39kg, jak oszukiwac lekarzy i wspoldomownikow. Jak jakas
                              jest zakompleksona swoja "tusza", ma slabe relacje z innymi w realu, to lektura
                              takiego forum to droga prosta do anoreksji czy bulimii.

                              Dla chocolate wyrozumiala byc nie mam zamiaru. Jak chce (a raczej musi) chudnac,
                              to sprawa jej i jej rodziny. Ale obrazanie i pogardzanie innymi dyskwalifikuje
                              ja jako osobe, czy to z anoreksja czy bez.

                              A Tobie zycze duzo zdrowia i wytrwalosci:)
                              Pozdrawiam
                              • littlebutterfly Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 29.08.07, 12:01
                                A ja napisalam, ze bez wzgledu na istnienie takiego forum mozna zachorowac. Wiadomo, ze laski lapia te durne pomysly jak sie ukrywac itp, ale nawet bez internetu i "wiedzy" mozna zachorowac;) Juz samo szperanie w takich genialnych radach swiadczy, ze cos w glowce nie tak...
                                Ana to choroba przede wszystkim duszy, nie chce jej bronic, ale jak bylam chora to nie moglam patrzec na "grubych" tzn normalnei wygladajacych ludzi, niesamowicie zmienia sie myslenie i postrzeganie swiata takze nic dziwnego, ze wedlug niej dookola jest sam tluszcz. I mysle ze o tej 'dyskwalifikacji" to przegiecie. Durna zn iej dziewczynka, moze zrozumiek iedys swoj blad moze nie, ale nie mozna jej zdyskwalifikowac;) tak samo alkoholika, narkomana.
                                POzdrawiam:)
                                • baba67 Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 29.08.07, 12:06
                                  Alez wiekszosc tu obecnych usiluje dla jej dobra uswiadomic jej ze nie jest
                                  zdrowa.Tyle tylko ze jak sama wiesz pewne przeblyski ze cos ze mna nie tak
                                  pojawiaja sie przy wadze 35 kg i kompletnej niemoznosci normalnego funkcjonowania...
                              • chocolate_creme Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 29.08.07, 14:26
                                zdyskwalifikowana jako osoba.
                                acha.
                            • jadaczek Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 29.08.07, 08:15
                              littlebutterfly napisała:
                              > Tak wiec troche
                              > wyrozumialosci dla czekoladki bez tluszczu...
                              Wyrozumiałości - proszę. ale nie licz na to, że będę mówił komuś, że
                              jest zdrowy, kiedy sam się wpędza w chorobę. Etyka zawodowa mi na to
                              nie pozwala.
                              > To jest ciezka choroba i teraz kiedy wygladam zdrowo (60kg przy
                              > 168) czuje sie bardziej chora niz kiedykolwiek i kombinuje jaka by
                              > tu diete zastosowac.
                              OK...Tylko Ty wiesz, że to jest choroba, znasz objawy i wiesz kiedy
                              prosić o pomoc. Czekoladka NIE WIE że jest chora i NIE CHCE
                              wiedzieć. I tu własnie leży różnica.
                              • littlebutterfly Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 29.08.07, 12:12
                                A czy ja prosze, abys mowil, ze ona jest zdrowa?
                                Ona dobrze wie, ze jest chora potrzebuje tylko potwierdzenia. Nawet nei wiesz jakie to uczuciek iedy mozesz uparcie twierdzic ze nic ci nie jest, a wewnatrz ogranie cie radosc, ze ktos zauwazyl problem a mzoesz miec go w dupie i udawac, ze nie wiesz o co mu chodzi. Chory staje sie niezlym manipulatorem dla otoczenia, to dopiero jazda. Mozesz mowic jej, ze jest chora i potrzebuje leczenia, bedzie skakac z radosci. Dopoki sama nie zrozumie bledu, albo ktos "realny" nie uswiadomi jej bledu bedzie w tym nadal tkwic. Mozesz sie ze mna klocic, ale jesli nie przejdzie sie choroby teoria sie nei wygra.
                • baba67 Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 27.08.07, 21:44
                  Myslalas o wizycie u psychologa ? Na 95% wyslalby Cie do psychiatry.
                  Najpiekniej i najszybciej chudnie sie w takiej specjalnej skrzyneczce
                  drewnianej, ktora sie umieszcza dwa metry pod ziemia...Mowie Ci po prostu szok!
                  • chocolate_creme Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 28.08.07, 00:52
                    nie jestem chora.
                    chudość jest dla mnie piękna.
                    i tyle.
                    • jadaczek Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 28.08.07, 08:21
                      chocolate_creme napisała:

                      > nie jestem chora.
                      > chudość jest dla mnie piękna.
                      > i tyle.

                      Muszę Cie zmartwić moja droga. Z mojego ( zawodowego) punktu
                      widzenia, jesteś chora. I to dość poważnie. Nie wiem czy jeszcze
                      masz miesiączkę, ale jeśli tak to uważaj - kiedy zniknie to będzie
                      oznaczało, że Twój organizm ma Cię dość.
                      • chocolate_creme Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 28.08.07, 12:27
                        zawodowego tzn?

                        mój organizm ma się świetnie.
                        • lilith76 Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 28.08.07, 16:45
                          chocolate_creme napisała:

                          > zawodowego tzn?
                          >
                          > mój organizm ma się świetnie


                          Nominacja do Nagrody Darwina dla koleżanki :)
                        • jadaczek Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 29.08.07, 07:48
                          chocolate_creme napisała:

                          > zawodowego tzn?
                          Zawodowego moja droga znaczy dokładnie to co zrozumiałaś. Uprawiam
                          od paru lat zawód, który polega w niektórych swoich odmianach a
                          doprowadzaniu kobietek o Twoich poglądach do stanu używalności po
                          tym jak już im się zatrzyma okres, zacznie im być wiecznie zimno,
                          staną się senne i złośliwe, czyli kiedy są już w stanie kompletnego
                          wyniszczenia organizmu. Ból polega na tym że kiedy już sie taką
                          dziewczynę doprowadzi do stanu używalności i w miarę przywoitych 50
                          kg przy 170 cm, ona się wypisuje i za pół roku wraca w stanie
                          wyjściowym albo i groszy. I całą robotę szlag trafia.
                          > mój organizm ma się świetnie
                          Jeszcze, moja droga, jeszcze. I tak będzie pewnie jeszcze ze 2-3
                          kilo. Więc dobra rada - skontaktuj się z dobrym psychiatrą zanim
                          jeszcze zrobiłaś sobie poważną krzywdę. Bo potem może być już za
                          późno.
                    • baba67 Re: nigdy. co tłuste to obrzydliwe. 28.08.07, 10:46
                      no wlasnie...nie jestes chora, wcale
    • kasiaczek_168 Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 27.08.07, 20:46
      abstrahujac nieco od ktualnego tematu
      wkurzaja mnie te przeliczniki numerki bmi i inne bzdury wzrost to nie jedyny wyznacznik ,przy wzroscie 170cm waze ok 56 kg i wcale nie uwazam ze to duzo albo ze mam nadwage gdyz mam dlugie<stopa 40 ;< > i dosc grube kosci ponadto uwielbiam sporty wiec masa miesniowa tez dokada swoje..a uwazam ze lepiej wygladam niz wiele na 1 rzut oka szczuplutkich kobiet ale po blizszym spojrzeniu widac bylo ze po prostu maja drobnitkie kosci i na nich o wile wiecej tluszczu niz mam np ja <nie zebym je od razu tlustymi nazywala czy cos>...mozemy wazyc tyle samo al moje cialo jest wyrzezbione a jej sie przelewa
      wiec po co te cholerne przeliczniki? chyba na poprawe nastroju "ach mam 24,9 jestem w normie"podczas gdy % tluszczu moze sie zblizac do 30

      a odpowiadajac na pytanie -oczywiscie ze moze :D znam nawet wiecej dziewczyn z nadwaga w tutejszym znaczeniu tego slowa<vide scarlett johansson choc uwazam inaczej>i atrakcyjnosci im nie brak..

      swoja droga tak sobie mysle ..odchudzalam sie okropnie w wieku 15 lat ,[rzez moja budowe dotarlam "tylko"do 49 kg przy 167 wzrostu a i tak wyglada;am jak chodzacy kosciotrup..zatem bylam nieatrakcyjna poza tym w tymm czasie i nastepne 2 lata mialam problemy z odzywianiem ,zdrowotne<mialam wlosy do pasa..scielam bo kitka byla ciensza niz moj maly plaec,okesu nie mialam 2 lata itd > poza tym mialam depresje unikalam spotkan z jakimikolwiek ludzmi jakichkolwiek wyjsc caly dzin toczyl sie wg jadlospisu na wyliczona ilosc kcal..
      nigdy tego nie powtorzyla..co z tego ze bedziesz mial piekna zone-modelke ktora bedziesz sie mogl pochwalic jesli jej zycie bedzie sie krecic wokol diety i cwiczen,jej wygladu,jezeli z tego wszystkiego tez zacznie miec problemy zdrowotne albo psychiczne ,jezeli nie bedzie chciala miec dzieci albo w 7 miesiacu bedzie poginac na rowerku by nie utyc wiecej niz 5 kg ?
      nie mowi ze macie sie ogladac,umawiac czy zenic z dziewczynami otylymi czy z nadwaga ale nie badzcie czasem az tak pochopni i ostrzy w osadach..
      jakbym byla facetem wolalabym zone z ktora moge isc na kolacje i zjesc jakze obrydliwa i tlusta musake popic winem,zjesc kawalek wspolnie zrobionego ciasta..no nie wiem ale wiazek czy malzenstwo to nie jest samo macanie dla mnie i wolalabym osobe ktora sie cieszy zyciem i nie martwi sie o pare kg w gore niz taka ktora panicznie wrecz histerycznie pilnuje strzalki wagi..wiem bo sama taka bylam ;]
      • vivian.darkbloom BMI 28.08.07, 08:30
        Ale przy wyliczaniu BMI zawsze jest zastrzerzenie, że u osób
        regularnie uprawiajacych sport, o umieśnionej sylwetce zawsze jest
        ono nieco wyższe
        • baba67 Re: BMI 28.08.07, 10:57
          Miesnie duzo waza.W Australii maja taki specjalny swoj futbol, a najlepsi
          zawodnicy sa celebrity wiekszymi od maszych siatkarzy w Polsce.
          Na ogol ich waga wynosi waga wynosi wzrost- 90 .
          O zadnym tluszczu i przepakowaniu nie ma mowy-wygladaja bosko!
    • t-800 Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 27.08.07, 20:58
      Może być.
    • jadaczek Jestem przerażony... 28.08.07, 08:04
      Doszedłem na razie do setnego postu ale jestem przerażony bzdurami
      jakie wypisują tu niektórzy przedstawiciele mojej płci( i niektóre z
      Pań) Litości...ludzie...czy wy sądzicie, że przeciętny facet to
      pies, który poleci za każdą kością??? Piękna kobieta, to kobieta
      zdrowa, czyli taka, której ciało ma dokładnie tyle tłuszczyku ile
      potrzeba i dokładnie tam gdzie potrzeba. MTv i fashion zrobiły z
      naszego gustu karykaturę. Przyjżyjcie się historii sztuki i
      zobaczcie jakie kobiety najpiękniej wyglądają na obrazach i
      posągach... Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić Wenus z Milo albo Trzy
      Gracje Rubensa w rozmiarze -36? Poznałem w życiu wiele kobiet,
      zarówno prywatnie jak i zawodowo, oczywiścei mam pewne swoje
      preferencje (zejdzzemnie - jesteś wyjątkowo urokliwą osóbką -
      zadroszczę odrobinkę Twojemu mężczyźnie:) i zauważyłem, że
      najwspanialsze i w życiu i w zabawie i w sypialni są te nieco
      bardziej puszyste ( czytaj ok.70-75 kg przy ok.160 wzrostu) Można
      się spokojnie przytulić nie martwiąc się o siniaki, dłonie mogą
      delikatnie spłynąć po Ich skórze, nie zahaczając o żebra, są
      szczęśliwsze, bardziej uśmiechnięte i radośniejsze niż większość
      wieszaków w rozmiarze 36. Życie i sex sprawiają im więcej radości i
      przyjemności niż zamożonym chudzielcom.. Poza tym ( i potwierdzą to
      zapewne Panie, które kiedykolwiek się odchudzały) przy odchudzaniu
      PIERWSZE znikaja piersi, potem bioderka a brzuszek dopiero na
      końcu...a przyberają dokładnie w odwrtonej kolejności:)
      Widzieliście kiedyś modelkę która miałaby piękne i niesilikonowe
      piersi? Zresztą...modelkę...według tego co wypisują tu niektórzy
      najbardziej urokliwa moim zdaniem ( choć przez większość małolatów
      pewnie już zapomniana) modelka dekady lat osiemdziesiątych czyli
      Claudia Schiffer miała sporą nadwagę;) a dwie największe seksbomby w
      historii kina ( Marylin Monroe i Brigitte Bardot, że nie wspomnę o
      Marlenie Dietrich czy naszej polskiej Poli Negri) to po prostu
      wieloryby...Panowie opanujcie się. Przestańcie wpędzać w kompleksy
      nasze kobiety, przestańcie mówić, że wieszaki są
      piękne...dorośnijcie. Barbie w prawdziwym życiu nie istnieje....

      P.S. Całuski i pozdrowienia dla normalnych pań w rozmiarach 40 i
      więcej:)
      P.S.II Dorota Wellman jest naprawdę uroczą i seksowną kobietką:)
      Podobnie jak Asia Liszowska. A Kasia Bujakiewicz i inne wspomniane
      nie mają nawet odrobiny nadwagi:)
      • vivian.darkbloom nie wypowiadaj się w imieniu wszystkich mężczyzn 28.08.07, 08:38
        Albo na forum pojawia się mężczyzna, który lubie szczupłe dziewczyny
        i twierdzi: meżczyxni lubią szczupłe
        Albo pojawia się męzczyzna lubiący grubsze i twierdzi: mężczyźni
        wolą grubsze.
        A prawda leży po środku i jest dość banalna: niektórzy lubią takie,
        a inni takie.

        Czemu dziewczyny noszące rozmiar 36 uważasz za wieszaki? Ja ten
        rozmiar zwykle noszę, a wagę mam prawidłową. Dla osób z niedowagą S
        jest za duża.
        To jest właśnie przegięcie w drugą stronę, o którym pisałam kilka
        postów wyżej - osoby szczupłe, p oprawidłowej wadze, zaczyna się
        nazywać szkieletami albo wieszakami.
        • mefistofelia Re: nie wypowiadaj się w imieniu wszystkich mężcz 28.08.07, 10:52
          noszenie s nie wyklucza bioder i piersi, ani nawet brzuszka. wiem to po sobie.
          jestem delikatnie zbudowana po prostu.
          w oczach 3/4 wypowiadajacych sie tu ludzi mialabym jednak nadwage
          • vivian.darkbloom to zależy... 28.08.07, 11:10
            W pewnym sensie sie wyklucza, bo żeby zmieścić sie w S nie można
            mieć zbyt szerokich bioder ani zbyt dużego biustu.

            [Takie wymairy S znalazłam gdzieś na gazeta.pl (choć to się
            oczywiście troche różni między firmami)
            S biust 83-90 cm talia 62-68 cm biodra 87-94 cm]

            A nie wyklucza w tym sensie, że jeśli ma się bardzo wąską talię to
            kształty będą, używając określenia niektórych forumowiczów,
            kobiece.
            • baba67 Re: to zależy... 28.08.07, 11:22
              te wymiary ktore podalas jako S nie wykluczaja przyjemnego biusciku z miseczka
              C pod warunkiem dosc drobnej budowy posiadaczki tegoz. Rzecz w tym ze te wymiary
              wobec wszechobecnej numeracji chinskiej wcale nie sa S tylko M.
              Ja juz przyzwyczailam sie, ze nosze chinskie XL jako nasze 42. Natomiast firmy
              angielskie czesto poprawiaja klientkom samopoczucie i na przyklad mieszcze sie w
              12 ktora jest odpowiednikiem 40 (pozegnanej przeze mnie z placzem juz dawno).
              • mefistofelia Re: to zależy... 28.08.07, 12:46
                zauwazylam, ze coraz wiecej firm postanawia poprawic klientkom nastroje. i
                niestety ostatnio mi sie zdarzylo, ze s na mnie wisialo. pomimo tego, ze mam w
                talii ok
                15cm wiecej niz przecietna modelka. wiec tym o figurach modelek czasem zaczynam
                szczerze wspolczuc. ;>




        • extreme_honey vivian ma rację... 28.08.07, 14:03
          bo rzeczywiście osoby szczupłe chwilami zaczyna się piętnować.
          Czy jest coś złego w tym, że noszę XS/S i jest mi z tym dobrze ?
          Dla jednego będę wieszakiem, dla innego atrakcyjną i zgrabną kobietą, wszystko
          zależy od preferencji.
          • ewepi Witam 28.08.07, 16:26
            Witam. Jestem dziewczyną 22 latką puszystą.
            Jestem pogodna, nie kryje się przed ludźmi i ze znalezieniem osób
            dla tórych puszystość jest atrakcyjna nie mam większego problemu.
            żyje jak każda nawet ta chuda która ma tylko kości i nic więcej :)
            • feralcat Re: Witam 28.08.07, 19:28
              Co za bzdury niektorzy tu wypisuja. Chocolate-creme (czy jakos tak)
              ktora lubi chudosc, wcale nie jest taka chuda. 172 i 52kg jest w sam
              raz. Sama mam 173cm i waze 57 kg. BMI mam zatem 19.04 czyli na
              granicach niedowagi a zapewniam was wszystkich ze mama sporo!!!
              tluszczyku na sobie. Poza walkami na brzuchu mam biodra, okragle
              posladki i piersi w sam raz. Jesli ktos jest drobnej budowy to zeby
              szczuplo wygladal MUSI wazyc mniej niz jest zalecane w jakis tam
              tabelach.I mozecie mi nie wierzyc ale wazac 53 kilo czyli przy BMI
              17.7 tez wygladam zdrowo i mam pupe i reszte tylko wlasnie bez
              walkow na brzuchu.

              Dla przykladu

              Petra Nemcova jest drobnej budowy:
              i.cnn.net/si/si_online/covers/images/2003/0218_large.jpg
              Jennifer gardner jest tzw. grubej kosci

              www.geneticsandhealth.com/wp-content/_ELLE%20Jan%20Cover.JPG
              mam nadziej ze wida cna tym zdjeciu ze ma atletyczny typ budowy
              ciala.


              • agakr33 Re: Witam 28.08.07, 20:16
                NIE rozumiem tej dyskusji , ja mam nadwagę a facetom podobam sie , wszyscy mówią
                szczupłe , szczupłe , ale większość z nich chce sie przytulić do tłuszczyku a
                nie do wieszaka
              • littlebutterfly Re: Witam 28.08.07, 20:29
                no jeszcze pisz, ze w sam raz to dziewczyna zaglodzi sie nei smierc;) problem w tym, ze czekoladka uwaza sie za gruba, a przy tym wzroscie i przy tej wadze nie jest mozliwe, aby taka byla prawda?? Wiadomo, ze jak ktos jest dorbniejszej budowy to wskaznik BMI raczej sien ie przydaje. Widac ,ze to raczej kiepski punk odniesienia, ale troche pomocny.
                Tak, Jennifer GHarner ma cholernie atletyczna budowa ciala, stuknij sie w glowe dziewczyno...
          • jadaczek Re: vivian ma rację... 29.08.07, 08:08
            extreme_honey napisała:

            > bo rzeczywiście osoby szczupłe chwilami zaczyna się piętnować.
            > Czy jest coś złego w tym, że noszę XS/S i jest mi z tym dobrze ?
            > Dla jednego będę wieszakiem, dla innego atrakcyjną i zgrabną
            kobietą, wszystko
            > zależy od preferencji
            Moja droga. Nic w tym złego jeśli taka jest Twoja natura i jeśli sie
            z tym dobrze czujesz. Nic w tym złego jeśli Bóg(Allah,Jhwh,Budda
            Kriszna czy jakkolwiek go nazwiemy) taką Cię stworzył i nic nie
            robisz w celu "poprawienia" tego wizerunku. Problem pojawia się
            kiedy dziewczyna, którą Pan Bozia chciał mieć nieco puszysta zaczyna
            robić głupie rzeczy, zeby ważyć 38 kilo przy 180 wzrostu bo taka
            jest moda. Znam śliczne drobniutkie dziewczyny w rozmiarze XXS,
            które po prostu takie są. Nie odchudzały się, jedzą więcej niż ja,
            opychają sie słodyczami, leżą przed telewizorem i nadal takie są:)
            Ale na litość boską, jeśli akceptujemy je z całym dobrodziejstwem
            inwentarza, nie piętnujmy też dziewczyn które mają rozmiar L czy
            nawet XL. One też są piękne, one też potrafia byc seksowne i
            atrakcyjne. NIe mówmy z założenia "tłuste jest brzydkie" bo co
            znaczy "tłuste"? Od którego momentu się zaczyna? Od 45 kilo przy 170
            wzrostu? Czy może od 90 przy tym samym wzroście? I wreszcie - skąd
            wiemy, że ktoś jest "tłusty" a nie ma problemów ze zdrowiem?
            Potraficie takiego kogoś rozpoznać na ulicy? Bo ja mimo paru już lat
            pracy w zawodzie - nie podejmę się. Przypomina mi się pewne
            zdarzenie. Mam dwie świetne, choć dawno już nie widziane znajome.
            Siostry. Rodzone. Jedna wysoka prawie 180centymetrowa trzcinka z
            75b, druga niespełna 170cemtymetrowa biuściasta(80g) kulka. Miałem
            okazję widzieć obie w strojach kąpielowych. I wiecie co? Kulka była
            o niebo bardziej seksowna:) Ruszała się, patrzyła, mówiła a faceci
            wokół nas aż się do niej ślinili. Bo miała w sobie tę bożą
            iskierkę:) Według opinii 2/3 z tutejszych forumowiczów powinn być
            odwrotnie ( dodam, ze szczupła siostra jest też ładniutką,
            przesympatyczną kobietką, równie świetnie potrafiącą się bawić i
            równie dobrym kompanem:)
            Zresztą - jak już pisałem - popatrzcie na Wenus z Milo, przecież ona
            nosiłaby co najmniej 42, że nie wspomnę wymienianych już przeze
            mnie "Trzech Gracjach" Rubensa A zobaczcie jakie one są seksowne na
            obrazie:)
            • extreme_honey jadaczku... 29.08.07, 13:02
              Ty wolisz dziewczyny bardziej krągłe i to oczywiście Twój wybór, Twój gust,
              nikomu nic do tego. W poprzednim poście odpowiedziałam na postawione w tym wątku
              pytanie i nigdy nie miałam najmniejszego problemu z akceptacją mniej lub
              bardziej puszystych kobiet (to samo tyczy się panów).
              W tym wątku przeraża mnie wysyp chamstwa i nietolerancji, tak w jedną jak i w
              drugą stronę. Zwolennicy szczupłej sylwetki nie przebierają w słowach, a i Ci
              którzy preferują bardziej krągłe kształty też nie pozostają dłużni.
              Podsumowując: kobieta by była atrakcyjna musi mieć w sobie to "coś", w oczach, w
              gestach, na ustach i w całym ciele...niezależnie od tego ile to ciało waży.


              • jadaczek Re: jadaczku... 29.08.07, 13:20
                extreme_honey napisała:

                > Ty wolisz dziewczyny bardziej krągłe i to oczywiście Twój wybór,
                Twój gust,
                > nikomu nic do tego.
                Tu muszę sprostować:) Ja lubię dziewczyny...po prostu piękne
                dziewczyny. Niezależnie od tego czy ważą 50 czy 90 kilo. Lubię
                dziewczyny świadome swojej urody, akceptujące siebie, seksowne.
                Lubię dziewczyny uśmiechnięte, szczęśliwe i radosne. Lubię
                dziewczyny na które chce się patrzeć, których chce się dotykać.
                Szczupłe bywają zarówno piękne jak i mniej piękne, i to samo tyczy
                puszystych. To jak powiedziałaś jest wszędzie...w oczach, w
                ruchach, w uśmiechu...Natomiast przeraża mnie z jednej strony
                chamstwo, ale z drugiej chorobliwy owczy pęd za tłumem. Robienie
                sobie krzywdy, bo taka jest moda i tak wypada.
                • mikka8 Re: jadaczku... 29.08.07, 13:43
                  jadaczek napisał:

                  > extreme_honey napisała:
                  >
                  > > Ty wolisz dziewczyny bardziej krągłe i to oczywiście Twój wybór,
                  > Twój gust,
                  > > nikomu nic do tego.
                  > Tu muszę sprostować:) Ja lubię dziewczyny...po prostu piękne
                  > dziewczyny. Niezależnie od tego czy ważą 50 czy 90 kilo. Lubię
                  > dziewczyny świadome swojej urody, akceptujące siebie, seksowne.
                  > Lubię dziewczyny uśmiechnięte, szczęśliwe i radosne. Lubię
                  > dziewczyny na które chce się patrzeć, których chce się dotykać.
                  > Szczupłe bywają zarówno piękne jak i mniej piękne, i to samo tyczy
                  > puszystych. To jak powiedziałaś jest wszędzie...w oczach, w
                  > ruchach, w uśmiechu...Natomiast przeraża mnie z jednej strony
                  > chamstwo, ale z drugiej chorobliwy owczy pęd za tłumem. Robienie
                  > sobie krzywdy, bo taka jest moda i tak wypada.




                  Bardzo ladnie i trafnie to ujales...Jestem tego samego zdania :)
      • agakr33 Re: Jestem przerażony... 28.08.07, 20:24
        wielkie dzięki , JESTEŚ WIELKI
        • girl-in-black Dziewczyny z nadwagą się okłamują... 28.08.07, 21:28
          Witam! Sama mam sporą nadwagę przy wzroście 173cm ważę 75kg i pomimo
          tego iż stwarzam pozory pewnej siebie dziewczyny to w rzeczywistości
          nią nie jestem! To nie prawda ze dziewczyny puszyste jak to
          wszechobecnie głoszą czują sie dobrze w swoim ciele,naprawde nikt mi
          tego nie wmówi! Ich dobre samopoczucie kończy sie z chwila gdy np
          ida z kolezankami powiedzmy szczuplymi na dyskotekę i jak tańczą to
          nadmiar tłuszczu tańczy razem z nimi! Zmiana nastroju następuje
          rowniez gdy chcialyby sie kobieco ubrac np w krotką spodniczka a nie
          moga bo wygladaja nieestetycznie!To wszystko tyczy się również mnie
          niestety :( Sama jestem sobie winna,moja nadwaga to efekt poporstu
          mojego lenistwa ,braku silnej woli i uzależnienia od jedzenia na tle
          psychicznym
          • raohszana Re: Dziewczyny z nadwagą się okłamują... 28.08.07, 21:36
            Trzesie sie? Ale co? Bo mi owszem,ale piersi. Ino, ze szczupłe
            kolezanki wtedy kwaśne miny robią, bo na jędrne D to sobie panowie
            lubią zerkać. I dlaczego miałabym się nie ubierac w krotką
            spodniczke, no dlaczego? A bo to nog pokazac nie mozna? Co to, zwały
            tłuszczu do kolan wiszą? Nie wpedzaj sie sama w kompleksy, bo to i
            nie ma po co. A jak Ci źle - to schudnij, jak nie - to nie.
          • zejdznaziemie Re: Dziewczyny z nadwagą się okłamują... 29.08.07, 22:12
            ....jasne...kolejna pani z jedynym i slusznym punktem widzenia-ja sie czuje zle
            w swoim ciele wiec inne na pewno tez sie tak czuja....Oswiadczam wiec, ze ja
            przy wadze 71 kg/165 cm wzrostu czuje sie bardzo dobrze.Nie przezywam z tego
            powodu zadnej traumy.Z kobiecym ubiorem tym bardziej nie mam problemow,pewnie
            dlatego ze majac na czym siedziec i czym oddychac wiekszosc rzeczy wyglada na
            mnie kobieco(a bez spodniczek mini tez mozna zyc,nieprawdopodobne,prawda? ) :)
      • antek_2002 Re: Jestem przerażony... 29.08.07, 14:44
        Z całym szacunkiem,
        pisze Pani o rzeczach o których nie ma pojęcia. Jakim prawem pisze Pani w
        mężczyzn imieniu, o tym co im się podoba, czego potrzebują. Panowie będą pisali
        to co mają na myśli, o tym co im potrzebne.
        Wpędzają Panie w kompleksy przy okazji. Jeśli wpędzają, to widocznie jest
        potrzeba, żeby kompleksy przełożyły się na jakieś działania.Przez Pani posty
        przebija skrzywienie zawodowe. Bez urazy.
        aha, Nikt, nigdy mnie nie przekona do sexu z otyłą osobą.
        • vivian.darkbloom jadaczek to mężczyzna 29.08.07, 15:05
        • baba67 Re: Jestem przerażony... 29.08.07, 16:57
          Ma Pan zone, po grzyba Panu sex z otyla osoba ? Zgnilizna pozadliwego swiata ?
          Jadaczek jest facetem i ma prawo ma miec inne gusta niz PAn, tak jak Pan ma
          prawo do swoich teorii.myslenie w tym kraju jeszcze nie jest zabronione.
        • jadaczek Re: Jestem przerażony... 29.08.07, 19:45
          Z całym szacunkiem Panie Antoś...jak ostatnio zaglądałem w spodnie to byłem
          facetem. I mówię o czymś co sam lubię i czego miałem przyjemność
          skosztować.Czego i Panu życzę.
        • jadaczek Re: Jestem przerażony... 29.08.07, 19:53
          Swoją drogą, wydawało mi się, że pisałem wyraźnie w rodzaju męskim i
          wystarczająco jasno dałem do zrozumienia, że piszę o czymś co znam i lubię. Ale
          cóż...każdy rozumie to co chce.
          A przy okazji - jeśli skrzywieniem zawodowym nazywasz fascynację ludzkim ciałem
          i jego pięknem, fascynację pięknem kobiety, niezależnie od jej wagi,za to
          zależnie od jej uroku i seksapilu... to tak - jestem skrzywiony zawodowo. I chcę
          być nadal. Jak najbardziej skrzywiony.
          • antek_2002 Re: Jestem przerażony... 30.08.07, 08:06
            "Ale cóż...każdy rozumie to co chce" -
            Pana posty doskonale obrazują tą sentencję.
            Skrzywieniem zawodowm nazwałem trwanie w uporze przy jednostronnym spojrzeniu na
            problem.
            Nic Pan nie zrozumiał, co w sumie nie jest dziwne, ludzie zwykle nie rozumieją
            co się do nich mówi. Oczywiście bez urazy.
            Kobiety - tylko one są nieograniczone czasem i przemijalnością świata. Żaden
            facet nie powie, że ciało kobiety go nie kręci. To jest dar nieśmiertelny. Rzecz
            raczej w tym w jakim to jest zaniedbaniu. U kobiet o których mowa uderza
            kompletny brak szacunku lub niezrozumienie potrzeb ciała. Nie odmawiam Panu racji.
            Reprezentuje Pan spojrzenie jednostronne.
            • jadaczek Re: Jestem przerażony... 30.08.07, 08:29
              No cóż...jeśli nazywasz jednostronnym spojrzeniem to, że szanuję
              kobiece ciało w każdej jego formie?
              Co rozumiesz przez "niezrozumienie potrzeb ciała" ? bo nie bardzo
              rozumiem Twoje określenie...Czy według Ciebie niezrozumieniem
              potrzeb ciała jest to,że dziewczyna która ma sliczną kobiecą
              sylwetkę i waży nieco więcej niż 50 kilo nie odchudza się na siłę?
              Czy to, że nie zgadzam się, żeby śliczne młode dziewczyny z powodu
              górnolotnych i kompletnie bezsensownych słów wypowiadanych prze
              ludzi Tobie podobnych głodziły się, żeby osiągnąć nierealną przy ich
              budowie wagę? Wybacz, ale wróciłem do Twoich postów...i za cholerę
              ich nie rozumiem. Dużo pięknych słówek, piękne figury
              stylistyczne...i nic...totalna pustka i zero sensownej treści.
              Festiwal zaprzeczeń. Najpierw piszesz o swojej żonie jak o niemal
              ideale, za chwilę pisząc "żona nie musi być piękna, piękna ma być
              kochanka" - sam temu zaprzeczasz, najpierw piszesz coś, co sugeruje,
              że lubisz nieco bardziej puszyste kobiety, a za chwilke sam sobie
              zaprzeczasz, pisząc, że nikt Cię nie zmusi do seksu z otyłą kobietą.
              Najpierw piszesz o "zdefiniowanych pojęciach" a za chwilę sam sobie
              zaprzeczasz, ze nie mówiłeś o precyzji. To może zdecyduj się na
              jeden, stały pogląd, zdefiniuj go i spróbuj zacząć od początku.
              Piszesz, że nic nie zrozumiałem i podobno wcale cię to nie dziwi, bo
              ludzie nie rozumieja co się do nich mówi. Wybacz...ale Twoich
              wypowiedzi nie da się zrozumieć. Są nielogiczne, niespójne...a ze
              pięknie wyglądają...no cóż - nie wszystko złoto co się świeci...
              • antek_2002 Re: Jestem przerażony... 30.08.07, 08:50
                Nie do końca ma Pan rację. To nie festiwal zaprzeczeń, to Pan nie rozumie
                logicznej konstrukcji - i nic w tym w sumie dziwnego. Po pierwsze ograniczeniem
                tego środka komunikacji jest forma forum. Jeżeli napiszę traktat filozoficzny -
                będzie spójny i uważny czytelnik prześledzi w nim wątek. Moje posty na forum są
                zwylke reakcją na inne posty. Po kolejne mało jest ludzi, którzy wpatrują się w
                racje innych ludzi. Nie bardzo chce mi się pisać kolejną szczegółową odpowiedź
                na zarzuty, postaram się to jakoś podsumować.
                Wypadkowa mojej i Pana opinii powinna definiować piękno jako odczucie
                subiektywne, przy zachowaniu dystansu do zaufania, do uczuć i świata. Zmysły
                oszukują, bo są związane z subiektywnymi uczuciami. Przerysowując - jeśli
                kocham, obiekt mojego zainteresowania jest piękny, jeśli nie razi brzydotą.
                Należy pamiętać, że ciało bez duszy jest nieujarzmione, wszystko, co jest
                wyłącznie jego udziałem przybliża człowieka do samozniszczenia. Nie zapominać o
                terapeutycznej wartości aktu miłosnego z jednej strony i chęci odizolowania się
                od biologii własnego istnienia z drugiej (związanej z cierpieniem człowieka,
                który dostrzegł, że źle wybrał partnera, że w życiu chodzi nie tylko o
                zaspokojenie zmysłów; rozczarowaniem aktem seksualnym). Żeby nie było zarzutu o
                moje jednostronne spojrzenie przyznam rację, że nie wolno zapomnieć o potędze
                śmierci w kontekście odwiecznej opozycji: przyjemność dla ciała - rozterki dla
                ducha. Śmierć może zapanować nad pragnieniem rozkoszy, cielesnej lub duchowej,
                dyktowanej modą, czy, jak to Pan ujął owczym pędem. Ja szanuje ciało człowieka w
                każdej formie w stopniu wprost proporcjonalnym do szacunku jakim darzy je
                posiadacz.


              • antek_2002 Re: Jestem przerażony... 30.08.07, 08:53
                niezrozumienie potrzeb ciała - czyt. np: odchudzanie na siłę. Czy wszystko
                trzeba łopatą do głowy? Zwrot "niezrozumienie potrzeb ciała" wyczerpuje
                wszystkie przypadki - pisząc ogólnie bronisz się przed zarzutem niewyczerpania
                szczegółów.
                • uburama Re: Jestem przerażony... 30.08.07, 09:46
                  No moze nie lopata, ale tez nie polokraglym belkotem.
                  • antek_2002 czy otyła dziewczyna może być atrakcyjna 30.08.07, 11:54
                    Zatem, dla Pani/Pana trafi taka prosta odpowiedź na poruszony temat
                    (przypomnę-czy otyła dziewczyna może być atrakcyjna) to: może. Na 3 miliardy
                    kobiet może się jakaś trafić. Wydaje mi się, że jest w tym pytaniu ukryta jakaś
                    głębsza treść, w rodzaju: jestem otyła, czy mogę być atrakcyjna? Prosta
                    odpowiedź, do prostego człowieka: może - potrzebny jest odpowiednio
                    nieprzystojny facet.
            • baba67 Re: Jestem przerażony... 30.08.07, 08:51
              Ja rozumiem, ze zaniedbanie to jest posiadanie sylwetki nieco tezszej o Kurkowej?
              Ze Belluci strasznie sie zapasla a jednak jest seksowana co jej w ogole nie
              zwalnia od robienia z siebie szkieletora w ramach dazenia do doskonalosci ?
              Moglby Pan odlozyc na chwile Slownik Filozofii Tatarkiewicza lub inne
              wielkopomne dzielo i do nas, nieokrzesanego prostactwa przemowic jezykiem
              zrozumialszym?
              • antek_2002 Re: Jestem przerażony... 30.08.07, 08:57
                Z tego co wiem, to Tatarkiewicz autoryzował historię filozofii. Nie widziałej
                jej na oczy od ładnych paru lat.
                • baba67 Re: Jestem przerażony... 30.08.07, 09:50
                  No niedouczona jestem kurdelebele.Ale mialam na studiach(co ja tam robilam ?)
                  madrego profesora, ktory mowi ze pisac prosto o rzeczach skomplikowanych to
                  wielka sztuka,natomiast zawile o rzeczach prostych to kazdy magister potrafi (hehe)
                  • antek_2002 Re: Jestem przerażony... 30.08.07, 11:46
                    Dyskusja z Panią przypomina próbę zbierania ziemniaków za pomocą kombajna do
                    rzepaku. Może i da radę, ale czy warto?
                    • baba67 Re: Jestem przerażony... 30.08.07, 11:57
                      A dyskusja z Panem w ogole nie ma sensu, bo trudno dyskutowac z kims, kto w
                      sposob zrozumialy nie potrafi przedstawic swoich pogladow a za to jest
                      przekonany ze obnosi sie ze swoim intelektem uzywajac jakiegos pseudonaukowego
                      zargonu.
                      Proponowalabym taki styl wypowiedzi jak w ostatnim poscie nareszcie psan mnie
                      rozszyfrowal-ja prosta baba jestem, i to to rozumiem!
                      • baba67 Re: Jestem przerażony... 30.08.07, 12:01
                        No nie , przepraszam-umie Pan przedstawic swoje poglady w sposob zrozumialy.
                        Przeczytalam i zgadzam sie czesciowo.Bo nie jest prawda ze im przystojniejszy
                        facet tym szczuplejszej sobie szuka.
                      • antek_2002 Re: Jestem przerażony... 30.08.07, 12:12
                        Forma nieadekwatna do audytoirum. Jeżeli forma jest nieadekwatna do treści, jest
                        zawieszona w próżni.
                        Swoje poglądy przedstawiłem w sposób zrozumiały. Jeśli ktoś ich nie rozumie,
                        niech nie czyni mi z tego zarzutu, sam sobie winny.
                        Żeby dalej dyskutować należy znaleźć satysfakcjonującą, wyczerpującą definicję
                        piękna. Nie może dążyć do nieskończoności coś, co nie ma początku.

                        • baba67 Re: Jestem przerażony... 30.08.07, 12:31
                          Jasne-sam sobie winny, niedouczony polinteligent, hehe Ja niewiele z tego
                          zrozumialam i chyba nie jetem w tym odosobniona.
                          Ale ja wierze mojemu profesorowi, bo madry czlowiek byl-zawile o prostych
                          rzeczach kazdy magister moze.
                          A tutaj nie jest forum naukowe, rozmawiamy normalnym jezykiem, proponuje sie
                          dowartosciowywac gdzie indziej.
    • raohszana Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 28.08.07, 21:30
      Nie no, to ja ze swoim 174cm/75kg to już grubas nieprzecietny wedle
      co poniektorych. Diabli wiedzą, czemu zatem inni uwazaja mnie za
      atrakcyjną.
      Ale, do rzeczy - atrakcyjnosc rzecz względna. I za duzo i za mało
      kilogramow nie wyglada zbyt dobrze, poniewaz ciało 'traci' swoje
      kształty. To moja, subiektywna opinia.
    • globerr Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 28.08.07, 22:16
      chyba tak jesli z lekka
      • feralcat Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 29.08.07, 01:38
        Jennifer Garner MA atletyczna budowe ciala! Ma wielkie ramiona i
        kosciste( nie zeby wychudzone) nogi. Widzialam ja w "thirteen going
        thirty" i byla wielka w barach.
        • baba67 Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 29.08.07, 10:04
          Ma-to prawda-taki typ budowy nazywa sie atletyczny-waskie biodra szerokie
          bary.Sama mam taka.
          jednak posiadanie atletycznego typu nie oznacza olbrzymiej napakowanej dziouchy.
          Wiele sportsmenek ma taka budowe biegaczek skoczek w dal-przyjrzyjcie sie teraz
          sa mistrzostwa.
          • littlebutterfly Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 29.08.07, 12:24
            na tamtym zdjeciu nie bylo widac jej atletycznosci;) w takim razie co z Doda? ona tez jest szeroka w barach, a waska w bioderkach. Tez jest atletyczna?
            • feralcat Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 29.08.07, 13:08
              Ja tylko chcialam zaznaczyc ze BMI i waga nie jest dobrym
              wskaznikiem wygladu sylwetki. Na pewno Jennifer Garner wazy dobrych
              pare kilo wiecej niz Petra Nemcova, a obie sa szczuple, na pewno
              obie nie maja zadnych faldek tluszczu.
              • baba67 Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 29.08.07, 13:36
                Oczywiscie nie sa-miesnie duzo waza-najlepszym miernikiem sa obwody plus
                procent tkanki tluszczowej.BMI jest jednak dosc prosty i daje pojecie czy sie ma
                nadwage czy nie.
            • baba67 Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 29.08.07, 13:31
              Tak to jest atletyczny typ-w typach licza sie proporcje, nie wymiary.
              A JG na tym zdjeciu jest odpowiednio ustawiona i obrobiona, zatem nie widac
              tego typu.
    • miss_a Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 29.08.07, 19:52
      Ja mialam kolezanke z bardzo duza nadwaga. I byla piekna. Sliczne rysy twarzy,
      piekna cera i wlosy, wdziek i gracja w ruchach. Zawsze swietnie ubrana,
      umalowana i ostrzyzona. I nie bylo to tylko moje zdanie, bo miala szalone
      powodzenie u facetow ;)
    • slicznotka77 Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 30.08.07, 08:12
      zejdznaziemie napisała:

      > ...o przepraszam...ale jeszcze nie opanowałam dodawania
      > zdjec....moze ktorys z ponizszych linkow zadziala...
      >
      >
      > src="images13.fotosik.pl/49/9eb81936366c4506.jpg"
      border="0"
      > alt="darmowy hosting obrazków"/></a>
      >
      >
      > www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9eb81936366c4506.html

      Fajnie wyszlas na tym zdjeciu, masz ladna twarz, ale zrzucenie 10 kg wyszloby ci
      tylko na dobre. Zyskalabys wiele na atrakcyjnosci. Poza tym pod ciuchami mozna
      wiele ukryc. A gdy ubierasz stroj kapielowy? Mam nadzieje, ze nie widac wszedzie
      galarety i obwislosci :)

      Nie traktuj tego, jak zlosliwosc. Mysle, ze nie jest z toba zle, ale bedac
      szczupla bylabys naprawde niezla laska.
      • jadaczek Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 30.08.07, 08:35
        slicznotka77 napisała:
        > Fajnie wyszlas na tym zdjeciu, masz ladna twarz, ale zrzucenie 10
        > kg wyszloby ci tylko na dobre. Zyskalabys wiele na atrakcyjnosci.
        > Poza tym pod ciuchami mozna wiele ukryc.
        > A gdy ubierasz stroj kapielowy? Mam nadzieje, ze nie
        > widac wszedzie galarety i obwislosci :)

        Litości dziewczyno...a co ona ma ukrywać pod ciuchami? Ma śliczne
        kobiece ciałko, ładna buzię...czego więcej można chcieć?
        No chyba, że zazdroscisz jej uroku...
      • baba67 Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 30.08.07, 08:59
        Dla kogo zyskalaby na atrakcyjnosci? Dla Ciebie? A to mozliwe, tyle tylko ze ona
        zdaje sie nie nalezy do mniejszosci seksualnych.
        Na brak powodzenia nie narzeka, zatem raczej katowanie sie dietami nie ma to
        wiekszego sensu.
        Sugerujesz, ze jej wielbiciele sa gorszego sortu i jakby schudla, toby miala
        wybor z wyzszej polki(tj lepiej zarabiajacych i wyksztalconych orza
        przystojniejszych)?
        A moze ta roznica nie jest warta pewnosci, ze facet akceptuje ze wszystkimi
        sklonnosciami?
        Zreszta twierdzenie, ze im wiekszy potencjal ma facet tym chudszej sobie szuka
        to kolejny absurd z gatunku czternastolatki udajacej matke dwojga dzieci dla
        potrzeb reklamy.
        • slicznotka77 Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 30.08.07, 09:57
          Hahahahaha, wiedzialam, ze padnie haslo, ze zazdroszcze. Niby czego? Wielkiego
          dupska?

          Domyslam sie, ze wszyscy zwolennicy teorii, ze dodatkowe kilogramy sa
          atrakcyjne, sami maja co nieco do zrzucenia :))
          • baba67 Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 30.08.07, 11:51
            Kolejne prymitywne uproszczenie-jesli walcze o prawa Koreaczykow czy to znaczy,
            ze jestem Koreanka?
            Mozesz byc SSSSSSSSSSSSSliiiiczna jak marzenie, ale jakos Ci nie
            zazdroszcze.Poczucia wyzszosci nikomu nie zazdroszcze, nawet jesli jest
            uzasadnione, a tu specjalnie nie jest.
            Nie ma juz nic do zrzucenia-wspaniale sie czuje w swojej wadze, jest idealna
            do wieku i budowy.Dla Ciebie jestem wielorybem, ale jakos mnie to nie martwi,
            ciekawe dlaczego ?
          • zejdznaziemie Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 30.08.07, 12:37
            ...w pierwszym odruchu chcialam kolezance zaprezentowac to wielkie dupsko na
            zdjeciu ale pomyslalam sobie ze nie bede sobie reklamy na forum robila...
            Ja tam jestem zdania ze lepiej miec wielkie dupsko niz miec male badz nogi
            wyrastajace prosto z plecow,no ale to moja subiektywna opinia...:)

            Uprzejmie tez kolezance donosze ze regularna aktywnosc fizyczna sprawila ze nic
            mi specjalnie nie wisi ani sie nie trzesie....poza miejscami ktore trzasc sie
            powinny :)
    • miss_a w ogole, o czym tu dyskutowac? 30.08.07, 11:37
      Skoro odpowiedz jest chyba oczywista i prosta.

      Chyba kazdy z nas zna dziewczyny szczuple, ktore maja powodzenie i
      uwielbiajacych je facetow, i inne dziewczyny szczuple, ktore nie maja
      specjalnego powodzenia.

      I chyba rowniez kazdy z nas zna dziewczyny z nadwaga, ktore maja powodzenie i
      szalejacych za nimi facetow, jak i inne dziewczyny z nadwaga, ktore takiego
      powodzenia nie maja.

      Wychodzi wiec z tego dosc banalny wniosek, ze szczuplosc nie jest zadna
      gwarancja nieodpartej atrakcyjnosci, i tak samo nadwaga niekoniecznie idzie w
      parze z brakiem urody.

      Proste, prawda?

      Pozdrawiam.
      • baba67 Re: w ogole, o czym tu dyskutowac? 30.08.07, 11:52
        Bardzo dobre podsumowanie.
    • vivian.darkbloom atrakcyjność mimo nadwagi 31.08.07, 09:45
      w dyskusji zabrakło moim zdnaiem takiej refleksji:

      pewnie, że osoba z nadwagą może byc atrakcyjna, ale atrakcyjna MIMO
      nadwagi. I schudnięcie paru kilo sprawi, że będzie jeszcze bardziej
      atrakcyjna.
      • ewepi Re: atrakcyjność mimo nadwagi 31.08.07, 11:10
        "pewnie, że osoba z nadwagą może byc atrakcyjna, ale atrakcyjna MIMO
        nadwagi. I schudnięcie paru kilo sprawi, że będzie jeszcze bardziej
        atrakcyjna."
        NIE zgodze się z tym. Znam przypaki że atrakcyjna puszysta po
        pozbyciu się paru kilo już nie była taka atrakcyjna dlatego
        najlepsze podsumowanie już padło- każda dziewczyna może mieć
        powodzenie nie zależnie czy jest szczupła, ma pare kilo nadwagi czy
        jest naprawde puszysta. Wiem bo sama jestem puuszysta a jednak
        zainteresowanie w mezczyźnie potrafię wzbudzić :)

        • jagnaaa Ojej 31.08.07, 11:37
          Z dyskusji wynika jeden wniosek: kobiece ciało służy tylko do
          wzbudzania lub nie męskiego zainteresowania...bardzo smutne
      • miss_a czy ja wiem... 31.08.07, 13:17
        W niektorych przypadkach na pewno tak. Ale czasami odchudzanie moze niezle
        zaszkodzic urodzie (rozstepy, mniej jedrna skora, u osob w srednim wieku
        bardziej widoczne zmarszczki). Zreszta sa kobiety ktorym jest z "puszystoscia"
        po prostu do twarzy. I nie jest to tylko moje zdanie, jakis czas temu jedna
        znajoma, ktora zawsze byla nieco okragla, radykalnie schudla, i pewien znajomy
        pan dlugo nad tym ubolewal "alez droga pani, pani taka apetyczna byla!" :P
        • baba67 Re: czy ja wiem... 31.08.07, 14:50
          Bywa tak, ze niewielka nadwaga jest po prostu fizjologiczna.Jesli przyznajemy,
          ze sa bardzo szczuple panie pelne energii i z normalnym apetytem, to trzeba
          konsekwentnie uznac i druga strone-bardzo sprawne, energiczne panie z pewna
          nadwaga, ale apetytem mieszczacym sie w normie.
          Schudniecie to dzialanie przeciw wlasnemu organizmowi w tym wypadku, powodujace
          stale uczucie ze by sie cos zjadlo, upadek sil rozdraznienie, zmeczenie widoczne
          na na twarzy i w ruchach niezbyt cera bez blasku.
          Atrakcyjna taka pani, mimo upragnionego rozmiaru 40cz 42(calkiem poniekad
          apetyczny u wyzszych pan) za bardzo nie jest.
          I dlatego postawa taka jak zejdznaziemie jest madrzejsza niz nwalka z wlasnym
          organizmem.
    • mlody-inwestor Nie. Nie moze byc. 12.10.07, 20:07
      Rownie glupia odpowiedz co pytanie.
      Przeciez wiadomo ze atrakcyjnosc to nie tylko wyglad:
      np. taka Weronika Rosati jest atrakcyjna niezaleznie od wygladu...
      :) Tutaj wystarczy tzw. "elitarne pochodzenie"...

      hihi. lubie zartowac sobie na kobiecych forach.
    • dawidzielinski Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 13.10.07, 02:42
      oczywiście że może być mitze meżczyźni lubią kobiety bez boder jest mocno
      przekłamany
    • katarzyna_dabrowska Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 13.10.07, 23:27
      no jasne! :)

      przykłady: chociażby modelki łódzkiej agencji ModaForte

      www.modaforte.pl/pl/modeling/size_01.htm
      Marianna --> www.modaforte.pl/pl/modeling/marianna_a1.htm
      Magda --> www.modaforte.pl/pl/modeling/magda_k_04.htm
      Małgosia --> www.modaforte.pl/pl/modeling/malgosia_a_01.htm
      • baba67 Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 15.10.07, 13:11
        To ja mam gabaryt jak Malgosia minus 4 cm wzrostu i minus 10 cm w biodrach za to.
        Bardzo docrze sie czuje, swietnie na mnie leza zakiety i spodnie.
        Moj maz twierdzi ze jestem atrakcyna a na innej opinii jakos mi nie zalezy :-)
        • baba67 sorry , Marianna, nie Malgosia bt 15.10.07, 13:12

    • przemik88 Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 14.10.07, 21:28
      oczywiscie ze kobiety z lekka nadwaga sa seksowne ale oczywiscie jezeli chodzi o
      wage to jest pewna granica ktora zmienia calkowicie punkt widzenia. 3 faldy
      tluszczu w wielu partiach ciala to juz jest gruba pzresada ale piekna
      zaokraglone ksztalty sa mile widziane a wrecz wskazane:D
    • re_ch Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 15.10.07, 01:50
      Oczywiście !! Zadbana i w odpowiednio dobranym stroju
      dziewczyna ,zawsze będzie atrakcyjna.Do tego dodac poczucie humori i
      jest OK :)
    • re_ch Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 15.10.07, 01:56
      Joanna Liszowska nie jest chuderlakiem i ma super figurkę.
    • cookies3 Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 15.10.07, 09:19
      A Katarzyna? Narzeczona Kammela. Ma nadwagę widoczną gołym okiem i
      co? I nic. Kochanego ciała nigdy nie za wiele:)
    • amelie_poulain Re: Czy dziewczyna z lekką nadwagą może być atrak 15.10.07, 10:26
      Przeczytalam ledwo pierwsza strone i mam metlik w glowie, bo gadka rzeczywiscie jest bez sensu bo:
      1.nie wiemy co to znaczy lekka nadwaga
      2.nie wiemy co to znaczy atrakcyjnosc
      3.kazdy ma inny gust - banalne, a jednak prawdziwe
      4.kazdy wyglada inaczej i nie jest schematem ze kazda z nadwaga wyglada dobrze czy zle
      5.atrakcyjnosc to to co mamy w sobie, to magia, hipnotyzm i kokieteria, to jest kobiecosc, ale nie wolno sobie brac ten fakt za usprawiedliwienie dla nadwagi i tego ze mamy na brzuchu faldy, bo to NIGDY nie wyglada dobrze, nigdynigdynigdynigdy, i mozecie mnie zezwac od mlodocianych anorektyczek, ale antek_2002, a raczej ojciec antka udizelajacy sie tutaj zywo ma swieta racje, ze kobiety zawsze sobie wszystko usprawiedliwią i beda mega skandowac jak to sa zadowolone z siebie i nie obchodzi je to ze maja te 3 czy 5kg za duzo, po prostu nikt mi tego nie wmówi, bo to maska. tyle sie nauczylam w moim mega dlugim 17letnim zyciu, i pojedzcie po mnie jak chcecie ale ja przyznaje racje temu wstretnemu facetowi.
      i nie robcie jakichs superschematow typu: kto mowi ze nie lubi nadwagi ten lubi 30kg wieszaki, bo to nie jest tak, ideal piekna naszych czasow to szczupla kobieta z ladnymi nogami, wystajacymi posladkami i fajnym biustem bo to kojarzy sie z seksem i wybaczcie ale nie zmienicie meskiej natury hasłami o zadowoleniu z siebie, ani też nie zmienicie tego ze jestesmy wszystkie przewidywalne jak smok i mozemy sciemniac ile nam sie podoba a to nic nie da.
      dlatego wygladajcie super, nie szukajcie usprawiedliwien dla 5kg za duzo, a zrobcie ze swego ciala cudo, doprowadzcie je do ideału, bo na to zaslugujecie i jestescie w stanie to zrobic, niekoniecznie liczac kalorie i niekoniecznie sie glodzac /uprzedzam kolejny stereotyp/a poza tym jedzcie pyszne rzeczy bo smak to cudowny zmysł.

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja