madzia773
07.07.03, 11:23
Wątek o wieku, w którym dziewczyny zaczynają depilację podsunął mi myśl o
makijażu.
Mam na myśli całościowy makijaż, a nie podbieranie mamie szminki w
przedszkolu.
Ja zaczęłam się malować dość późno, jak sądzę-na tle moich koleżanek,bo na
III roku studiów.Poszłam na bezpłatny pokaz makijażu Bourjois a potem
Givenchy.Obie panie umalowały mnie zupełnie inaczej (jedna z różu, druga
stwierdziła,że mam chłodny typ urody i odmalowała mnie na garnatowo), w końcu
sama znalazłam swoje kolory i zakupiłam pierwszy w życiu fluid,cienie,puder
sypki, tusz i szminkę.Ale na studiach malowałam się bardzo rzadko.Właściwie
wcale,Kosmetyki oddałam koleżance.Wydawało mi się,że w każdym makijażu
wyglądam wulgarnie.Aż wreszcie ta właśnie koleżanka wychodziła za mąż i ja -
jako jej świadek- poszłam do kosmetyczki w małym mieście (gdzie było wesele)
na makijaż.Gdy popatrzyłam w lustro zobaczyłam zupełnie inną,lepsza
twarz.Tydzień po tym weselu zakupiłam znowu zestaw do makijażu i od tej pory
maluję się codziennie.
A jak było z Wami?