Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie?

IP: *.szczecin.pl 16.07.03, 09:28
Może temat na inne forum, ale z urodą ma wiele wspólnego.
Otoz moj facet oglada sie za babkami! Temat zgoła banalny, a jednak uprzykrza
mi życie. Mam wrażenie, że nie przepuści żadnej, co ładniejszej dziewczynie.
Czasem siedze cicho - czasem nie i wtedy jest problem. Co prawda tylko
patrzy, ale mnie jest przykro kiedy widzę to (zarezerwowane kiedys tylko dla
mnie ) zainteresowanie. NIe jest w tym zresztą zbyt dyskretny.A moje dąsy
kwituje "Daj spokój", nie przesadzaj, i co z tego"? Najbardziej mnie wkurza,
jak dziewczyna to zauważy. I pewnie myśli " no proszę, a ma taką atrakcyją
dziewczynę, a się gapi.."
Jestem przewrażliwiona? Głupia? Mogę się przyznać jedynie do kontrolowanej
zazdrości, ale bez przesady. Nie jestem kobietą-bluszczem, a jednak to mi
przeszkadza.
Co o tym sądzicie? Zwracacie w ogóle uwagę na takie " szczegóły"?

Pozdrawiam
    • tikulek Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? 16.07.03, 09:33
      Gość portalu: pulcheria napisał(a):

      > Może temat na inne forum, ale z urodą ma wiele wspólnego.
      > Otoz moj facet oglada sie za babkami! Temat zgoła banalny, a jednak uprzykrza
      > mi życie. Mam wrażenie, że nie przepuści żadnej, co ładniejszej dziewczynie.
      > Czasem siedze cicho - czasem nie i wtedy jest problem. Co prawda tylko
      > patrzy, ale mnie jest przykro kiedy widzę to (zarezerwowane kiedys tylko dla
      > mnie ) zainteresowanie. NIe jest w tym zresztą zbyt dyskretny.A moje dąsy
      > kwituje "Daj spokój", nie przesadzaj, i co z tego"? Najbardziej mnie wkurza,
      > jak dziewczyna to zauważy. I pewnie myśli " no proszę, a ma taką atrakcyją
      > dziewczynę, a się gapi.."
      > Jestem przewrażliwiona? Głupia? Mogę się przyznać jedynie do kontrolowanej
      > zazdrości, ale bez przesady. Nie jestem kobietą-bluszczem, a jednak to mi
      > przeszkadza.
      > Co o tym sądzicie? Zwracacie w ogóle uwagę na takie " szczegóły"?
      >
      > Pozdrawiam

      Nie jesteś przewrażliwiona!
      Możesz mu powiedzieć, że może się oglądać za kobietami gdy jest sam ale żeby
      tego nie robił w Twoim towarzystwie, bo Cię to obraża. Jeżeli to nie
      poskutkuje - zmień faceta.Bo on się raczej nie zmieni:(
      • Gość: pulcheria Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? IP: *.szczecin.pl 16.07.03, 09:43
        Wiesz, ja już to mówiłam. Wiele razy.
        A ze zmiana faceta to troche gorzej , bo to mój mąż.
        Nie mogę się podpisać pod zasadą "widziały gały, co brały",
        bo wcześniej tego nie robił..
        • tikulek Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? 16.07.03, 09:55
          Gość portalu: pulcheria napisał(a):

          > Wiesz, ja już to mówiłam. Wiele razy.
          > A ze zmiana faceta to troche gorzej , bo to mój mąż.
          > Nie mogę się podpisać pod zasadą "widziały gały, co brały",
          > bo wcześniej tego nie robił..

          No tak to trochę zmienia postać rzeczy
          A może odpłać mu się tym samym
          oglądaj się przy nim za facetami, komentuj urodę akorów gdy razem oglądacie
          telewizję, opowiadaj o kolegach z pracy jacy są np. mili i uczynni. Może choć
          troszeczkę zrozumie..

    • Gość: Rosey Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? IP: voodoo2:* / 10.48.28.* 16.07.03, 09:47
      Twoje odczucia są uzasadnione. Też przez to przechodziałam i znam to uczucie.
      Dam Ci radę - daj sobie spokój z tym facetem. To, że się ogląda to w zasadzie
      jeszcze nic, ale takie zachowanie daje Ci sygnał o głębszej wymowie:
      - nie obchodzą go Twoje odczucia (mówiłaś przecież,że jest to dla Ciebie
      przykre)
      - interesują go żywo inne kobiety (a skoro już ma własną - nie powinny)
      - teraz "tylko patrzy", a potem może chcieć czegoś więcej.
      Mówi Ci to psycholog :)
      Rzuć go - on nie zmieni się NIGDY, a Ty będziesz się męczyć. Nie każdy facet
      jest taki, więc... wymien na lepszy model. Latwo powiedziec, ale ... trzeba
      walczyć o normalnosc i swoje wlasne szczescie.
    • Gość: Rosey Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? IP: voodoo2:* / 10.48.28.* 16.07.03, 10:06
      Ups... Nie wiedziałam, ze chodzi o męża... Mąż to zupełnie inna sprawa. W tej
      sytuacji trzeba rozwiązać ten problem zupełnie inaczej. Może powinnaś poważnie
      porozmawiać z mężem i starać się jakoś mu wytłumaczyć, co czujesz.
    • colleen_1 Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? 16.07.03, 10:19
      Z Twojego posta wynika tylko, ze zwracalas mu na to uwage tylko w momencie gdy
      ogladal sie natomiast nie rozmawialas z nim o tym powazniej. Sprobuj
      wytlumaczyc mu, ze sprawia Ci to przykrosc. Mow o swoich uczuciach, bo to jest
      tu najwazniejsze. Jesli nie uda sie za pierwszym razem sprobuj znowu.

      Ja kiedys dowiedzialam sie ze moj facet prowadzi rozmowy z dziewczynami przez
      net w sposob ktory ta dziewczyna moze roznie zrozumiec. Bylam wsciekla,
      zrobilam mu awanture a dopiero potem zaczelam z nim normalnie rozmawiac. Na
      poczatku mowil, ze przeciez to nic zlego ale kiedy wytlumaczylam mu co czuje w
      zwiazku z tym stwierdzil, ze moze cos jest w moim punkcie widzenia i przestanie
      z nimi w ten sposob rozmawiac.

      Nie wiem czy Ci to w czymkolwiek pomoglo ale zycze powodzenia.
    • Gość: wiolka Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? IP: 217.153.152.* 16.07.03, 11:02
      Świetne rady, nie ma co......
      Myślę, że prawie każdy facet ogląda się za innymi babkami. I co, wszystkie
      kobiety musiałyby zmienić facetów ??? Jeśli piszesz, że dzieje się to od
      niedawna to po prostu spytaj się go, czy jesteś dla niego wciąż atrakcyjna, czy
      powinnaś coś zmienić w sobie. Faceci są wzrokowcami, niestety...
    • Gość: roan Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? IP: *.acn.waw.pl 16.07.03, 11:10
      Może za bardzo się przejmujesz. Faceci tak mają, mój zawsze patrzy się na
      lale, którym prześwitują spod jasnych spodni, spódnic stringi, głośno przełyka
      wtedy ślinę, ale ja wiem, że on żartuje i ja też żartuję mówiąc wtedy "nie
      patrz!", "nie śliń się!", albo udaję, że jemu cieknie ślina głośno siorbiąć i
      wydając dźwięki typu"sssśśśśśśśśśśś"
      Wiem, że mnie kocha a cała reszta to mały pikuś.
      Ja miewam narzeczonych z holyłód i zawsze komentuję ich urodę głośno, z
      zachwytem, a jeszcze jak pośladki który na filmie pokaże, to och, co się wtedy
      ze mną dzieje...(to tak w ramach rewanżu)
      pozdrawiam!
    • Gość: pulcheria Coż.. IP: *.szczecin.pl 16.07.03, 12:01
      Dzięki dziewczyny. Z Waszych postów wynika, że nie jestem maniaczką-cerberem
      strzegącym swojego faceta, a normalną babką. Na te prześwitujące spodnie i
      stringi to sama zwracam uwagę, machinalnie, bo przyciągają wzrok. Tylko mam
      inne myśli i skojarzenia niż faceci ;)Na ladne kobiety też spoglądam. Sednem
      sprawy jest jednak to, że owo gapienie mnie denerwuje (bo to najwłaściwsze
      słowo) i troche niepokoi. Wiem, że tego nie wytępie, ale chciałabym tego nie
      oglądać. Dzieki też za rady w stylu "odpłać się tym samym" etc, choc to może
      być trudne, bo jestem wybredna i nie zawsze mogę być przekonująca np. w tym
      oglądaniu się za innym. Poprzestane może na tych z Hollywood ;)
      Oczywiście jak rozmowa nie pomoże. Choć kto wie..

      Pozdrawiam
      • tikulek Re: Coż.. 16.07.03, 12:09
        Trzymam kciuki:)
    • agull Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? 16.07.03, 12:08
      Gość portalu: pulcheria napisał(a):

      pewnie myśli " no proszę, a ma taką atrakcyją
      > dziewczynę, a się gapi.."


      Taka obserwowana panna myśli raczej: "biedak, ma takiego paszteta, nic
      dziwnego, że na mnie patrzy".
      • Gość: pulcheria Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? IP: *.szczecin.pl 16.07.03, 12:43
        Pewnie masz rację ;). Może wystarczy się "odpasztecić"?
        Co polecasz na początek ?(bez zgryźliwości, serio ;))

      • Gość: Suzanna Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 12:44
        Mój chłopak czasami też się oglada. Troszke mi to przeszkadzalo, ale
        dziewczyny- bez przesady. Facet to tylko facet. Oni tak juz mają, nawet jesli
        na poczatki nie zauwaza innych kobiet, to z czasem to mija i zaczyna sie
        typowo meski zachowanie.

        Moja rada:

        Powies sobie nad lozkiem plakat jakiegos rozneglizowanego, sexy mezczyzny. I
        wytlumacz mu jak sie czujesz, gdy on tak postepuje.
        • xbubu Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? 20.07.03, 19:35
          > Powies sobie nad lozkiem plakat

          oj drogie Panie, znajomością męskiej psychiki to nie
          grzeszycie. brad pitt na plakacie niech se wisi - jest
          dobrze dopuki to ja posuwam panienkę, a nie on! ;-)
        • maga19 Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? 20.07.03, 21:59
          Zacznij Mu opowiadac, jak podrywaja Cie inni faceci, kiedy idziesz gdzies
          sama! Moj maz tez tak mial, jak opisujesz(kiedy byl "tylko" chlopakiem), a ja
          z natury jestem choleryczka, wiec awantury dorazne zalatwily sprawe:)
          Fakt, ze czasem obawy byly bezzasadne... Tego zaluje i przepraszalam, ale...
          Moze sprobuj gdzies sama wychodzic (lub z przyjaciolka) ubrana oszalamiajaco i
          z usmiechem na ustach. Od razu nie zadziala, ale po jakims czasie Maz bedzie
          niespokojny:)powodzenia!
          • Gość: kulka Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? IP: *.gabo.pl 20.07.03, 23:25
            chyba kazda ma tak samo
            założ krótką spódniczkę (najlepiej białązeby ci majtki przeswitywaly) i wyjdz
            tak.
            Moze wtedy jak inni faceci będą się gapić na Ciebie..on sie zestresuje..zacznie
            się Tobą zajmować i..na cibie patrzeć a ty nie bedziesz sie przejmowac ze gapi
            sie na inne

            Ubierz sie prowokująco-ciekawe jak on sie poczuje jak inni beda sie na Ciebie
            gapic..a wtedy powiedz.."oni robia to samo co ty" albo"tylko ci sie wydaje ze
            patrzą..myślisz ze wszyscy faceci zachowują się jak ty?'
            pozdrawiam
            • xbubu Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? 21.07.03, 20:07
              > zacznie się Tobą zajmować i..na cibie patrzeć

              chyba mimowolnie trafiłaś w sedno. kobieta musi sie
              trochę postarać, aby to dla niej ślinił się jej facet i
              ją chciał złapać za tyłek.
              • xoxo Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? 21.07.03, 20:31
                mam takie wrazenie ze statystycznym polskim panom wydaje sie, ze sa zwolnieni
                z bycia atrakcyjnym/zadbanym. wszelkie fryzury np-kojarzone sa z "gejem" i
                jakby kroluja lyse paly na ulicach, a przeciez tez wazne by troche o siebie
                zadbac, nie tylko kobieta ma sie wysilac i cos soba reprezentowac oprocz
                intelektu:-/
                • xbubu Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? 21.07.03, 21:11
                  > mam takie wrazenie ze statystycznym
                  > polskim panom wydaje sie

                  mam wrazenie, statystycznym, wydaje sie... gdybym byl
                  meskim szownista napisalbym, ze to typowe kobiece zdanie ;-)
                  • xoxo Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? 21.07.03, 21:14
                    xbubu napisał:

                    > mam wrazenie, statystycznym, wydaje sie... gdybym byl
                    > meskim szownista napisalbym, ze to typowe kobiece zdanie ;-)

                    ale nie jestes, wiec sie ze mna zgadzasz!(?) 8-)
                    • xbubu Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? 21.07.03, 21:32
                      > ale nie jestes, wiec sie ze mna zgadzasz!(?) 8-)

                      tego nie wiesz niestety ;-P
                      • xoxo Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? 21.07.03, 21:39
                        ok, ale to nie problem, ze nie wiem,
                        w koncu jak na to nie patrzec, wszyscy tutaj jestesmy tylko wirtualna
                        iluzja. :-)))
              • Gość: KULKA Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? IP: *.gabo.pl 22.07.03, 00:02
                xbubu napisał:

                > > zacznie się Tobą zajmować i..na cibie patrzeć
                >
                > chyba mimowolnie trafiłaś w sedno. kobieta musi sie
                > trochę postarać, aby to dla niej ślinił się jej facet i
                > ją chciał złapać za tyłek.



                no i ja tak robie
                tylko ze wtedy on jest zazdrosny ze inni sie na mnie gapią!!!!!!
                i chce zebym tak jak sie ubieram ubierala sie tylko dla Niego
                Paranoja
              • Gość: pulcheria To jak to jest z tym tylkiem? IP: *.szczecin.pl 22.07.03, 12:34
                Obawiam się, że mężczyźnie w stałych związkach już nie patrzą tak na swoje
                partnerki z bardzo głupiej przyczyny - przecież ONA JEST już JEGO, a co gorsza,
                pewnie na zawsze..
                Nie jestem znawczynią męskiej psychiki, ale mysle, że to nieznajome,
                niedostepne tak kusi, choć nie zawsze lepsze (czasem lepsze ;))
    • Gość: v Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? IP: 212.106.6.* 22.07.03, 11:50
      Mam skuteczną radę (przy założeniu że mu jednak na tobie zależy):Przestań na
      jakis czas zwracac na to uwage, ale jednocześnie sama zacznij zwracać dużą
      uwagę innych mężczyzn. Z tego co piszesz wnioskuję że jestes atrakcyjna ale
      dodaj to swojego zachowania dużą pewność siebie, ubieraj się seksi-tak aby
      zwracac uwage męzczyzn, kokietuj ich wzrokiem. Wszystko oczywiśce przy swoim
      facecie- tylko tak aby zauważył jaką uwagę zwracasz, a nie jak ty się starasz
      by te uwagę zwrócić. korieteria powinna byc jakby" od niechcenia"-ale skuteczna.
      Zobaczysz jak nagle poczuje sie zagrożony i jak skupi swoja uwage na tobie i
      jak będzie wrogo patrzył na innych facetów którzy cie podziwiają.Przestanie sie
      oglądac za kobietami bo bedzie skupiony na "pilnowaniu " ciebie. Poza tym
      doceni cie bardziej.
      • Gość: pulcheria Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? IP: *.szczecin.pl 22.07.03, 12:30
        Chętnie wprowadziałabym to w czyn, choć przyznam w moim mieście jest spora
        konkurencja ;) Nie wiem z czego to wynika : ze skromności, niesmiałości,
        czy ( nie daj Bog!) z lenistwa, ale bardziej cenię wygodę i łagodny wizerunek
        niż image sexy wampa. Nie ukrywam, że nie raz spoglądałam z zadrością na
        dziewczyny, które mają na tyle energii, chęci i odwagi, by się w takową
        przeistoczyć. Tak się nad tym zastanawiałam i dochodzę do wniosku, że owo
        gapienie mojego faceta dopada mnie w miejscach kiedy jestem
        całkiem "bezbronna" ;) To znaczy np. na zakupach, przypadkiem w mieście.
        Przecież nie ubiorę mini, stringów i szpilek etc. na zakupy do Genata?! ;)Już
        widzę jego minę, kiedy jak zwykle jedziemy na zakupy (takie żywieniowe +
        proszki do prania), a ja wkładam top z odkrytym brzuchem..?
        Właśnie!A może to jest to? Taka sexi, sportowa elegancja? W końcu nie trzeba
        sukienki bez pleców by kusić, nie?
        Na imprezach jest raczej ok. Zawsze miałam ochotę troche pokusić, a teraz mam
        pretekst.

        Dzieki za wszystkie rady!

        pozdrawiam
        • Gość: kulka Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? IP: *.gabo.pl 22.07.03, 23:18
          > Właśnie!A może to jest to? Taka sexi, sportowa elegancja? W końcu nie trzeba
          > sukienki bez pleców by kusić, nie?
          > Na imprezach jest raczej ok. Zawsze miałam ochotę troche pokusić, a teraz mam
          > pretekst.


          własnie.co ci szkodzi sprobowac.Nic nie tracisz..
          A co do twojego porpednieo posta,ze faceci juz nie zwracaą uwagi np, cialo
          partnerki bo juz je maja
          No i mi sie wydaje ze u mnie tak jest
          Moge chodzic caly dzien w sukience (tak jak dzis) specjalnie siadalam w sposob
          by moje nogi wygladaly najlepiej i nic.Jakby nic nie widzial
          dran:-) a za innymi spoglada bu
          pozdrowka
          a..niezaleznie czy idziesz poi chemie czy na jakies wyjscie,,.toz moesz isc tak
          samo.na wyjscie tylkoz mieniesz makijaz i fryzure i juz bedzie ianzcej

    • Gość: Pauli Re: Mój mężczyzna - powód do smutku czy też nie? IP: *.chello.pl 23.07.03, 23:30
      A moj facet sie nie oglada za innymi dziewczynami, co mnie wlasciwie troszenke
      zdziwilo, bo wiem, ze zazwyczaj jednak sie ogladaja... No, moze robi to, jak ja
      nie widze:). Ale wiesz co? Zrob maly tescik (ja zrobilam): jak bedzie
      przechodzic jakas super dziewczyna kolo was, albo moze pokaza jakas w tv, to
      powiedz cos w rodzaju "o, jaka ladna dziewczyna, nie uwazasz?" - w tym miejscu
      powinien powiedziesz ze owszem, niebrzydka, ale nie w jego typie, albo ze
      ujdzie, albo ze ladna, ale ty i tak jestes najpiekniejsza.... Aha, mozesz tez
      powiedziec" o jaka ladna!" a jak on juz sie obejrzy, to dodac cos miazdzacego w
      stylu "szkoda, ze ma takie koszmarnie odstajace uszy i zolte zeby". Moze jak mu
      tak kazda obrzydzisz, to bedzie sie w kazdej doszukiwac felerow:)
      powodzenia
Pełna wersja