malange
09.10.07, 20:40
Zauważyłyście różnicę pomiędzy tym samym kosmetykiem kupionym w markecie a
drogerii? Bo ja tak :) Normalnie nie kupuje w marketach nic, ale czasem
sytuacja mnie do tego zmusza. Podam przykłady :)
1. Mój przykład: chusteczki NIVEA, stosuje od lat - raz kupiłam w markecie,
użyłam i przeżyłam atak igieł na twarzy - szczypało jak by były nasączone
samym spirytusem albo kwasem.
2. Sąsiadka: używa jakiegoś tam kremu pod oczy też od bardzo dawna, kupiła ten
sam krem w markecie i co? Pięknie opuchnięte oczy przez 3 dni.
Macie też takie doświadczenia?