kwiat_gruszki
05.12.07, 10:35
Witajcie!
Przeżyłam wczoraj niezbyt sympatyczną przygodę i chciałabym Was
ostrzec, by nie spotkało Was to samo. Otóż 2 dni temu zadzwoniła
do mnie Bardzo Miła Pani, powołując się na imię i nazwisko mojej
dobrej koleżanki. Powiedziała, że dzwoni z nowo powstałego Studia
Urody i w ramach promocji chciałaby zaproponować mi godzinny zabieg
kosmetyczny w promocyjnej cenie 20 zł (docelowo ma kosztować dużo,
duzo więcej). Pomyslałam sobie, ze skoro powołuje się na nazwisko
mojej dobrej koleżanki, nie ma tu żadnej lipy. Ot, nowy salon
kosmetyczny chce się wbić na rynek, promuje swoje usługi wśród
znajomych znajomych, licząc na rozesłanie pozytywnych wici.
Pojechałam tam. I cóż się okazało? To nie żaden Salon Urody, ale
biuro handlowe Herbolife'a, a ja zostałam zaproszona na spotkanie
akwizycyjne, za które jeszcze miałam zapłacić! Zabieg kosmetyczny
miał polegać na tym, że szczebiocząca paniusia z wypranym mózgiem
miała mi posmarować połowę twarzy kremem, wcześniej przecierając ją
mleczkiem i tonikiem. Żenada. Oczywiście nie zapłaciłam i wyszłam,
ale niesmak pozostał.