Fenomen Galerii Mokotów?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 10:39
Nie bardzo rozumiem na czym polega fanomen Galerii Mokotów.
Byłam tam kilka razy i jakoś nie potrafię się zachwycać tymi hektarami
powierzchni, kilkunastoma poziomami parkingu no i oczywiście sklepami w
których jest to samo co wszędzie, ale za to o połowę drożej... Ale może
jestem dziwna.
W porównaniu do innych wielkich centrów (nie mówie tylko o Polsce, bo trudno
tu szukać drugiego takiego molocha:), Galeria jest smutna, bazbarwna i jakaś
taka... mało przyjazna.
Jakoś nigdy nie udało mi się znaleźć w Galerii nic "zwalającego z nóg", no
chyba że mówimy o cenach:))) Mogę sobie pozwolić na drogie ciuchy, ale to co
oferuje Galeria to lekka przesada. Za cenę eleganckiego kostiumu w Galerii
można sopie kupić dwa takie kostiumy np: w Berlinie i jeszcze starczy na
bilet.
I nie mówcie mi proszę, że w Galerii są 70% obniżki w związku z tym się
opłaca, ponieważ obniżki są tylko na część towarów, najczęściej tych gorszych
wzornictwem i jakością, poza tym w Galerii (zresztą nie tylko tam:))) ceny
winduje się niesamowicie w górę, aby potem sprzedać daną rzecz już "w
wyprzedaży" i tak z 200% zyskiem. Pracuję w branży od lat (ze strony
producenta) to wiem:)))

Wytłumaczcie mi więc na czym to polega. Żeby pójść i sobie pochodzić? Otrzeć
się o Wielki Świat? Bo już naprawdę nie rozumiem...
A może odwiedzający Galerie (oczywiście, nie wszyscy - tyko niektórzy) leczą
w ten sposób głeboko ukrywany kompleks prowincji? Hmm?

Zapraszam do dyskusji na ten temat.

debra
    • Gość: Trishna Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.acn.waw.pl 13.08.03, 10:46
      A cóz w tym takiego trudnego do zrozumienia? Kilka sklepów które lubie mam pod
      jednym dachem więc nie musze jeżdzic po całej Warszawie. Jesli chodzo o ceny w
      Warszawie ogólnie, to każdy wie że w Berlinie taniej i większy wybór, ale
      wybacz do Berlina mam za daleko!
      • Gość: debra Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 11:06
        Gość portalu: Trishna napisał(a):

        > A cóz w tym takiego trudnego do zrozumienia? Kilka sklepów które lubie mam
        pod
        > jednym dachem więc nie musze jeżdzic po całej Warszawie. Jesli chodzo o ceny
        w
        > Warszawie ogólnie, to każdy wie że w Berlinie taniej i większy wybór, ale
        > wybacz do Berlina mam za daleko!

        To prawda, że Berlin jest dużo tańszy i zdaje sobie sprawę, że nie odkryłam
        Ameryki tym stwierdzeniem, ale nawet na tle drogiej Warszawy Galeria wróżnia
        się w sposób szczególny.
        Kiedyś (po dwóch tygodniach zmuszania się do tego) wybrałam sie do Galerii, nie
        mogąc nigdzie indziej znaleźć odpowiedniego dla siebie płaszcza (forumpowiczki
        doradziły mi, że tam napewno taki znajdę:))). No i znalazłam (po kilku
        godzinach łażenia po tym molochu:)) - kosztował ok. 2400 PLN. Uznałam, ze to
        zdecydowanie zbyt drogo na taki płaszcz.
        Miesiąc później znalazłam taki sam przypadkiem w innym centrum handlowym, do
        którego poszłam ze względu na to iż mój bank ma tam stosunkowo długie godziny
        otwarcia. Był taki sam, tej samej firmy, tylko w innym centrum. Kosztował 1490
        PLN co zważywszy na jakość było juz rozsądną ceną i go kupiłam. Wnioski
        nasuwają się same...
        Zaznaczam, ze w tym drugim sklepie nie było żadnej przeceny, czy wyprzedaży.

        Debra
    • ania_ip.chello Re: Fenomen Galerii Mokotów? 13.08.03, 10:51
      Mieszkam zaledwie trzy przystanki tramwajowe od GM:)! Czesto i gesto tam
      chodzilam jak byla jeszcze mala. Lubilam to miejsce, ale teraz jezdze tam tylko
      gdy musze! Sklepy sa rzeczywiscie bardzo drogie, ale nie to mnie tak odstrasza.
      Odstraszaja mnie hordy ludzi, zawsze jest ich bardzo duzo. Jak dla mnie za
      tloczno i troche pozersko, ale tylko troche.
      Wole juz WOLA PARK na Gorczewskiej. Jest wiecej miejsca, fajniejsze sklepy
      (Him, zara, szkoda, ze nie ma Morgana), no i duzy hipermarket.
      Moze to Was zdziwi, ale ja juz GM nie trawie, a mam tylko trzy przystanki;))))!
      A do WP daleko....
      • Gość: debra Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 10:55

        > Moze to Was zdziwi, ale ja juz GM nie trawie, a mam tylko trzy
        przystanki;))))!
        > A do WP daleko....

        Mnie nie zdziwiłaś:)))
      • Gość: ElisaDay wlasnie nie wiem.. IP: *.tele2.pl 13.08.03, 13:11
        to ja akurat odwrotnie - mam 5 przyst. samą górczewską do wola parku a z jakies
        20 do galerii.
        nie chodze tam z 2 powodów:
        1. można sie tam natknąć na mego beznadziejnego ex, wiec centrum jest
        zaburaczone, i
        2. co za uklad tych sklepów!! w ogole sie nie moge zorientowac jak isc do
        jakiegos sklepu, nawet jak go znajde na nieczytelnych i niepraktycznych
        planach. :-/
        • Gość: Dosia Re: wlasnie nie wiem.. IP: 195.217.253.* 13.08.03, 17:37
          Gość portalu: ElisaDay napisał(a):


          > nie chodze tam z 2 powodów:
          > 1. można sie tam natknąć na mego beznadziejnego ex, wiec centrum jest
          > zaburaczone, i

          :)) mam dokladnie tak samo :) za kazdym rogiem wypatruje, czy ten burak - moj
          ex, nie wyskoczy nagle na mnie... :)
    • Gość: as Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 11:12
      o jak się z Tobą zgadzam
      tez nie podoba mi sie GM, moloch straszny,zadnej marszruty sobie nie mozna
      obrac,
      ceny z kosmosu(oj ten czynsz...),nawet obnizki nie są atrakcyjne-
      słynne Zary i Peek Clopenburgi mają asortyment z poprzednich sezonow
      (wiem,porównywałam ze sklapami w Wiedniu)
      poza tym,zimą gorąco!dziwne,ze w zadnym cenrtum handlowym nikt nie wpadł na
      pomysł zorganizowania sztni i trzeba grzac się w kurtkach
      reasumując-snobizm i chęc pokazania się
      rację ma autorka wątku-GM to miejsce dla małomisteczkowych damulek
      • Gość: Nitka Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.ipt.aol.com 13.08.03, 17:12
        Moze to w wiedniu maja stare kolekacje Zary?
        Jakos w Barcelonie i w Warszawie kolekcje sa podobne....oczywiscie nie
        identyczne, ale to wynik roznych zapotrzebowan rynku.

        A tak na marginesie w Polsce jest drogo, ale bez przesady...
        duzo jest fajnych rzeczy i mozna sie ubrac, duzo jest tez badziewia
        oczywiscie...ale zareczam nie tyle co tutaj w NYC...gdzie wcale wbrew pozorm
        nie ma w sklepach cudow na kiju.
    • miriam_73 Re: Fenomen Galerii Mokotów? 13.08.03, 11:13
      Gość portalu: Debra napisał(a):

      > Nie bardzo rozumiem na czym polega fanomen Galerii Mokotów.
      > Byłam tam kilka razy i jakoś nie potrafię się zachwycać tymi hektarami
      > powierzchni, kilkunastoma poziomami parkingu no i oczywiście sklepami w
      > których jest to samo co wszędzie, ale za to o połowę drożej... Ale może
      > jestem dziwna.
      > W porównaniu do innych wielkich centrów (nie mówie tylko o Polsce, bo trudno
      > tu szukać drugiego takiego molocha:), Galeria jest smutna, bazbarwna i jakaś
      > taka... mało przyjazna.

      Widzisz, kwestia gustu. Ja na przykład uważam za mało przyjazna przestrzeń w
      Wola Parku, ot tak, jakoś. Może dlatego, że są fragmenty pozbawione światła
      dziennego a elektryczne jest jakieś takie przytłumione. Natomiast Galerię lubię
      i uważam że jest sympatyczna i przyjazna.

      > Jakoś nigdy nie udało mi się znaleźć w Galerii nic "zwalającego z nóg", no
      > chyba że mówimy o cenach:))) Mogę sobie pozwolić na drogie ciuchy, ale to co
      > oferuje Galeria to lekka przesada. Za cenę eleganckiego kostiumu w Galerii
      > można sopie kupić dwa takie kostiumy np: w Berlinie i jeszcze starczy na
      > bilet.

      Bez przesady, w Berlinie też są różne sklepy, różne ceny i w podobnego typu
      galeriach handlowych ceny też są wysokie. Choćby z tego powodu, że w Berlinie
      są wyższe czynsze.A z jakością też różnie bywa, nie wszystko co niemieckie jest
      najwyższej jakości.

      Poza tym GM też jest zróżnicowana cenowo - są butiki gdzie ceny rzeczywiście
      mogą powalić, czy co do których po prostu wiem, że poprzez Internet czy podczas
      bytności za granicą mogę to samo dostać taniej (bo tak też się zdarza - np. z
      cenami w M&S czy Wallis) i takie, gdzie średniozamożny klient na pewno dla
      siebie znajdzie i to bynajmniej nie w sezonie "przecenowym".

      A jak ja trafię cos ciekawego, po prostu mierzę i ew. kupuję. Niezależnie od
      tego czy jest to okres wyprzedaży czy nie. Mam kilka ulubionych sklepików i
      zaglądam często, ot nawet tylko "w poszukiwaniu inspiracji".

      > I nie mówcie mi proszę, że w Galerii są 70% obniżki w związku z tym się
      > opłaca, ponieważ obniżki są tylko na część towarów, najczęściej tych gorszych
      > wzornictwem i jakością, poza tym w Galerii (zresztą nie tylko tam:))) ceny
      > winduje się niesamowicie w górę, aby potem sprzedać daną rzecz już "w
      > wyprzedaży" i tak z 200% zyskiem. Pracuję w branży od lat (ze strony
      > producenta) to wiem:)))

      Nie uważam cen w GM za sztucznie windowane. Zwłaszcza w sklepach które
      występują nie tylko w GM - ceny są identyczne. W takim wypadku należałoby
      raczej zarzucić sztuczne windowanie cen danej sieci, a nie Galerii, prawda???

      >
      > Wytłumaczcie mi więc na czym to polega. Żeby pójść i sobie pochodzić? Otrzeć
      > się o Wielki Świat? Bo już naprawdę nie rozumiem...
      > A może odwiedzający Galerie (oczywiście, nie wszyscy - tyko niektórzy) leczą
      > w ten sposób głeboko ukrywany kompleks prowincji? Hmm?

      Zapewniam że z niczego się nie leczę. Z kompleksów w szczególności.
      Prowincjonalnych zwłaszcza, chyba, że Warszawa jest prowincją. Lubię czasem
      wyskoczyć w ciągu weekendu, żeby popatrzeć co jest nowego, coś ew. przegryźć
      lub wypić kawę, zrobic drobne zakupy spożywcze (chociaż za Hypernovą jako taką
      nie przepadam)

      Wielki świat??? A co przez to rozumiesz? Czy wielkim światem zatem są domy
      towarowe w Berlinie? Czy może jednak coś więcej by się znalazło (ja bym raczej
      np. obstawiała Londyn lub Paryż - są znacznie bardziej niebanalne niż Berlin)?
      • Gość: debra Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 11:47

        > > Nie bardzo rozumiem na czym polega fanomen Galerii Mokotów.
        > > Byłam tam kilka razy i jakoś nie potrafię się zachwycać tymi hektarami
        > > powierzchni, kilkunastoma poziomami parkingu no i oczywiście sklepami w
        > > których jest to samo co wszędzie, ale za to o połowę drożej... Ale może
        > > jestem dziwna.
        > > W porównaniu do innych wielkich centrów (nie mówie tylko o Polsce, bo trud
        > no
        > > tu szukać drugiego takiego molocha:), Galeria jest smutna, bazbarwna i jak
        > aś
        > > taka... mało przyjazna.
        >
        > Widzisz, kwestia gustu. Ja na przykład uważam za mało przyjazna przestrzeń w
        > Wola Parku, ot tak, jakoś. Może dlatego, że są fragmenty pozbawione światła
        > dziennego a elektryczne jest jakieś takie przytłumione. Natomiast Galerię
        lubię
        >
        > i uważam że jest sympatyczna i przyjazna.
        >
        > > Jakoś nigdy nie udało mi się znaleźć w Galerii nic "zwalającego z nóg", no
        >
        > > chyba że mówimy o cenach:))) Mogę sobie pozwolić na drogie ciuchy, ale to
        > co
        > > oferuje Galeria to lekka przesada. Za cenę eleganckiego kostiumu w Galerii
        >
        > > można sopie kupić dwa takie kostiumy np: w Berlinie i jeszcze starczy na
        > > bilet.
        >
        > Bez przesady, w Berlinie też są różne sklepy, różne ceny i w podobnego typu
        > galeriach handlowych ceny też są wysokie. Choćby z tego powodu, że w Berlinie
        > są wyższe czynsze.A z jakością też różnie bywa, nie wszystko co niemieckie
        jest najwyższej jakości.

        Wcale nie twierdzę, że niemieckie ubrania są najwyższej jakości. Podałam
        przykład (zresztą z zycia wzięty)- ten sam kostium (tej samej marki, ten sam
        model) w Warszawie potrafi kosztować 2 x tyle, ile np: w Berlinie. Wcale nie
        twierdzę, ze jest on niemiecki. Równie dobrze może być włoski - szczerze
        powiem, że jest mi to wszystko jedno, skąd pochodzi. Nie mam też nic przeciw
        rodzimym producentom - wrecz przeciwnie (często szyją dużo lepiej, z naprawdę
        dobrych materiałów, a jednak taniej niż zachodnie koncerny)


        > Poza tym GM też jest zróżnicowana cenowo - są butiki gdzie ceny rzeczywiście
        > mogą powalić, czy co do których po prostu wiem, że poprzez Internet czy
        podczas
        >
        > bytności za granicą mogę to samo dostać taniej (bo tak też się zdarza - np. z
        > cenami w M&S czy Wallis) i takie, gdzie średniozamożny klient na pewno dla
        > siebie znajdzie i to bynajmniej nie w sezonie "przecenowym".
        >
        > A jak ja trafię cos ciekawego, po prostu mierzę i ew. kupuję. Niezależnie od
        > tego czy jest to okres wyprzedaży czy nie. Mam kilka ulubionych sklepików i
        > zaglądam często, ot nawet tylko "w poszukiwaniu inspiracji".
        >
        > > I nie mówcie mi proszę, że w Galerii są 70% obniżki w związku z tym się
        > > opłaca, ponieważ obniżki są tylko na część towarów, najczęściej tych gorsz
        > ych
        > > wzornictwem i jakością, poza tym w Galerii (zresztą nie tylko tam:))) ceny
        >
        > > winduje się niesamowicie w górę, aby potem sprzedać daną rzecz już "w
        > > wyprzedaży" i tak z 200% zyskiem. Pracuję w branży od lat (ze strony
        > > producenta) to wiem:)))
        >
        > Nie uważam cen w GM za sztucznie windowane. Zwłaszcza w sklepach które
        > występują nie tylko w GM - ceny są identyczne. W takim wypadku należałoby
        > raczej zarzucić sztuczne windowanie cen danej sieci, a nie Galerii, prawda???

        Ceny winodowane są sztucznie we wszystkich centrach handlowych, ale GM przebija
        pozostalych w stosowaniu tego rozwiązania. Poza tym wcale nie jest prawdą że
        ceny w sklepach tej samej sieci są jednakowe. Pozornie tak (cena wyjściowa na
        metce może być taka sama), ale tak naprawdę sprzedaje się to zupełnie po innych
        cenach, stosując rozmaite upusty.
        Powiem więcej - niektóre sklepy sieciowe położone w różnych miejscach mają
        wogóle różne ceny i wcale nie stwarzają pozorów ich jednakowości.


        > > Wytłumaczcie mi więc na czym to polega. Żeby pójść i sobie pochodzić? Otrz
        > eć
        > > się o Wielki Świat? Bo już naprawdę nie rozumiem...
        > > A może odwiedzający Galerie (oczywiście, nie wszyscy - tyko niektórzy) lec
        > zą
        > > w ten sposób głeboko ukrywany kompleks prowincji? Hmm?
        >
        > Zapewniam że z niczego się nie leczę. Z kompleksów w szczególności.
        > Prowincjonalnych zwłaszcza, chyba, że Warszawa jest prowincją. Lubię czasem
        > wyskoczyć w ciągu weekendu, żeby popatrzeć co jest nowego, coś ew. przegryźć
        > lub wypić kawę, zrobic drobne zakupy spożywcze (chociaż za Hypernovą jako
        taką
        > nie przepadam)

        Taaak. Uderz w stół, a nożyce same się odezwą:)))


        > Wielki świat??? A co przez to rozumiesz? Czy wielkim światem zatem są domy
        > towarowe w Berlinie? Czy może jednak coś więcej by się znalazło (ja bym
        raczej
        > np. obstawiała Londyn lub Paryż - są znacznie bardziej niebanalne niż Berlin)?

        Dla mnie wielkim światem, nie są żadne domy towarowe, w żadnym miejscu na
        świecie. Dlatego właśnie nie rozumiem dlaczego niektórzy uważają że w
        GM "wypada bywać". Co to wogóle znaczy?
        Ale przyznasz sama, że w mniemaniu takiej dziewuszki z Pcimia Dolnego, od kilku
        miesięy w Warszawie, wizyta w GM jest otarciem się o "Wielki Świat". Jak wróci
        na wieś to będzie miała sie czym pochwalić (wg. niej oczywiście, bo ja sądze,
        ze miejsce gdzie sie robi zakupy, jakiekolwiek by ono nie było, nie jest żadnym
        powodem do dumy).
        I żeby była jasność - nie mam nic przeciwno wsi, ani małomiasteczkowym
        dziewczynom.

        Debra

        • miriam_73 Re: Fenomen Galerii Mokotów? 13.08.03, 13:50

          > Wcale nie twierdzę, że niemieckie ubrania są najwyższej jakości. Podałam
          > przykład (zresztą z zycia wzięty)- ten sam kostium (tej samej marki, ten sam
          > model) w Warszawie potrafi kosztować 2 x tyle, ile np: w Berlinie. Wcale nie
          > twierdzę, ze jest on niemiecki. Równie dobrze może być włoski - szczerze
          > powiem, że jest mi to wszystko jedno, skąd pochodzi. Nie mam też nic przeciw
          > rodzimym producentom - wrecz przeciwnie (często szyją dużo lepiej, z naprawdę
          > dobrych materiałów, a jednak taniej niż zachodnie koncerny)
          >
          > Zgoda, tak też jest. Ale nie napisałaś że "często" czy "czasami" tak jest. w
          mojej ocenie Twoja wypowiedź bardzo generalizwała problem. Swoją drogą nie
          przychodza mi jakieś konkretne przykłady z GM co do tych 2-krotnie wyższych
          cen. Możesz podac jakieś przykłady? Są niektóre ciuchy droższe, ale biorąc pod
          uwagę koszt dojazdu do Berlina i czas na to potrzebny to myślę że różnica jest
          do przyjęcia (z maływmi wyjątkami).


          > Ceny winodowane są sztucznie we wszystkich centrach handlowych, ale GM
          przebija

          W jaki sposób? Powiedz konkretnie.
          >
          > pozostalych w stosowaniu tego rozwiązania. Poza tym wcale nie jest prawdą że
          > ceny w sklepach tej samej sieci są jednakowe. Pozornie tak (cena wyjściowa na
          > metce może być taka sama), ale tak naprawdę sprzedaje się to zupełnie po
          innych
          >
          > cenach, stosując rozmaite upusty.

          Przykłady?


          > Powiem więcej - niektóre sklepy sieciowe położone w różnych miejscach mają
          > wogóle różne ceny i wcale nie stwarzają pozorów ich jednakowości.

          A konkretnie????
          >
          > Taaak. Uderz w stół, a nożyce same się odezwą:)))

          Właśnie. Nie odreagowujesz czegoś?

          > Dla mnie wielkim światem, nie są żadne domy towarowe, w żadnym miejscu na
          > świecie. Dlatego właśnie nie rozumiem dlaczego niektórzy uważają że w
          > GM "wypada bywać". Co to wogóle znaczy?
          > Ale przyznasz sama, że w mniemaniu takiej dziewuszki z Pcimia Dolnego, od
          kilku
          >
          > miesięy w Warszawie, wizyta w GM jest otarciem się o "Wielki Świat". Jak
          wróci
          > na wieś to będzie miała sie czym pochwalić (wg. niej oczywiście, bo ja sądze,
          > ze miejsce gdzie sie robi zakupy, jakiekolwiek by ono nie było, nie jest
          żadnym
          >
          > powodem do dumy).

          A co w tym złego? jeśli kobitka przyjeżdża z jak to się mówi "prowincji" takie
          miejsca jak centra handlowe, w tym wypadku GM stanowią jakąś atrakcję (bo w
          małych miejscowościach tego typu placówek nie ma i raczej nigdy nie bedzie). A
          nie każdego w tym kraju stac na zagraniczne wyjazdy i zakupy załóżmy w Berlinie.

          > I żeby była jasność - nie mam nic przeciwno wsi, ani małomiasteczkowym
          > dziewczynom.


          Czy aby napewno, słonko???


          BTW. do jednej z Sz.P. forumowiczek powyżej. W Galerii Mokotów nie ma i niegdy
          nie było Zary.
          • Gość: debra Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 22:50
            miriam_73 napisała:

            >
            > > Wcale nie twierdzę, że niemieckie ubrania są najwyższej jakości. Podałam
            > > przykład (zresztą z zycia wzięty)- ten sam kostium (tej samej marki, ten s
            > am
            > > model) w Warszawie potrafi kosztować 2 x tyle, ile np: w Berlinie. Wcale n
            > ie
            > > twierdzę, ze jest on niemiecki. Równie dobrze może być włoski - szczerze
            > > powiem, że jest mi to wszystko jedno, skąd pochodzi. Nie mam też nic przec
            > iw
            > > rodzimym producentom - wrecz przeciwnie (często szyją dużo lepiej, z napra
            > wdę
            > > dobrych materiałów, a jednak taniej niż zachodnie koncerny)
            > >
            > > Zgoda, tak też jest. Ale nie napisałaś że "często" czy "czasami" tak jest
            > . w
            > mojej ocenie Twoja wypowiedź bardzo generalizwała problem. Swoją drogą nie
            > przychodza mi jakieś konkretne przykłady z GM co do tych 2-krotnie wyższych
            > cen. Możesz podac jakieś przykłady? Są niektóre ciuchy droższe, ale biorąc
            pod
            > uwagę koszt dojazdu do Berlina i czas na to potrzebny to myślę że różnica
            jest
            > do przyjęcia (z maływmi wyjątkami).

            Praktycznie wszystkie ubrania klasyczne + wieczorowe. Słońce, ja naprawdę nie
            biegam po sklepach codziennie i nie porównuję cen (mam inne poważniejsze rzeczy
            do roboty - teraz mam urlop więc troche mi nudno, dlatego siedze i klepie w tą
            klawiaturę bez sensu:))) , ale bylam kilka razy w GM i potem (też kilka razy)
            służbowo w Berlinie, a ponieważ akurat potrzebowałam czegoś na wyjście i
            jakiegoś eleganckiego kostiumu to te "subtelne" różnice w cenie nie uszły mojej
            uwadze.



            > > Ceny winodowane są sztucznie we wszystkich centrach handlowych, ale GM
            > przebija
            >
            > W jaki sposób? Powiedz konkretnie.

            Słonko nie chce mi sie rozpisywać. Zaprzyjaźnij sie prywatnie np: z
            właścicielką (nie sprzedawczynią:))) jakiegoś butiku (obojętnie w jakim centrum
            by on nie był - mechanizmy są takie same) to Ci opowie.


            > > pozostalych w stosowaniu tego rozwiązania. Poza tym wcale nie jest prawdą
            > że
            > > ceny w sklepach tej samej sieci są jednakowe. Pozornie tak (cena wyjściowa
            > na
            > > metce może być taka sama), ale tak naprawdę sprzedaje się to zupełnie po
            > innych
            > >
            > > cenach, stosując rozmaite upusty.
            >
            > Przykłady?

            j.w.

            > > Powiem więcej - niektóre sklepy sieciowe położone w różnych miejscach mają
            >
            > > wogóle różne ceny i wcale nie stwarzają pozorów ich jednakowości.
            >
            > A konkretnie????

            j.w.

            > > Taaak. Uderz w stół, a nożyce same się odezwą:)))
            >
            > Właśnie. Nie odreagowujesz czegoś?

            Ja chcę tylko porozmawiać na interesujący mnie temat i dowiedzieć się co na tem
            temat myślą inni. I w przeciwieństwie do Ciebie nie szukam zaczepki.


            > > Dla mnie wielkim światem, nie są żadne domy towarowe, w żadnym miejscu na
            > > świecie. Dlatego właśnie nie rozumiem dlaczego niektórzy uważają że w
            > > GM "wypada bywać". Co to wogóle znaczy?
            > > Ale przyznasz sama, że w mniemaniu takiej dziewuszki z Pcimia Dolnego, od
            > kilku
            > >
            > > miesięy w Warszawie, wizyta w GM jest otarciem się o "Wielki Świat". Jak
            > wróci
            > > na wieś to będzie miała sie czym pochwalić (wg. niej oczywiście, bo ja sąd
            > ze,
            > > ze miejsce gdzie sie robi zakupy, jakiekolwiek by ono nie było, nie jest
            > żadnym
            > >
            > > powodem do dumy).
            >
            > A co w tym złego? jeśli kobitka przyjeżdża z jak to się mówi "prowincji"
            takie
            > miejsca jak centra handlowe, w tym wypadku GM stanowią jakąś atrakcję (bo w
            > małych miejscowościach tego typu placówek nie ma i raczej nigdy nie bedzie).
            A
            > nie każdego w tym kraju stac na zagraniczne wyjazdy i zakupy załóżmy w
            Berlinie
            > .
            >
            > > I żeby była jasność - nie mam nic przeciwno wsi, ani małomiasteczkowym
            > > dziewczynom.
            >
            >
            > Czy aby napewno, słonko???

            Oczywiście kiciusiu.

            Debra
      • Gość: Ania Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.euv 13.08.03, 13:44
        Co do Berlina to sie w zupelnosci zgodze z twoja opinia. Cenny sa o wiele
        wyzsze niz w Polsce. Nie wiem ´skad taka opinia ze w berinie rzeczy sa tansze.
        totalna bzdura. Jest napewno o 1000-krotnie wiekszy wybor, ale ceny sa
        wysokie.Wiem bo mieszkam nie daleko berlina, trzeba sie niezle naszukac aby
        znalezc jakas super okazje( cenowa) w szczegolnosci po wprowadzeniu euro.
        • miriam_73 Re: Fenomen Galerii Mokotów? 13.08.03, 13:59
          O, Viadrina?
          • Gość: Ania Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.euv 13.08.03, 16:59
            :D
        • Gość: Debra Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 23:13
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > Co do Berlina to sie w zupelnosci zgodze z twoja opinia. Cenny sa o wiele
          > wyzsze niz w Polsce. Nie wiem ´skad taka opinia ze w berinie rzeczy sa
          tansze.
          > totalna bzdura. Jest napewno o 1000-krotnie wiekszy wybor, ale ceny sa
          > wysokie.Wiem bo mieszkam nie daleko berlina, trzeba sie niezle naszukac aby
          > znalezc jakas super okazje( cenowa) w szczegolnosci po wprowadzeniu eur
          o.

          Wiele rzeczy w Berlinie jest droższych, ale akurat ubrania są w większości
          sporo tańsze. Moze dlatego że tam wyprzedaże są faktycznymi wyprzedażami.
          Dobrej jakości ubrania (zwłaszcza klasyczne) są naprawde dużo tańsze.
          Sprawdzalam, kupowałam, porównywałam. Nie wiem, jak inne ubrania np:
          młodzieżowe, czy sportowe, bo się nimi nie interesowałam.
          Ale te klasyczne i wieczorowe są de facto duuużo tańsze.

          Debra
    • gigi22 Re: Fenomen Galerii Mokotów? 13.08.03, 12:21
      Gość portalu: Debra napisał(a):

      > Nie bardzo rozumiem na czym polega fanomen Galerii Mokotów.
      > Byłam tam kilka razy i jakoś nie potrafię się zachwycać tymi hektarami
      > powierzchni, kilkunastoma poziomami parkingu no i oczywiście sklepami w
      > których jest to samo co wszędzie, ale za to o połowę drożej... Ale może
      > jestem dziwna.
      > W porównaniu do innych wielkich centrów (nie mówie tylko o Polsce, bo trudno
      > tu szukać drugiego takiego molocha:), Galeria jest smutna, bazbarwna i jakaś
      > taka... mało przyjazna.
      > Jakoś nigdy nie udało mi się znaleźć w Galerii nic "zwalającego z nóg", no
      > chyba że mówimy o cenach:))) Mogę sobie pozwolić na drogie ciuchy, ale to co
      > oferuje Galeria to lekka przesada. Za cenę eleganckiego kostiumu w Galerii
      > można sopie kupić dwa takie kostiumy np: w Berlinie i jeszcze starczy na
      > bilet.
      > I nie mówcie mi proszę, że w Galerii są 70% obniżki w związku z tym się
      > opłaca, ponieważ obniżki są tylko na część towarów, najczęściej tych gorszych
      > wzornictwem i jakością, poza tym w Galerii (zresztą nie tylko tam:))) ceny
      > winduje się niesamowicie w górę, aby potem sprzedać daną rzecz już "w
      > wyprzedaży" i tak z 200% zyskiem. Pracuję w branży od lat (ze strony
      > producenta) to wiem:)))
      >
      > Wytłumaczcie mi więc na czym to polega. Żeby pójść i sobie pochodzić? Otrzeć
      > się o Wielki Świat? Bo już naprawdę nie rozumiem...
      > A może odwiedzający Galerie (oczywiście, nie wszyscy - tyko niektórzy) leczą
      > w ten sposób głeboko ukrywany kompleks prowincji? Hmm?
      >
      > Zapraszam do dyskusji na ten temat.
      >
      > debra
      • Gość: ciekawska Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.acn.pl 13.08.03, 12:28
        napisz prosze w jakim sklepie w GM winduja tak twoim zdaniem ceny i w jakim
        innym centrum handlowym znalazlas taki sam plaszczyk po 1000zl tanszy. nazwy
        prosze, ciekawosc mnie zzera:)

        pozdr.
        • Gość: tarka Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.chello.pl 13.08.03, 12:41
          ja sie dolaczam do prosby ciekawskiej...
          nie powiem, nie przepadam za GM, bo jest tam zbyt tloczno..
          jesli jednak mam do kupienia kilka rzeczy to nic innego w Wawie mi nie
          przychodzi do glowy jak GM, bo moge kupic wszystko za jednym razem, tracac przy
          tym 2-3 godziny, niz latajac po Centrum przez caly dzien...
          ceny? ceny sa identyczne jak w innych sklepach. nie rozumiem tego zarzutu. jak
          Galerai Centrum na Marszalkowskiej ma 70% obnizke, to ta sama galeria w GM ma
          identyczna, z tym ze towar w Galerii Centrum jest totalnie przebrany, a w GM w
          tym samym sklepie dostane jeszcze jakis wybor (ostatnio upolowalam zamszowy
          plasz - w Galerii Centrum byla jedna sztuka w jasnobezowym kolorze, w GM bylo
          sztuk 7 w 3 roznych kolorach). Wnioski nasuwaja sie same.
          o absurdalen, co mowisz, bo sklep wystepujacy pod dana marka nie moze zawyzac
          cen w jednym miejscu, a obnizac je w innym. Prawda jest taka, ze ceny sa
          IDENTYCZNE, przeceny tez.
          • Gość: debra Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 13:37

            > o absurdalen, co mowisz, bo sklep wystepujacy pod dana marka nie moze zawyzac
            > cen w jednym miejscu, a obnizac je w innym. Prawda jest taka, ze ceny sa
            > IDENTYCZNE, przeceny tez.

            Tylko teoretycznie.
        • Gość: debra Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 13:35
          Tak mniej więcej w 50% sklepach. Konkretnych nazw podać nie mogę - jak się
          pewnie domyślasz nie są to informacje "z obserwacji", tylko z innych źródeł
          (jak pisałam znam ten rynek od strony zawodowej).
          Płaszyczyk kupiłam w Klifie, jak napisałam wczesniej, przypadkowo. Porównaj
          ubrania jakich firm mozna kupić w Klifie, jakie w GM i pewnie sama zgadniesz
          gdzie widziałam ten płaszczyk za ponad 2400 PLN.

          Joanna


          > napisz prosze w jakim sklepie w GM winduja tak twoim zdaniem ceny i w jakim
          > innym centrum handlowym znalazlas taki sam plaszczyk po 1000zl tanszy. nazwy
          > prosze, ciekawosc mnie zzera:)
          >
          > pozdr.
          • Gość: Dosia Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: 195.217.253.* 13.08.03, 17:57
            Gość portalu: debra napisał(a):

            > Tak mniej więcej w 50% sklepach. Konkretnych nazw podać nie mogę - jak się
            > pewnie domyślasz nie są to informacje "z obserwacji", tylko z innych źródeł
            > (jak pisałam znam ten rynek od strony zawodowej).
            > Płaszyczyk kupiłam w Klifie, jak napisałam wczesniej, przypadkowo. Porównaj
            > ubrania jakich firm mozna kupić w Klifie, jakie w GM i pewnie sama zgadniesz
            > gdzie widziałam ten płaszczyk za ponad 2400 PLN.
            >
            > Joanna
            >
            >
            >

            cos droga Joanno krecisz. Jezeli rzeczywiscie by tak bylo to dlaczego po prostu
            nie podasz nazwy? Jakos nie bardzo chce mi sie porownywac sklepy, zeby odkryc
            Twoja wielka tajemnice, ale chcialabym wiedziec czy mowisz prawde. Bo wszakze
            dyskusja polega m.in. na tym, ze oskarzacie GM o windowanie cen. Podaj nazwe
            konkretnego plaszcza, ktory kupilas 1000 zl taniej gdzie indziej - pojedziemy,
            sprawdzimy, potwierdzimy - i wtedy rzeczywiscie bedziemy miec jakis dowod, ze
            ceny w GM sa drastycznie wyzsze.

            Czy to plaszcz na pewno tej samej firmy? A moze Twoj ma urwany pasek?

            Z moich obserwacji. Wiekszosc firm z GM ma tez swoje sklepy gdzie indziej i
            ceny latwo sobie porownac - ta sama siec bedzie miala wszedzie takie same ceny
            np. Gino Rossi, Bata, Reserved, Hexeline, KappAhl... - wszystko to te same
            ceny. Na niektore przecenione rzeczy rzeczywiscie pewnie ceny sa rozne, ale tez
            rozne sa powody przeceny!

            jezeli chodzi o firmy, ktore znajduja sie tylko w GM, to trudno cokolwiek
            porownywac, bo te sklepy sa tylko tam. I pewnie mozna na Chmielnej znalezc
            drozszy plaszcz niz ten za 2400 - tyle tylko, ze to o niczym nie swiadczy.
          • czarodziejka1 Re: Fenomen Galerii Mokotów? 14.08.03, 10:45
            Gość portalu: debra napisał(a):

            > Tak mniej więcej w 50% sklepach. Konkretnych nazw podać nie mogę - jak się
            > pewnie domyślasz nie są to informacje "z obserwacji", tylko z innych źródeł
            > (jak pisałam znam ten rynek od strony zawodowej).
            > Płaszyczyk kupiłam w Klifie, jak napisałam wczesniej, przypadkowo. Porównaj
            > ubrania jakich firm mozna kupić w Klifie, jakie w GM i pewnie sama zgadniesz
            > gdzie widziałam ten płaszczyk za ponad 2400 PLN.
            >
            > Joanna

            Droga Debro vel Joanno

            Znam bardzo dobrze GM i znam bardzo dobrze Klifa. Podejrzewam, że masz na myśli
            sklep Royal Collection, gdyż właśnie w tym sklepie mają płaszcze za taką cenę.
            W ubiełym roku były tam właśnie płaszcze z kaszmiru koloru camel. Jedne
            kosztowały poniżej 2000 zl, a drugie powyżej 2000 zl. Na oko wyglądały
            podobnie, ale były różnych firm (różne marki i metki). Zapewniam Cię, że w obu
            centrach handlowych ten sam towar kosztuje tyle samo, chyba, że zostanie
            przeceniony z jakiegoś tam powodu. Jestem częstą klientą Royal Collection i mam
            ich kartę stałego klienta, którą używam w każdym ich sklepie.

        • Gość: monias1 Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: 217.97.133.* 13.08.03, 13:52
          Bylam i jest tam beznadziejnie!!!!! juz wiecej tam nie pojade. O wiele bardziej
          wole Wola Park lub centrum handlowe Targowek.
          W Galerii Mokotow jest drogo, nic specjalnego, paniusie sprzedajace z gory cie
          oceniaja i oczywiscie lustruja co masz na sobie i czy markowe, jak nie to na
          ich twarzach maluje sie wielki grymas!!!
          W ogole nieciekawie tam i atmosfera do bani.
      • Gość: plum1000 Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.03, 12:38
        debro Twoja ironia jest smieszna..I nie pisz ze nie masz nic przeciwko
        dziewczynie z malego zadupia.Bo to widac po texcie..ze masz.
        Wybacz nie kazdy mial zaszczyt urodzic sie w stolicy..I mieszkac tam.
        Pcim Dolny..Boze, Boze.. idz zamjmij sie lepiej czyms pozytecznym.--Wielkim
        Swiatem do ktorego jak nie watpie nalezysz..
        Nie odpisuj.Zrobi sie/a moze nie?/pyskowka, a ja lubie.
        napisalam co mysle. Przykro sie mi zrobilo jak przeczytalam to co napisalas "o
        dziewuszcze".. Tak, pochodze z malego zadupia i fakt ze mam mozliwosc wlasciwie
        od zaraz pracy w stolicy tez mnie przeraza..I to nie jest kompleks .jak Ty to
        nazwalas? kompleks malomieszczacki?Tylko ze przejscie z malej miesciny do Wawy
        dla mnie byloby ...szokiem? moze niewlasciwie slowo uzylam.Niewazne.
        Plum
        • Gość: tarka Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.chello.pl 13.08.03, 12:45
          ja urodzilam sie w warszawie, ale wstydze sie tego, bo warszawa to jedna wielka
          wies, chamstwo, prostactwo. I kto temu winien? (czytaj posty autorki watku)...
          gdybym mogla to ucieklabym stad jak najdalej...
        • Gość: debra Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 13:43
          Oczywiście nie zrozumiałaś.
          Nie naśmiewam się z małomiasteczkowych dziewczyn - po prostu nie mogę
          zrozumiec zachwytu niektorych osob wielkimi sklepami (w szczególności GM) i
          podciągania zwykłych zakupów o rangi świeta, wydarzenia, czegoś, czym można się
          chwalic.
          Dla mnie pojęcie wielkiego swiata jest abstrakcją. Nie wiem, czy do niego
          należę czy nie - szczerze: nie obchodzi mnie to ani ciut, ciut.

          Debra


          Gość portalu: plum1000 napisał(a):

          > debro Twoja ironia jest smieszna..I nie pisz ze nie masz nic przeciwko
          > dziewczynie z malego zadupia.Bo to widac po texcie..ze masz.
          > Wybacz nie kazdy mial zaszczyt urodzic sie w stolicy..I mieszkac tam.
          > Pcim Dolny..Boze, Boze.. idz zamjmij sie lepiej czyms pozytecznym.--Wielkim
          > Swiatem do ktorego jak nie watpie nalezysz..
          > Nie odpisuj.Zrobi sie/a moze nie?/pyskowka, a ja lubie.
          > napisalam co mysle. Przykro sie mi zrobilo jak przeczytalam to co
          napisalas "o
          > dziewuszcze".. Tak, pochodze z malego zadupia i fakt ze mam mozliwosc
          wlasciwie
          >
          > od zaraz pracy w stolicy tez mnie przeraza..I to nie jest kompleks .jak Ty to
          > nazwalas? kompleks malomieszczacki?Tylko ze przejscie z malej miesciny do
          Wawy
          >
          > dla mnie byloby ...szokiem? moze niewlasciwie slowo uzylam.Niewazne.
          > Plum
    • Gość: Nika Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: 195.187.102.* 13.08.03, 12:50
      Nie jestem maniaczką centrów handlowych, ale jak już się
      tam wybieram to:
      1. Interesuje mnie miejsce gdzie jest dużo sklepów pod
      jednym dachem - tu GM przoduje (choć Wola Park już ją
      dogania), są tam praktycznie wszystkie interesujące mnie
      marki.
      2. Liczy się dogodne położenie - GM mam niedaleko pracy i
      po drodze do domu.
      3. W sklepach gdzie kupuję ciuchy nie zauważyłam
      zróżnicowania cenowego między GM a innymi centrami handlowymi
      4. Jakoś tak się dziwnie składa, że w sklepach w GM
      zawsze mają mój rozmiar, w innych sklepach tych samych
      sieci niekoniecznie
      5. Jest klimatyzacja, w miarę czysto (choć ostatnio jakby
      pogorszyła się czystość w toaletach). Szatnia w GM działa
      (przynajmniej zimą działała), płatna co prawda, ale zawsze.
      Czyli ja osobiście GM bardzo sobie cenię - pojawiam się
      raz na parę tygodni (czasem miesięcy), spędzam tam ze 2-3
      godziny, nabywam co mi potrzebne, wypijam kawę i wychodzę
      zadowolona. Czego chciec więcej od centrum handlowego?
      No, nie przepadam za Hypernovą, mogłoby być coś
      fajniejszego do robienia zakupów spożywczych przy okazji.
      I niezbyt lubię tamtejsze kino.
      A że ludzie sobie tam przychodzą pospacerować i spędzić
      wolny czas, że się tam młodzi ludzie spotykają - a co w
      tym złego? Niech sobie spędzają wolny czas jak lubią, ja
      wolę inaczej, ale jak komuś potrzebny do szczęścia
      "wielki świat" centrum handlowego, to dlaczego nie?
    • Gość: karmelek Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: 213.17.227.* 13.08.03, 12:56
      Fenomen GM jest prosty - jest ona świetnie wypromowana. Człowiek, który się tym
      zajmował ma podobno teraz ma zajmować się promocją Blue City. Poza tym jest to
      centrum jak każde inne, robię tam zakupy ponieważ mam bardzo blisko i wszystko
      na miejscu. Ceny są takie jak w innych centrach, przynajmniej ja nie zauważyłam
      znaczącej różnicy. O celowym bywaniu w galerii jedynie po to by się pokazać nie
      słyszałam - przynajmniej żaden z moich znajomych tego nie robi.
      • isia67 Re: Fenomen Galerii Mokotów? 13.08.03, 19:19
        Gość portalu: karmelek napisał(a):

        > Fenomen GM jest prosty - jest ona świetnie wypromowana. Człowiek, który się
        tym
        >
        > zajmował ma podobno teraz ma zajmować się promocją Blue City.
        Nie podobno, a napewno.
    • Gość: renia Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.radio.com.pl 13.08.03, 13:00
      Jaki fenomen? Kiedy szukam czegoś to z reguły jadę do centrum handlowego,
      niekoniecznie GM, bo dla mnie za duży moloch i z reguły przebrany towar (noszę
      niestety s-kę, któa najszybciej schodzi). Po prostu tak wygodniej. I nie
      podniecam się tym ,ze coś kupiłam w Galerii czy nie. Na spacery się tam nie
      wybieram, tylko na zakupy.
    • pulcheriaa Re: Fenomen Galerii Mokotów? 13.08.03, 13:32
      Droga Debro,

      Galerię Mokotów poleciły mi dziewczyny z Wa-wy, i muszę przyznać - dostałam tam
      czego szukałam. Dla przyjezdnych to dobre miejsce na szybkie (??) - bo w jednym
      miejscu, zakupy. Szczerze mówiąc nie wiedziałam, że w sieciowych sklepach są aż
      takie wahania cen? Mam na myśli butiki z GM, które mam również u siebie w Sz-
      nie.
      Mogłabyś polecić mi jakieś centrum handlowe, sklepy w Berlinie? Kiedyś
      jeździłam do sklepów na Kant Strase, ale ostatnio kilka razy wróciłam z niczym.
      Nie znam dobrze tego miasta (wieczny plac budowy), ale po ulicy, z planem na
      pewno się zorientuje. Ewentualnie dzielnica.
      Z góry dziękuje za informację.

      pozdrawiam
      • Gość: ciekawska Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.acn.pl 13.08.03, 13:58
        droga debro, nie zaslaniaj sie tajemnica zawodowa - BO ONA NIE MA TU NIC DO
        RZECZY i napisz wreszcie w jakim butiku nabylas plaszcz o 1000zl tanszy. nie
        bywam w klifie z racji zbyt dalekiego dla mnie polozenia i nie mam ochoty bawic
        sie w zgadywanki. jakos mnie dziwi, ze nie chcesz sie przyznac i coraz barziej
        wesze tu zwykla podpuche. wielkoswiatowa debro!
        • Gość: Dosia Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: 195.217.253.* 13.08.03, 18:04
          Gość portalu: ciekawska napisał(a):

          > droga debro, nie zaslaniaj sie tajemnica zawodowa - BO ONA NIE MA TU NIC DO
          > RZECZY i napisz wreszcie w jakim butiku nabylas plaszcz o 1000zl tanszy. nie
          > bywam w klifie z racji zbyt dalekiego dla mnie polozenia i nie mam ochoty
          bawic
          >
          > sie w zgadywanki. jakos mnie dziwi, ze nie chcesz sie przyznac i coraz
          barziej
          > wesze tu zwykla podpuche. wielkoswiatowa debro!


          Wiesz, bo to najlatwiej napisac, ze w Galerii to zdzieraja i plaszcze kosztuja
          2400, a "takie same" gdzie indziej tysiac mniej. Gorzej o dowod - wtedy
          zaslaniamy sie tajemnica zawodowa. Ciekawa jestem jaki to naprawde
          plaszcz... :)))
          • Gość: alternativa Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.ynet.pl 13.08.03, 18:59
            Bylam tam tylko raz, nie widze tam niczego fajnego. Strasznie ciezko sie
            polapac w tym cudacznym ukladzie uliczek, sklepy jak dla mnie nie
            najciekawsze. a tych "cudnych" gorsetow od pani Minge i tak nie zamierzam
            kupowac bo jeszcze mi do konca nie odbilo.
            Wola Park rulez
          • Gość: Debra Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 23:01
            Gość portalu: Dosia napisał(a):

            > Gość portalu: ciekawska napisał(a):
            >
            > > droga debro, nie zaslaniaj sie tajemnica zawodowa - BO ONA NIE MA TU NIC D
            > O
            > > RZECZY i napisz wreszcie w jakim butiku nabylas plaszcz o 1000zl tanszy. n
            > ie
            > > bywam w klifie z racji zbyt dalekiego dla mnie polozenia i nie mam ochoty
            > bawic
            > >
            > > sie w zgadywanki. jakos mnie dziwi, ze nie chcesz sie przyznac i coraz
            > barziej
            > > wesze tu zwykla podpuche. wielkoswiatowa debro!
            >
            >
            > Wiesz, bo to najlatwiej napisac, ze w Galerii to zdzieraja i plaszcze
            kosztuja
            > 2400, a "takie same" gdzie indziej tysiac mniej. Gorzej o dowod - wtedy
            > zaslaniamy sie tajemnica zawodowa. Ciekawa jestem jaki to naprawde
            > plaszcz... :)))

            Wyobraż sobie że nie mam żadnego interesu w tym, aby podawać lub nie marki
            mojego płaszcza. Gdybyś nieco pomyślala zrozumiałabyś ze nie o płaszczu jest ta
            dyskusja. Nie będę dreptać na strych aby zaspokoić Twoją ciekawość.
            Chcesz to wierz w to co napisałam, nie chcesz to nie - żadna strata.
            Jak Ci się nudzi to przejdz się do GM, pospisuj cenki, a następnie przejdz się
            po butikach na Nowym Świecie lub Chmielnej (tam podobno jest najdrożej:))) i
            porównaj ceny - napewno znajdziesz tam coś ze swojej listy:). Stracisz trochę
            czasu, ale będziesz miała "dowód" na którym Ci tak zależy w ręku. Potem pójdz
            do jakiegoś centrum handlowego i też porownaj. Jak to zrobisz, to wiele osob
            napewno z uwagą przeczyta Twoje rewelacje.
            • Gość: Dosia Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: 195.217.253.* 14.08.03, 10:06
              Gość portalu: Debra napisał(a):

              > >
              > Wyobraż sobie że nie mam żadnego interesu w tym, aby podawać lub nie marki
              > mojego płaszcza. Gdybyś nieco pomyślala zrozumiałabyś ze nie o płaszczu jest
              ta
              >
              > dyskusja.


              A o czym????? Bo ja tu glebszej tresci jakos sie nie doszukuje. Dyskusja jest o
              cenach i o tym, ze podobno GM zdziera strasznie, wiec podanie przez Ciebie
              konkretnego przykladu, ktory rzekomo mial obrazowac polityke Galerii jest
              troche zobowiazujace. Nie rzuca sie ot tak sobie pewnego rodzaju oskarzeniem,
              zeby potem sie wykrecac tajemnica zawodowa, albo Bog wie jeszcze czym.

              Uwazam, ze troche Cie ponioslo. Jestem pewna, ze wcale nie kupilas takiego
              samego plaszcza o tysiac zlotych taniej niz w GM. I nie tlumacz sie tym, ze nie
              chce Ci sie isc na strych, bo kupujac plaszcz za 2 tys. - w dodatku majac za
              soba doswiadczenie porownywania cen w obu (tych samych) sklepach -
              niemozliwoscia jest aby nie zapamietac jaka metka widnieje na plaszczu.

              Nie będę dreptać na strych aby zaspokoić Twoją ciekawość.
              > Chcesz to wierz w to co napisałam, nie chcesz to nie - żadna strata.
              > Jak Ci się nudzi to przejdz się do GM, pospisuj cenki, a następnie przejdz
              się
              > po butikach na Nowym Świecie lub Chmielnej (tam podobno jest najdrożej:)))

              No wlasnie o to chodzi. Nie bedziemy spisywac cen wszystkich plaszcy w GM po to
              aby nastepnie chodzic po miescie i porownywac. Prosilysmy abys nam to ulatwila
              podajac konkretny sklep, w ktorym rzekomo widzialas drozszy plaszcz i sklep w
              ktorym ten sam plaszcz kupilas taniej. Ja nie widze w czym problem! RZuc nazwa
              i koniec. Coz to za tajemnica sluzbowa i kogo to obchodzi? Hexeline? Max Mara?
              Co w tym strasznego ze rzucisz nazwa? I tak Cie nikt nie zidentyfikuje i nie
              poda do sadu (zreszta za co?). A my bedziemy wiedzialy, ze mowisz prawde.
              Wydaje mi sie, ze masz - jak to powiedzial pewien mecenas - inklinacje do
              konfabulowania.

              i
              > porównaj ceny - napewno znajdziesz tam coś ze swojej listy:). Stracisz trochę
              > czasu, ale będziesz miała "dowód" na którym Ci tak zależy w ręku. Potem pójdz
              > do jakiegoś centrum handlowego i też porownaj. Jak to zrobisz, to wiele osob
              > napewno z uwagą przeczyta Twoje rewelacje.

              Na razie to Ty rzucilas jakas rewelacja i to Ty nie przedstawilas dowodu na to,
              ze to co mowisz jest prawda. Mysle, ze po prostu zmyslasz, a zmyslac i oskarzac
              kazdy potrafi.
        • Gość: debra Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 23:08
          Gość portalu: ciekawska napisał(a):

          > droga debro, nie zaslaniaj sie tajemnica zawodowa - BO ONA NIE MA TU NIC DO
          > RZECZY i napisz wreszcie w jakim butiku nabylas plaszcz o 1000zl tanszy. nie
          > bywam w klifie z racji zbyt dalekiego dla mnie polozenia i nie mam ochoty
          bawic
          >
          > sie w zgadywanki. jakos mnie dziwi, ze nie chcesz sie przyznac i coraz
          barziej
          > wesze tu zwykla podpuche. wielkoswiatowa debro!

          Bez komentarza.


      • Gość: Debra Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 23:36
        pulcheriaa napisała:

        > Droga Debro,
        >
        > Galerię Mokotów poleciły mi dziewczyny z Wa-wy, i muszę przyznać - dostałam
        tam
        >
        > czego szukałam. Dla przyjezdnych to dobre miejsce na szybkie (??) - bo w
        jednym
        >
        > miejscu, zakupy. Szczerze mówiąc nie wiedziałam, że w sieciowych sklepach są

        >
        > takie wahania cen? Mam na myśli butiki z GM, które mam również u siebie w Sz-
        > nie.
        > Mogłabyś polecić mi jakieś centrum handlowe, sklepy w Berlinie? Kiedyś
        > jeździłam do sklepów na Kant Strase, ale ostatnio kilka razy wróciłam z
        niczym.
        >
        > Nie znam dobrze tego miasta (wieczny plac budowy), ale po ulicy, z planem na
        > pewno się zorientuje. Ewentualnie dzielnica.

        Polecam Ci generalnie sklepy w okolicy Dworca ZOO (Berlin Zachodni).
        Piękne, choć stosunkowo drogie rzeczy (przeważnie włoszczyzna) są w Centrum
        handlowym położonym ok. 300m od stacji (nazywa się ono Europa, czy jakoś tak -
        nie pamietam dokladnie). Kupiłam tam kilka prawdziwych "perełek" za niewielkie
        pieniadze, choc byłam tam zaledwie dwa razy.

        W Berlinie byłam też kilka razy na zakupach z moją przyjaciółka. Ja nie miałam
        siły tak latać po sklepach (moja cierpliwość kończy się zwykle po godzinie:))),
        ale ona przyjechała z dwoma walizkami pełnymi ciuchów (po dwoch dniach:)))
        Ponieważ to ona robiła za przewodnika, trudno mi podać Ci dokładną lokalizację
        tych sklepów (nie chcę Cię wprowadzić w błąd), ale jak chcesz to poproszę ją
        aby dała mi namiary na sprawdzone sklepy (mogę Ci je wysłać na priv). Wszystkie
        sa w Berlinie Zachodnim, część w bliskiej odległości od Kudam.

        Debra
      • Gość: debra Do: pulcheriaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 23:38
        Polecam Ci generalnie sklepy w okolicy Dworca ZOO (Berlin Zachodni).
        Piękne, choć stosunkowo drogie rzeczy (przeważnie włoszczyzna) są w Centrum
        handlowym położonym ok. 300m od stacji (nazywa się ono Europa, czy jakoś tak -
        nie pamietam dokladnie). Kupiłam tam kilka prawdziwych "perełek" za niewielkie
        pieniadze, choc byłam tam zaledwie dwa razy.

        W Berlinie byłam też kilka razy na zakupach z moją przyjaciółka. Ja nie miałam
        siły tak latać po sklepach (moja cierpliwość kończy się zwykle po godzinie:))),
        ale ona przyjechała z dwoma walizkami pełnymi ciuchów (po dwoch dniach:)))
        Ponieważ to ona robiła za przewodnika, trudno mi podać Ci dokładną lokalizację
        tych sklepów (nie chcę Cię wprowadzić w błąd), ale jak chcesz to poproszę ją
        aby dała mi namiary na sprawdzone sklepy (mogę Ci je wysłać na priv). Wszystkie
        sa w Berlinie Zachodnim, część w bliskiej odległości od Kudam.

        Pozdrawiam,
        Debra


        • pulcheriaa Re: Do: pulcheriaa 14.08.03, 10:03
          Gość portalu: debra napisał(a):

          > Ponieważ to ona robiła za przewodnika, trudno mi podać Ci dokładną
          lokalizację tych sklepów (nie chcę Cię wprowadzić w błąd), ale jak chcesz to
          poproszę ją aby dała mi namiary na sprawdzone sklepy (mogę Ci je wysłać na priv)

          Byłabym bardzo wdzięczna ;)
          Notabene hasło "Berlin" u wielu wywołuje dziwne skojarzenia. Jednak mnie ze
          względu na bliskie sąsiedztwo, łatwiej i szybciej dostać sie do Berlina niż np.
          do Poznania czy Wrocławia. Niestety, większość zakupów (odzieżowo -
          obuwniczych) robie np. w Gańsku, w Warszawie, a nie u siebie w Szczecinie. I to
          nie dlatego, że kocham podróże..

          Pozdrawiam
        • miriam_73 Re: Do: pulcheriaa 14.08.03, 11:58
          Wow, Europa Center!!! Rzeczywiście EC i okolice Ku'dammu w części w poblizu ZOO
          to kopalnia "jakości i designu". Sieciowe butiki i domy towarowe, w tym właśnie
          EC. Rzeczywiście - tutaj może (ale tylko może) być taniej niz w PL. Ale na
          pewno nie wszystko i nie dwa razy taniej niż w PL. I z jakością bywa bardzo
          różnie. A jak się troszę dalej zapuścisz, tam gdzie są designerzy (np.
          Ku'dammem na zachód w kierunku na Gruenewald, okolice np. Olivaer Platz)albo
          rzeczywiście eleganckie galerie (np. Lafayette na Friedrichu, markowa część w
          KaDeWe czy w Kaufof Gallerie) to ręczę ci że za dobrą jakość nie zapłacisz
          taniej niż w Polsce. Wręcz przeciwnie.
          • Gość: elve Re: Do: pulcheriaa IP: *.attu.pl / 192.168.7.* 14.08.03, 19:28
            hmm, markowa jakość lafayette i innych "designerów" również pozostawia czasem
            sporo do życzenia, nawet przy swojej cenie. nie ma reguły.
            a tak w ogóle, to hehe, żenująca ta dyskusja. węszenie prowincjonalizmu w
            ludziach spoza Wawy (haha), dochodzenie w sprawie płaszcza... nieźle się
            nakręciłycie :)
    • xoxo Re: Fenomen Galerii Mokotów? 13.08.03, 18:47
      Gość portalu: Debra napisał(a):


      > W porównaniu do innych wielkich centrów (nie mówie tylko o Polsce, bo trudno
      > tu szukać drugiego takiego molocha:), Galeria jest smutna, bazbarwna i jakaś
      > taka... mało przyjazna.

      malo przyjazna? wlasnie wydaje mi sie ze jest z owych polskich "molochow"(a
      raczej moloszkow) najprzyjemniejsza-sprzedwcy sie usmiechaja i zabiegaja o
      klienta(czasem wrecz doslownie), czysto i widno...czego jeszcze chciec?
      karuzeli z konikami i waty cukrowej?

      > Jakoś nigdy nie udało mi się znaleźć w Galerii nic "zwalającego z nóg", no
      > chyba że mówimy o cenach:))) Mogę sobie pozwolić na drogie ciuchy, ale to co
      > oferuje Galeria to lekka przesada. Za cenę eleganckiego kostiumu w Galerii
      > można sopie kupić dwa takie kostiumy np: w Berlinie i jeszcze starczy na
      > bilet.

      he he, a w Nowym Jorku mozesz kupic cztery takie, tyle ze na bilet ci juz nie
      starczy:-))) co to za zalozenie ze w "Berlinie" taniej? W Berlinie wiekszosc
      rzeczy wypada taniej, podobnie jak z reszta "Zachodu"-Polska niestety
      nieslubne dziecko Europy. czy to oznacza ze w "przerwie na lunch", z migrena
      bodajze, wszyscy z Warszawy i okolic maja tluc sie do Germanii by zakupic pare
      tandetnych spodni Pimkie? (moje poznanskie kolezanki za czasow studenckich
      jezdzily wlasnie na takie zakupy-tanio i masowo). a w galerii mozna kupic np.
      polskiego projektanta...zaraz zaraz, powiadasz ze w Berlinie sprzedaja sie
      taniej?

      > Wytłumaczcie mi więc na czym to polega. Żeby pójść i sobie pochodzić? Otrzeć
      > się o Wielki Świat? Bo już naprawdę nie rozumiem...

      wczesniej napisalas ze jest to najmniej przyjemne miejsce-wiec skad teraz te
      wzniosle slowa o Wielkim Swiecie? a jesli juz mowa o chodzeniu na zakupy do
      galerii: nie kazdy lubi zakupy na ciemnym niemieckim bazarku gdzie tanie acz
      markowe prefumy pochodza ze "shoptliftu". oops, mialas na mysli galerie... w
      Berlinie..?


      > A może odwiedzający Galerie (oczywiście, nie wszyscy - tyko niektórzy) leczą
      > w ten sposób głeboko ukrywany kompleks prowincji? Hmm?

      hmmm, ja nie z prowincji ale z Wielkiego Swiata, mimo to zawsze jak jestem w
      Polsce swe kroki kieruje do GM. czas zaoszczedze i to znacznie-o to najciezej
      a ceny-kto ma czas i checi by obliczac z kalkulatorkiem czy 5$ taniej czy
      drozej (oczywiscie w automatycznym przeliczeniu).
      W sumie nie wiedzialam ze GM wywoluje tyle emocji wsrod ludzi! Takie spokojne
      miejsce sie wydaje :-))))
    • isia67 Re: Fenomen Galerii Mokotów? 13.08.03, 19:49
      Debra, a nie pracujesz czasem w innym centrum handlowym? Watek o plaszczu,
      tajemnicy zawodowej itp. taka mi wlasnie mysl nasunal.
      Dobrze powiedziano: GM zostala swietnie wypromowana. To zasluga b. kontaktowego
      pana Yorama Reshefa, dogodnego polozenia, bliskosci od biurowcow na
      Domaniewskiej (kladka czyli mostem przyjazni latwo i szybko mozna sie tam
      dostac, Telewizji (z Woronicza w koncu to niedaleko). Pracuje wlasnie po
      drugiej stronie i często wracajac do domu w drodze do przystanku przechodze
      przez Galerie. Tak mi wygodniej i ciekawiej. W lecie chlodniej niz na ulicy, w
      zimie cieplo i nie pada na glowe. Przy okazji jak najdzie mnie ochota na kawe
      to mam gdzie wypic, pogapic sie na wystawy (zawsze to lepsze niz przejezdzajac
      samochody i tramwaje. Lubie pobuszowac w EMPiKu, w Galerii Centrum (mile
      dziewczyny w cz. z kosmetykami), jak musze to ide do Hypernovy na drobne
      zakupy, bo po drodze do domu. Mam tam oddzial swojego banku (z bankomatem
      czynnym do 22:00). Po pracy w ciagu kilku minut moge znalezc sie w kinie, cos
      przekasic (jak glod dosiegnie). Nie laze po calej Warszawie, bo wiekszosc
      sklepow i rzeczy mam pod nosem i po drodze. Czysto, schludnie (w WC w Wola Park
      bylam raz i to byl ostatni raz - takiego syfu dawno nie widzialam), widno.
      Trudnosci z poruszaniem? No coz taki uklad jest specjalnie, zeby przechodzac do
      wyjscia natknac sie na jak najwiecej sklepow. Business is business.
      Ciuchow nie kupuje, bo nie stac mnie na sklepowe (czesto tandetne), nawet po
      obnizkach. Kupuje w Secondhandach wcale nie gorsze. Owszem chetnie kupilabym w
      normalnym sklepie, ale to co mnie sie podoba odstrasza cena i to bez wzgledu
      czy w GM, czy w innym sklepie.
      Ogolnie to Galerie mam pod nosem, po drodze i nawet ja lubie.
      Na pocieszenie dodam, ze w Krakowie powstanie podobny obiekt.
      Pozdr. Wielbicieli i Przeciwnikow centrow handlowych.
      • Gość: debra Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 22:37
        isia67 napisała:

        > Debra, a nie pracujesz czasem w innym centrum handlowym? Watek o plaszczu,
        > tajemnicy zawodowej itp. taka mi wlasnie mysl nasunal.

        Na szczęście nie:))) Jak napisałam jestem związana z banzą odzieżową, ale od
        strony produkcji (konkretnie bielizna damska). Z samym handlem, reklamą no i
        tym bardziej centrami handlowymi nie mam zawodowo nic wspólnego. Ale słyszy sie
        to i owo...


        > Dobrze powiedziano: GM zostala swietnie wypromowana. To zasluga b.
        kontaktowego
        >
        > pana Yorama Reshefa, dogodnego polozenia, bliskosci od biurowcow na
        > Domaniewskiej (kladka czyli mostem przyjazni latwo i szybko mozna sie tam
        > dostac, Telewizji (z Woronicza w koncu to niedaleko). Pracuje wlasnie po
        > drugiej stronie i często wracajac do domu w drodze do przystanku przechodze
        > przez Galerie. Tak mi wygodniej i ciekawiej. W lecie chlodniej niz na ulicy,
        w
        > zimie cieplo i nie pada na glowe. Przy okazji jak najdzie mnie ochota na kawe
        > to mam gdzie wypic, pogapic sie na wystawy (zawsze to lepsze niz
        przejezdzajac
        > samochody i tramwaje. Lubie pobuszowac w EMPiKu, w Galerii Centrum (mile
        > dziewczyny w cz. z kosmetykami), jak musze to ide do Hypernovy na drobne
        > zakupy, bo po drodze do domu. Mam tam oddzial swojego banku (z bankomatem
        > czynnym do 22:00). Po pracy w ciagu kilku minut moge znalezc sie w kinie, cos
        > przekasic (jak glod dosiegnie). Nie laze po calej Warszawie, bo wiekszosc
        > sklepow i rzeczy mam pod nosem i po drodze. Czysto, schludnie (w WC w Wola
        Park
        >
        > bylam raz i to byl ostatni raz - takiego syfu dawno nie widzialam), widno.
        > Trudnosci z poruszaniem? No coz taki uklad jest specjalnie, zeby przechodzac
        do
        >
        > wyjscia natknac sie na jak najwiecej sklepow. Business is business.
        > Ciuchow nie kupuje, bo nie stac mnie na sklepowe (czesto tandetne), nawet po
        > obnizkach. Kupuje w Secondhandach wcale nie gorsze. Owszem chetnie kupilabym
        w
        > normalnym sklepie, ale to co mnie sie podoba odstrasza cena i to bez wzgledu
        > czy w GM, czy w innym sklepie.
        > Ogolnie to Galerie mam pod nosem, po drodze i nawet ja lubie.
        > Na pocieszenie dodam, ze w Krakowie powstanie podobny obiekt.
        > Pozdr. Wielbicieli i Przeciwnikow centrow handlowych.
        • Gość: ciekawska [...] IP: *.acn.pl 13.08.03, 22:48
          no tak, nawet sie nie zdziwilam jak tu zajrzalam, ze nadal formy plaszcza nie
          znamy...
          • Gość: ciekawska formy = firmy [n/txt] IP: *.acn.pl 13.08.03, 22:48
            • Gość: Debra Re: formy = firmy [n/txt] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 23:05
              Jak napisałam wyżej:

              Wyobraż sobie że nie mam żadnego interesu w tym, aby podawać lub nie marki
              mojego płaszcza. Gdybyś nieco pomyślala zrozumiałabyś ze nie o płaszczu jest ta
              dyskusja. Nie będę dreptać na strych aby zaspokoić Twoją ciekawość.
              Chcesz to wierz w to co napisałam, nie chcesz to nie - żadna strata.
              Jak Ci się nudzi to przejdz się do GM, pospisuj cenki, a następnie przejdz się
              po butikach na Nowym Świecie lub Chmielnej (tam podobno jest najdrożej:))) i
              porównaj ceny - napewno znajdziesz tam coś ze swojej listy:). Stracisz trochę
              czasu, ale będziesz miała "dowód" na którym Ci tak zależy w ręku. Potem pójdz
              do jakiegoś centrum handlowego i też porownaj. Jak to zrobisz, to wiele osob
              napewno z uwagą przeczyta Twoje rewelacje.

              Debra

              PS: Jak nawet pofatygowałabym sie na strych i podałabym Ci tę markę to, biorąc
              pod uwagę Twoja bezwzględną miłość do GM, i tak byś nie uwierzyla. A w sklepach
              trudno sprawdzic, bo to ciut nie ten sezon.

              • Gość: ciekawska Re: formy = firmy [n/txt] IP: *.acn.pl 14.08.03, 08:52
                masz problem kobieto. ani razu nie napisalam, ze jestem pro GM. zwyczajnie
                dlatego, ze nie rbie tam zakupow tylko wola parku. jednak w galerii bywalam w
                klifie tez i nie zauwazylam tej chorendalnej roznicy cen.c
                ale skoro nie chcesz podac nazwy skelpu chociaz ku przestrodze internautek, to
                ta dyskusja jest plonna. zieje z ciebie taka nienawisc... i nie rozumiem
                porownania GM do otarcia sie o wielki swiat. sklep jak kazdy inny, ja naprawde
                nie widze roznicy, moglabym rownie dobrze kupowac w GM, ale nie ma tam
                wszystkich tych butikow ktore lubie, a ktoresa zato w WP. i kto tu ma kompleks
                prowincji kochanie, skoro w ogole taki pomysl zalegl ci sie w glowie. nigdy
                wczesniej bym czegos takie nie wymyslila!
              • Gość: Dosia Re: formy = firmy [n/txt] IP: 195.217.253.* 14.08.03, 10:22
                to i ja jeszcze powotrze co napisalam powyzej.

                Gość portalu: Debra napisał(a):

                > > > Wyobraż sobie że nie mam żadnego interesu w tym, aby podawać lub nie
                marki > mojego płaszcza. Gdybyś nieco pomyślala zrozumiałabyś ze nie o płaszczu
                jest ta> > dyskusja.


                A o czym????? Bo ja tu glebszej tresci jakos sie nie doszukuje. Dyskusja jest o
                cenach i o tym, ze podobno GM zdziera strasznie, wiec podanie przez Ciebie
                konkretnego przykladu, ktory rzekomo mial obrazowac polityke Galerii jest
                troche zobowiazujace. Nie rzuca sie ot tak sobie pewnego rodzaju oskarzeniem,
                zeby potem sie wykrecac tajemnica zawodowa, albo Bog wie jeszcze czym.

                Uwazam, ze troche Cie ponioslo. Jestem pewna, ze wcale nie kupilas takiego
                samego plaszcza o tysiac zlotych taniej niz w GM. I nie tlumacz sie tym, ze nie
                chce Ci sie isc na strych, bo kupujac plaszcz za 2 tys. - w dodatku majac za
                soba doswiadczenie porownywania cen w obu (tych samych) sklepach -
                niemozliwoscia jest aby nie zapamietac jaka metka widnieje na plaszczu.


                > Nie będę dreptać na strych aby zaspokoić Twoją ciekawość. > Chcesz to wierz w
                to co napisałam, nie chcesz to nie - żadna strata.> Jak Ci się nudzi to przejdz
                się do GM, pospisuj cenki, a następnie przejdz się > po butikach na Nowym
                Świecie lub Chmielnej (tam podobno jest najdrożej:)))


                No wlasnie o to chodzi. Nie bedziemy spisywac cen wszystkich plaszcy w GM po to
                aby nastepnie chodzic po miescie i porownywac. Prosilysmy abys nam to ulatwila
                podajac konkretny sklep, w ktorym rzekomo widzialas drozszy plaszcz i sklep w
                ktorym ten sam plaszcz kupilas taniej. Ja nie widze w czym problem! RZuc nazwa
                i koniec. Coz to za tajemnica sluzbowa i kogo to obchodzi? Hexeline? Max Mara?
                Co w tym strasznego ze rzucisz nazwa? I tak Cie nikt nie zidentyfikuje i nie
                poda do sadu (zreszta za co?). A my bedziemy wiedzialy, ze mowisz prawde.
                Wydaje mi sie, ze masz - jak to powiedzial pewien mecenas - inklinacje do
                konfabulowania.

                i > porównaj ceny - napewno znajdziesz tam coś ze swojej listy:). Stracisz
                trochę > czasu, ale będziesz miała "dowód" na którym Ci tak zależy w ręku.
                Potem pójdz > do jakiegoś centrum handlowego i też porownaj. Jak to zrobisz, to
                wiele osob > napewno z uwagą przeczyta Twoje rewelacje.



                Na razie to Ty rzucilas jakas rewelacja i to Ty nie przedstawilas dowodu na to,
                ze to co mowisz jest prawda. Mysle, ze po prostu zmyslasz, a zmyslac i oskarzac
                kazdy potrafi.

                • Gość: ciekawska Re: formy = firmy [n/txt] IP: *.acn.pl 14.08.03, 10:31
                  no wiec albo debra za chwilke:
                  - rzuci byle jaka firma, zebysm tylko przestaly sie czepiac
                  - albo napisze, ze nie zdradzi nam jaka to firma, bo i tak zadna z nas nie
                  uwierzy!

                  tez mysle,ze sie rozpedzila ztym 1000zl. jednak faktem jest, ze czasem w
                  galerii to smo jest ciut drozsze np. topy w benettonie w GM sa zwykle 5zl
                  drozsze niz w klifie. jednak, zeby dojechac do klifu musialabym stracic wiecej
                  benzyny, wiec po co, skoro GM pod nosem? centrum handlowe jak kazde inne, w
                  ogole nie rozumie o co sie rozchodzi!
                  • Gość: Dosia Re: formy = firmy [n/txt] IP: 195.217.253.* 14.08.03, 11:15
                    A ja mysle, ze owszem kupila plaszcz ale... PRAWIE TAKI SAM jak w GM. Nie
                    twierdze, ze gorszy, czy brzydszy, ale albo zupelnie innej firmy, albo ten jej
                    z jakis powodow byl przeceniony (np. ubrudzony fluidem, czy czyms tam) - i stad
                    obnizka. Jednak w takim obrazie rzeczy twierdzenie jakoby GM zdzierala
                    nieprzyzwoicie jest puste i nieuzasadnione.

                    Ggdyby bowiem byla to prawda, bo wszkaze nikt nie twierdzi, ze takie rzeczy
                    moga sie zdarzac, to kolezanka Debra po prostu wyjawilaby nam cos wiecej niz
                    tylko mgliste okolicznosci rzekomego zdarzenia.

                    Ja raczej nie kupuje rzeczy w autorskich butikach (ktorych cen raczej nie da
                    sie porownywac), natomiast kupuje w sklepach "sieciowych" np. Gino Rossi,
                    Hexeline, REserved - i uwazam, ze ceny sa identyczne jak gdzie indziej. A
                    Galeria moze wydawac sie droga jako calosc, gdyz miesci wiele
                    ekskluzywniejszych sklepow (Hugo Boss i takie tam), czy wlascie autorskich
                    butikow. I nic dziwnego, ze kogos moze razic to, ze mozna tu kupic buty np. za
                    1500 zl - ja tez na takie trafilam, ale nie kupilam. NIe byl to jednak dla mnie
                    powod aby czuc sie obrazona, ze proponuje mi sie takie ceny. Buty byly jakies
                    tam pewnie markowe i tyle - w Auchanie, czy w innej Galerii takich bym pewnie
                    nie dostala.

                    Bylam swiadkiem ostatnio takiej sceny. Do sklepu z butami na Chmielnej
                    (Elizabeth), w ktorym to sklepie mozna dostac b. ladne, ale tez b. drogie buty
                    i torebki weszla mama z babcia i synkiem. Po chwili slysze kwestie
                    wypowiedziana przez mamusie tonem obrazonej matrony "Macius, wychodzimy bo tu
                    drogo". Jakby ja ktos obrazil, albo kazal te buty jeszcze kupowac. I teraz
                    pewnie jest przeswiadczona o tym, ze na Chmielnej to zdzieraja, bo ona takie
                    same buty kupila - przepraszam, to nie ma zabrzmiec obrazliwie - na stadionie.
    • Gość: Lenka Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: *.chello.pl 13.08.03, 23:50
      Gość portalu: Debra napisał(a):

      > Nie bardzo rozumiem na czym polega fanomen Galerii Mokotów.
      > Byłam tam kilka razy i jakoś nie potrafię się zachwycać tymi hektarami
      > powierzchni, kilkunastoma poziomami parkingu no i oczywiście sklepami w
      > których jest to samo co wszędzie, ale za to o połowę drożej... Ale może
      > jestem dziwna.
      > W porównaniu do innych wielkich centrów (nie mówie tylko o Polsce, bo trudno
      > tu szukać drugiego takiego molocha:), Galeria jest smutna, bazbarwna i jakaś
      > taka... mało przyjazna.
      > Jakoś nigdy nie udało mi się znaleźć w Galerii nic "zwalającego z nóg", no
      > chyba że mówimy o cenach:))) Mogę sobie pozwolić na drogie ciuchy, ale to co
      > oferuje Galeria to lekka przesada. Za cenę eleganckiego kostiumu w Galerii
      > można sopie kupić dwa takie kostiumy np: w Berlinie i jeszcze starczy na
      > bilet.
      > I nie mówcie mi proszę, że w Galerii są 70% obniżki w związku z tym się
      > opłaca, ponieważ obniżki są tylko na część towarów, najczęściej tych
      gorszych
      > wzornictwem i jakością, poza tym w Galerii (zresztą nie tylko tam:))) ceny
      > winduje się niesamowicie w górę, aby potem sprzedać daną rzecz już "w
      > wyprzedaży" i tak z 200% zyskiem. Pracuję w branży od lat (ze strony
      > producenta) to wiem:)))
      >
      > Wytłumaczcie mi więc na czym to polega. Żeby pójść i sobie pochodzić? Otrzeć
      > się o Wielki Świat? Bo już naprawdę nie rozumiem...
      > A może odwiedzający Galerie (oczywiście, nie wszyscy - tyko niektórzy) leczą
      > w ten sposób głeboko ukrywany kompleks prowincji? Hmm?
      >
      > Zapraszam do dyskusji na ten temat.
      >
      > debra


      Ty masz jakis problem dziewczyno czy co?
      Nie podoba ci sie GM to do niej nie laz i nie pisz takich bzdur.
      Ja osobiscie bardzo lubie GM,wydaje mi sie ze w przeciwnienstwie do innych
      tego typu centrow jest tam najwiekszy wybor(lubie tez Wola Park).Ceny sa
      naprawde rozne bo i rozne sa tam sklepy-sa takie z mlodziezowa moda ale tez
      eleganckie i drogie butiki.W innych centrach handlowych ceny wygladaja tak
      samo jak w Galerii.Jesli uwazasz ze jest tam drogo to wybierz sie na zakupy
      na Nowy Swiat lub Chmielna(albo jedz sobie do Berlina).
      A juz pisanie ze odwiedzajacy to centrum ludzie lecza w ten sposob gleboko
      ukrywany kompleks prowincji jest naprawde bezczelnoscia. Ludzie tlumnie
      odwiedzaja GM bo jest to najwieksze skupisko fajnych sklepow,dobry dojazd,
      miejsca parkingowe dla tych dojezdzajacych samochodem i generalnie uwazam ze
      jest tam przyjemnie.
      Ale co ja ci bede tlomaczyc ty i tak nie zrozumiesz, hmm.
    • pl.adex Made in China na stadionie taniej 14.08.03, 14:37
      Z roku na rok coraz wiecej rzeczy nawet w tzw renomowanych butikach jest
      wyrabianych w fabrykach tekstylnych Dalekiego Wschodu glownie w Chinach,wiec
      drogie kolezanki po co chodzic do Galerii Mokotow i kupowac markowa odziez Made
      in China w drogich sklepach,kiedy ta sama chinszczyzne mozna kupic na stadionie
      dziesieciolecia i zamiast kupic jedna kurtke zamszowa za ta sama cene mozna ich
      kupic kilkanascie i kazda w innym kolorze i jak sie pojdzie na przyjecie to
      potem mozna ja spokojnie wyrzucic,to samo z kieckami kupic tuzin roznych i po
      jednym noszeniu do kosza.Ja kiedys kupilam ubranie w butiku Versace w
      Mediolanie bylo to cholernie drogie i uszyte tak sobie,taka podrobka w Bangkoku
      byla polowa ceny i tez robione w Chinach i mozna bylo kupic kilkanascie roznych
      wzorow i na kazdym przyjeciu byla nowa kreacja i kolezanki z zadrosci umieraly.
      • Gość: Dosia Re: Made in China na stadionie taniej IP: 195.217.253.* 14.08.03, 15:01
        pl.adex napisała:

        > Z roku na rok coraz wiecej rzeczy nawet w tzw renomowanych butikach jest
        > wyrabianych w fabrykach tekstylnych Dalekiego Wschodu glownie w Chinach,wiec
        > drogie kolezanki po co chodzic do Galerii Mokotow i kupowac markowa odziez
        Made
        >
        > in China w drogich sklepach,kiedy ta sama chinszczyzne mozna kupic na
        stadionie
        >
        > dziesieciolecia i zamiast kupic jedna kurtke zamszowa za ta sama cene mozna
        ich
        >
        > kupic kilkanascie i kazda w innym kolorze i jak sie pojdzie na przyjecie to
        > potem mozna ja spokojnie wyrzucic,to samo z kieckami kupic tuzin roznych i po
        > jednym noszeniu do kosza.Ja kiedys kupilam ubranie w butiku Versace w
        > Mediolanie bylo to cholernie drogie i uszyte tak sobie,taka podrobka w
        Bangkoku
        >
        > byla polowa ceny i tez robione w Chinach i mozna bylo kupic kilkanascie
        roznych
        >
        > wzorow i na kazdym przyjeciu byla nowa kreacja i kolezanki z zadrosci
        umieraly.


        Na pewno masz duzo racji. Ale tez z drugiej strony czesto renoma dobrego butiku
        przejawia sie nie cenie i w modnym kroju (o taki trudno na stadionie!), ale
        takze w doborze materialu i sposobu wykonczenia. Wiekszosc dobrych sklepów ma
        rzeczy w dobrym gatunku i dobrze wykonczone. Oczywiscie zdarzaja sie wyjatki. O
        wiele trudnie kupic dobra rzecz na stadionie.

        To ze cos szyje sie w Chinach ma tak naprawde niewiele do rzeczy. Wazne jak
        sie szyje i z czego. Ciuchy ze stadionow szyte sa najczesniej z nienajlepszych
        tkanin. Kiedys chcialam kupic sweter pod palacem kultury i zastanowilam
        dlaczego sweter z wszyta metka 100% bawelny, wyglada zupelnie inaczej niz dwa
        inne moje swetry kupione gdzies tam (powiedzmy w lepszym sklepie). Pan na mnie
        nakrzyczal mowiac, ze to oczywiste ze metka jest od czegos zupelnie innego, bo
        metki sie kupuje w hurtowni. Wniosek - nawet nie bylam w stanie stwierdzic z
        czego sweter jest zrobiony...

        Rzeczy, ktore kiedys kupowalam pod palacem od razu mi sie rozciagaly. Byly tez
        fatalnie uszyte - wystrzepione, pruly sie.

        Dlatego teraz staram sie kupowac rzeczy w dobrych sklepach. Jezeli godze sie na
        wysoka cene tzn. ze sweter sie nie zeszmaci od razu i ze nie popekaja szwy.
        Jezeli okaze sie ze jednak tak sie dzieje - taki "ekskluzywny" butik jest u
        mnie skreslony. Jednak wiekszosc drozszych sklepow dba o jakosc i rzadko cos
        nie spelnia moich oczekiwan.

        Natomiast sklepy typu trol, rzeczywiscie lepiej omijac, albo kupowac rzeczy na
        stadionie bo jakosc na pewno taka sama.
      • Gość: Dosia Re: Made in China na stadionie taniej IP: 195.217.253.* 14.08.03, 15:03
        A to co chcialam powiedziec to to, ze chinszyzna chinszczyznie nierowna. O.
    • moniczka_28 Re: Fenomen Galerii Mokotów? 14.08.03, 17:53
      Debro, masz w zupełności rację. Ja również spostrzegłam, że w Galerii jest
      wyjątkowo drogo. Pomijając już delikatesy Hipernova, w których ceny po prostu
      są zawrotne (sama wprawdzie robię tam czasem zakupy, bo mam najbliżej, ale fakt
      faktem).

      Nie rozumiem dlaczego niektóre frumpowiczki, dały by się pochlastać, aby tylko
      obronić godność swojego ulubionego centrum handlowego. Zwlaszcza, że tak
      naprawde nikt w tą godność nie godzi. A centrum, jak centrum... nic
      szczególnego. Może tylko dobrze wypromowane. Byłam w wielu lepszych i jakoś nie
      wzbudziło to we mnie większych emocji. Ale cóż - dla niektórych zakupy stanowią
      treść życia. W takim wypadku polecam wizytę u specjalisty.

      Monika
      • Gość: Dosia Re: Fenomen Galerii Mokotów? IP: 195.217.253.* 14.08.03, 18:10
        moniczka_28 napisała:

        > Debro, masz w zupełności rację. Ja również spostrzegłam, że w Galerii jest
        > wyjątkowo drogo. Pomijając już delikatesy Hipernova, w których ceny po prostu
        > są zawrotne (sama wprawdzie robię tam czasem zakupy, bo mam najbliżej, ale
        fakt
        >
        > faktem).
        >
        > Nie rozumiem dlaczego niektóre frumpowiczki, dały by się pochlastać, aby
        tylko
        > obronić godność swojego ulubionego centrum handlowego.


        Nikt sie tu nie chlasta. NIkt nie twierdzi ze GM to najcudowniejsze miejsce pod
        sloncem. Chcialybysmy sie dowiedziec jedynie co takiego wyjatkowo drogiego jest
        w Galerii. Na Chmielnej tez sa wyjatkowo drogie niektore sklepy, to samo na
        nowym swiecie.

        Debra podala przyklad plaszcza. Dlaczego wciaz milczy co to za plaszcz?
      • xoxo Re: Fenomen Galerii Mokotów? 14.08.03, 18:28
        moniczka_28 napisała:

        > Nie rozumiem dlaczego niektóre frumpowiczki, dały by się pochlastać, aby
        tylko
        > obronić godność swojego ulubionego centrum handlowego.

        a ja polecam wizyte u specjalisty by wyprowadzil z malkontenctwa, narzekactwa
        i wiecznego niezadowolenia. wiecej optymizmu i entuzjazmu!
        czy to cecha narodowa ze narzekac jest ok, ale juz byc z czegos glosno
        zadowolonym nie wypada bo trzeba sie leczyc? z tego to wlasnie tutaj wynika:
        ktos wyraza negatywna opinie-jest ok, ale pozytywna-juz zle i podejrzane.
        luuudzie...!
Pełna wersja