A jednak - dbanie o siebie warte wiecej niz geny

22.01.08, 08:37
Kiedys myslalam, ze to geny maja wiecej do powiedzenia na temat
wygladu kobiety niz zabiegi pielegnacyjne. Nie mowie o ekstremalnych
przypadkach, bo wiadomo, ze jesli ktos sie urodzil totalnie brzydki
(przepraszam za okreslenie) to kosmetyki rzeczywiscie niewiele
pomoga. Mowie o buziach takich sobie, przecietnych. Wcale nie trzeba
urodzic sie z twarza Monici Bellucci zeby moc wygladac rownie
pieknie jak ona. Nawet w gazecie czytalam kiedys, ze wyglad naszej
cery jest odzwierciedleniem nie tyle genow, a tego jak o nia dbamy.
Dlaczego to pisze? Otoz natchnela mnie uroda kolezanki, ktora, nie
wiedziec nawet kiedy, z bardzo przecietnej z wygladu dziewczyny
przemienila sie w naprawde piekna kobiete. Tak, jak kiedys nie
podobala mi sie wogole (bez domyslow :P) tak teraz czasami lapie sie
na tym, ze sie na nia gapie! Zastanawia mnie jak to mozliwe?? Kiedys
byla naprawde zwyczajna, troche z nadwaga. Schudla, zrobila kolor na
wlosach, zaczela modnie sie ubierac no i makijaz - fakt maluje sie
mocno, moze za bardzo ale dzieki temu tak wyglada. Szminka na
ustach, podklad na calej twarzy, tusz, kredka, cien do powiek... jak
ja to mowie "caly rynsztunek". Tylko ja taka sierota nie mam pojecia
jak o siebie zadbac. Nie wiem, co by mi pasowalo, nie umiem sie
malowac. A wy znacie kogos, kto "porazil" was swoja metamorfoza? A
moze same ja przeszlyscie? Jesli tak, to jak? :)) pozdrawiam
    • arszana Re: A jednak - dbanie o siebie warte wiecej niz g 22.01.08, 10:34
      ale jest jedno ..ale... w przypadku gdy kobieta w calym rynsztunku
      sie prezentuje, przez co zyskuje na urodzie, w sytuacjach bez
      rynsztunku jest praktycznie nie do poznania, a to moze prowadzic do
      dzwinych a nawet dramatycznych sytuacji, mialam kiedys znajoma,
      ktora codziennie prezentowala sie calkiem niezle, miala nienaganny
      mocny makijaz,m wygladala fajnie, odwiedzilam ja w domu rano i
      zapytalam sie w drzwiach czy zastalam monike, a to ona otowrzyla,
      wiec sama nie wiem co dobre.
      • niedzwiedzica_sousie Re: A jednak - dbanie o siebie warte wiecej niz g 22.01.08, 10:40
        też miałam kiedyś kumpelę - właśnie monikę - która jak przyszła
        kiedyś na zajęcia bez makijazu, to wszyscy pytali "co ci się
        stało?" :)) a i tak miała fryzurę. Bez fryzury i make-upu była inną,
        brzydszą osobą. ale uważam, że oczywiście powinna tak dbać o siebie,
        skoro daje to taki efekt. dlaczego miałaby z tego rezygnować?
        • justynnka Re: A jednak - dbanie o siebie warte wiecej niz g 22.01.08, 10:56
          mylisz dwie kwestie - farbowanie włosów i makijaz to nie to samo co
          dbanie o siebie.dbanie o siebie to coś wiecej - to zdrowe
          odzywianie, to sport,to dbanie o skórę ( zadbana cera nie potrzebuje
          makijazu a na pewno nie mocnego makijażu),włosy,zęby. to dobór
          odpowiednich kometyków pielęgnacyjnych,to dobra kosmetyczka i
          fryzjer,to suplementy. makijaż jest tylko dodatkiem -podstawa to
          regularna,kompleksowa pielęgnacja.
    • jewriejka Re: A jednak - dbanie o siebie warte wiecej niz g 22.01.08, 15:04
      hej
      oj dbanie o siebie jest bardzo wazne
      ostatnio odkrylam na wlasnej skorze jak wazne jest dbanie o siebie
      od wewnatrz
      zawsze odzywialam sie zdrowo - to mi przychodzi bez problemu bo
      uwilbiam warzywa i jestem uzalezniona od sportu
      ostatnio jednak zmienilam swoja diete dosc radykalnie a to z powodu
      jakiegos takiego ogolnego zmeczenia, pogorszenia cery itd.
      przeszlam na diete mojej znajomej- dieta ta jest swietnym detoksem
      mozna na niej jest warzywa i owoce, ziarna bo maja dobre tluszcze,
      orzechy i suszone owoce, miod- i to na tyle ze slodkich rzeczy
      na scislym detoksie nie je sie miesa i ryb - ale moja kolezanka z
      ktora mieszkam jest na detoksie od wakacji, jadla mieso i ryby i
      odniosla zamierzony sukces - tzn jest zdrowsza, odporniejsza, ma
      ladna cere i schudla ok. 7 kg
      nie mozna jesc krowiego mleka i jego produktow- tylko soja, owcze
      lub kozie mleko i przetwory
      typowe snaidanie sklada sie z muesli- ale takiego ktore
      przygotowujemy same- w tej diecie nie je sie bialego pieczywa,
      bialej maki, nie je sie niczego z pszenicy - mozna owies, zyto i
      proso
      nie jemy wiec chleba - kolka ryzowe moga byc, 100% pelnozytni chleb
      wazne jest zeby w diecie bylo duzo roznorodnych warzyw codziennie,
      straczkowe, brokuly, kalafior, cukinia, marchew, oprocz tego z
      owocow swietne w detoksie sa maliny, jablka, mango - najlepiej
      sezonowe owoce i warzywa
      dobre oleje- z oliwy, konopny
      nie uzywa sie soli , najlepej swieze ziola
      zero kawy, slodzonych napoi- pije sie wode i ziolowe herbaty- mieta,
      koper wloski, pokrzywa, rumianek,
      nie je sie slodyczy i sztucznych rzeczy, przetworzonych
      mi sie slodyczy odechcialo bardzo szybko- dziennie zaczynam
      sniadanie od platkow zbozowych- proso i owies pomieszane z
      orzechami, suszonymi sliwkami, do tego dosypuje mieszanke ziaren,
      dodaje troche miodu, czasem daktyli
      mozna jesc brazowy ryz tylko, a makaron to albo ryzowy albo z
      kukurydzy, sojowy w kazdym razie nie z pszenicy
      chyba niczego nie pominelam
      zero alkoholu takze
      poleca sie stosowac diete przez 28 dni bardzo scisle- po takim
      czasie jest sie zdrowszym, ma sie wiecej energii, gubi sie kilogramy
      i centymetry- moja kolezanka schudla 7 kg i utrzymuje to mimo tego
      ze nie uprawia zadnych sportow, zmniejsza sie cellulit bo organizm
      pozbywa sie toksyn, poprawia sie cera
      przez pierwszy tydz mozna czuc sie zle- bole glowy, brzucha
      ja tego nie mialam
      po 28 dniach jak sie chce mozna wlaczyc pelnoziarnisty chleb, mieso
      i ryby, beztluszczowy nabial pochodzenia krowiego, jogurty i chude
      sery - i pewnie na tym sie poprzestanie bo takie odzywianie bardzo
      wciaga bo organizm nie jest przeciazony
      warto czasem zlamac zasady zeby nie zwariowac - ja postanowilam
      scisle trzymac sie diety teraz przez miesiac
      po 2 tyg niezbyt scislego przestrzegania ubylo mi tu i owdzie w
      centymetrach - ale ja jestem co 2 dzien na silowni przez 2 godz
      polecam bo to dziala i jest super
    • yagiennka Nie wiem czy więcej 22.01.08, 15:38
      Wg mnie te rzeczy sa równoważne. Sylwetka, proporcje, uroda dłoni, oczu, rysów -
      tego się nie da za bardzo zmienić dbaniem. Jak ktos ma łapy jak od łopaty to
      zawsze bedzie miał choćby sobie robił codziennie maseczki na dłonie i tipsy
      nosił. (bardzo zwracam na to uwagę i niestety rażą mnie łapska u kobiet, nawet
      zadbanych). Stan cery - o to tak, to się da zmienić. Dietą, pielęgnacją, bardzo.
      Figurę - częściowo, można schudnąć pewnie, ale jak ktoś ma krzywe nogi albo jest
      nieproporcjonalny to tez tego nie z zmieni, chociaż na pewno lepiej bedzie
      wyglądał szczupły nic tłusty. Ale też trzeba uważać, bo chudość zwłaszcza w
      starszym wieku wygląda strasznie - brak już tkanki podskórnej i takie panie
      wygladają jak żywe mumie.
      Co do makijazu dużo mozna zmienić, ale nie zmienia to faktu, że po zmyciu owego
      makijażu wylezie z powrotem cała brzydota, jeśli ktoś nie ładny. Mi się to
      kojarzy z zakładaniem maski.
      Ostatnio poraziła mnie koleżanka ze szkoły sredniej spotkana w ramach Naszej
      Klasy - piękna dziewczyna, schudła i już jej to b. dużo dało, umiejętny makijaz
      do tego, ale ona zawsze była ładna, ma np piekne oczy.
Pełna wersja