makijaż... oszpeca?!

24.01.08, 12:30
Chciałabym się podzielić z wami pewną refleksją. jestem w ostatniej
klasie liceum i ze zdumieniem patrzę co niektóre (często bardzo
ładne) dziewczyny wyprawiają ze sobą. kładą na twarz pol kilo
tapety, sa pomaranczowe od solarium, a spod spodu wystaja brzydkie
pryszcze, a na dodatek buzki im sie swieca. farbuja wlosy co miesiac
na inny kolor a chodza z przetluszczonymi albo przesuszonymi
wlosami. czy one nie maja w domu luster?! od razu zaznaczam ze nie
jestem przeciwniczka ani make-upu ani farbowania ani zadnych innych
im podobnych, ale w koncu ma to chyba sluzyc poprawie urody,a nie
uzycie dla samego uzycia i im wiecej tym lepiej. :| czy wy
poczynilyscie podobne obserwacje? czekam na opinie :)
    • niedzwiedzica_sousie Re: makijaż... oszpeca?! 24.01.08, 12:31
      nic dziwnego w tym, że nastolatki eksperymentują.
    • 88mlodziutka Re: makijaż... oszpeca?! 24.01.08, 12:40
      Makijaż nie oszpeca jeśli potrafi się go wykonać
      • marini1989 Re: makijaż... oszpeca?! 24.01.08, 12:59
        właśnie w tym rzecz. JEŚLI się potrafi
    • justa_79 Re: makijaż... oszpeca?! 24.01.08, 12:58
      dobór i wykonanie odpowiedniego makijażu, fryzury, stroju to sztuka,
      której niektórzy uczą się z czasem, a inni wcale... nic dziwnego, że
      niewprawionym nastolatkom najsłabiej to wychodzi.
      • mama_4 Re: makijaż... oszpeca?! 24.01.08, 14:02
        E tam, nastolatkom! Ja nadziwic się nie mogę kasjerkom w marketach - zazwyczaj w
        pełnym, wieczorowym makijażu.
        • spragnienie Re: makijaż... oszpeca?! 24.01.08, 14:57
          Widzialam wiele kasjerek z dyskretnym maikijazem;-). Maske na twarze
          spotkamy w wielu profesjach, takze tych wysoko platnych;-).
    • sabriel Re: makijaż... oszpeca?! 24.01.08, 14:26
      Owszem oszpeca,ale tylko źle wykonany.
      Ogólnie to panuje zasada: lepiej mniej niż więcej :)))
      Ja raczej jestem przeciwna kładzeniu kilku warstw kosmetyków na twarz
      (nawilżacz,filtr,baza,podkład,puder,korektor).Niestety coś takiego
      widać na buzi.
      • kamelia04.08.2007 Re: makijaż... oszpeca?! 24.01.08, 23:01
        wiadac nie dlatego, ze warstw wiele, ale dlatego, ze kosmetyki są
        źle dobrane jakościowo i kolorystycznie oraz nieumiejetnie nałozone.
        Jak jest potrzebny makijaz, który ma wytrzymac wiele, czasem
        kilkanascie godzin, to bez bazy, utrwalacza daleko sie nie pojedzie.
        A korektor nie jest bezmyslnym dodatkiem, raczej niezbednym bo
        zasłania defekty cery.
        • sabriel Re: makijaż... oszpeca?! 25.01.08, 11:41
          Maluje się kilkanaście lat więc umiejętnie potarafię kosmetyki
          nałożyć.Jak się ma dobry podkład to trzyma się on cały dzień, nie
          ma potrzeby nakładania bazy czy utrwalacza.Nadal uważam, że
          nakładanie wielu warstw kosmetyków nie służy cerze i nie jest to
          niewidoczne.
    • poolato Re: makijaż... oszpeca?! 24.01.08, 15:01
      Każdy się uczy różnych rzeczy, eksperymentuje, tobie to zawsze
      wszystko wychodzi od razu?

      A jeśli chodzi o dobry lub b. dobry makijaż, staranność jego
      wykonania i dobór kolorów, to właśnie wśród dziewczyn około
      dwudziestki widzę takie najczęściej, jeśli już o grupach wiekowych
      w kontekście makijażu mowa. I często coś sobie zapożyczam :).
    • malange Re: makijaż... oszpeca?! 24.01.08, 17:46
      Ja poczyniłam obserwacje w grupie 14-16 lat... plaga obrysowanych czarna kredką
      ocząt, na dodatek 80% z tego rozmazane... :)


    • mk0615 Re: makijaż... oszpeca?! 24.01.08, 22:30
      Oczywiście, że źle zrobiony makijaż oszpeca i jeśli ktoś nie
      potrafi się umalować to lepiej aby tego nie robił. Ale nawiązując
      do tego o czym piszesz, ja też zaobserwowałam, że sporo
      dziewczyn, niekoniecznie nastolatek uważa, że jak się podmaluje
      lepiej czy gorzej to już znaczy, że są zadbane. Prowadzę zajęcia
      ze studentami i widzę, że dziewczyny czasem nawet nieźle
      umalowane mają tłuste włosy, ubrudzone fluidem i pudrem
      bluzki, Zaniedbane stopy, nieświeży oddech. Za to na ramieniu
      torebka, która kosztowała pewnie pół pensji ojca.
      • marini1989 Re: makijaż... oszpeca?! 24.01.08, 22:51
        nieświeży oddech to też problem!!! siedzę na jednej lekcji z taką
        dziewczyną od stop do glow markowe ciuchy, a jak sie odezwie to
        odplywam...
    • kamelia04.08.2007 makijaz nie jest tu winien 24.01.08, 22:56
      jak słusznie zauwazylas, jest to zwykle niechlujstwo (tłuse włosy),
      brak właściwej pielegnacji (pryszcze), bezmyslnosc i tandeciarstwo
      (solarium).
      A te dziwaczne bluzki neonowe czy włosy farbowane (miejmy nadzieje,
      że bez odrostów), to gust, którego widac nie mają.

      A makijaz to lubie, i jak jest dobrze zrobiony to dodaje wiele
      uroku, ożywia, rozświetla, podkresla urode itd, itp
      • lady_agrest Re: makijaz nie jest tu winien 25.01.08, 00:25
        może nie generalizuj że pryszcze to zła pielegnacja ,bo ja osobiście 6 lat lecze
        trądzik i wydaje mnóstwo pieniędzy na leki,zabiegi i kosmetyki-pielęgnuję skórę
        bardziej niż ktokolwiek inny,a moja cera to problemy o wiele poważniejsze i
        trudniejsze do rozwiązania niż niechlujstwo,lenistwo itp
    • kalina.tt Re: makijaż... oszpeca?! 25.01.08, 00:44
      A mnie się wydaje, ze puder na buzi zawsze widać i guzik się da makijażem ukryć.
      To tylko w TV działa z daleka.
    • claratrueba Re: makijaż... oszpeca?! 25.01.08, 10:42
      Dziewczyny (oczywiście nie wszystkie) chcą wyglądać efekciarsko, nie efektownie.
      Zrobić z siebie kopię obrazka z kolorowego pisma (A nawet w Paryżu nie zrobią z
      prosa ryżu). Niewiele wiedzą o swojej cerze. Modę przyjmują bezkrytycznie- te
      biodrówki czy rurki przy sporej nadwadze! Zasad dobrego gustu nie przyswoiły
      (kolczyki 10 cm do szkoły). Inteligentniejsza część kiedyś to pojmie, reszta
      stanie się śmiesznymi paniami z makijażem i fryzurą a la agencja towarzyska na
      zadupiu. Ale wszędzie jest podobnie. Biuro prawnicze na Manhattanie- perfekcyjny
      dyskretny makijaż i tylko można domyśleć się jak wieczorem wygląda ta wytworna,
      piękna pani. Biedna dzielnica- prostytutki od sklepowej nie odróżnisz. A swoją
      drogą nie zauważyłaś, że te wypacykowane brudaski są zwykle mniej inteligentne?
      ja mam takie obserwacje.
    • julia.salamantina Re: makijaż... oszpeca?! 25.01.08, 12:57
      Nie makijaż tylko nieumiejętność wykonania makijażu. Jestem w twoim wieku, również ostatnia klasa lo i widuję podobne okazy. Może u mnie w szkole nie jest to jakaś plaga, ale na każdą klasę przypada kilka takich elementów ;) Mnie to nie przeszkadza - co więcej, uważam, że im więcej takich osób, tym lepiej ja prezentuję się na ich tle :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja