chyba się zle odżywiam....

10.03.08, 00:30
pomyślałam sobie,że zrobię jakąś dietę aby zrzucić jakieś 3-4 kilo...
ale...przeglądałam kilka propozycji diet i doszłam do wniosku,że
będąc na obojętnie chyba której,jadłabym więcej (fakt,że zdrowiej)
niz dotychczas...Nie jestem gruba,nie jestem też
chuda,jestem "normalna",mam też fałdki tłuszczu,niemniej jednak 4 kg
brakuje mi do wagi,w której czułam się swietnie,lekko.
A mój jadłospis,aż wstyd się przyznać...
-często nie jadam śniadań,wypijam jedynie herbatę,następnym moim
posiłkiem jest obiad o 17:30,składający się z jednego dania,porcja
normalna,obiady różne-domowe
-jeśli już zdarzy mi się zjeść śniadanie to jest to jajko na miękko
(uwielbiam) lub dwie kanapki z "byle czym"
-na koniec najgorszy wstyd...czasem zdarza się,że przez cały dzień
nie jem nic...Nie z biedy czy lenistwa- zaganianie,stres,zapominanie
o jedzeniu...
Wiem,że fatalnie to wygląda ale piszę tu po to by to w końcu zmienic.
Proszę Was o wskazówki!
    • mk0615 Re: chyba się zle odżywiam.... 10.03.08, 07:18
      Pewnie, że źle i doskonale o tym wiesz. Napisanie o tym na forum
      niczego nie zmieni. Poprostu popracuj nad sobą. Jeśli Twój jedyny
      posiłek ma miejsce koło 17,30 to jest to kardynalny błąd
      żywieniowy. Osoby, które tak jedzą często po drodze podjadają
      jakieś batoniki i inne tego typu śmieci uważając, że to nie
      jedzenie. Jeśli też tak robisz to trzeba z tym skończyć. A kiedy
      jesz owoce? Nic o tym nie piszesz. Należy jeść 5 posiłków dziennie.
      Małych, takich, po których nie jesteś pełna. Możesz przecież
      zabrać ze sobą na uczelnię czy do pracy banana, jabłko,
      butelkę wartościowego soku. Popracuj nad tym, bo za 10 lat to
      się zemści. Jak uhodujesz sobie 20 kg. nadwagi to nie będzie tak
      łatwo zrzucić a jedząc w ten sposób masz na to duże szanse. A aby
      pozbyć się 4 kg. wystarczy regularnie uprawiać jakiś sport,
      biegać, zapisać się na jakieś zajęcia ruchowe, chodzić na
      basen... sama wybierz. I jeszcze jedno: naprawdę niewarto jeść
      byle czego. Ważne jest co jemy a nie czy jest tego dużo czy mało.
      Chociaż zawsze lepiej mało.
    • niedzwiedzica_sousie Re: chyba się zle odżywiam.... 10.03.08, 09:15
      wiesz, że zawodnicy sumo też jedzą tylko jeden posiłek dziennie, o
      16tej?
      musisz rozłożyć jedzenie na kilka mniejszych posiłków w ciągu dnia
      • agiee1988 Re: chyba się zle odżywiam.... 10.03.08, 10:08
        ojj...nieprzejmuj sie. ja raczej tez zle sie odzywiam, wiem o tym. szczegolnie
        sniadanie. pospie dluzej, na szybko sie ubiore, umaluje, ale na sniadanie kawa,
        albo nic. i dopiero albo w szkole albo na miescie dokucza mi glod. i zaczyna sie
        hustawka - moze kebab, moze pizza (w szkole mam hamburgery) wroce zjem jakis
        obiad (chociaz czasem jem na miescie i nie bywam miedzy 15 a 18 w domu i wtedy
        tez cos jadam na miescie).na kolacje roznie bywa. moze kanapki, moze cos innego :)
        • zabeczka84 Re: chyba się zle odżywiam.... 10.03.08, 10:26
          kenaya, doskonale rozumiem to co chciałas powiedzieć poprzez słowo "zabieganie"
          Rownież jestem trzy etatową kobietą, rano w pośpiechu kawa, potem długo długo
          nic no i o 17 a czasem 19 obiad i to tyle... Dwa tygodnie temu gdy ziściły się
          moje marzenia o prawdziwym urlopie za granicą powiedziałam dosc. Krytycznie
          stwierdziłam ze tak nie można.
          Mój sposób jest taki, wybrałam produkty które zaleca sie w danej diecie (w moim
          przypadku oczyszczająco-antycelulitisowa, bo palę, piję kawę i mam troche grudek
          ) wypisałam je sobie i piojechałam na zakupy, kupiłam mnóstwo owoców, warzyw,
          serki feta, light, jogurty naturalne i dużo innych zalecanych w tej diecie. Rano
          po wstaniu z wyrka wsypuję do miseczki 4 łyżki muesli i zalewam jogurtem
          naturalnym, idę pod prysznic a potem takie troszkę rozmiękczone płatki wsuwam i
          do tego sok, lub herbatę zieloną (biała, czerwoną, owocową) do pracy zawsze
          zabieram takie rzeczy co by móc szybko zjeść bez specjalnych przygotowań (jogurt
          pitny, owoce, czasem jak mam czas rano na przygotowanie to sałatkę grecką lub
          kanapki z ciemnego chleba z filetem kurzym i warzywami) jest to szybkie i
          zawsze, średnio co 2-3 godziny możesz coś zjeść. A o tej 17 jadam jak
          obiado-kolacje :) Dwa tygodnie na takim zarełku, czuję się lżejsza, chętniej
          rano wstaję z łóżka no i 2 kg mniej :)
Pełna wersja