mikrusek2007
10.04.08, 12:01
Niedługo przekroczę magiczną trzydziestkę i zdaję sobie sprawę, że era
beztroskiego kupowania byle czego powoli dobiega końca. Teraz nadszedł czas
świadomych wyborów :)
Postanowiłam zatem skusić się na coś z droższych kosmetyków do pielęgnacji
twarzy/ciała, a do tej pory oprócz perfum nic z górnej półki nie używałam.
Może jestem trochę naiwna, ale mam wrażenie, że poza poczuciem "odrobiny
luksusu" rzeczywiście wiele z tych kosmetyków dobrze zadba o dojrzała cerę.
Jednak wrodzone skąpstwo każe mi się zastanowić, czy warto przepłacać, jeśli
na przykład podobny efekt można uzyskać za mniej kasy i takim rozwiązaniem
mogą być kosmetyki apteczne.
Co wy o tym myślicie? Lepiej kupić coś z Clinique, Estee Lauder, Biotherma czy
raczej LRP, Avene czy Iwostinu.
Chodzi mi głównie o kremy i inne mazidła.