Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was wazna?

07.06.08, 23:11
Kiedys chcialam byc chlopakiem, bo zasmucaly mnie lub wkurzaly
ograniczenia zwiazane z moja plcia. Do dzisiaj nie moge sie pogodzic
z koniecznoscia poddawania sie upokarzajacym wedlug mnie badaniom
zwiazanymi z moja plcia.
Zawsze lubilam uprawiac rozne sporty i czulam frustacje wiedzac, ze
w wiekszosci nigdy nie osiagne takich wynikow jak mezczyzna. Sa na
szczescie wyjatki: kobiety wygrywaja wyscigi konne czy samochodowe.
Tu sila miesni nie ma znaczenia.
Wszyscy wiemy o tym, ze zachowanie kobiet i mezczyzn ocenia sie
inaczej. Mezczyznom generalnie wolno wiecej. Z drugiej strony czasem
jest mi ich szkoda, bo kazde okazanie przez nich tego, co
postrzegane sie za slabosc, uwaza sie za niemeskie, a wielu zalezy
zeby byc uwazanymi za "prawdziwych mezczyzn" i bardzo sie tej
niemeskiej etykietki boja.
Dla mnie ludzie sa przede wszystkim wlasnie ludzmi, nie kobietami,
czy mezczyznami. Buntuje sie przeciwko stereotypom zwiazanymi z
plcia.
Wiem, ze Stany maja opinie kraju grubasow, czy babo-chlopow
(uprzedzam komentarze na ten temat), ale dopiero tu poczulam, ze
moge ubierac sie i zachowywac tak, jak chce, ze nie jestem bez
przerwy oceniania przez pryzmat mojej plci.
    • minniemouse Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 07.06.08, 23:52
      """Do dzisiaj nie moge sie pogodzic
      z koniecznoscia poddawania sie upokarzajacym wedlug mnie badaniom
      zwiazanymi z moja plcia.""

      czyli, twoim zdaniem, mezczyzni nie poddaja sie "upokarzajacym
      badaniom" zwiazanym z ich plcia?

      Minnie
      • rhodeisland Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 04:03
        Nie tak czesto i dopiero w pewnym wieku. Chyba zadna kobieta tego
        nie lubi.
        • minniemouse Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 07:29
          kto, jak czesto i w jakim wieku to zalezy.
          na forum Zdrowie kobiety okazuje sie ze sa i takie co maja 30 lat i
          u ginekologa jeszcze nie byly.
          owszem zgadzam sie ze wiekszosc kobiet raczej nie przepada za
          ginekologicznymi badaniami ale ja bym ich upokarzajacymi nie
          nazwala. dupa, c..a - coz, ludzka rzecz.

          Minnie
          • minniemouse Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 08:14
            ""Wiem, ze Stany maja opinie kraju grubasow, czy babo-chlopow
            (uprzedzam komentarze na ten temat), ale dopiero tu poczulam, ze
            moge ubierac sie i zachowywac tak, jak chce, ze nie jestem bez
            przerwy oceniania przez pryzmat mojej plci.""

            ale w Stanach zaczeto bic na alarm i cos robic w tym kierunku aby
            ludzie tak nie tyli, kladzie sie duzy nacisk na zdrowe odzywianie,
            uprawianie ruchu i widze po mlodziezy ze one zaczynaja to rozumiec.
            a w ogole sama mieszkam w Kanadzie i dobrze cie rozumiem co to
            znaczy zachowywac sie jak chcesz itd. bardzo sobie to cenie i
            szczesliwa jestem ze tu mieszkam.

            wracajac do twojego pytania w tytule bo jest ciekawe - dla mnie
            kobiecosc to bycie soba i poczucie pewnosci siebie.
            kobieta confident to wlasnie to co nazywa sie sexownoscia.
            nie musi byc Barbie- ladna aby byla naprawde atrakcyjna.


            Minnie
            • mamusia_karina Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 08:40
              nie zawsze czuje sie kobieco.Jestem szczupła,ale po ciazy troche
              zmieniło sie moje ciało,chociaz bardzo sie staram naprawic co
              nieco.Napewno nie czujesie atrakcyjna bez depilacji
              (((uffffffffffff))) mam tez aparat na zebach ale to mus,wiec
              pogodziłam sie z tym ze bede miec ladny usmiech jak zdejme.Duzo
              zalezy od tego ktora noga wstane,czasami pomaluje sie,super ubiore i
              tak bym chciała codzien ale niestety sie nie da.
              • mamusia_karina Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 08:42
                a kwestia jedzenia to u mnie temat tabu-zdrowo,bez obżarcia ale nie
                licząc tez kalori bez przesady.TO jak sie odzywiam widac po mnie,bo
                mam tendencje do tycia wiec musze uwazac.Dodam ze nie potrafie
                chodzic w obcasach a chciałabym:)
            • whatever-14 Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 08:43
              Ja mieszkam w Polsce i też mogę robić co chcę.. Mówicie o mniejszości naszej
              płci a męskiej, ale czy coś w tym złego, że nie robimy wszystkiego co
              męszczyźni? Kobiety są delikatne i kruche a mężczyźni mają sie nimi opiekować,
              pielęgnować dbać o Nas czy coś w tym złego?? Tym dla mnie jest kobiecość,
              docenianie własnej płci, chęć bycia kobietą i bycie z tego dumnym a nie wieczne
              porównywanie do mężczyzn...
              • lucusia3 Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 09.06.08, 17:04
                Mieszkam w Polsce i robię co chcę. To absolutna nieprawda, że w Stanch jest taka swoboda. Tam jest co najmniej taki sam (choć ja stawiam że większy) nacisk grupy na jednostkę. Wiem, żyłam tam.
                Poczucie swobody wynika najczęściej z dojrzałości, a Tobie widocznie wypadła w Stanach.
                Jestem kobietą, czuję się kobieco i nie potrzebuję być do tego powojem owinietym wokół kogoś. Mam męża, któremu też odpowiada partner, a nie zwierzaczek, ktorym się trzeba opiekować. Mną nie trzeba. Ja też nie przesadzam z opiekuńczością.
                Dla mnie nie ma znaczenia czy chodzę do Ginekologa czy dentysty, zawsze odczuwam pewien dyskomfort. Widocznie nie byłam wychowywana w jakiś przesadnych ilościach tabu dotyczących intymnych kawałaków ciała. Takie same kawałki jak inne.
                Dla mnie kobiecość to jeden z elementów mnie - jak ekstrawertyzm, dobra orientacja w terenie czy upodobanie do zielonego czy serów Brie.
              • angazetka Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 10.06.08, 09:39
                > Kobiety są delikatne i kruche a mężczyźni mają sie nimi opiekować,
                > pielęgnować dbać o Nas czy coś w tym złego??

                Nie jestem krucha i nie potrzebuję, by ktoś mnie pielęgnował, nie
                jestem bowiem roślinką. Można być dumną ze swojej kobiecości,
                samodzielną istotą, kobieta-bluszcz ostatnio była trendy w XIX
                wieku ;)
                • whatever-14 Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 11.06.08, 19:05
                  Samodzielność to nie jest wykluczenie opieki.. Każda kobiety potrzebuje
                  mężczyzny, tak jak mężczyzna kobiety i nie znaczy to wcale brak samodzielności..
                  Ja nie jestem feministką ;) Kobieta powinna być delikatna.. tzn musi umieć sobie
                  poradzić ale nie koniecznie powinno wiecej być babochłopów... :/
                  • angazetka Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 12.06.08, 08:59
                    Czy 14 w Twoim nicku to wiek? Bo osoba nieco strasza powinna
                    wiedzieć, że feministki nie są zrobić z kobiet babochłopów.;)
                    BTW - tak, związek zakłada opiekę. On troszczy się o mnie, ja
                    troszczę się o niego. Innej wersji w swoim życiu nie zakładam,
                    udusiłabym się.
    • iluminacja256 Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 08:55
      Myślę, ze wiem co masz na mysli pisząc o Stanach:) Akurat w tamte
      strony nigdy mnie nie ciągneło, ale np. w UK cholernie podobało mi
      sie to, ze mozna spotkać rano w sklepie babkę w szlafroku i
      klapkach, która wyszła po bułki, 35 letniego gotha, który mógłby
      bez charakteryzacji zagrać w horrorze, odstawioną dziunię w rózu i
      20 letnia dziewczynę w dzinsach, bez makijazu. I nikt sie nie
      gapił, nie oceniał, nie komentował. To wszystko w Polsce jest
      niemozliwe - nie ejstem w stanie wyobrazić sobie kogoś w wałkach na
      głowie idącego po bułki na dól do sklepu, bo zezarliby taką osobę
      wzrokiem.

      Brakuje mi strasznie luzu, dystansu, olewania, świadomosci, ze
      wszystko mozna i nie ogranicza cię wiek, a to co masz w głowie. No i
      ta cholerna presja na bycie zawsze zrobioną lalką jest dość
      upierdliwa - defiladujące w tę i we w tę po głównej ulicy miasta
      kobiety, które przychodzą się tu pokazać sa dla mnie
      niezrozumiałe ...Jak pojawia sie moa na kolor młode dziewczyny sa
      jak klony - wszystkie identycznie ubrane;/ Łapię sięna tym, ż
      ecieszę sie jak widzę kogoś w dredach , albo hippie , bo odbiega od
      całej masy identycznych solarnianych blondyn w wielkich okularach.
      • minniemouse Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 09:13
        dobrze "gadasz" Iluminacja :) o to chodzi.

        """Ja mieszkam w Polsce i też mogę robić co chcę.."""
        tak? to zaloz tipsy.

        Minnie
        • karo881 Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 10:09
          > """Ja mieszkam w Polsce i też mogę robić co chcę.."""
          > tak? to zaloz tipsy.

          Nietrafiona uwaga. Tipsy w Polsce widze na porzadku dziennym i jakos mnie to nie
          wzrusza. Wogole niewiele rzeczy mnie juz dziwi. Nawet kobiety w walkach na
          glowie, bo widuje to regularnie. Moje sasiadki uwielbiaja takie wieczorne
          wypady, po kapieli, walkach na glowie zbieraja sie grupka i ida na spacerek :)
          • riyad Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 10.06.08, 11:57
            Mysle ze przytoczone tipsy byly tylko symbolem,to ze w Polsce sa juz
            noszone niczego nie zmienia.
            Od 3 lat mieszkam w Niemczech ktore sa przez wiekszosc Polakow
            utozsamiane z nietolerancja, pruskim drylem i temu podobnymi
            nieprawdziwymi steoretypami. W poczatkowym okresie kiedy
            uczeszczalam na lekcje niemieckiego padlo pytnie -"co takiego
            znajdujecie panstwo w Niemczech ,czego nie ma u panstwa w kraju",
            mowiono o roznych rzeczach -o tramwajach,architekturze itd. ,
            spojrzelismy po sobie z kolezanka ( Polka) i pamietam do dzis jak z
            naszych gardel wyrwalo sie rownoczesni - wolnosc , tu mozna
            oddychac , nikt nie kontroluje cie jak chodzisz ubrany, umalowany ,
            nie kasuje cie wzrokiem od gory do dolu , co notabene uwazam za
            przejaw najwyzszej klasy chamstwa (przepraszam za wyrazenie), sadze
            ze nie chodzi tu o dojrzalosc ludzi ktorzy wyjechali ale raczej o
            jej brak u tej ktorzy zostali w kraju. Radze przez kilka pomieszkac
            za granica a na pewno wiekszosc komentujacych - jak to dobrze
            mieszkac w Polsce- zmieni zdanie.
      • kadanka Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 10.06.08, 10:28
        illuminacja, ja mysle ze u nas wygrywa abnegacja. wlasnie
        odwrotnie - jak ktos robi tapete, starannnie sie ubiera, czesze,
        zaklada szpile i IDZIE PO BULKI, to wlasnie z takiej osoby ludzie
        (kobiety:])sie nabijaja, ze sie odstawia.
        moze i sie odstawia(po bulki!) ale przynajmniej sie STARA. a
        wyjscie w szlafroku i walach to takie totalne olanie siebie i
        innych.
      • kadanka Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 10.06.08, 10:38
        jest cos pomiedzy wyjsciem w walkach i szlafroku a byciem solara w
        wielkich okularach. dbanie o wyglad.
        moja znajoma stosuje abnegacje typu wyciagniete tiszerty, zero
        makijazu. nie wyglada to najlepiej, i WIDAC ze ona tez sie w tym zle
        czuje. pokazuje "jestem brzydka, ble, po co mam sie ubierac,
        malowac". rownie dobrze moglaby papierowa torbe zalozyc na glowe.
        nikt nie mowi o ubieraniu sie tak jak kaze aktualny glamour tylko o
        dbaniu o siebie. myjesz sie, ubierasz fajnie, podmalowujesz bo dbasz
        o siebie, szanujesz siebie. dla mnie osoba ktora lazi w
        rozwleczonych łachach, celowo się oszpeca
    • minniemouse Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 10:49
      no prosze- i juz sie odezwala taka co to nie da spokojnie pojsc w
      walkach. "nieieleganckie" dla niej.. nie TOBIE kaza byc nielegancka.
      i gu...zik cie obchodzi czyjs maz. dobry maz szaleje takze na widok
      swojej kobiety w podomce i walkach.

      o tipsach - nietrafiona uwaga? buhahaha. to poczytaj sobie te ostre
      dyskusje na temat tipsow ktore pojawiaja sie tu regularnie co jakis
      czas i ZAWSZE wzbudzaja gorace emocje.
      w USA czy Kanadzie tipsami sie pies z kulawa noga nie interesuje.
      albo watki pt " szortow nie powinny nosic:......"


      Minnie
      • viking2 Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 11.06.08, 04:54
        minniemouse napisała:
        > i gu...zik cie obchodzi czyjs maz. dobry maz szaleje takze na widok
        > swojej kobiety w podomce i walkach.

        Taaak? Powiedz to tym paniom, ktore sie po slubie "zapuscily" i witaly meza w
        podomce, rozciagnietych spodniach od dresu, walkach... A teraz placza gorzko, bo
        "ta wredna suka z pracy to go sobie dookola palca okrecila"... Tylko, ze "wredna
        suka" zawsze przychodzila do pracy uczesana, umalowana, w spodnicy, zakiecie i
        na obcasie. I pachniala perfumami, a nie bekonem, smazonym wczoraj rano do
        jajecznicy. I jakos ci "dobrzy mezowie" zaszaleli na czyjs inny widok.
        Podobnie zreszta, jak i faceci, ktorzy drapiac sie po zmierzwionych koltunach
        nie moga zrozumiec "co tej mojej nagle odbilo? Tyle czasu codziennie mnie
        widziala w naderwanym podkoszulku, wyplamionych dzinsach, z "piwnym" bebechem na
        wierzchu, nieogolonego... No, ze tam sie pare razy nie wykapalem... No przeciez
        wcale tak strasznie nie smierdzialo?". A tymczasem ta ich "moja" nagle
        zobaczyla, ze sa mezczyzni ubrani w normalne spodnie, koszule, krawat...
        Pachnacy woda po goleniu (ktorej uzywaja codziennie PO GOLENIU - a nie zamiast
        prysznica), ktorzy - okazuje sie - moga prowadzic nawet i do jakiegos stopnia
        interesujaca rozmowe (tak, tak, minnie, nie wszyscy jestesmy idiotami -
        przynajmniej nie az takimi, na jakich wygladamy...), pojsc z nia na kawe, do
        kina, do klubu, na party... I tez doszla do wniosku, ze brudny podkoszulek,
        piwny oodech, trzydniowa szczecina i porwane dzinsy, nieprane od czasow
        malowania mieszkania 3 lata temu niekoniecznie uatrakcyjniaja jej faceta.

        P.S. A dla wszystkich tych, ktorzy zaraz odpisza, ze "przeciez liczy sie to, co
        w srodku" - zakaz wstepu do fryzjera i do sklepow z kosmetykami...
    • madziaq Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 11:19
      Nigdy nie chciałam być chłopakiem, badania ginekologiczne mi nie przeszkadzają
      (no, do przyjemności oczywiście nie należą, ale na pewno bym nie powiedziała, że
      są upokarzające. Jeśli czujesz się upokorzona, to może zmień ginekologa). Ale
      nie jestem typem kobiecym. Nie lubię sukienek, noszę je od wielkiego dzwonu, na
      codzień spodnie różnej maści. Nienawidze po prostu chodzić w butach na obcasie,
      pochodzę pół dnia i mam ochotę je wyrzucić za okno. Lubię krótkie włosy, choć
      teraz, po usinym marudzeniu męża mam trochę dłuższe. Mam zawód uznawany za
      męski, przynajmniej w Polsce 90% informatyków to faceci. Uprawiam sport, ale nie
      wyczynowo, więc tak naprawdę nie interesuje mnie, czy mam wyniki lepsze czy
      gorsze niż mężczyźni. Aaa, bez makijażu nie wychodzę na ulicę (no może do sklepu
      po bułki w sobotni ranek) i uwielbiam, zakupy - to te bardziej kobiece aspekty
      mojej osobowości :)

      Wychodzi na to, że nie jestem zbyt kobieca, ale chyba mi z tym dobrze. Może
      m.in. dlatego nigdy w najmniejszym stopniu nie poczułam się dyskryminowana ze
      względu na swoją płeć, podczas gdy moje koleżanki żalą się na ten temat
      • sabriel Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 12:35
        Lubie swoją kobiecość,choć były okresy gdy miałam spore kompleksy.
        Ani razu nie zdarzyło się jednak żebym chciała być facetem.Im jestem starsza tym
        mam większy dystans do siebie, do tego jak wyglądam ( a nigdy tak dobrze nie
        wyglądałam jak w tej chwili), do tego co ludzie o mnie myślą.
        Nie rozumiem co autorka miała na myśli pisząc że badania związane z płcią są
        upokarzające.Przecież mężczyźni też się badają i też mogą uważać te badania za
        wstydliwe czy upokarzające.
        Nie lubię popadania w skrajności- luz, styl wg własnych upodobań to jedno,a
        wychodzenie w szlafroku,koszuli nocnej i w wałkach do ludzi to zupełnie coś
        innego.Nie bierzmy z UK, USA złych przykładów czy nawyków.
    • minniemouse Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 11:59
      prosze zrozum, mysmy wlasnie przed takimi "opiniami" uciekly z PL.

      a o tipsach to bylo rzeczywscie do kogos innego :)

      Minnie
      • mikka8 Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 09.06.08, 10:01
        minniemouse napisała:

        > prosze zrozum, mysmy wlasnie przed takimi "opiniami" uciekly z PL.
        >
        > a o tipsach to bylo rzeczywscie do kogos innego :)
        >
        > Minnie

        Super powod na emigracje,brawo:D Zostawic wszystko co sie kocha,aby moc w
        papilotach na glowie po kartofle gdzies do konadyjskiego zieleniaka
        wyskoczyc.Wyemigrowalam z mniej waznego powodu i okrutnie
        cierpie,tesknie...Podziwiam pania,pani Minnie .
        Bieganie po ulicy w szlafroku i papuciach jest po prostu przeurocze,ale zeby z
        tego powodu przemierzac ocean? Przesada.W ojczyznie zapewniam Cie, rowniez
        moglas tego dokonac.A jaka wyimaginowana adrenalina ;)Przeciez w Polsce kobiety
        nie robia nic, tylko z przyklejonym nosem do szyby czatuja na Kowalska
        poginajaca w kapciach po marchewke.Jaki Wy obraz Polski tworzycie? Czy w
        Stanach,Kanadzie i innym miejscu na Ziemi wszyscy ludzie co do joty sa az tak
        bardzo tolerancyjni? Nie gorsza sie na widok wystajacego rowa z a,la spodniczki
        jedzac lunch w eleganckiej restauracji? Nie zwroci ich uwagi ktos,kto do teatru
        wybierze sie w dresie?Bajki jakies,pani Minnie ;)
        Buzka.
        • big.rabarbar8 czy ktos mieszka jeszcze w Polsce? 09.06.08, 10:13

          tak sobie mysle, bo Rhode pisze z NY, mini/hahaha2/melania/malagna czy maligna z
          piwinicy GW, miki8 tez z zagranicy..

          Zgadzam sie z Pania mikki8, chocby dlatego, ze ma 8 w nicku.

          Pytanie zadalabym takie: dlaczego ta sama osoba w Polsce oburzy sie na widok
          obnazonego cellulitu i nazwie 40latke stara baba, a w USA czy Kanadzie z
          entuzjazmem zawiezie dziecko do szkoly w szlafroku...

          Czemu tak jest?
          Czeeeeeeeeeeeeemuuuuuuuuuuuuuuu?
          Lub, dla jezykoznawcow, dlaczego??

          rabarbar udreczony niepewnoscia..;)
        • minniemouse Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 09.06.08, 10:15
          to Mikka wracaj czemu nie wracasz?
          mnie tu jest bardzo dobrze. tu mi nie plota takich nadetych
          banalow jak ty. no chyba ze jestem na polskim forum. a na widok
          wystajacego "rowa" gorsza sie przewaznie teskniace Mikki z Polski.

          Minnie
          • mikka8 Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 09.06.08, 10:42
            minniemouse napisała:

            > to Mikka wracaj czemu nie wracasz?
            > mnie tu jest bardzo dobrze. tu mi nie plota takich nadetych
            > banalow jak ty. no chyba ze jestem na polskim forum. a na widok
            > wystajacego "rowa" gorsza sie przewaznie teskniace Mikki z Polski.
            >
            > Minnie

            Iscie zacny narod z tych Kanadyjczykow:P Za nieznajomosc jezyka potrafia zabic
            czlowieka na lotnisku,a pomykajacej w kapciach z papilotami na glowie Minnie
            ulicami Mantrealu daruja zycie:D
            Oszolomil Cie ten"wielki swiat",a otaczajacych Cie ludzi po prostu idealizujesz:P
    • big.rabarbar8 Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 13:45
      Kolejne dobre pytanie Rhode.

      Czy kobiecosc jest dla mnie wazna? Z wygladu jestem bardzo kobieca i nigdy nie musialam o to zabiegac. Tekie geny. Nie bardzo lubie podkreslac kobiece atrybuty typu biust, ale lubie miec talie. Tyle, ze lubie tez swoje szerokie ramiona. Wole i szczesciem mam wazkie biodra, ale kobiece. Nie wiem czy to jest wazne, gdybym nagle to stracila (odpukac) wtedy wiedzialabym natychmiast.

      Ogladac wole kobiety z charakterem: w ruchach, w ubiorze, calej "aranzacji", w stylu bycia i wypowiedziach. Im cialo bardziej niedoskonale tym wieksze stawiam wymagania umyslowi. Czyli kobieta moze byc brzydka i niezgrabna, ale wtedy hoho! Musi miec zajefajna osobowosc, luzacki i czarujacy styl bycia, poczucie humoru. Znam taka dziewczyne-jest obiektywnie brzydka. Ale jaki ma styl! I wianuszek adoratorow, kolezanek.

      Jest taka sliczna kobieta, ale dla mnie calkiem niestrawna. To Weronika Rosati. Uwazam osobiscie, ze twarz i cialo ma sliczne, ale jej charakter (o ile mozna poznac go w wywiadach itd) mnie odpycha. Nie wiem dlaczego. Wole nieoczywiscie piekna Kate Blanchet, albo (nie pamietam nazwiska) aktorke grajaca glowna role w "Liscie w butelce" czy "Forrescie Gumpie".

      Kobiecosc dla mnie to niepowtarzalnosc i cos, czego nie umiem nazwac. Umiejetnosc dbanie o siebie i otoczenie, ale tez cos drapieznego (jak w postaciach z "sexu w wielkim miescie"). U nas nieznany, ale rozpoznawalny w USA "L Word" daje tez mase do myslenia o zjawisku kobiecosci.

      Tipsy/lakiery, farby do wlosow, mazidla, ksztalty, ciuchy, zapachy cay ten kram- dosc jednoznacznie kojarzy sie z byciem kobieta, ale wszystko to jest niczym bez wyrafinowania i uroku osobistego. Nawet stradivarius nie wyda sam z siebie dzwieku, a w rekach kiepskiego skrzypka bedzie niemilosiernie falszowal. To kobieta "czyni" kobiecosc i mysle, ze kazda na swoj sposob.
      lotny jak mysl rabarbar;)
    • jagoda_pl Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 14:31
      Trudne pytanie.
      Myślałam, że z wiekiem będę wiedzieć o co w całej tej kobiecości chodzi, ale im jestem starsza tym gorzej...
      W dzieciństwie wolałam się bawić z chłopcami, do dziś w sumie nie mam grona "psiapsiół" i jakoś nie tęsknie za babskimi imprezami... Lubię piłkę nożną, samochody, mam orientację w terenie, nie obrażam się, lubię konkretne rozmowy i nie mam zbyt kobiecej figury. Czy to czyni mnie mniej kobiecą? Bo już usłyszam w swym życiu (od faceta!), że tak...
      Nie, nie wolałabym być chłopcem. Po prostu nie wiem co czyni kobietę kobiecą! Bo jak słyszę teorie o pierwszym seksie, urodzeniu dziecka czy noszeniu obcasów i podkreślonej talii (teoria Aleksandry Śląskiej) to mi się śmiać chce...
      Chyba najbardziej kobiecość kojarzy mi się z wrażliwością, ciepłem, empatią i poczuciem estetyki. Tym niewidocznym "czymś"...
    • g_l_o_r_i_a Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 14:34
      Kobiecość to radość z bycia kobietą i wrażenie, że jest się dla siebie piękną.
      Nie pokusiłabym się o stwierdzenie, że cechuje ona osobę tak patrzącą na swoją płeć, jak Ty.
      Niespełniona feministka?
      przepraszam, jeśli sprawiam Ci przykrość, ale dla mnie to nie jest normalne, kiedy ma się takiego "fioła".

      Tak, czuję się kobietą, gdy mam okres, gdy idę do ginekologa, gdy się maluję, odwiedzam fryzjera, kupuję ubrania... to wszystko wyróżnia mnie, wzbogaca....
      • trawiasta Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 08.06.08, 21:34
        Hm, ja jestem spełnioną feministką i może właśnie dlatego czuję się kobieca ;-)
        Lubię swoją płeć; nigdy nie chciałam być mężczyzną. Zainteresowania i przyszły
        zawód mam 'typowo męskie'; z tych 'typowo damskich' - uwielbiam się malować,
        nosić buty na wysokich obcasach, pończochy, spódnice i sukienki; lubię robić
        zakupy i dbać o siebie. Wkurza mnie w byciu kobietą zagrożenie ciążą (z drugiej
        strony gorsze jeszcze byłoby, gdybym była facetem i gdyby groziło mi, że jakaś
        kobieta zajdzie ze mną w ciążę wbrew mojej woli), a także bolesne okresy i parę
        innych niedogodności typowo biologicznych. Lubię być pożądana i podziwiana przez
        mężczyzn - to dla mnie chyba najważniejszy element kobiecości - bycie adorowaną
        i podrywaną. Z drugiej strony dobijające w byciu kobietą jest dostrzeganie
        dziecinności większości facetów i bycie tą bardziej odpowiedzialną i
        rozsądniejszą...
        • rhodeisland Co do feminizmu 09.06.08, 04:32
          To chyba tylko w Polsce jest uwazany za okreslenie negatywne.
          Kobiecosc ma bardzo rozne oblicza.
    • is200 Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 09.06.08, 13:40
      dorzucę coś jako facet:

      "> Dla mnie ludzie sa przede wszystkim wlasnie ludzmi, nie kobietami,
      > czy mezczyznami. Buntuje sie przeciwko stereotypom zwiazanymi z
      > plcia."
      w sumie bym się zgodził tylko nie wiem jak to miałoby wyglądać
      jeśli tak:
      "> Wiem, ze Stany maja opinie kraju grubasow, czy babo-chlopow
      > (uprzedzam komentarze na ten temat), ale dopiero tu poczulam, ze
      > moge ubierac sie i zachowywac tak, jak chce, ze nie jestem bez
      > przerwy oceniania przez pryzmat mojej plci."
      to nie wiem czy to dobry pomysł;

      byłem w Stanach 2-3 miesiące i owszem jest to fajne, że czuje się luz i nie ma
      przymusu ubierania się zgodnie z modą/elegancją itp; ale z drugiej strony
      patrząc na większość dziewczyn/kobiet w USA w bluzie sportowej, jeansach i
      butach sportowych to generalnie nie widać różnicy między kobietami a
      mężczyznami; i tam biorąc pod uwagę wygląd płcie zanikły; chyba, że są jakieś
      wyjątkowe jednostki, co przywiązują wagę do mody i wyglądu, ale ja takich nie
      widziałem; pomijając nawet wielkość tych ludzi; owszem może u nas jest zbyt duże
      ocenianie innych ludzi po wyglądzie, ale tam to poszło w taką stronę, że nie
      wiem czy tam powinny nawet funkcjonować takie pojęcia jak kobieta, czy
      mężczyzna, chociaż tu może określenie Unisex byłoby właściwsze; pod względem
      wyglądu znaczna część jest odstraszająca; chociaż i owszem ludzie bardzo
      przyjaźni, sympatyczni, jako zwykle bywa powierzchownie;

      ja mimo wszystko bardzo doceniam to, że Polsce znaczna część kobiet potrafi się
      ubierać i dba o to, żeby nie wychodzić do warzywniaka nieumalowana;

    • croyance Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 09.06.08, 14:04
      Rhode, czy to nie Ty lamentowalas w zeszlotygodniowym watku o presji
      urody w US?
      • rhodeisland croyance 09.06.08, 19:09
        Nie chodzilo o Stany w ogole, ale moj zawod i moja obsesje na tym
        punkcie. Pisalam tez o oznakach starzenia, nie o urodze i
        eksponowaniu bycia kobieta.
    • madziaq Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 09.06.08, 14:58
      > (krotkie wlosy byly by dla mnie trauma, jak np amputacja piersi)

      Weź się puknij w głowę (mocno)...
    • margarita76 Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 09.06.08, 18:38

      > Sama sie puknij, dla wielu kobiet, szczegolnie tych co maja piekne
      dlugie wlosy
      > obciecie ich byloby trauma.
      > Wszystko jeszcze przed toba, mozesz zawsze zapuscic wlosy i
      staniesz sie atrakcyjna

      Juz kilkanascie lat nosze krociutkie wlosy i pomimo tego czuje sie
      niezwykle atrakcyjna...:-)Ba, wiem, ze jestem atrakcyjna!
    • rhodeisland Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 09.06.08, 19:12
      Mysle, ze wiele ludzi nie rozumie, ze istnieja kobiety, ktore przede
      wszystkim chca sie podobac sobie, nie mezczyznom.
    • rhodeisland Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 09.06.08, 19:45
      Oczekiwalam takiej reakcji. Tez Ci sie w glowie nie miesci, ze to co
      mysla o mnie mezczyzni nie jest dla mnie najwazniejsze? Wartosc
      kobiety oceniamy wedlug tego, czy jest atrakcyjna dla mezczyzn?


      • sankanda Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 09.06.08, 19:57
        to ba
        • sankanda Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 09.06.08, 20:02
          to jest bardzo subtelny problem, bowiem zalezy od tego kto ocenia te
          wartosc : kobiety czy mezczyzni... czy nawet dzieci, bo te takze
          maja swoje kryteria i jakze trafne spojrzenie na image dawany przez
          doroslych...
          zalozenie, ze kjobieta o siebie dba po to, zeby podobac sie samej
          sobie, jest w pewnej czesci prawdziwe i trafne, ale w ogole swiadczy
          o nieznajomosci siebie i strachu przed sama soba. to jest typowe dla
          osobowosci narcystycznych. narcyz jest sam, nawet jak sie bawi
          w "gluchy telefon"...
        • rhodeisland ? 09.06.08, 20:05
      • nestea1 Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 09.06.08, 20:05
        tak się składa, że mi się takie rzeczy w głowie mieszczą. Sama mam w
        nosie co inni mezczyzni, czy obce mi kobiety sadza na moj temat.
        Samo zjawisko, że się komus podobamy mile łechce naszą próżność.
        Pytam moja droga bo Ty masz problem na tle własnej seksualności i
        wyglądu. Na forum moda wklejasz jakies zabudowane kostiumy, na
        urodzie twierdzisz, że badanie ginekologiczne Cie upokarza, albo, że
        masz obsesję na temat starzenia. Masz problem z akceptowaniem
        własnej seksualności i fizyczności, stąd moje pytanie.
        • rhodeisland nestea 09.06.08, 20:09
          Mam problem z ograniczeniami i przykrymi rzeczami, ktore wiaza sie z
          moja plcia. Tu masz racje.
          • nestea1 Re: nestea 09.06.08, 20:14

            widzisz ja będąc kobietą nie czuję zadnych ograniczen. Może tyle, że
            nie przejdę sie w nocy sama na odludziu. A tak mam te same
            mozliwosci co mezczyzni. Ja musze chodzić do ginekologa, mam okres,
            ale widze to jako czesc mojej natury i secalnie mi to nie
            przeszkadza. Dziwi mnie zatem Twoje podejście i proponuję wizytę u
            psychologa;)pozdrawiam
    • rhodeisland Zakonnice nie sa kobietam? 09.06.08, 20:07
      Wedlug tych, ktorzy kobiecosc wiaza z koniecznoscia i pragnieniem
      podobania sie mezczyznom, to nie sa.
      • sankanda Re: Zakonnice nie sa kobietam? 09.06.08, 20:15
        wedlug tych, ktorzy kobiecosc wiaza z macierzynstwem - tez nie

        bron Boze nie odpowiadaj na ten post !
      • nestea1 Re: Zakonnice nie sa kobietam? 09.06.08, 20:17

        imputujesz ludziom dookoła rzeczy, których nikt nie powiedział. Dla
        mnie kobieca jest i zakonnica i kobieca jest piękna modelka i
        kobieca jest matka, każda na inny sposób. Dlaczego wmawiasz ludziom
        dookoła, że sądzą ze kobiecosc to kwestia podobania się.
    • pyzz Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 09.06.08, 22:07
      > Do dzisiaj nie moge sie pogodzic
      > z koniecznoscia poddawania sie upokarzajacym wedlug mnie badaniom
      > zwiazanymi z moja plcia.
      Ale co masz na myśli, mówiąc o upokarzających badaniach? Ktoś Cię, jako kobietę
      zmusił do tego, abyś rozebrała się do majtek, a potem przeszła na bosaka przez
      brudny korytarz do dużej sali, gdzie kilku "lekarzy" z brzuszkami robiło sobie
      publiczne dowcipy na temat, że Ty masz za duży brzuch, albo krzywe nogi, albo
      butelkowate okulary, albo co to kto tam za ułomność ma? Masz na myśli tak
      upokarzające badania lekarskie związane z płcią? Wreszcie, czy ktoś Cię wsadzi
      do więzienia, jeżeli się tym badaniom nie poddasz?

      > Mezczyznom generalnie wolno wiecej.
      Doprawdy? Bo wiesz, ja właśnie sądzę, że kobietom wolno więcej. Dość powiedzieć,
      że na forum Psychologia zwierza się kobieta, która zaczęła bić męża i się bardzo
      dziwi, że jej oddał. Co więcej nic nie widzi zdrożnego w fakcie, że sama go
      pierwsza uderzyła, za to mnóstwo w tym, że jej oddał.
      • big.rabarbar8 Rhode, Rhode.. 09.06.08, 22:49
        Kurcze, ja nie wiem co Ty w sobie masz, ze mowisz, ze swieci slonce, a na to odzywa sie chor gregorianski, ze jakim prawem mowisz cos tak stereotypowego, glupiego i nadetego...

        Tak, ja tez uwazam, ze mezczyznie wolno wiecej. Kto wywoluje wojny? Kto gwalci? Kto ma wlasnosc na swiecie (mowie o majatku?). Bylam kiedys na spotkaniu z Magdalena Sroda i innymi feministkami. Dowiedzialam sie mase smaczkow, w tym i ten, ze 90% fortun na swiecie jest w meskich rekach. Owszem, tak, sa bogate kobiety, co same do tego doszly, tak, tak, tak, nawet w Polsce, tak, tak, tak. Ale... ale naprawde nie chce mi sie tlumaczyc. Kase i wlasnosc maja mezczyzni.
        Dopsz, ale ja nie o tym chcialam.
        Mnie tez nie robi na godnosc dobrze badanie na samolocie. Nie robia dobrze pytania kiedy planuje potomstwo i dlaczego nie?

        I tak na koniec: tak bardzo, bardzo brak mi tu na forum normalnego, cieplego podejscia do czlowieka. Jest kilka osob, ktore wykazuja empatie i bardzo jest mi milo, kiedy ktos pisze: "wiesz, ja mam inaczej, ale szanuje Ciebie, Twoja zagrode i nawet to, czego nie rozumiem, bo zakladam, ze to dla ciebie wazne" (tu troche nagielam, bo nikt tak dokladnie nie napisal, ale wiele bylo blisko).

        Rhode, mowisz rzeczy niepopularne. Moze masz bzika, moze masz kompleksy, a moze poprostu dopuszczasz do glosu to, co innym wycina cenzura i poddajesz to pod jakas uwage/rozwage/badanie. Podoba mi sie to, ze nadal tak postepujesz. Chociaz czasem i mnie to, co napiszesz nie jest w smak. Bo mysle i dzialam inaczej.

        Dlaczego tak bardzo atakujemy tych, co mysla inaczej? Dlaczego nie wzbogaca nas roznorodnosc? Czy jestesmy jak krowy-wszystkie laciate, bo jak nie, to nie krowy? Przykro mi czytac ataki na Ciebie. Satysfakcja z upokorzenia Ciebie ma byc fajniejsza niz poznanie nowego zdania, cudzej opinii? Nie napisze, ze w Polsce itd, bo to nie jest prawda. Znam Polki o otwartych, zyczliwych umyslach. I bardzo, bardz, baaaaaaaardzo chcialabym, zeby ten kawalek stal sie aspiracyjny, nie zawody w "kto bardziej jadowicie pokasa".

        Ktos tu ma swietny dopisek, nie wiem, czy odtworze w calosci, ale brzmi to jakos tak: nigdy nie dyskutuj z idiota, bo sprowadzi cie do swojego poziomu, a potem pokona doswiadczeniem... celne. I smutne.
        bardzo, bardzo smutny rabarbar:((((((
        • aniorek Re: Rhode, Rhode.. 10.06.08, 11:36
          Alez patetycznie sie zrobilo... ;) A to przeciez tylko Internet, tu nie trzeba
          byc twardym z emigracji, zeby przetrwac. :D
          Kto sie przejmuje opiniami z Internetu, ten ma jakis problem ze soba.

          Jak to, mniej wiecej, ujal Lem: Internet uswiadomil mi, jak wielu jest idiotow
          na swiecie.

          Radze o tym pamietac, szczegolnie wchodzac na dowolne forum. :D
    • minniemouse Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 10.06.08, 02:03
      ""Sama sie puknij, dla wielu kobiet, szczegolnie tych co maja piekne
      dlugie wlosy
      obciecie ich byloby trauma.""

      sluszna uwaga. u niektorych kobiet caly ich rozum jest zawarty w
      owze wlosach - nic dziwnego ze sciecie powoduje taka traume. po
      prostu rozum traca biedaczki,

      Minnie
    • madziaq Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 10.06.08, 09:45
      Kobieto, masz prawo źle się czuć w krótkich włosach, możesz sobie mieć długie do
      kolan, jeśli ci się tak podoba. Ale nie porównuj skrócenia włosów do amputacji
      piersi. Może w krótkich włosach czułabyś się jak po amputowaniu nogi? W końcu
      zgrabne nogi to też atrybut kobiecości...
    • sankanda Re: rabarbar 10.06.08, 09:54
      to odnosnie tego zdania : "Niektorzy mysla podobnie, inni inaczej,
      ale jesli komus puszcza
      nerwy i powie co nieprzyjemnego pod moim adresem, to myslisz, ze
      wywoluje to we mnie lzy?"
    • claratrueba Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 10.06.08, 10:00
      Mam swoje lata i myślę , że świetnie jest być babą. Można okazywać uczucia,
      które panom nie przystoją (strach przed myszami na przykład- wiesz jaki to
      obciach dla faceta?), płakać na filmach i trwonić pieniądze na kosmetyki i
      zabiegi. Panowie tez to robią ale w głębokiej konspiracji (trochę upokarzające).
      Sport- wystarczy być niezłą, bycie dobrą wzbudza podziw, u faceta- normalka. A
      największa zaleta bycia kobietą- nigdy nie ma kolejek do damskiej toalety na
      stadionach! No i makijaż- rano patrze na męża i myślę żeśmy oboje paskudni, ale
      ja za chwilę nie będę a on biedak musi. A co do ubierania się i zachowywania jak
      się chce- to tylko kwestia odwagi lub indywidualizmu. A na głupie komentarze
      robi się zlew. Bo one świadczą nie najlepiej tylko o komentującym.
    • kadanka ???? 10.06.08, 10:13
      "kobiety wygrywaja wyscigi konne"
      ???? bylas kiedys na wyscigach?

      kobiety maja zdecydowanie mniejsze szanse w wyscigu WLASNIE z powodu
      mniejszej sily fizycznej. bardzo czesto nie sa w stanie utzymac
      konia, konie im wyłamują, ponoszą, często kobieta dzokej pod koniec
      wyscigu nie ma już siły na posyłanie konia do mety.
      są swietnymi jezdzcami z racji lagodnego podejscia do koni, dogaduja
      sie z tymi "trudnymi" ale w WYSCIGU siła jest szalenie potrzebna - i
      dlatego faceci tutaj są gora:(
      • big.rabarbar8 zrozumienie 10.06.08, 11:38
        Sankado-najpewniej jestes studentka psychologii,socjologii lub pedagogiki, bo wspominasz o (nietypowym) rozwiazaniu kompleksu Edypa (chodzi Ci pewnie o kompleks Elektry) u dziewczynki.
        I pewnie wiesz,ze emocje to to samo co afekt. Chce jednak powiedziec co innego-na psychologii nie ucza zrozumienia, tego ucza na studiach z psychoterapii. Bo tym de facto psychoterapia jest i nic dziwnego, ze nie rozumiesz Rhode, a probujesz ja strofowac. Tak zmany nie osiagniesz, wywolasz tylko opor. Ale moze chodzi o sparring, nie przekonanie przeciwnika.

        I z innej beczki. Jade sobie dzisiaj 100lyca z milym panem taksowkarzem, co to ma stadnine, byl tym, tamtym i milo sie gada. Az tu nagle zaczyna mi tlumaczyc co powinno sie w trosce o dobro kobiet kobietom zabronic.
        1. nie powinno im byc wolno pilotowac samoloty naddzwiekowe ze wzgledu na miesiaczke.
        2. nue powinny zarzadzac, bo zmiany hotmonalne w czasie cyklu wypaczaja ich nastroj.
        3. nie powinny pracowac majac dzieci, bo jego zona pracujaca w rzlobku naogladala sie strasznego traktowania dzieci.
        3. nie poowinno im byc wolno chodzic w garniturach, a te popaprane emancypantki powinno sie pozamykac, ze normalne kobiety zmuszaja do czegos wbrew ich naturze.

        Odechcialo mi sie. I pomyslalam, ze przeciez nie powiedzial niczego w duchu innego, niz czytam tutaj. Że on nie rozumie jak mozna, ze trzeba zabronic, ze kobieta powinna to i tamto.

        Nie wiem. Mnie wychowywali dwaj madrzy mezczyzni: ojciec i dziadek byla babcia i mama, ale jakos teraz do watku bardziej oni mi pasuje). Z dziadkeim czytalam o cybernetyce, z ojcem silowalam sie na reke (byl potezny) i dawal mi wygrywac. Nigdy nie czulam sie inna od brata, gorsza czy spetana jakimis "musami". Tata uczyl mnie ladnie chodzic, zamykac buzie, kiedy jem albo stoje, a dziadek kiedy mialam 10 lat i siedzialam ze spodnica na glowie, doradzil po cichu, zebym nie pokazywala majtek. Przytulil mnie, kiedy dostalam pierwszy okres i oszczedzil mi zawstydzajacych rozmow. Bylam dla nieg chrabaszczem jak moje kuzynostwo. Moglam liczyc na niego, pytac o wszystko. O smierc, o milosc miedzy doroslymi (jasno kiedys poprosil o ogladanie filmu z tzw scenami na innym telewizorze, bo krepowala go obecnosc dzieci, kiedy siedzial razem z babcia i ten film akurat szedl w tv). Jesli czegos nie wiedzial-dawal do poczytania Lwa Starowicza.
        Dzisiaj maluje sie, chodze na manife, parade rownosci, mam meza, kolezanki lesbijki, kolezanki hetero i swoje wlasne zycie. Chcialabym jeden dzien przezyc jako mezczyzna zeby wiedziec jak to jest, ale zyje w ciele kobiety i jest ok. A najwczesniejsze wspomnienia dotycza ksiezyca (pierwsze moje slowo brzmialo "luna"), ze tak patrze na niego i wiem, ze teraz mam 4 lata, ale kiedys bede patrzec na niego kiedy bede doroslym czlowiekiem. I starym czlowiekiem. Bo wszystko jest tylko jakims zludzeniem i troche malo warto (ale mowie tylko za siebie) tak sie do tego przywiazywac.
        rabarbar
      • pyzz Re: ???? 10.06.08, 11:44
        Ja bym dodał, że wyścigi samochodowe też wygrywają mężczyźni, ale podejrzewam,
        że raczej głównie dlatego, że kobietom nie chce się w to bawić (statystycznie
        rzecz biorąc, bo wyjątki są).
        • sankanda Re: ???? 10.06.08, 17:12
          oh, nasz ukochany Kubica !
        • rhodeisland ale kobiety moga wygrac z mezczyznami 11.06.08, 02:17
          Nie ma osobnej kategorii
        • nekomimimode Re: ???? 12.06.08, 10:34
          ostatnio wygrała kobieta
      • rhodeisland kadanka, 11.06.08, 02:20
        ale tak ja z wyscigami samochodowymi, nie ma osobnej kategorii dla
        kobiet, wygrywaja tez w kategoriach skokow, czy ujezdzania. Znam sie
        troche na koniach i naprawde tu sila fizyczna nie ma duzego
        znaczenia, technika tak.
        • minniemouse Re: kadanka, 11.06.08, 04:04
          ale czy doprawdy aby czuc sie "prawdziwa kobieta" trzeba zaraz
          wygrywac z mezczyzna? nie wystarczy miec swiadomosc ze ma sie
          kondycje lepsza od przecietnej, ze sie osiagnelo wiecej niz
          przecietnosc?

          a zreszta zeby czuc sie kobieta to w ogole trzeba cos wiecej niz po
          prostu poczucie pewnosci i zadowolenie z siebie?

          Minnie
          • rhodeisland Re: kadanka, 11.06.08, 06:34
            Nie trzeba, ale przyjemnie sie wygrywa.
            A mnie nie zalezy zeby czuc sie kobieta. Chce byc soba.
            • rhodeisland ujezdzanie koni (dressage) 11.06.08, 06:41
              Znalazlam informacje, ze to jedyna dyscyplina olimpijska, w ktorej
              nie ma osobnych kategorii ze wzgledu na plec.
              Nie chodzi mi o wygrywanie z mezczyznami, ale pomyslcie, ze jesli
              kobieta wygra ta dyscypline, to jest najlepsza na swiecie, a nie
              tylko najlepsza wsrod kobiet.
              Swiadomosc tego, ze moge byc najwyzej najlepsza wsrod kobiet
              odbierala mi zawsze ochote do uprawiania sportow wyczynowo.
              • goblin.girl Re: ujezdzanie koni (dressage) 11.06.08, 10:41
                IMO w dyscyplinach olimpijskich juz od dawna przestał sie liczyc tylko człowiek,
                zawodnik jako indywiduum. Równie wazny jest sztab trenerów, plan treningu,
                dieta, przygotowanie psychologiczne, wyśrubowane fizyczne predyspozycje, metody
                selekcyjne, doping, który sie teoretycznie zwalcza, ale który wciaz jest i
                bedzie obecny - kwestia tego, komu lepiej uda sie oszukac kontrolę, predzej czy
                pozniej otworzy sie szerokie pole manewru do manipulacji genetycznych,
                bioinzynierii... od dawna juz nie wiadomo, kto jest najlepszy, czy wygrywa
                najlepszy i co to w ogóle znaczy najlepszy. Mnie to by skutecznie odebrało chęć
                do uprawiania sportów wyczynowo, gdybym ją kiedykolwiek miała. Czysto fizyczne
                możliwosci człowieka już dawno zostały osiągniete. Mnie wystarczało, że wejdę na
                sciankę po drodze, z którą wczesniej nie dawałam sobie rady albo nauczę się
                asany, której wczesniej nie potrafiłam wykonac. W obłakanym wyscigu szczurów
                nigdy nie mialam ochoty brac udzialu - w żadnym aspekcie życia.
            • minniemouse Re: kadanka, 11.06.08, 08:46
              a czujac sie kobieta nie mozesz byc soba?

              Minnie
        • kadanka Re: kadanka, 12.06.08, 10:04
          dobrze, ale pisalas o wyscigach konnych a nie o koniach ogolnie.
          znasz sie troche na wyscigach konnych? widzialas? widzialas trening
          koni wyscigowych?
          tu sila ma ogromne znaczenie. facet ma wiecej pary w rekach i jest w
          stanie posylac konia do finiszu dluzej i skuteczniej niz kobieta,
          ktorej po prostu zaczyna brakowac sil. to samo kiedy kon sie niesie,
          albo wyłamuje- facet ma wiecej sily zeby temu zapobiec.
          w wyscigach konnych brak sily fizycznej sprawia ze kobiety osiagaja
          gorsze wyniki i tyle.
    • madziaq Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 10.06.08, 13:25
      KOchana, miałam długie, potem krótkie, a teraz znów długie i zawsze byłam i
      nadal jestem całkiem całkiem ;) Moja uwaga nie odtyczyła tego, że długie włosy
      są ładne lub brzydkie, jednym się podobają a ninnym nie, to kwestia gustu. Ale
      jak można porównać obcięcie włosów do amputacji piersi??? No sorry, ale trzeba
      chociaż sekundę ponmyśleć, zanim się coś takiego napisze. To jest tekst z
      gatunku "Wolałabym umrzeć niż mieć pryszcze", imho bezdennie głupi i nie
      najlepiej świadczący o autorze. To tyle w temacie.
      • mikkaz Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 10.06.08, 22:04
        popieram,
        wyjątkowo kretyńskie porównanie - obcięcie włosów do trwałego okaleczenia jakim
        jest amputacja piersi...

        niech autorka sobie amputuje biust a blizny po nim lub gumowe atrapy, zasłoni
        swoimi długimi puklami włosów.... zobaczymy, czy równie kobieco będzie się czuć
        jak dziewczyna z krótką fryzurą i ładnym biustem. szczególnie w intymnej sytuacji.
    • emzetem Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 11.06.08, 00:06
      lashqueen napisała:

      > Nie czulabym sie kobieca majac fryzure na chlopaka
      > (krotkie wlosy byly by dla mnie trauma, jak np amputacja piersi).

      Wiem, że włosy odrastają, nie słyszałam jednak o odrastającyh
      piersiach... Chyba nie jestem na bieżąco.
    • tomkaz7 Re: Kobiecosc: co oznacza i jak jest dla Was waz 11.06.08, 16:46
      Prawdziwa kobiete opisuje nie tyle wyglad co sposob jej zachowania i osobowosc.
      Wyglad to nie wszystko, posluchajcie opini ekspertow
      rozrywka.yeba.pl/show.php?id=2871
Inne wątki na temat:
Pełna wersja