rhodeisland
07.06.08, 23:11
Kiedys chcialam byc chlopakiem, bo zasmucaly mnie lub wkurzaly
ograniczenia zwiazane z moja plcia. Do dzisiaj nie moge sie pogodzic
z koniecznoscia poddawania sie upokarzajacym wedlug mnie badaniom
zwiazanymi z moja plcia.
Zawsze lubilam uprawiac rozne sporty i czulam frustacje wiedzac, ze
w wiekszosci nigdy nie osiagne takich wynikow jak mezczyzna. Sa na
szczescie wyjatki: kobiety wygrywaja wyscigi konne czy samochodowe.
Tu sila miesni nie ma znaczenia.
Wszyscy wiemy o tym, ze zachowanie kobiet i mezczyzn ocenia sie
inaczej. Mezczyznom generalnie wolno wiecej. Z drugiej strony czasem
jest mi ich szkoda, bo kazde okazanie przez nich tego, co
postrzegane sie za slabosc, uwaza sie za niemeskie, a wielu zalezy
zeby byc uwazanymi za "prawdziwych mezczyzn" i bardzo sie tej
niemeskiej etykietki boja.
Dla mnie ludzie sa przede wszystkim wlasnie ludzmi, nie kobietami,
czy mezczyznami. Buntuje sie przeciwko stereotypom zwiazanymi z
plcia.
Wiem, ze Stany maja opinie kraju grubasow, czy babo-chlopow
(uprzedzam komentarze na ten temat), ale dopiero tu poczulam, ze
moge ubierac sie i zachowywac tak, jak chce, ze nie jestem bez
przerwy oceniania przez pryzmat mojej plci.