kindofblue2
11.06.08, 13:41
Rok temu trafiając na nieudany kolor farby, spełniłam swoje wakacyjne
'marzenie' - ciemne włosy. Kolor, choć miał być ciemnobrązowy, wyszedł
kruczoczarny.
W grudniu zdecydowałam się na dekoloryzację - byłam przekonana, że pozwoli mi
wrócić do naturalnego lub zbliżonego odcienia włosów. Otóż nie... Przy dość
ciemnej karnacji stałam się posiadaczką włosów w kolorze 'polarnej bieli',
następnie fryzjerka nakładając mi farbę, która na próbniku była naturalnym
szatynem... Zrobiła mi włosy w kolorze musztardy... Z ostatnimi 20zł w
portfelu i łzami w oczach zawitałam w drogerii i na nowo sprawiłam sobie
ciemne włosy, tyle, że w kolorze czekolady.
Od tego momentu nie byłam w tym salonie, ba - zrezygnowałam nawet z grzywki,
żeby mnie nie kusiło coś nowego.
Włosy wracają do żywotności, chociaż bez dobrych odżywek, jedwabiu, rezygnacji
z zabiegów modelujących, szamponów aptecznych wyglądałyby jak siano, zresztą
ciągle modlę się o to, żebym kiedyś mogła mieć tylko włosy, które nie są
pozbawione naturalnego pigmentu przez dekoloryzację.
Dziewczyny, przeżyłam katorgę przez pierwsze 3 miesiące! Przemyślcie swoją
decyzję 10razy.