vivi-anne
27.06.08, 14:08
Chodzi o kosmetyki do ciała i kolorowe. Ostatnio zauważyłam, że
przeginam z ilością tej "chemii", jak to określa moja mam. Używam do
twarzy:
- krem
- żel do mycia
- mleczko
- tusz
- kredka
- cienie
- pomadka ochronna
- błyszczyk
- podkład
- puder
- korektor
- róż
Pozostałe kosmetyki:
- mydło
- dezodorant
- pasta do zębów
- szampon
- odzywka
- pianka do włosów
- fluid wygładzający
- balsam do ciała
- serum do biustu
- płyn do kąpieli
- żel pod prysznic
- płyn do higieny intymnej
- pianka do golenia
- krem do rąk
- peeling
- krem z filtrem do ciała
- krem do stóp
- perfumy
Kurczę, nie jestem pewna czy to wszystko... Sama nie wiem kiedy
wpadłam w kosmetykowy nałóg, ale wciąż okazuje się, że potrzebny mi
jakiś nowy specyfik. Przykładowo moja mama używa tylko:
- mydło
- dezodorant
- pasta do zębów
- krem do twarzy
- krem do rąk
- kredka do oczu
- szminka