marrgotta
03.07.08, 21:18
przytyłam w siedzącej, stresującej pracy. zero ruchu, podżeranie
przy każdej okazji i wielkie żarcie w domu po godzinie 19. Mam
przwie 30 lat, 5 lat temu na studiach ważyłam 48 kg przy wzroście
166cm. Teraz ważę na pewno dużo więcej niż 60kg, boję się ważyć.
Ponieważ tyję nietypowo ( drobne kości, wszystko idzie w brzuch,
szyję i policzki, bardzo nieestetycznie) nie mogę sobie pozwolić na
nawet najmniejszą nadwagę, ładnie wyglądałam przy 51kg.
A nienawidzę być głodna, niecierpię upraiwać sportu, na spacery nie
mam czasu.
Zan ktoś jakąś magiczną pigułkę?:)
pytam poważnie