alba.alba
12.07.08, 13:05
Producenci kosmetyków pielęgnacyjnych wymyślili modę na to, że kobieta musi mieć kilkanaście różnych kosmetyków - do każdej części ciała inny. W pewnym sensie ma to swoje uzasadnienie, ale zauważyłam, że czasami używanie danego kosmetyku do innej części ciała niż jest przeznaczony daje lepsze efekty. Moje przykłady:
1. Po długich poszukiwaniach mydła w płynie, które by mi przy częstym myciu nie wysuszało skóry, wkurzyłam się i zaczęłam stosować do mycia rąk płyn do higieny intymnej. Jest o wiele lepiej. Nawet się dziwię, że wcześniej na to nie wpadłam.
2. Po długich poszukiwaniach kremu do stóp, który by naprawdę dobrze nawilżał, a jednocześnie nie był tłusty i nie wchłaniał się godzinę, i jednocześnie nie był przesadnie drogi, wkurzyłam się i zaczęłam smarować stopy kremem do rąk. Jest o wiele lepiej.
3. Zauważyłam, że zamiast żelu pod prysznic lepiej kupować płyn do kąpieli, który również nadaje się do stosowania pod prysznic. Po prostu płyn do kąpieli w przeliczeniu na jednostkę objętości wychodzi taniej, a w niczym się nie różni pod względem konsystencji od żelu pod prysznic (kupuję te kremowe, gęste płyny do kąpieli); wystarczy kilka kropli na gąbkę.
Jak ktoś ma własne niestandardowe zastosowania kosmetyków, to niech pisze.