I tłumacz facetowi kolory...

31.07.08, 17:42
Napotkałam dziś na problem bez możliwości rozwiązania go...
Otóż pofarbowałam włosy, wyszły żółte i wysłałam męża po farbę.
No tak, przed tym muszę mu wytłumaczyć o co mi chodzi-
mówię więc: kup mi farbę w odcieniu zimnego blondu- konsternacja.
kontynuuję: taka farba,żeby ci się chłodniej zrobiło jak na nią
patrzysz,ale nie białą- głupieje do reszty.
Małpom tłumaczy się wszystko obrazkowo, kładę więc męzowi na
kolanach laptopa i pokazuję "to jest zimny odcień" "to jest
ciepły,złoty,żółty taki"... odwrócił głowe i poszedł kwitując na
koniec "jak ci kupie taką przy ktorej bedzie mi zimno a ona bedzie
żółta, to i tak ufarbujesz nią włosy!"
Czekam więc...;))
    • b_wredna Re: I tłumacz facetowi kolory... 31.07.08, 17:49
      odważna jesteś, ja bym poszła do fryzjerki
      • lili-pop Re: I tłumacz facetowi kolory... 31.07.08, 17:59
        Eech. Byłam u fryzjerki w niby renomowanym salonie żeby mi coś
        zrobiła z brązowych farbowanych włosów- ściągała kolor,siedziałam u
        niej 4h a jak wyszłam wlosy miałam...TAKIE SAME. A wydałam 350zł...
        A tu? Rozjaśniacz i blond jest ale zbyt żółty więc wyrównam farbą.
        Mam dość zdrowe włosy mogę więc poeksperymentować.Zresztą..przeżyły
        już setki fabr,kolorów,rozjaśniaczy a ich stan jest prawie bez
        zmian.:P)) Na męża nadal czekam..już się boję.
    • maggi9 Re: I tłumacz facetowi kolory... 31.07.08, 18:35
      A nie lepiej było mu powiedzieć, żeby w razie wątpliwości się spytał ekspedientki?
      Szczerze mówiąc jako kobieta to ja też mam czasem trudności z odróżnieniem
      ciepłego blondu od zimnego.A tłumaczenie "taka, żeby Ci się chłodno zrobiło jak
      na nią patrzysz" to dla mnie totalna abstrakcja:)
      • lili-pop Re: I tłumacz facetowi kolory... 31.07.08, 19:02
        :D heheh ale udało się- kupił dobre ;DDDDD
        • justynnka Re: I tłumacz facetowi kolory... 31.07.08, 23:11
          eksperymenty na własnym ,żywym organiźmie w 99,9% konczą się porażką.
          nie farbowałabym włosów w domu - a nawet jeżeli to na pewno nie
          pokazałabym się mężowi z nieudanym kolorem. nie lepiej ( pozatym
          efektywniej,relaksująco i bezstresowo)było iśc do DOBREGO fryzjera?
          • the_kami Re: I tłumacz facetowi kolory... 31.07.08, 23:35
            justynnka napisała:

            [...]
            > a nawet jeżeli to na pewno nie
            > pokazałabym się mężowi z nieudanym kolorem.

            A czemu byś się nie pokazała? Kładziesz się do łóżka z makijażem? Wstajesz
            godzinę przed partnerem, żeby zrobić się na bóstwo, zanim on się obudzi?
          • magdaksp Re: I tłumacz facetowi kolory... 31.07.08, 23:53
            fajnie masz.rozumiem ze spisz w makijażu albo wstajesz zawsze przed mężem żeby
            zdążyć sie umalować aby bron boże nie widział cie bez, co by sie biduelk nie
            zorientowal jak naprawde wygladasz.
            a co do fryjzerow lilli juz napisala dlaczego rozjasnia wlosy w domu
    • annella25 Re: I tłumacz facetowi kolory... 01.08.08, 02:23
      Coś jest z tymi kolorami widzianymi przez facetów... Niedawno wróciłam do domu z
      włosami w ciepłym odcieniu średniego brązu. Mój mąż stwierdził, że pięknie
      wyglądam w tych "kruczoczarnych włosach". Ale nie o tym chciałam napisać...
      Przez wiele lat rozjaśniałam włosy lub farbowałam na różne odcienie blondu.
      Czasem miały ten paskudny żółty odcień:( Dzięki koleżance - fryzjerce
      dowiedziałam się, że są szampony, które "neutralizują" ten efekt. Kupiłam i
      zaczęłam stosować. Szczerze polecam zamiast nakładania kolejnej farby. Miałam
      L'oreala, ale na pewno ma je jeszcze Farouk i Kallos.
    • kasiaj_siwunia Re: I tłumacz facetowi kolory... 01.08.08, 13:33
      Fajna historia ;) i oczywiście gratuluję męża, który spisał się w
      końcu na medal! :D Ty piszesz o kolorze, mój narzeczony pewnego
      razu "nie zauważył", że obcięłam włosy z długich za łopatki do
      bardzo krótkich, miałam zrobioną fryzurkę na "zapałkę"... :D to się
      nazywa refleks ;) hihi
Pełna wersja