lili-pop
31.07.08, 17:42
Napotkałam dziś na problem bez możliwości rozwiązania go...
Otóż pofarbowałam włosy, wyszły żółte i wysłałam męża po farbę.
No tak, przed tym muszę mu wytłumaczyć o co mi chodzi-
mówię więc: kup mi farbę w odcieniu zimnego blondu- konsternacja.
kontynuuję: taka farba,żeby ci się chłodniej zrobiło jak na nią
patrzysz,ale nie białą- głupieje do reszty.
Małpom tłumaczy się wszystko obrazkowo, kładę więc męzowi na
kolanach laptopa i pokazuję "to jest zimny odcień" "to jest
ciepły,złoty,żółty taki"... odwrócił głowe i poszedł kwitując na
koniec "jak ci kupie taką przy ktorej bedzie mi zimno a ona bedzie
żółta, to i tak ufarbujesz nią włosy!"
Czekam więc...;))