sloughi
18.09.08, 10:29
Jestem przeciwna kampanii Dove. Dove dzieli kobiety. Świat już je
wprawdzie wcześniej posortował na młode i stare, ładne i brzydkie,
grube i chude ale... ale kampania Dove wyrasta na chorym gruncie.
Mianowicie z takiego, że jeżeli jest się starą, brzydką albo grubą,
to trzeba się schować, kompleksy i porównania są nieuniknione a
jakość życia znacznie gorsza. Dove pokazuje, że można mieć te
wszystkie „przywary” i mimo to być szczęśliwą, spełnioną, ba!
Piękną. Tym samym kampania podkreśla tylko „przywary”. Pokazuje
palcem: patrzcie, to jest getto starych, tłustych i niepozornych, a
my nauczyliśmy je na nowo się śmiać.
Gdzie są w tym momencie ładne, zadbane i pachnące? Gdzie jest ich
miejsce? W jakim getcie? Dlaczego podtrzymywać stereotypy podziału?
Dlaczego udawać, że jest tak fajnie i stoję sobie goła przed kamerą
chociaż mam wałki na brzuchu? Przecież nie jest fajnie, a jeśli
nawet, to po co ta demonstracja? Na mnie to nie działa. Ja tego nie
rozumiem.