Brzydkie kolory włosów na ulicach

08.10.08, 11:11
No naprawdę nie rozumiem - w sklepach tysiące farb, szamponów
koloryzujących, we wszystkich odcieniach świata i cenach na każdą
kieszeń. Więc dlaczego powiedzcie mi, co druga babka wybiera tak
nietwarzowe odcienie farb do włosów jak ostra wiśnia, mega-nasycony
rudy pomarańcz czy smolistą, wpadajcą w granat czerń? Celowo pomijam
odcienie blond, bo tu rzeczywiście domowym sumptem trudno wyczarować
ładny, naturalny odcień.
Ale dlaczego ciemne odcienie wybierane przez statystyczną Polkę
(królują w tym szczególnie panie w wieku dojrzałym) są tak paskudne -
przecież na półkach zaraz obok tych okropieństw, które one kupują
stoją odcienie bardziej stonowane, łagodniejsze, o niebo lepiej
komponujące się z szaro-ziemistą cerą, jaką niestety ma większość z
nas.
Co to za szpecąca moda??
    • danuu Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 11:28
      Widzisz...bo wiekszosc osob ma "stonowany" kolor naturalny - ja swoj nazywam
      mysim blondem i tak naprawde moje naturalne wlosy sa nudne i nietwarzowe.
      Wlasnie wczoraj ufarbowalam je na "meganasycona wisnie" :) Dlatego, ze idzie
      jesien, dlatego ze moje ufarbowane na zlocisty blond mi sie znudziy, dlatego, ze
      jest szaro na ulicach. Twarz od razu zyskala wyrazu, nie potrzebuje mocnego
      makijazu i czuje sie ok.
      • karmelek4 Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 11:40
        Hmm..a ja od dwóch lat usiłuje zafarbować włosy na mysi ciemny
        popiel, a póki co wychodzi mi ciemny brąz :(
        • kaamilka Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 14:02
          Matko, jakim cudem? Popiel - zimny, brąz - ciepły, więc chyba nie
          tej farby używasz.
          • nessie-jp Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 22:50
            Chłodny brąz też istnieje.

            W teorii.

            Mnie nie udało się na swoich włosach uzyskać
            • kaamilka Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 08:16
              Masz rację, że to tylko teoria. Zimne kolory mają to do siebie, że
              zawsze po kilku myciach wychodzi zielony. Zawsze marzyłam o mysim,
              zimnym, ciemnym, popielatym blondzie! Ale zawsze skutek był ten sam -
              zielony.
            • martvica Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 11:30
              Miałam kiedyś czekoladowy brąz, bardzo ciemny ale raczej chłodny. I włosy do
              podbródka :P
              • klymenystra Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 13.10.08, 19:43
                Przynajmniej nie wygladalas jak bulgarska prostytutka :)
    • viesnia Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 11:44
      Odpowiem z wlasnego doswiadczenia - chcialabym miec stonowany kolor
      wlosow, ale nie za bardzo mam wybor: zdjecie oraz opis odcienia na
      pudelku nijak sie ma do rzeczywistego koloru. Np. wiekszosc brazow
      to albo prawie czarne arbo rude kolory. Niestety. Ja bym chciala
      miec chlodny sredni braz, ale jasny braz zazwyczaj jest niewidoczny
      na moich wlosach, a braz jest juz czarny. To, ze producent ma kilka
      odcieni tego samego koloru nie znaczy, ze rzeczywiscie tak jest -
      zazwyczaj to albo bardzo ciemny albo szybko zmywajacy sie jasny
      odcien.
      • kamahi Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 11:57
        Zgadzam się z Tobą, wiem, ze często zdjęcie na pudełku ma się nijak
        do koloru, jaki uzyskujemy na włosach - sama niestety kilka razy
        przekonałam sie o tym.
        Ale pisząc pierwszy post miałam na myśli przede wszystkim te panie,
        które z premedytacją wybierają takie pojechane odcienie, mimo, że
        kompletnie im one nie pasują.
        Bo co innego ostra śliwka albo ogon lisicy na fajnie ostrzyżonych
        włosach młodszej babeczki, która dodatkowo ma ładny makijaż, albo
        której strój współgra z szalonym kolorem włosa. Ale zupełnie co
        innego, kiedy taki bakłażan strzeli sobie pani, która założy
        następnie na siebie seledynową garsonkę i biały pantofel, albo
        dżinsową kurteczkę i spodnie dresowe. Albo pani po sześdziesiątce,
        jakkolwiek ubrana.
        • kokosowa_roxi Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 12:10
          ciekawe jaki ty masz kolor włosów i co o nim mysla inni. Ja od kilku lat farbuje wlosy na granatowa czern i czuje sie w niej zajebiscie. Mam ciemna karnacje i wspolgra to ze soba. Moj naturalny kolor wlosow to ciemny braz, wiec zeby osiagnac jakis inny kolor poza czarnym musialabym rozjasnic wlosy, a tego nie chce.
          Moja Mama farbuje włosy farba londy (złoty orzech) chyba tak sie nazywa ten kolor. Kolor jest piekny, brązowo-złoty i pieknie sie mieni na włosach- niestety tylko 2tygodnie, pozniej robią sie okropne plamy, miejscami ciemniejsze i jasniejsze. Wiec nie wszystkie klopoty z wlosami sa spowodowane zlym gustem kobiet, duza ich czesc to te dziadowskie farby własnie/
          • goblin.girl Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 12:33
            ale tu chodzi raczej o kobity w średnim wieku lub przecietnej urody i chociaż
            jestem tolerancyjna, to mam prawo przyznać za autorką, że mi się to srednio
            podoba. Zwłaszcza, kiedy pani ma juz połowę włosów spaloną lub zniszczoną, a to
            niestety też jest często widok.
            Każdy ma prawo położyc sobie na głowę taki kolorek, jaki chce, ale inni tez mają
            prawo myśleć o tym to, co mysla :)
            Zgadzam się, ze sa osoby, które w szalonych kolorach na włosach wygladaja super,
            ale są to przeważnie osoby o wyrazistych rysach, dobrze ostrzyżone i raczej
            młode niż starsze, jeśli do tego jeszcze potrafia się niebanalnie ubrać, to jest
            prawdziwe zjawisko, ale niestety rzadko spotykane.
            Mój naturalny kolor to ciemny czekoladowy brąz, kiedyś zafarbowałam go na
            czarno, ale stwierdziłam, ze naturalny jest lepszy, mimo, ze tez mam ciemną
            karnację i moge sobie na czarny pozwolić. Ale naturalny kolor ma tę zaletę, że
            jest naturalny. Moja mama, po 50, ma naturalnie czarne włosy, odrobinę
            siwiejace, dobrze ostrzyżone i wyglada świetnie.
            • kokosowa_roxi Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 12:51
              Moz epolskie kobiety, maja zajete głowy innymi rzeczami niz farbowanie włosów?? Ja kiedys tez bardzo dbalam o wlosy, a teraz przy dwójce dzieci nie mam czasu czest dogladac swoich włosów a co dopiero czyis.
              • goblin.girl Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 15:32
                > Moz epolskie kobiety, maja zajete głowy innymi rzeczami niz farbowanie włosów??

                e, no to najprościej można chyba zaoszczędzić czas nie farbujac wcale.
                • nessie-jp Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 22:55
                  > e, no to najprościej można chyba zaoszczędzić czas nie farbujac wcale.

                  Ba, ale nie każdemu do twarzy w siwiźnie w wieku 35 lat :(
              • mhr-cs Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 10.10.08, 14:49
                kokosowa_roxi napisała:

                > Moz epolskie kobiety, maja zajete głowy innymi rzeczami niz
                farbowanie włosów??
                > Ja kiedys tez bardzo dbalam o wlosy, a teraz przy dwójce dzieci
                nie mam czasu
                > czest dogladac swoich włosów a co dopiero czyis.

                no widzisz wtedy kiedy mialam 3dzieci,pracowalam,
                gotowalam i moje wlosy farbowalam sama,
                nawet paznokcje mialy zawsze farbe,
                a wciagu 45lat byly od natury prawie czarne
                od czasu do czasu biale,potem znowu natura,
                bo musialam lezec przed porodem najmlodszej corki,
                wtedy mialam biale to poprosilam kolerzanke
                zeby mi kupila farbe czarno/niebiesko
                no i wieczorem w lazience tak zrobilam,
                rano na wizycie bylo ha,
                ale jak lezysz 2 miesiace,to nie bedziesz robic na bialo,
                a wie znowu natura,
                i odwrotnie,ale zawsze robilam to to sama,
                bo do fryzjera nie mam zaufania,

                • majenkir Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 11.10.08, 00:17
                  mhr-cs napisała:
                  > nawet paznokcje mialy zawsze farbe,
                  > a wciagu 45lat byly od natury prawie czarne

                  Ojej, to jakas choroba byc musi.... Grzybica? :P
            • ta Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 14.10.08, 14:41
              Dużo częściej, niż "starsze panie" w odcieniach czerwieni, widuję na ulicach
              młode i b. młode dziewczęta farbujące się na granatową czerń :( i wygląda to
              znacznie gorzej !. Dodaje dziewczętom tyle lat ile ujmuje im wdzięku. Bardziej
              sztucznie i szkaradniej nie można wyglądać.
              Drugi koniec kija, to żółte blondy.
              Osobiście uwielbiam wszelkie odcienie miedzi, mosiądzu i kasztanu, pięknie
              wyglądają w tych odcieniach dziewczęta i młode kobiety o mocnych, zdrowych,
              długich, lub półdługich włosach.

              Niestety w naszym "tolerancyjnym" społeczeństwie, odcienie rudości nie są
              akceptowane, w starszym małomiasteczkowym i wiejskim pokoleniu, kobiety rude
              uważane są za "rozwiązłe" :)))
              • martvica Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 14.10.08, 15:32
                Mam dłuuugie rudawe włosy, moja siostra nieco krótsze (do połowy pleców).
                Reakcje są na ogół pozytywne, ale mojej siostrze zdarzyła się raz starsza pani z
                tekstem 'o jaka piękna dziewczyna z pięknymi włosami! Tylko dlaczego piękna
                dziewczyna farbuje takie piękne włosy na <z obrzydzeniem> RUDO?'
                Moim zdaniem rude jest piękne :)
              • Gość: milena Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach IP: 89.191.147.* 12.05.09, 13:29
                > Osobiście uwielbiam wszelkie odcienie miedzi, mosiądzu i kasztanu, pięknie

                To jak uwielbiasz to sobie uwilebiaj, i odwal sie od innych, nie komentuj bo po
                co? nie masz co robic?
        • danuu Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 12:21
          no to zmienia postac rzeczy. Ja mam 23 lata i uwazam, ze ognisty kolor wlosow
          jest dla mnie odpowiedni - szczegolnie, ze wlosy mam krecone.
          Wole to niz nieumyte straki z odrostami moich rowiesniczek.
          • kamahi Do; kokosowa_roxi 08.10.08, 14:04
            Oczywiscie czekałam na osobisty przytyk którejś forumki,
            że "krytykujesz, to sama pokaż co masz na głowie, pewnie siano!" -
            zawsze tak jest kiedy wypowiedź jest krytyczna a nie bałwochwalcza.
            Cóż, taki urok.
            Ale po kolei - skoro pytasz, to odpowiadam, że mój naturalny kolor
            to mysi jasny brąz. Miałam już na głowie wszystkie kolory świata,
            łącznie z platyną, rudym lisem i śliwką, ale po latach eksperymentów
            doszłam do wniosku, ze najlepiej wyglądam w nieco ciemniejszym
            brązie, czasami rozjaśnianym kilkoma delikatnymi pasmami po
            wierzchu.
            Kwestia braku czasu i poświęcania go na poważne sprawy, a nie na
            takie bzdury jak kolory włosów - droga roxi, podobnie jak ty mam
            dwójkę małych dzieci, dziadków daleko daleko (w domyśle, nie
            pomagają mi w opiece) i pracuję na pełen etat. Poza tym mam czas na
            kino i książkę i nawet na dywagacje na temat kolorów włosów. Kwestia
            dobrej organizacji.
            • anika305 Re: Do; kokosowa_roxi 09.10.08, 11:42
              to nie jest kwestia tego, że krytykujesz ale tego, że "gust (jaki by nie był)
              nie podlega dyskusji". Przynajmniej teoretycznie.
              Kobitka zapytała po prostu co Ty masz takiego na głowie, że wyglądasz idealnie (
              przynajmniej dla siebie).
              Piszesz, że miałaś całą paletę barw na głowie więc za którymiś razami wyglądałaś
              jak kobiety, które opisujesz. Nie ma osoby, której pasują wszystkie kolory i
              fryzury.
              Każdy ma prawo głosu to wolny kraj, ale nie trzeba być zaraz uszczypliwym.
              Pewnie znalazło by się sporo osób, które stwierdziło by, że źle dobrałaś kolor i
              to nie złośliwie tylko dlatego, że mają inny gust.
            • czarodziejkamm Re: Do; kokosowa_roxi 10.10.08, 15:01
              masz rację kamahi- dwójka dzieci to nie jest żadne wytłumaczenie do
              nieużywania grzebienia. potrzeba 15-20 minut codziennie zeby umyc i
              uczesac włosy i powiedzmy godzina w miesiącu żeby ufarbować włosy. i
              człowiek nie straszy ludzi a i sam ze sobą czuje sie o wiele lepiej.
              moja mama zawsze mówi że nic tak nie szpeci kobiety jak złe buty i
              nieuczesana głowa. nie chodzi o to żeby codziennie upinać misterne
              koki ale jak włosy są umyte, schludnie związane i nie ma na nich 10
              centymetrowych odrostów to jest ok
            • smurfi Re: Do; kokosowa_roxi 12.10.08, 18:48
              > Ale po kolei - skoro pytasz, to odpowiadam, że mój naturalny kolor
              > to mysi jasny brąz. Miałam już na głowie wszystkie kolory świata,
              > łącznie z platyną, rudym lisem i śliwką, ale po latach eksperymentów
              > doszłam do wniosku, ze najlepiej wyglądam w nieco ciemniejszym
              > brązie, czasami rozjaśnianym kilkoma delikatnymi pasmami po
              > wierzchu.

              no widzisz, moze te panie z ulicy tez eksperymentuja i leca cala paleta barw po kolei, albo po latach eksperymentow stwierdzily ze pomaranczowy byl najlepszy.. wiecej tolerancji. mnie w wiekszosci tez nie podobaja sie kobiety w takich kolorach, ale coz kazdy robi jak uwaza! nie zaprzątam sobie glowy takimi bzdurami, mam wazeniejsze sprawy, (choc nie mam dzieci ;p)
        • daga_1 Re: Rozumiem kamahi, że chcialabyś żeby było 09.10.08, 16:02
          twarzowo i gustownie, mnie to czasami też razi. Ale razi mnie też ubiór
          niektórych młodych dziewczyn i ich makijaż. No coż jak za młodu nie ma gustu to
          i na starość rzadko się zdarza.
    • lola211 Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 14:29
      Dlatego miedzy innymi nie farbuje wlosow- widzac co farba czyni.
      Co z tego ze farb pełno, jak niesposob uzyskac naprawde ladny kolor?
      • e_r_i_n Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 10.10.08, 16:20
        W domu moze nie_sposób. Wystarczy dobry fryzjer.
    • kejro Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 17:17
      Panie w dojrzałym wieku mają sporo siwych włisów a te niestety nie
      za bardzo chcą ulec stonowanym odcieniom.
      A tak właściwie to po co przejmujesz się wyglądem innych osób?
    • magdaksp Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 18:35
      ja mama czarne wlosy ,farbowane,i bardzo mi ładnie wtym kolorze:)ale faktycznie
      widze duzo kobiet ufarbowanych na czarno ktorym po porstu ten kolor nie pasuje
      • jagoda_pl Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 19:45
        Bardzo długo myślałam, że to Twój naturalny kolor:)...
        • danuu Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 22:17
          Ja tez myslalam, ze to Twoje naturalne :) a jakie masz naprawde?
          • magdaksp Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 13:28
            niewiele sie różnią bo np nie muszę farbować włosów co miesiąc- odrost jest
            niewidoczny.mam po tacie bardzo ciemny brąz.
    • nessie-jp Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 08.10.08, 22:49
      Bo to nieprawda, że w sklepach są dostępne ładne odcienie. Nie są.

      To, co widzisz na pudełku, to po prostu manipulacja i oszustwo. To, co wyjdzie
      na włosach (zwłaszcza siwych!) to loteria. Na siwych włosach ZAWSZE wyjdzie
      intensywny, czysty i nienaturalny odcień. Henna położona na siwe włosy da
      marchewkę z pomarańczą.

      Powiem szczerze, że mnie osobiście nie przeszkadzają cudze kolory włosów, a już
      w szczególności wiśnie, śliwki, rudości i pomarańcze. Czemu miałyby mi przeszkadzać?


      > stoją odcienie bardziej stonowane, łagodniejsze, o niebo lepiej

      Na przykład jakie? Brązów na przykład jest aż dwa: jasny brąz i ciemny brąz. Oba
      szybko wypłukują się do czego w rodzaju buromyszowatego.
      "Blondy" rozmaite nie nadają się do większości włosów, zresztą wymagają
      intensywnego rozjaśniania.


      > Co to za szpecąca moda??

      Piękno tkwi w oku patrzącego. Czemu patrzenie na cudze włosy sprawia ci taką
      przykrość? Zamiast jątrzyć, pomyśl sobie raczej, że właścicielce fryzury taki
      wesoły kolor sprawia przyjemność i poprawia nastrój.
      • ms.proper nikomu nie jest ladnie w nienaturalnym kolorze! 10.10.08, 06:25
        to jest wschodnioeuropejska maniera hehehe
        czy wiecie, ze na te rynki jest specjalna paleta? Barszczyk, wisienka,
        pomidorowa. Nie mysle o eleganckiej Francuzce bo nawet prosta Amerykanka trzy
        razy by sie nad niejednym kolorem przezegnala.

        Dziewczyny! Kto wam mowi, ze to co szpetne i tandetne jest ladne?

        A dla dojrzalych pan mam rade. Nie kpujcie farb Joanna czy Londa. L'Oreal ma
        piekne palety w seriach Imedia (wlasnie do siwych wlosow) i Recital, ktory tez
        jest dobry. I sa tam "mysie" blondy, swietnie i wcale nie na zielono wychodzace.
    • enith Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 02:46
      Z żalem muszę przyznać autorce wątku rację. Polki, zwłaszcza w średnim i starszym wieku, wybierają szalenie nietwarzowe kolory farb. Rudości, wypłowiałe słomkowe blondy i granatowa czerń NIGDY nie będą pasować osobom reprezentującym typ urody "lato", czyli około 80% Polek. Faktem jest, że Polki plasują się na absolutnym szczycie narodów europejskich pod względem ilości kupionych farb do włosów, co wynika z tego, że nasz naturalny kolor to właśnie ten znienawidzony przez nas wszystkie "mysi blond". Błędem jest jednak farbowanie na kolor bardzo odległy od naturalnego, zarówno pod względem intensywności (więcej niż 2-3 poziomy), jak i odcienia (ciepły, gdy karnacja jest chłodna). Inna sprawa, że na palcach jednej ręki mogę policzyć osoby, którym udało się uzyskać efekt kolorystyczny taki, jak na pudełku farb drogeryjnych. I to jest powód dla którego od wielu lat trzymam się od tych farb z daleka. Farby profesjonalne dają możliwości jakich nigdy nie da farba sklepowa. Farby profesjonalne mają dziesiątki, a umiejętnie je mieszając, nawet setki odcieni pogrupowanych według intensywności i bazy koloru, co daje właściwie nieograniczone możliwości kolorystyczne. Dodatkowo, wiele z tych profesjonalnych farb jest zaprojektowana konkretnie pod wymogi włosów siwiejących lub całkowicie siwych. Nie są może te farby tanie, ale mi udało się już parę razy kupić farbę profesjonalną na allegro za cenę farby drogeryjnej kupowanej w sklepie (z serii Excellance czy Preferance).
      • claratrueba Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 07:48
        Uzyskanie dobrego czyli w moim pojęciu naturalnie wyglądającego koloru wymaga
        mieszania farb. P. fryzjerki nie bradzo to potrafią, podobnie dobrac kolor do
        typu urody, wieku, jakości włosów. Na siwych włosach często wychodzą cuda-
        wściekłe i postarzające. Młode dziewczyny często uważaja, że efektowne i
        efekciarskie to to samo. Ale trochę tolerancji- każdy ma prawo sie szpecić w/g
        własnego uznania. Równie dobrze mogłabyś pytać dlaczego krótkonogie dziewczyny
        noszą biodrówki, a otyłe obcisłe ubrania. Im sie podoba. Ich prawo.
        • envi Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 11:19
          farby 'clairol' daja naturalne kolory...chcoiaz nei wiem jak to
          bedzie na siwych wlosach??
          najgorszy jest chyba shwarzkopf i inne londy.
        • e_r_i_n Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 10.10.08, 16:22
          claratrueba napisała:

          > P. fryzjerki nie bradzo to potrafią, podobnie dobrac kolor do
          > typu urody, wieku, jakości włosów.

          Za to polscy fryzjerzy jak najbardziej ;)
    • evita-online Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 11:21
      Farbując włosy nigdy do końca nie można przewidzieć efektu
      końcowego,to po pierwsze,a po drugie jaki kolor na głowie masz
      kamahi???
    • kajak75 Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 12:13
      Dlatego, ze strzyzenie i farbownie wlosow u fryzjera to rownowartosc 5-10
      opakowan farby z drogerii.
      Dlatego, ze trudno dobrac wlasciwy odcien, a i stan wlosow czesto powoduej rozne
      niespodzianki kolorstyczne.
      dlatego, ze farby drogeryjne nie sa najlepszej jakosci i kolor czesciow schodzi
      zanim pojawia sie odrosty.
    • cantatrice_chauve Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 12:19
      ale to jest przede wszystkiem problem farb kupnych, które nigdy nie
      dają naturalnego i spodziewanego efektu jak na opakowaniu. Ręczę
      Wam, że dziewczyny ze zdjęć z pudełek (lub np. Joanna Brodzik z
      reklamy Garnier:)) na pewno nie używały farby, którą reklamują:)
      Trudno jest uzyskać ładny kolor z tubki- ponieważ zazwyczaj jest
      on "płaski" i bez głębi i różnych odcieni i tonów jakie mają włosy
      naturalne. Sama nie farbuję już włosów- mam naturalny trochę mysi
      ciemny blond i mocno inwestuję w ich pielęgnację, ale tak czy siak
      po różnych eksperymentach i grzechach młodości wiem, że tylko dobry
      fryzjer używający specjalnych profesjonalnych sproszkowanych
      mieszanek farb i "kreujący" kolor pod karnację i twarz klientki-
      jest w stanie nam zapewnić w miarę naturalny i spodziewany efekt. A
      więc podsumowując: farby z tubki- nigdy. Jeżeli już to wprawna ręka
      fryzjera z wyobraźnią...:)
      • nessie-jp Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 14:35
        Tyle tylko, że "starsza pani" (według autorki wątku)

        1) Przeważnie nie ma dość pieniędzy na comiesięczne farbowanie odrostów
    • prawdziwy.optymista Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 12:54
      Przestań, właśnie że ostra wiśnia jest sexi. Moja kobieta non stop tak się
      farbuje. Wygląda rewelacyjnie.

      ------------------------

      Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
    • asdaa Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 13:26
      Miałam włosy czarne z natury. Niestety teraz dużo siwizny, której nie kryje
      farba inna niż czarna. Chciałabym teraz mieć trochę jaśniejszy zimny kolor.
      Wszystkie jakich używałam, łącznie z farbowaniem u fryzjera, na siwych odrostach
      utrzymują się krótko. Barwa znika bądź robi się pomarańczowa. Jaki odcień jakiej
      firmy byście poleciły?
      poxdrawiam
      • bogiemslawiena Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 14:05
        Powiem ci na przykładzie mojej mamy, która w tym roku skończyła 50
        lat. To typowa Matka Polka, która obudziła się z ręką w nocniku po
        wychowaniu dzieci. Dzieci się wyprowadziły, został mąż, który jest
        schorowany i wiecznie zrzędzi. Mama przytyła z powodu klimakterium,
        jak wiele kobiet w tym wieku. Cera z międzyczasie jej poszarzała, bo
        taka jest natura tego wieku. Przyjmij do wiadomości, że żyjemy w
        Polsce i nie każdy wydoli na 200 zł na fryzjera co 3 tygodnie, by
        nie mieć odrostów. Mama, gdy wreszcie miała czas odetchnąć i
        spojrzeć na siebie, doszła do wniosku, że jest szara, ziemista- jak
        to piszesz, gruba i zaniedbana. Najłatwiej było dodać sobie koloru
        farbą za 30 zł.
        Mama całe życie miała stonowany, piękny brąz. Ale osiwiała. Tak samo
        pewnie jak ty boi się starości, więc stara się ją zamaskować. A że
        farby są kiepskie, wychodzą jej nienatrualne często kolory.
        Mojej mamie się to podoba. Ja się cieszę, że moja mama jest z siebie
        zadowolona. Doradzam jej to tu, to tam, ale jeśli upiera się na
        farbę, która doda jej witalności - ok. Dla mnie liczy się zadowolona
        matka, a nie kobieta, która całe życie będzie się martwić, co takie
        dziewczyny jak ty powiedzą.
        Dziwi mnie, że w ogóle ludzie farbują włosy. Dziwi mnie, że
        zaprzeczają swojej naturze, która przecież najlepiej dobiera kolor
        włosów do cery czy koloru oczu.
        Denerwuje mnie też, że kobiety dały sobie mówić, że siwe włosy
        trzeba farbować. Siwe włosy są tak samo naturalne jak pomarszczona
        skóra. I co? Powiesić się ktoś ma z tego powodu? To takie straszne,
        że nasze ciała przemijają? Ludzie panicznie boją się pokazać, że ich
        ciało z wiekiem na gorszy metabolizm. Kult młodości!
        W każdym razie niestety widać, autorko wątku, że kult młodości
        usudlił i ciebie. Dlatego nie zdziwie się, jeśli na starość w tej
        wielkiej frustracji, że jesteś stara, walniesz sobie jakiś szałowy
        kolorek, by nie czuć się tak staro...
        • yula_tula Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 14:27
          To zrzuć się z reszta tych dzieci co już z domu odeszły i zafundujcie mamie
          wizytę u kosmetyczki, fryzjera itp. jak jej się spodoba to sama co jakiś czas
          uskłada parę groszy i nie będzie się katowac tanimi farbami. BTW Twoja mama ma
          dopiero 50 lat na siwiznę jeszcze będzie miała czas. Moja mama jest po 60-tce i
          włosy maluje w domu, ale fryzjerka pomogła (metodą prób i błędów)dobrać
          odpowiedni kolor, który co jakiś czas modyfikować (cera blednie lub brązowieje)

          A cały wątek trochę smutny - lubimy czepiac się innych, zwłaszcza jeśli można
          skrytykować.
          • bogiemslawiena Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 15:49
            Nie widzę sensu zrzucania się na fryzjera dla mamy, skoro jej się
            szalenie podoba to, co ma na głowie :) Wolę wykupić jej kurs
            malarstwa na gwiazdkę, bo zawsze o tym marzyła, a nie miała na to
            czasu. Czujesz różnicę?
            A z twoim ostatnim zdaniem się niestety zgodzę.

            yula_tula napisała:

            > To zrzuć się z reszta tych dzieci co już z domu odeszły i
            zafundujcie mamie
            > wizytę u kosmetyczki, fryzjera itp. jak jej się spodoba to sama co
            jakiś czas
            > uskłada parę groszy i nie będzie się katowac tanimi farbami. BTW
            Twoja mama ma
            > dopiero 50 lat na siwiznę jeszcze będzie miała czas. Moja mama
            jest po 60-tce i
            > włosy maluje w domu, ale fryzjerka pomogła (metodą prób i błędów)
            dobrać
            > odpowiedni kolor, który co jakiś czas modyfikować (cera blednie
            lub brązowieje)
            >
            > A cały wątek trochę smutny - lubimy czepiac się innych, zwłaszcza
            jeśli można
            > skrytykować.
        • nessie-jp Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 14:40
          Każdy z nas ma prawo założyć biustonosz push-up, gacie obciskowe, buty na
          szpilce, użyć makijażu.

          I tak samo każdy z nas ma prawo ufarbować siwe włosy. Nie widzę w tym żadnego
          histerycznego zaprzeczania swojej naturze. Przecież pryszcze, jasne rzęsy i
          kudłate brwi to też nasza natura. Nie używasz kosmetyków do makijażu, nie
          regulujesz brwi, nie stosowałaś nigdy kremów przeciwtrądzikowych? Piersi nosisz
          w okolicach paska od spodni?

          Jeśli jednak malujesz się i regulujesz brwi, jeśli zakładasz biustonosz
          • bogiemslawiena Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 15:48
            nessie-jp, raczej się nie maluję, a jeśli już, to głównie na jakieś
            wyjścia. Nie reguluję brwi, bo nie mam breżniewów. Nie zakładam
            stanika, bo prawie nie mam piersi, ale w przeciwieństwie do innych
            kobiet nie mam na tym punkcie mega kompleksu. Włosów nie farbuję od
            3 lat, bo przeszłam przez wściekłe rude, brązy i czernie i w niczym
            nie było mi tak ładnie jak w moim własnym kolorze. Co gorsza, nie
            zamierzam się farbować, ani teraz ani później, mogę mieć białe włosy.
            Nie porównywałabym farbowania włosów do np. regulowania brwi.
            Rozumiem, że jeśli ktoś ma sówki, które łączą mu się nad nosem, to
            ma jakiś nadmiar hormonów i w ten sposób reguluje swój wybyrk
            natury. A siwizna nie jest wybrykiem natury - każdy ją ma. Twoja
            logika jest sprzeczna i pokazujesz tylko, jak dałaś się omotać
            kulturze.
            No ale oczywiście każdy robi co chce - tylko ja, jako niefarbująca
            się, jeśli nie zachoruję poważnie, to raczej nie będę miała siana na
            głowie w wieku lat 50, bo od 20 roku sobie nakładałam chemię na
            włosy. Będę miała silne, siwe włosy.
            :)
            I nie jestem odrażająca, nie śmierdzę, niektórym się nawet podobam.
            • nessie-jp Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 15:55
              > Rozumiem, że jeśli ktoś ma sówki, które łączą mu się nad nosem, to
              > ma jakiś nadmiar hormonów i w ten sposób reguluje swój wybyrk
              > natury. A siwizna nie jest wybrykiem natury - każdy ją ma.

              Nie każdy.

              Zadna z moich babć nie osiwiała. Jedna do 90-tki miała ciemnobrązowe włosy.
              Według twojej logiki wyglądała nienaturalnie, bo przecież "każdy" siwieje.

              A zatem nie każdy siwieje, nie każdy BRZYDKO wygląda w siwych włosach, niektóre
              kobiety nie muszą się farbować
              • bogiemslawiena Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 16:12
                Nessie, nie chce mi się tłumaczyć, dlaczego tak wiele naturalnych
                rzeczy związanych z naszym ciałem wydaje nam się nienaturalne, a są
                naturalne jak twoja krew.
                Nie musisz się unosić, napisałam przecież, że każdy robi co chce.
                Nie chcę twojego tłumaczenia się.
                Przedstawiłam swój pogląd nie atakując cię.

                Ostatnie zdanie nawet całkiem prawdziwie zabrzmiało:
                nie dajmy się ogłupić! :)))

                ps. nie widziałam jeszcze nigdy kobiety ok. 90 bez siwych włosów.
                Gratuluję twojej babci! :))

                nessie-jp napisała:

                > > Rozumiem, że jeśli ktoś ma sówki, które łączą mu się nad nosem,
                to
                > > ma jakiś nadmiar hormonów i w ten sposób reguluje swój wybyrk
                > > natury. A siwizna nie jest wybrykiem natury - każdy ją ma.
                >
                > Nie każdy.
                >
                > Zadna z moich babć nie osiwiała. Jedna do 90-tki miała
                ciemnobrązowe włosy.
                > Według twojej logiki wyglądała nienaturalnie, bo przecież "każdy"
                siwieje.
                >
                > A zatem nie każdy siwieje, nie każdy BRZYDKO wygląda w siwych
                włosach, niektóre
                > kobiety nie muszą się farbować
                • nessie-jp Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 17:37
                  bogiemslawiena napisała:

                  > Nessie, nie chce mi się tłumaczyć, dlaczego tak wiele naturalnych
                  > rzeczy związanych z naszym ciałem wydaje nam się nienaturalne,

                  Nie chce ci się, bo nie wiesz. Bo nie ma takiego wytłumaczenia. Bo choćbyś nie
                  wiem jak tłumaczyła, takiego wytłumaczenia nie znajdziesz.

                  Naturalne jest to, że włosy rosną, więc po co je ścinać?
                  Naturalne jest to, że paznokcie rosną, więc po co je piłować?
                  Naturalne jest to, że się pocimy, więc po co się myć?


                  > ps. nie widziałam jeszcze nigdy kobiety ok. 90 bez siwych włosów.

                  Czyli po prostu niewiele jeszcze widziałaś. Może to jest powodem tak
                  kategorycznych osądów? Jesteś po prostu bardzo młoda i niezbyt doświadczona.
                  Podrośniesz, zobaczysz ludzi, którzy nie są jak "każdy", zmądrzejesz.
              • kam-ka do nessie-jp 09.10.08, 18:11
                nessie-jp napisała:

                > W mojej rodzinie kobiety zaczynają siwieć przed 30-tką.


                nessie-jp napisała:

                > Zadna z moich babć nie osiwiała. Jedna do 90-tki miała ciemnobrązowe włosy.


                To w końcu jak? Oj, ktoś tu zmyśla.
                • nessie-jp Re: do nessie-jp 09.10.08, 20:19
                  > > W mojej rodzinie kobiety zaczynają siwieć przed 30-tką.

                  Matka, moja siostra, ciotka, ciotki siostra, kuzynka, ja
              • memphis90 Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 13.10.08, 17:17

                > > Rozumiem, że jeśli ktoś ma sówki, które łączą mu się nad nosem, to
                > > ma jakiś nadmiar hormonów i w ten sposób reguluje swój wybyrk
                > > natury. A siwizna nie jest wybrykiem natury - każdy ją ma.
                >
                > Nie każdy.

                Zgadzam się, moja babcia ma 80 lat i ani jednego siwego włosa.
            • cantatrice_chauve Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 16:04
              bogiemslawiena napisała:
              "raczej się nie maluję(...), Nie reguluję brwi(...),Nie zakładam
              > stanika,(...)mogę mieć białe włosy.(...)

              wybacz, ale nie każda chce wyglądać jak dziewczyna z oazy
              przykościelnej... A co do małego biustu- są teraz staniki, które
              działają cuda, a sterczące rodzynki pod t-shirtem wyglądają niestety
              mocno nieestetycznie...
              • bogiemslawiena Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 16:13
                Ależ ja tak nie wyglądam! Rozumiem, że argumentem dla ciebie byłoby
                zdjęcie, no ale przykro mi - nie wstawię go tu. Ale jeśli zajrzysz
                na mojego bloga, zobaczysz kilka moich zdjęć. No mam nadzieję, że
                nie jestem odrażająca ;) Ani że nie wyglądam jak dziewczyna z
                oazy ;)

                cantatrice_chauve napisała:

                > bogiemslawiena napisała:
                > "raczej się nie maluję(...), Nie reguluję brwi(...),Nie zakładam
                > > stanika,(...)mogę mieć białe włosy.(...)
                >
                > wybacz, ale nie każda chce wyglądać jak dziewczyna z oazy
                > przykościelnej... A co do małego biustu- są teraz staniki, które
                > działają cuda, a sterczące rodzynki pod t-shirtem wyglądają
                niestety
                > mocno nieestetycznie...
              • bogiemslawiena Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 16:16
                Oczywiście mogłabym też zakładać staniki, które działają "cuda", jak
                to piszesz. Te cuda to większe większe duże ogromne cycki! :D
                Ale po co? Ja bardzo lubię swoje rodzynki, mój małżon również... Mam
                nawet dwa taki staniki, słuchaj! Wyglądają w nich moje cycki na dwa
                razy większe. Jasne, że mam pewne stroje, do których zakładam
                staniki. Ale w sumie nie widzę sensu robienia tego, gdy mam na sobie
                golfiasty sweter ;)


                cantatrice_chauve napisała:

                > bogiemslawiena napisała:
                > "raczej się nie maluję(...), Nie reguluję brwi(...),Nie zakładam
                > > stanika,(...)mogę mieć białe włosy.(...)
                >
                > wybacz, ale nie każda chce wyglądać jak dziewczyna z oazy
                > przykościelnej... A co do małego biustu- są teraz staniki, które
                > działają cuda, a sterczące rodzynki pod t-shirtem wyglądają
                niestety
                > mocno nieestetycznie...
                • iluminacja256 Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 12.10.08, 16:28
                  Fajny ten wpis o matce i kolorze włosów . Do bólu prawdziwy.

                  Problem chyba tez w tym, zeby to "KRZATACTWO" nie zasłoniło zycia.

                  Bo widzisz ty SAMA sie zmuszasz do tego wszystkiego. A czasem po
                  prostu nie warto. To tak wizja z dzieciwństwa, wymęczona matka
                  siadajaca do kolacji, przy stole, przy którym rodizna juz wszystko
                  zezarła. Tak mozna raz, dwa , kilka razy, ale nie
                  codziennie ...przez 15 lat.
        • rafi-nka Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 18.02.09, 15:30
          bogiemslawiena napisała:
          > Dziwi mnie, że w ogóle ludzie farbują włosy. Dziwi mnie, że
          > zaprzeczają swojej naturze, która przecież najlepiej dobiera kolor
          > włosów do cery czy koloru oczu.

          tu się jedynie w całej twojej wypowidzi mylisz kochanieńka :)otóż
          natura się myli, mojej mamie dała czerń w której nie jest jej dobrze
          i jest blondynką od 30 lat

          pozdrawiam


    • sammanta Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 14:26
      Odpowiedź jest prosta - zwracasz uwagę tylko na te, które są źle
      zrobione. Gdy ktoś ma dobrze dobrany odcień to nawet nie zauważysz,
      że to farba - i moim zdaniem większość kobiet jeśli farbuje włosy to
      raczej dobrze to wychodzi. Niestety zawsze to koszmarki najbardziej
      zwracają uwagę.
      • kamahi Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 15:58
        Po pierwsze - podziwiam doprawdy psychologiczne zacięcie niektórych
        forumek - wysnucie paraleli myślowej w postaci tego, że jeżeli
        krytykuję statystyczną Polkę niekorzystnie wygladającą w ostrych,
        niepasujących do jej typu urody kolorach włosów to oznacza, że tak
        naprawdę sama boję sie starości i wychodzą ze mnie kompleksy
        dotyczące przemijania i utraty urody - no brawo! Tak, właśnie
        zostałam rozgryziona!
        Po drugie - forumka, która nie wysiliła się, żeby przeczytać, że w
        drugim swoim poście napisałam jaki mam kolor włosów, ale
        atakuje "kamahi, a jaki ty masz kolor włosów"? Mam taki jak
        napisałam , wystarczy przecztytać.
        Po trzecie - "nie dyskutuje się o gustach" - ja nie dyskutuję o
        gustach, ale mam prawo do wyrażenia własnego zdania i podtrzymuję,
        że nie podoba mi sie to co widzę na tzw. 'ulicy' i jeszcze raz
        podkreślam, że uważam, iż wiele kobiet wyglądałoby o niebo
        korzystniej albo nie farbując włosów wcale albo dopasowując wybrane
        odcienie włosów (choćby najbardziej pojechane) do typu urody i stylu
        ubierania się.
        A w ogóle pozdrawiam!
        • nessie-jp Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 17:40
          > podkreślam, że uważam, iż wiele kobiet wyglądałoby o niebo
          > korzystniej albo nie farbując włosów wcale albo dopasowując wybrane
          > odcienie włosów

          Zapominasz o jednym
    • daga_1 Re: Masz rację kamahi, stoją na półce, ale 09.10.08, 15:56
      niekoniecznie farbują włosy na taki ładny kolor jak namalowany. Farbuję włosy (
      mam siwe) już 20 lat i przetestowałam dużo. Te farby z kazdą nową serią są coraz
      gorsze i coraz ciemniejsze.
    • kokosowa_roxi Do Kamahi 09.10.08, 17:10
      Ty masz pewnie wszystko idealne, od koloru włosów, po fryzure, ubranie cere itp itd. Niektóre kobiety nie przywiazuja az takiej wagi do własnego wygladu, jeszcze inne sugerują sie zdaniem bliskich. Np. Mężowi sie podoba. Krytykowac i przyczepic mozna sie do wszyskiego ze ktos ma nie taka fryzure, brudny samochód, niemiłe dziecko, ale po co?? Niech kazdy zajmuje sie soba.
    • elnina Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 17:31
      Zgadza sie! Mieszkam za granica i czesto odwiedzam Polske z synem (
      31 lat, kawaler ), i to wlasnie on zauwazyl, ze Polki wprawdzie
      piekne i czesto szalowo ubrane maja paskudne wlosy. Fatalnie
      podstrzyzone, jesli wogole, czesto przetluszczone , no i te
      kolory!Fatalne, nietwarzowe, czesto zaskakujace. Te wlasnie
      pomarancze, fiolety, czerwienie - ani to modne ani dodajace urody.
      Dlaczego? Skad sie to wzielo?
      Niby widac, ze babka chciala cos z nimi zrobic, ale efekt uzyskala
      okropny! Czy salony fryzjerskie zle radza? Czy reklama do niczego?
      W sklepach pelne polki: szampony, odzywki, kolory - a to co na
      glowach widac to pozal sie Boze. I to nie mowie o jakis wiejskich
      peryferiach, ale o Trojmiescie, ktore zawsze bylo "wyrocznia"
      najnowszych trendow i elegancji.
      Juz nie wspomne o facetach - te ogolone glowy, zupelnie jakby
      walczyli z wszawica albo wyszli z kryminalu.
      A szkoda, wlosy moga byc wielka ozdoba, nie tylko kobiety...
      • kol.3 Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 18:32
        Pierwszy grzech to zbyt rzadkie mycie włosów. Za to odpowiedzialne
        są wyłącznie ich właścicielki i na nikogo nie da się winy zrzucić.
        Zwłaszcza, że szamponów bezliku. Drugie to złe strzyżenie- po prostu
        niski poziom usług fryzjerskich.Fryzjerzy odwalają taśmowo to samo:
        przelecą nożyczkami po całej głowie, potem poprawiają degażówkami i
        horror gotowy. Jest moda na strzępienie ,to się strzępi furt
        wszystkich jednakowo.
        Szara zmęczona cera i średnie kolory na włosach - dopiero wychodzi
        nijaka rozmyta twarz.
        Dobór koloru jest w ogóle sprawą bardzo trudną bo efekt na włosach
        zawsze wychodzi ciemniejszy niż na opakowaniu. W zasadzie trzeba by
        ciągle odbarwiać a to już zbyt zdrowe nie jest.
        • zoe125 Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 26.10.08, 18:17
          Zbyt rzadkie mycie włosów - tu się zgodzę. Pól biedy źle dobrany czy krzykliwy
          kolor, to mi tak bardzo nie przeszkadza. Ale 10-centymetrowe odrosty uważam za
          zwyczajne niechlujstwo. Za to przekonanie, że codzienne mycie włosów to
          dziwactwo - tu już dostaję cholery. Przez takie właśnie przekonanie łażą potem
          po ulicy paniusie, które robią wielkie oczy, że ktoś codziennie myje włosy, a
          same na głowie taki smalczyk, że aż się człowiek brzydziłby dotknąć.

          A już szczytem wszystkiego jest zdziwione "to Ty myjesz głowę codziennie???" od
          osoby, której powinnam była odpowiedzieć "tak, a Pani radziłabym to samo".
    • joanna521 Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 17:57
      mój kolor to chyba bury szatyn - a sama nie wiem, mam 31 lat i mnóstwo siwych
      włosów; zazwyczaj farbuję na różne odcienie blond ale kusi mnie żeby nie
      farbować albo zafarbować na siwy i wyglądać jak P. M. Gretkowska
    • nawrocona5 Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 18:46
      Zgadzam sie z autorką ,bo ja tez nie rozumiem niektórych odwaznych decyzji w
      sprawach włosów.
      Nie podobaja mi się szokująco jaskrawe kolory na głowie - nieważne młodszej czy
      starszej - jezeli nie jest to elementem konsekwentnie ekstrawaganckiego stylu.
      Czerwone włosy lub inny "wściekły" kolor plus zmęczona zaniedbana twarz bez
      makijażu plus niedbały, niemodny ubiór - to niestety częsty obrazek i bardzo
      smutny. Takie kobiety wyglądają potwornie niekorzystnie.
      Jak dla mnie kobieta może mieć nawet 70 tkę i jaskrawe włosy - pod warunkiem, że
      są bardzo fajnie ostrzyzone, a ich właścicielka z pomysłem ubrana i w ogóle
      zadbana. Wtedy mozna uznać że ma jakąś koncepcję własnego wyglądu.
      Ale koszmarny kolorek ZAMIAST zadbania o całość, po to tylko aby "ożywił" to
      błąd, bo nie tylko nie ozywia, ale brutalnie podkreśla wszystkie mankamenty.
      Zeby nikt mi nie zarzucił, że atakuję kobiety w srednim i starszym wieku
      nadmienię, że sama jestem dużo po 40tce...

      • kokosowa_roxi Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 19:00
        mnie bardziej od brzydkich włosów odrzucają zwały tłuszczu na biodrach, brzuchach, nie zadbane figury kobiet. Ale nie zakladam specjalnego tematu bo po co?? kazdy ma swoje zycie i ma prawo wygladac jak chce,
    • akle2 Pół biedy jeśli chodzi tylko o kolor 09.10.08, 19:00
      lub nietwarzowe strzyżenie. Mnie bardziej odstraszają włosy tłuste, z rozdwojonymi końcówkami, a u panów często nieostrzyżone, zachodzące na kołnierz. Masakra
    • jezeli.tylko.ja Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 20:16
      Zanim niektore osoby dojda do "swojego koloru farby" czasem mine troche czasu,
      kasy i morze farb. Ja farbuje wlosy od 3 lat, moje naturalne wlosy to zlocisty
      blond - kolor ladny sam w sobie, ale ja sie z nim zle czulam, aktualnie farbuje
      sie w tonacjach ciemnego brazu. Zanim doszlam do tego, ze tych kolorach mi
      ladnie milam na glowie czerwienie, rudosci jak marchewa...bo farby sie zmywaly
      zle albo wcale nie wychodzilo to co na pudelku.

      Tak wiec nie krytykujmy tych Pan az tak ostro, bywa roznie, a nastepnego dnia po
      tym jak wszyla nam 'sliwka wegierka" na glowie ciezko od razu rzucic nowy
      kolorek zeby nie zostac ze zgrabna i bezproblemowa lysinka... Nie wiem czy ty
      idac i patrzac na taka delikwentke z np. czerwonymi wlosami wiesz, ze to celowy
      efekt a nie "wypadek z farba"? Bo ja nie.
      • zla.kobieta83 Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 21:34
        Zgadzam sie ze słowami jezeli.tylko.ja ze czasem dojscie do swojego
        koloru zajmuje czasu, kasy i spalonych wlosow.Ale prawada jest taka
        ze czlowiek uczy sie bledach, a wlosy odrastaja, podcina sie dobrze
        odzywia, nawilza. Bardzo wazne to dobry fryzier ktory ma pojecie i
        umie podpowiedziec. Dotego profesjonalne farby nie sa takie drogi,
        dzis wlasnie taka kupiłam za 32zł dotego dodam ze bedzie mi sluzyc
        na 2 razy. Farba tak zwana trojwymiarowa sprawiaja wrazenie jakgdyby
        na wlosach był naturalne pasemka sprawione przez slonce.
        Osobiscie wiele przeszłam z wlosami. Naturalne wlosy mam sredni
        braz, takie były niejakie. Wiec farbowałam na czekolade, ciemny
        braz, granatowa czern.Od pol roku jestem wlascicielka pieknych
        rudych wlosow. Ale rudych prawdziwych rudych prawie jak naturalne i
        to jest najlepszy kolor jaki mi pasuje. Zwlaszcza ze mam oliwkowa
        cere i zielone oczy.
    • volandina Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 09.10.08, 20:54
      Stwierdzam poraz kolejny: Sadzac, ze wiek gra jakas wielka role
      jestescie smieszni. Ja wlasnie skonczylam 50 lat i mam pasemka
      (kolor naturalny mysi:) w dodatku wlosy dlugie do lopatek nadto
      przewaznie rozpuszczone. Ja czuje sie z nimi super a jak ktos
      twierdzi ze za stara jestem to ma calkiem stara dusze)))))CO kogo
      obchodzi jaki kolor wybiera sobie inna kobieta
      • kamahi Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 10.10.08, 08:29
        Niewiarygodne jak pierwotny zamysł wątku potrafi ewoluować i
        przekształcić sie w dyskusję o rzeczach nie mających za wiele
        wspólnego z postawioną na samej górze tezą.
        Do volandiny - nikt tutaj nie twierdzi, że jesteś za stara, żadna z
        dyskutantek tego nie powiedziała. I na pewno wyglądasz w swoich
        pasemkach dobrze, a najważniejsze, że dobrze sie z nimi czujesz. Ja
        sama pisząc o paniach w wieku zaawansowanym i niedobranych kolorach
        włosów miałam przed oczami panie, które zupełnie nie przykładają
        wagi do stroju, do dbania o cerę, do makijażu, ale strzelą sobie na
        głowie, na spalonych trwałą włosach odblaskową wiśnię, która
        niestety nie dodaje im w tym momencie urody.
        Do nessie - bardzo ci przeszkadza, ze wyrażam swoją opinię i kilka
        razy podkreślasz, że nikogo moje zdanie nie obchodzi, bo nikt nie ma
        obowiązku słuchać takiego nic jak kamahi. Oczywiście, ze nikt nie
        musi mnie słuchać ani sie moją opinią przejmować, ale jeżeli Ty masz
        prawo do wyrazenia swojej opinii przeciwstawiającej się mojemu
        zdaniu, to również ja mam prawo do wyrażenia swojej opinii
        przeciwstawnej twojemu zdaniu. Wolność wypowiedzi działa w dwie
        strony, wiesz? Ja przecież ani Tobie ani żadnej forumce nie
        mówię "słuchajcie mnie, bo tylko ja mam rację". Nie mam racji, to
        jest tylko moja opinia,do której mam prawo.
        Do kokosowej_roxi - daruj sobie kpiny o ideale, bo w zadnej z moich
        wypowiedzi nie znajdziesz ani słowa na temat tego, ze inne babki to
        koszmarki, ale za to ja to chodzący ideał - nic takiego nie
        napisałam. Opisując swój kolor włosów, napisałam, ze "uważam, że
        najkorzystniej wygladam w..." i to była jedyna wypowiedż, którą
        ewentualnie mozna byłoby podciągnąć pod samouwielbienie.
        Pozdrawiam ponownie wszystkie panie (i panów jeśli takowi tu są).
        • manika1 Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 10.10.08, 09:00
          Troche to niesprawiedliwe, te oceniaie ze dany kolor jest brzydki. Jestem
          naturalna jasna blondynką po wakacjach włosy mam prawie białe do tego czarne
          brwi ciemno szare oczy i jasna karnację skóry. W takim zestawieniu wygladam
          bardzo dziwacznie, smiesznie. Teraz mam ową słynną granatową czerń która
          idealnie współgra z twarzą. Przestano mnie pytac dlaczego farbuję włosy na
          blond. Uważam że kolor to sprawa indywidualna, to ze mi czarny pasuje to nie
          znaczy że innej kobiecie też będzie pasował.
          • emily.only Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 10.10.08, 09:45
            Kamahi ma swieta racje
            Jestem rzadko w Polsce ale za kazdym razem uderza mnie fatalny stan
            wlosow Polek. Zastanawiam sie czy to wina diety, niewlasciwych
            kosmetykow, czy ...???
            A przeciez to wlosy a nie silny makijaz a la Doda dodaja nam urody!
            • ja_aragonia Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 10.10.08, 13:30
              Kamahi tak dobitnie oceniłaś babki po 60-tce, że nie mogą sie farbować na
              "bakłażana" "jakkolwiek ubrane"....ze troche przesadzilas
              Hmmm, moja mama jest po 60-tce, na głowie kręcone loki, ktore farbuje od
              czerwieni przez bakłażana po równe inne wariacje. Mnie się zrobiło przykro jak
              przeczytałam, a co dopiero jej... ja ją lubię w takich kolorach:)))) i ona
              siebie też. za łatwo chyba myślimy o kobietach po 60-tce jako "starych". W radio
              i tv czesto sie slyszy, ze w tym wieku nie wypada chodzic w dzinsach, nie wypada
              innych rzeczy. I mama potem sie pyta, czy na pewno moze te dzinsy zalozyc..... a
              moze!!!! bo wyglada w nich OK! ale zeszlam z tematu wlosow.....
              Ja jestem mysią blondynka, osobiście przeszłam wszystkie formy kolorow na
              glowie, lacznie z farbowaniem polowy glowy na jeden kolor a drugie pół na drugi
              i... skonczyły mi sie koncepcje wiec przestałam sie farbować, a włosy
              przerosły i ciagle pytam się mojego fryzjera, co by mi doradzil, jaki kolor, a
              on mi z uporem maniaka mówi, że mój naturalny jest ładny. I po 30 latach
              myslenia, że mam brzydki kolor wlosow, uwierzylam fryzjerowi i temu, ze jest oK
              i od kilku lat jestem jedna z niewielu znanych sobie kobiet, ktore wlosow nie
              farbują....

              • nawrocona5 Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 10.10.08, 14:24
                ja-aragonia
                Tobie powinno byc przykro tylko z jednego powodu - ze nie nauczyłaś się dotąd
                czytac ze zrozumieniem.
                Zarówno kamahi jak i kilka innych osób podzielających jej poglady w tym watku
                porusza problem braku gustu a nie wieku. Nigdzie nie padło stwierdzenie że takie
                czy inne kolory lub fryzury sa niewłaściwe z powodu wieku kobiety - ale że
                zamiast zdobić szpecą jesli nie pasują do osoby która ma je na głowie.
                I tyle.
                Prosze nie wmawiac uparcie autorce wątku dyskryminacji starszych kobiet i bóg
                wie czego jeszcze.
                Przypominam, że wątek jest o kolorach farb a nie o tym jak należy sie czesać i
                ubierać.
                Nie wiem gdzie TY wyczytałaś cos o dzinsach albo o nazywaniu 60latek starymi
                kobietami.
              • klymenystra Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 13.10.08, 19:58
                Ja to bym chciala kiedys zobaczyc proste loki...
    • maritaita Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 10.10.08, 11:53
      Mam 34 lata i więcej siwych włosów niż w moim dawnym nijakim, burym
      kolorze. Długo się broniłam przed farbowaniem, ale miałam dość pytań
      o moje siwe włosy w wieku 25 lat. Na głowie miałam chyba wszystko
      prócz czerni. Mam jasną karnację, niebieskie oczy. Wiele lat temu,
      jak miałam 19 lat pewna fryzjerka z ogromnym doświadczeniem
      powiedziała mi, że jedyny kolor w jakim mnie widzi, to czerwień.
      Pomyślałam, że babka zwariowała. Dziś oczywiście mam wiśniowo-
      czerwone włosy. Nie dlatego, że nie potrafiłam dobrać farby, ale
      dlatego, że długo szukałam koloru, który wydobędzie atuty mojej
      urody. Udało się, nawet znalazłam idealną farbę, która tak pięknie
      się wypłukiwała, że do następnego farbowania miałam ładny kolor,
      trochę inny niż zaraz po farbowaniu, ale nadal ładny. Najlepszym
      dowodem jest to, że wielokrotnie pytano mnie na kilka dni przed
      farbowaniem, jakiej używam farby, bo kolor taki piękny. Teraz mam
      problem, bo firma Wella wycofała z rynku swój najbardziej udany
      produkt (oczywiście jeśli chodzi o farby), linię Decore. Fatalne
      posunięcie, a dla mnie katastrofa, bo nie mam mojej farby!!! Po
      kilku nieudanych próbach z innymi produktami, zwróciłam się o pomoc
      do mojej fryzjerki. Kolor mam podobny, ale zdecydowanie gorzej
      wypada, jeśli chodzi o wypłukiwanie. Dodam, że mam bardzo wymagające
      włosy, myję je codziennie, bo się przetłuszczają fatalnie, dbam o
      nie odżywkami, balsamami, maseczkami. Są dobrze ostrzyżone i
      wyglądaja świetnie. A najważniejsze, że ja się dobrze czuję :)
      • abubilla Naturalne docenione :) 10.10.08, 12:11
        A ja jestem naturalną blondynką. Nie farbuję włosów bo nie chce mi
        się pilnować odrostów, niszczyć włosów i wyrzucać pieniędzy.
        Ostatnio mój naturalny kolot został doceniony i skomplementowany
        przez mężczyznę, który uznał, że teraz trudno spotkać naturalny
        kolor bo duuuuża większośc dziewczyn farbuje. To było bardzo miłe :)
        • gosza26 Re: Naturalne docenione :) 10.10.08, 14:04
          Polki często maja takie podejscie do włosów jak i chorób, lepiej od specjalisty wiedza co im jest.
          Z włosami miałam problem od zawsze(były grube ale sztywne-raz fryzjerce włos przebił skóre na palcu). Natomiast nie dałam sobie wytłumaczyć męzowi przez 3 lata(podbnie jak częśc osób zabierających tutaj głos),że włosy to inwestycja. Ponieważ w naszym wypadku w temacie włosów było odwrócenie ról. Mąż miał stała fryzjerke od kilku lat i potrafił zapłacić za męskie strzyżenie tyle ile ja wtedy za moje"super farbowanie". W koncu namówił i mnie.
          Od 6 lat moje włosy nie widziały "domowego farbowania",szamponów sklepowych, problemy z kolorem i układaniem włosów nie istnieją.
          zeby nie było watpilowści moje wizyty to obcięcie z farbowaniem co 3 m-ce koszt (90-150 w zależności od zastosowanego odzywniania), w w międzyczasie samo obcięcie również z odżywianiem ok 50 zł.
          Włosy nie tylko sie ukłądają, są zdrowe i błyszczą(czego nie osiągnie sie domowymi sposobami), ale stopniowo mama( któa nalezy do osób oszczędnych), koleżanki chodzą ze mną.

          Pytanie co chcemy osiągnąć? W miarę ładny kolor włosów domowymi spobami? Jesli to tego czasu ich nie zniszczymy-co jest małoprawdopodobne-to proszę bardzo. Ale jesli spędzam- pzy włosach do ramion potem 7 min na wysuszeniu( tu polecam tez zainwestować w suszarkę profesjonalną fryzjerską) z ułożeniem włosów zawsze z dobrym efektem to mój komfort psychiczny jest absolutnie bezcenny. Choć zdaję sobie sprawę,że nie każdy ma szczęście trafic na idealnego fryzjera.
          • mysz.koscielna Goszaa! 10.10.08, 14:44
            A gdzie Ty tego fryzjera masz? W jakim mieście?
            Bo ja bym chętnie do jakiegos dobrego w końcu trafiła....
            Zwłaszcza jesli o cięcie chodzi, bo to tragedia jest co mi na głowie
            robią czasami.:(
    • tijgertje Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 10.10.08, 13:32
      Z kolorem wlosow jest podobnie jak z kolorem ubran.cos sie komus
      podoba , ale niekoniecznie sam w tym dobrze wyglada. Sama mam
      strasznie nijaki kolor wlosow, szaro-niebieskie oczy, ale kolor cery
      raczej cieply, latem z masa piegow. wszelkie chlodne kolory to nie
      dla mnie, nie znosze rozu, fioletu, szarosci i ostrej czerwieni, bo
      po prostu zle w nich wygladam. Jesien to moje kolory, zarowno w
      garderobie, jak i we wlosach. Dziwie sie mlodym dziewczynom, ktore
      hurtem jednakowo scinaja i farbuje wlosy, robia te same makijaze i
      maja w nosie opinie innych. Niektorym po prostu ciezko zrozumiec, ze
      moda jak choragiewka, co chwile sie zmienia, ale typ urody mamy
      staly i z tego, co projektanci lansuja trzeba wybrac cos "swojego"
      zamiast bezkrytycznie brac wszystko co daja. za moich czasow
      licealnych byly modne tzw spodnie piramidki. Niewazne, ze
      pogrubialy, niewazne, ze wygladalo sie w nich jak w worku na
      ziemniaki, 80% moich kolezanek MUSIALO w nich chodzic, do tego
      wyznacznikiem statusu w spolecznosci bylo posiadanie oryginalow a
      nie podrobek. TO samo z wlosami. kupilam raz farbe, ktora zamiast
      miedzianej wyszla mahoniowa. Wygladalam, jakbym conajmniej cierpiala
      na chroniczna biegunke:-/ Blondy, sliwki, szarosci i granatowe
      czernie sa nie dla mnie. wbrew wszelkim trendom jesli farbuje wlosy,
      to zawsze na odcien od ciemnego kasztanu do ognistej miedzi i nieraz
      slyszalam komplementy, czasem poprzedzajace ogromne zdziwienie, ze
      to nie moj naturalny kolor. No ale coz, ped za moda dla wiekszosci
      spoleczenstwa jest silniejszy, niz samokrytyka;-)
    • grazynka41 Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 10.10.08, 13:34
      Potwierdzam opinię,że nie mamy dobrych i zadbanych włosów.
      Wyróżniamy się urodą od wielu kobiet na Zachodzie, ale one mega
      dobrze dbają o włosy, robią odrost regularnie, czeszą się u fryzjera
      cześto co 2 tygodnie i regularnie chodzą do fryzjera. Bo u kobiety w
      wyglądzie wierzcie mi najwazniejsze są dobre buty i zrobione włosy.
      • zmartfiona Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 10.10.08, 15:07
        Jezu? a co toznaczy dobre buty???
        Bo dla mnie to wygodne sportowe, na pałskim obcasie oarz adiday-do biegania..
      • cierpliwa79 Re: Brzydkie kolory włosów na ulicach 10.10.08, 15:50
        a mnie dziś tak fryzjerka obrepeciła że aż boję sie w lusterko
        spoglądać...:(:(:(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja