Beznadziejny wciaz stan kosmetyki

30.10.08, 15:17
Uwazam ze jak narazie technologia kosmetyczna raczkuje nadal.
Uwazam ze kosmetyki powinny byc na tyle dobre ze po 12 godzinach powinno na
moim nosie byc nadal przynajmniej 75% tego czym sie napackalam rano cierpliwie
poswiecajac 15 min mojego dnia codziennie na te czynnosci. Przesada jest
ciagle trwonic czas na nieustanne poprawki, chyba ze ktos to bardzo lubi. Dla
mnie szkoda czasu i to ze musze poprawiac jest dowodem na to ze stan
kosmetykow jest nadal w fazie raczkowania.

Te wszystskie niby przedluzajace trwalosc makijazu tzw "bazy", "podklady pod
podklad czy cienie", "utrwalacze" "maskarowe bazy" to marketingowe zabiegi aby
sprzedac dodatkowe gadzety a jakie tylko robia z czlowieka maske i niewiele
pomagaja.

Jedyna szminka jaka trzyma sie dosc pare godzin ( ale nie znowu super dlugo)
to Double Wear Stay-in-Place Lip Duo. Po latach wwww koooncu cos takiego
powstalo. Lancome mialo czy L'Oreal colorstay ale byly to beznadziejne
kruszace sie prototypy jakie tez nie byly dla normalnych jedzacych mowiacych i
oblizujacych sie kobiet.
Podkladu leciutkiego jaki pozostanie dlugo przez 12 godzin- NIE MA. Albo sobie
maske musze zrobic, albo jak lekki to znika oczywiscie tudziez sie wyciera.
Cienie oczywiscie gubia z godzinami kolor, i robia sie dodatkowe zmarszczki z
nich. Kazda maskara sie kruszy jak tylko zapomne i przetre oko, lub poczekam z
10 godzin

Oj prosze tylko nie w ramach ratunku propozycje makijazu permamentnego bo znam
jedna co wyglada jak prosiak jak jej po roku linia ust puscila...

Firmy kosmetyczne wydaja 90% dochodow na marketing a tylko 2% na prace nad
nowoczesna technologia.
    • enith Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 30.10.08, 18:38
      Pytanie podstawowe: jakich kosmetyków używasz?
      Mój podkład, puder, cienie i tusz trzymają się właściwie nienagannie przez 8 do 12 godzin. Malutkie przypudrowanie jest konieczne po kilku godzinach w strefie T. Nie używam bazy ani pod podkład, ani pod cienie. Moją bazą jest odpowiedni krem na dzień. Kosmetykami, którym faktycznie mogę zarzucić krótkotrwałość są błyszczyki i szminki silnie nawilżające, ale nigdy producent nie obiecywał, że będą się trzymać na ustach godzinami. Od tego są "farbki" do ust, które tragicznie wysuszają i nie mogę ich stosować.
      Szukaj dalej, bo naprawdę są kosmetyki, które trzymają się nienagannie przez cały dzień (lub noc).
      • driadea Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 30.10.08, 20:07
        Mów co chcesz, ale baza pod cienie artdeco sprawia, że cienie, nawet takie
        najzwyklejsze, trzymają się aż do momentu zmycia, nigdzie się nie zbierają, nie
        rozmazują, nie obsypują ani nic innego się z nimi nie dzieje, nawet w największy
        upał czy płacz.
        • una_gemma Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 30.10.08, 21:10
          driadea napisała:

          > Mów co chcesz, ale baza pod cienie artdeco sprawia, że cienie, nawet takie
          > najzwyklejsze, trzymają się aż do momentu zmycia,

          To prawda - baza pod cienie artdeco jest po prostu rewelacyjna.

          Co do autorki wątku - byc może uzywasz nieodpowiednich kosmetyków, albo może też
          po prostu twoja skóra niezbyt długo utrzymuje na sobie kolorówkę.
          • heart_of_ice Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 30.10.08, 21:50
            > To prawda - baza pod cienie artdeco jest po prostu rewelacyjna.
            >
            > Co do autorki wątku - byc może uzywasz nieodpowiednich kosmetyków,

            Mam baze artdeco. Jest niezla, fakt.
            Ale cienie i tak sie walkuja i wycieraja - tylko troche pozniej.
            Puder, podklad - wszystko sie szybko sciera, z baza wolniej, ale tez. Probowalam
            najrozniejszych kosmetykow i podpisuje sie obiema reklami pod autorka watku.


            Pauli
            --
            "Bierze się trochę bawełny i... rozkuwa na płasko, jak przypuszczam... i dostaje
            się chusteczkę" [T.P]
            • driadea Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 30.10.08, 23:03
              heart_of_ice napisała:
              > Mam baze artdeco. Jest niezla, fakt.
              > Ale cienie i tak sie walkuja i wycieraja - tylko troche pozniej.

              No popatrz, a u mnie nic, absolutnie, Gdybym nie zmywała makijażu, to pewni by
              się tydzień trzymało... A co nakładasz pod bazę? Podkład? Puder? Ja wyłącznie krem.
            • bgoralska1972 Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 02.11.08, 10:47
              Dokładnie - zgadzam się z tobą.
        • princesswhitewolf Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 08.11.08, 13:02
          no dobra. Kupie sobie to Art Deco baza pod cienie. Poszukam w necie na
          niemieckich stronach albo w swieta jak bede w Polsce. Mam nadzieje ze macie
          racje. Dzieki za rade
    • paulinaa Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 30.10.08, 21:50
      najłatwiej krytykować cos o czym sie nie ma zielonego pojęcia...
      • heart_of_ice Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 30.10.08, 21:51
        > najłatwiej krytykować cos o czym sie nie ma zielonego pojęcia...

        Sugerujesz, ze autorka nie ma pojecia o tym, czy kosmetyk trzyma jej sie na
        twarzy?;)

        Pauli
        --
        "Bierze się trochę bawełny i... rozkuwa na płasko, jak przypuszczam... i dostaje
        się chusteczkę" [T.P]
        • jadwiha Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 30.10.08, 23:00
          myslę, ze to kwestia indywidualna - rodzaj skóry, tryb zycia, nawyki (np
          dotykanie - bądź nie - twarzy dłońmi w ciągu dnia) itp. Jednym się trzyma innym
          nie. Z tłustej skóry łatwiej będzie wszystko spływać itd.
          Mi też w zasadzie tylko podkłady Double wear trzymają się przyzwoicie - cała
          reszta kosmetyków niestety lubi w ciągu dnia znikać. Błyszczyki "zjadam" prawie
          natychmiast - jeśli ktoś mi opowiada, ze błyszczyk trwa na ustach 4-6 godzin to
          dla mnie brzmi jak frazes.

          Używam tylko selektywnej kolorówki.
        • paulinaa Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 02.11.08, 10:13
          nie, hodzi mi o to, że krytykuje stan technologii kos etycznej, o
          ktorej nie ma pojęcia
          w dodatku nie zdaje sobie sprawy, ze to czy makijaz sie trzyma czy
          nie zalezy od miliona czynnikow a nie tylko od tego, ze kosmetyki sa
          kiepskie
          na tłustej twarzy podkład czy kazdy inny kosmetyk nie bedzie sie
          nigdy trzymal calego dnia niechby nie wiem co do tego podkładu
          wpakowano, a na skorze normalnej wiekszosc kosmetykow bedzie sie
          trzymac dobrzez bez zadnych specjalnych utrwalaczy
          • princesswhitewolf Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 08.11.08, 13:22
            paulinaa napisała:

            > nie, hodzi mi o to, że krytykuje stan technologii kos etycznej, o
            > ktorej nie ma pojęcia

            Paulina,
            Z calym szacunkiem ale niestety nie jestes jasnowidzem. Mam spora znajomosc
            rynku kosmetycznego od strony tasmy produkcyjnej i marketingu wlasnie.
            Do 2007 pracowalam prawie 2 lata w firmie francusko-brytjskiej produkujacej
            luksusowy papier jako Brand Manager. Produkowalismy papier na opakowania
            luksusowe. Naszymi klientami rowniez byli tez Victoria Secret, Yves Rocher, Dior
            jak i wiekszosc firm francuskich firm kosmetycznych. Wiekszosc opakowan perfum
            wlasnie pochodzi z tej firmy. Poznalam sporo naszych klientow i opowiadali mi to
            i owo. Czy wiesz ze np L'Oreal posiada Lancome, Cacharel, Kerastase, Biotherm,
            Helena Rubinstein? Estee Lauder posiada nie tylko wlasna marke Estée Lauder ale
            tez Clinique, Aramis, Darphin, Aveda i to oni produkuja kosmetyki Tommy
            Hilfiger, Donna Karan, Michael Kors, Sean John, Missoni i Tom Ford.
            Przykladow moge takich mnozyc na peczki. Te korporacje nie maja dla kazdej lini
            rozwinietej nowej technologii i nowego sztabu naukowcow i kosmetologow dla
            kazdej lini. Kazda z tych lini technologicznych wewnatrz jednej korporacji jest
            tylko NIECO inna. Cala reszta to marketing i branding.
            Pamietam jak mi kolezanka mowila jak kilkanascie lat temu Wallgreens w USA
            wyprodukowalo krem liposomowy wycenili go na $5 i sie nie chcial sprzedawac.
            Wiec zaprojektowali dla tego samego kremu luksusowe pudelko i sloiczek,
            postawili go wysoko na polce. Wycenili na $30. Od razu sie zaczal sprzedawac:)))
            he he...

            Nie twierdze ze nie ma postepu w kosmetyce, albo ze nie ma dobrych kosmetykow w
            ogole, bo Double Wear znalazlam i z wszystkiego do czegos sie nadaje. Szukam
            naprawde trwalych kosmetykow z Waszego prawdziwego doswiadczenia raczej niz z
            powodu tylko ze marka jest slynna i dobrze reklamowana bo to znam od srodka.
            Pozdrawiam
            • sleepysheep Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 08.11.08, 23:48
              princesswhitewolf napisała:

              Czy wiesz ze np L'Oreal posiada Lancome, Cacharel, Kerastase, Biotherm,
              > Helena Rubinstein? Estee Lauder posiada nie tylko wlasna marke Estée Lauder ale
              > tez Clinique, Aramis, Darphin, Aveda i to oni produkuja kosmetyki Tommy
              > Hilfiger, Donna Karan, Michael Kors, Sean John, Missoni i Tom Ford.
              > Przykladow moge takich mnozyc na peczki. Te korporacje nie maja dla kazdej lini
              > rozwinietej nowej technologii i nowego sztabu naukowcow i kosmetologow dla
              > kazdej lini. Kazda z tych lini technologicznych wewnatrz jednej korporacji jest
              > tylko NIECO inna. Cala reszta to marketing i branding.


              Z całym szacunkiem, ale Ameryki nie odkryłaś. Żeby dowiedzieć się o tym, że np.
              L'Oreal wydaje swoje produkty pod całą listą różnorodnych marek nie trzeba mieć
              żadnych specjalnych znajomości w kosmetycznym świecie, którzy uchyliliby rąbka
              tajemnicy - to wiedza powszechnie dostępna (wystarczy wejść na stronę
              internetową L'Oreal).

              Nikt tu też chyba, przynajmniej ja nie zauważyłam, nie polemizował ze
              stwierdzeniem, że firmy kosmetyczne lwią część swoich dochodów przeznaczają na
              marketing i starają się nam wcisnąć wszystko, co tylko wymyślą. Kwestia
              różnorodnych zabiegów marketingowych, mających na celu zwiększyć popyt była tu
              tematem rozmów ładnych kilka razy i też nikogo z nas to chyba nie zaskakuje.

              Paulina wyraźnie powiedziała, że chodzi jej o to, że autorka wątku krytykuje nie
              kosmetyki, a kosmetykę estetyczną, czyli - jak mniemam - makijaż permanentny. Na
              podstawie jednego przypadku (przynajmniej o jednym zostało wspomniane w poście)
              autorka wątku stworzyła generalizację, że jest on "be" i już. Tymczasem jak we
              wszystkim innym i tu znajdują się zarówno pozytywne, jak i negatywne opinie
              osób, które z takiego zabiegu korzystały, a szala z tego co słyszałam jest po
              stronie tych pozytywnych, gdzie klienci są zadowoleni z uzyskanych efektów.

              Natomiast co do głównego wątku, którym jest trwałość kosmetyków, to się nie
              zgodzę z twierdzeniem, że nie ma takich, które na twarzy pozostałyby przez 12h w
              "pierwotnej formie". Całkowicie zgadzam się z tym, co dalej zostało powiedziane
              przez inne forumki, że na trwałość makijażu ma wpływ bardzo wiele czynników - od
              rodzaju i stanu cery, przez odpowiednio dobrane produkty, do tzw. zdolności
              manualnych (czyli tego, na ile umiemy ten makijaż zrobić tak, by się dobrze
              trzymał). Ja sama mam cerę łojotokową, a mino to nic mi w ciągu dnia z twarzy
              nie spływa (choć perfekcyjnego makijażu nie potrafię zrobić i nigdy nie wyglądam
              jak po retuszu komputerowym). Stosując puder mineralny w ramach podkładu efekt
              mam taki, że wystarczy mi jedna mała poprawka w ciągu dnia i wszystko jest tak,
              jak było na początku.
              • princesswhitewolf Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 17.11.08, 20:34
                sleepysheep:
                nie planowalam odkrywac Ameryki ale wbrew temu co piszesz nie wszyscy ludzie
                maja o tym pojecia.Dla wielu bedzie to ciekawa informacja. Poza tym czy pisze
                sie tylko o tym o czym ludzie polemizuja? Czasem pisze sie ciekawostki tez?
                GDZIE paulina pisala o permamentnym makijazu??? Kosmetyka estetyczna
                niekoniecznie oznacza permamentny makijaz. Nie dopisuj slow jakich nie napisala.
                Ja napisalam o permamentnym makijazu tylko w kontekscie aby ktos mi nie doradzal
                rozwiazania tego. Sorry ale wobec wlasne tylko osoby i wlasna opinie wyrazilam
                uprzedzajac aby to nie bylo proponowane rozwiazanie, bo raczej oczekiwalam
                jakichs porad co do trwalych kosmetykow i takowe odpowiedzi juz dostalam tu,
                moze dostane wiecej za co z gory serdecznie dziekuje i pozdrawiam:)

    • kalia_t Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 01.11.08, 23:14
      To oznacza, że jeszcze nie znalazłaś SWOJEGO podkładu i kremu. Sporo
      eksperymentowałam z kosmetykami aptecznymi, selektywnymi a efekty
      bywały przeróżne. Mam cerę mieszaną ze skłonnością do naczynek i
      dopiero Normaderm zlikwidował problem świecącej strefy T. Do tego
      podkład dla cery mieszanej Shiseido Dual Balancing i jakikolwiek
      puder np. Burjuois, IsaDora, MF i efekt świeżego makijażu na wiele
      godzin.
    • princesswhitewolf Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 08.11.08, 13:00
      Maluje sie od 17 roku zycia i na przestrzeni mojego doroslego zycia ( mam 36
      lat) uzywalam juz bardzo wielu kosmetykow glownie najlepszych firm i to nie jest
      konkluzja osoby jaka nie ma doswiadczenia. Moze cos nie tak z moja skora ale
      jest to typ skory mieszanej T czyli srodek tlustawy nieco( acz nie za mocno) a
      reszta normalna. Podrozuje sporo zawodowo i kosmetyki kupuje glownie na
      lotniskach pytajac sie tych pan co je sprzedaja co dobre a co nie.

      Co do Art Deco to przyznam ze nie znam dzisiejszego Art Deco bo nie ma go w
      Londynie dostepnego, bo to niemiecka chyba firma. Mialam kiedys kasetke
      kolorowa taka Art Deco gdzie sie wkladalo pojedyncze cienie na magnesik ale to
      bylo w 1 polowie lat 90tych i wtedy w sumie poza pieknym wyladem tego kosmetyku
      nie powalal mnie trwaloscia. Na temat aktualnych Art Deco nie moge sie
      obiektywnie wypowiedziec i bardzo mozliwe ze od tego czasu sie poprawil znacznie
      ich stan.


      Rzut oka na moj aktualny kuferek:
      Podkladow nie cierpie w stylu maski wiec kupuje lekkie, teraz mam 2: Diorskin
      Pure Light oraz naprzemiennie z YSL Perfect Touch

      Cienie: mam kolekcje okolo 10 sztuk 5cio cieniowych paletek Diora w roznych
      kolorach, oraz okolo 15tu pojedynczych cieni Benefit.

      Roz do policzkow: 3 kolory rozne Touche Blush YSL ( nie trzeba sie meczyc z
      pedzlami bo maja gabke)

      Concealer czyli cos na niedoskonalosci: Diorsnow UV.

      Mascara: L'Extreme Lancoma, przeszlam horror Diorshow, oraz niedawno mialam
      Chanel jakas tam ale juz nie pamietam nazwy

      Brwi: Lancome Brow Expert

      kredki do oczu L'stylo Lancoma

      Eyelinery z 3 Guerlaina seria Divinora

      Puder: Chanel Poudre Presse fini naturel

      pomadki: 3 sztuki w roznych kolorach Estee Lauder Double Wear Stay in Place
      wyzej omawiane
      oraz Juicy Wear lancoma podwojne z blyszczykiem , oraz jakies tam dwie
      "zjadajace sie 5 minutowki" La Prarie czy cos takiego.. lezy takie tam...a te na
      lotnisku sie tak zachwycaly nie wiadomo czym...

      Kremy ( bo to tez moze miec znaczenie) to glownie rozmaite ladnie pachnace Yves
      Rocher albo znow ten nieszczesny Dior i Lancome .
      • sigrun Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 08.11.08, 23:20
        W Londynie bezproblemowo znajdziesz np. podkład Marks & Spencer Per Una long
        lasting. Polecam. Wystarczy kapka na całą twarz. Trzyma się praktycznie cały
        dzień. Ładnie kryje popękane naczynka. Nie brudzi, nie spływa i jest super
        wydajny :-)
        Z pudrów polecam najnowszy produkt Avon Anew Beauty. Rewelacja. Na dobrą sprawę
        może zastąpić podkład, stosowany bezpośrednio na krem. Trzyma się godzinami,
        nadaje piękny, naturalny koloryt i tuszuje zmarszczki mimiczne (doskonały dla
        pań 35+) :-)
        Polecam również Liquid Eyeliner Shiseido. Nawet kiedy się zapomnę i nerwowo
        potrę powiekę nie rozmazuje się. Jest ponadto odporny na łzy (kroiłam
        wielokrotnie cebulę) i inne niespodzianki ;-) Jedyna wada to dość gruby
        pędzelek, ale wprawna ręka (22 lata praktyki w makijażu) potrafi wyczarować nim
        nawet niewiarygodnie cienkie kreski :-)
        Jeśli chodzi o resztę kolorówki, Shiseido wiedzie prymat. Np. kreski namalowane
        kredkami do oczu, nawet te wewnątrz powieki, pozostają aż do wieczora.
        Przynajmniej mnie :-))) To samo dotyczy cieni do oczu i do brwi. Pozdrawiam.
        • sigrun Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 08.11.08, 23:39
          Co do samej sytuacji na rynku kosmetycznym, masz rację. Czy to marki selektywne,
          czy dla plebsu - jedna swołocz. I tak kupują surowce u tych samych producentów,
          a w środku ten sam metyl i butylparaben, tona obietnic i Wielkie Nic.
          • claratrueba Re: Beznadziejny wciaz stan kosmetyki 09.11.08, 07:11
            Cudów kosmetycznych nie ma i nie będzie. Tego, co wytrzymują kosmetyki nie
            wytrzymałaby farba olejna i politura do mebli- skóra cały czas coś wydziela,
            dotykamy jej, mimika, wilgoć od wewnątrz i od zewnątrz. Polecam Guerlain Parure
            Extreme, bardziej "nietrwałe" miejsca można wcześniej pokryć cieniutko
            kamuflażem Art Deco (też wodoodporny). To najtrwalsze możliwe połączenie, 14
            godz. pewne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja